Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciechan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciechan. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 grudnia 2018

10 najważniejszych piw, które wywarły na mnie największy wpływ

Ostatnimi czasy, na jednym z mediów społecznościowych, wśród miłośników dobrego piwa, krąży łańcuszek, którego tematyką jest 10 piw, które wywarły na nich największy wpływ. Postanowiłem dołączyć do tego grona i połańcuszkować trochę, ale nie na wspomnianym medium, ale tu na blogu, od razu wrzucić tę pełną dziesiątkę. Zatem, zaczynamy.

1. Zacznę od piwa, które jako pierwsze w swoim życiu wypiłem. Było to, gdy miałem niespełna piętnaście lat i miało miejsce na klasowym biwaku (szkoła podstawowa) w przytulnej osadzie Jęcznik, nad Jeziorem Sasek Wielki. Wtedy, większość chłopaków z mojej klasy, oprócz konserw, chleba i innej garmażerki, do plecaka schowała także piwo. Takim sposobem i moim bagażu znalazło się kilka butelek. A były to piwa, z nieistniejącego już olsztyńskiego browaru Jurand, a mianowicie ... tu właśnie dokładnie nie pamiętam. Były to albo piwa Warmiak, albo Dukat i właśnie to któreś z nich było tym dziewiczym. Od tegoż właśnie, zaczęła się moja droga życia, w której obecne było już piwo.



2. Drugim piwem, które zmieniło moje postrzeganie piwa, był Ciechan Miodowy, a było to tuż po jego pojawieniu się na rynku, czyli w 2004 roku. Było to tak naprawdę pierwsze piwo, które pokazało mi, że piwo może smakować inaczej. Dzięki Ciechanowi Miodnemu, także zacząłem zwracać uwagę na to, że w sklepach pojawia się coraz więcej piw z browarów regionalnych. Zaczęła się piwna eksploracja.


3. Trzecim piwem na mej liście, jest jeden z dawnych, kultowych 'Smoków', a mianowicie Czerwony Smok z Fortuny. Piwo to skosztowałem, mniej więcej w roku 2009, w którym po raz pierwszy wybrałem się do gdańskiej Degustatorni. Dzięki temu piwu, poznałem trójmiejskie piwne knajpy, zacząłem regularnie odwiedzać pierwsze wielokrany, gdzie podczas każdej wizyty, Czerwony Smok był pozycją obowiązkową. 


4. Czwartym piwem na mej liście jest piwo, od którego zaczęła się moja przygoda z blogiem, czyli Marcowe z Browaru Kormoran. Historię tego piwa oraz powstania mojego bloga, już wiele razy opisywałem, więc ominę to na obecną chwilę, ale nie ominę Marcowego, które jest chyba najważniejszym symbolem Browarnika Tomka.


5. Piątym na liście, melduje się prawdziwa piwna legenda, kultowe piwo, które dało początek polskiej piwnej rewolucji. Tak, tak, macie rację, chodzi o Atak Chmielu z Browaru Pinta. Do zakupu tego piwa, niewiele po tym, jak pojawiło się na rynku, skusiła mnie etykieta, której wzornictwo, dość znacznie rózniło się od tego, co mogliśmy zastać na rynku. Jak się chwile potem okazało, walory aromatyczno-smakowe, były także zgoła inne od wszystkiego, co wtedy było warzone w Polsce. Do tej pory, Atak Chmielu jest jedną z głównych pozycji w moim piwnym menu i to się pewnie nie zmieni nigdy.


6. Przyszła pora na pierwsze piwo zagraniczne. Tutaj na czoło wysuwa się ... dla niektórych pewnie dość duże zaskoczenie, Kriek od Lindemansa. Taki 'owocowy piwny szampan', w którym nuty owocowe, smaki słodkie, kwaśne, mieszają się, tworząc całkiem przyjemny konglomerat, który do tej pory dostarcza mi sporo radości. Wiedzą o tym właściciele piwnych lokali Cafe Lamus oraz Lawendowa 8, którzy to, zawsze gdy ich odwiedzam, serwują mi pucharek tego czerwonego, owocowego przysmaku.

7. Kolejne zagranica, ale tym razem nie jedno piwo, a cała rodzina piw. Rodzina? Tak, tak, rodzina piw wędzonych z Bambergu od Aecht Schlenkera. Nie potrafię wymienić tego jedynego, które wywarło na mnie największe wrażenie, bo każde z ich oferty jest przegenialnym wędzonym majstersztykiem. Dzięki piwom z tejże bawarskiej Wenecji, zakochałem się w wędzonkach, w tak zwanej kiełbasie w piwie. Nie wszyscy moi znajomi to rozumieją, ale cóż, nie muszą. 

8. Na ósmym szczeblu tejże piwnej piramidy, należy umieścić piwo, które dało dość wyraźny sygnał, że polskie chmiele mają sens i pozwoliły mojemu serdecznemu przyjacielowi, czyli Pawłowi Piłatowi (PolishHops), wypłynąć ze swoją ofertą na szersze wody. Chodzi oczywiście o piwo Hop Sasa z Alebrowaru, które jet tak zwanym jednochmielem, do chmielenia którego użyto superanckiej odmiany Iunga. Zawsze jak pojawia się ono w ofercie browaru, zawsze choć jeden shaker, a właściwie jego zawartość, ląduje wewnątrz mnie. 


9. Przedostatnim piwem na liście, jest piwo, które rozpoczęło odrodzenie się warmińskiego piwnego stylu, piwa warmińskich chłopów, a chodzi oczywiście o rosanke. Piwem tym jest, pierwsze piwo Browaru Solipiwko (jeszcze w kooperacji - z Browarem Widawa), czyli Młócka. Wojtek Solipiwko wygrał tym piwem pierwszy Warmiński Konkurs Piwowarów Domowych i po roku przywiózł to piwo do Olsztyna (oficjalna premiera), na nieodbywający się już, Warmiński Festiwal Dziedzictwa Browarniczego. Tak w Polsce pojawił się styl rosanke.


10. Ostatnim piwem na liście, jest wywar, który moim zdaniem jest przykładem fenomenalnych umiejętności browarniczych, genialnie trafiający w moje gusta, dającym mi niesamowita ilość doznań. Polski piwowarski geniusz, czyli Ribesium Nigrum Arcanum z Browaru SzałPiw. Od kilku lat, zakochany jestem w piwach dzikich, a to opisywane właśnie, jest apogeum dzikości, czymś co mógłbym codziennie pić litrami, nie zaznając przy tym nudy, zmęczenia tymi samymi aromatami i smakiem. Moje ulubione polskie piwo. Szkoda, że tak rzadko warzone i widziane na rynku. Jakkolwiek wcześniej udało mi się odpowiednio zabezpieczyć, dzięki czemu mogę cieszyć się nim po dzień dzisiejszy. Co ciekawe, z czasem dzikość piwa wzrasta, co mi się bardzo podoba.


Jak wam się podoba moja dziesiątka? Czy wśród powyższych piw, są takie, które i wy byście umieścili w swojej liście? Czy może macie zupełnie innych przedstawicieli? Śmiało podzielcie się tym w komentarzach. Na zdrowie!

poniedziałek, 7 września 2015

Z wizytą w pubie Ciechan na Foksal

W pierwszą niedzielę września odwiedziłem Warszawę. Nasza stolica skusiła mnie Warszawskim Festiwalem Piwa Regionalnego (pod auspicjami Browarów Regionalnych Jakubiak), podczas którego wygłaszałem wykład o piwnym savoir-vivre oraz prowadziłem konkurs piwny. Była to także okazja do przyjrzenia się firmowemu piwnemu lokalowi grupy BRJ. 

Ciechan na Foksal, bo o nim mowa, położony jest w centralnej i reprezentacyjnej części Warszawy, przy ulicy Foksal 18. Ulica jest swego rodzaju małym zagłębiem piwnym, gdzie polski piwny smakosz, może degustować piwa od tych koncernowych, poprzez te z browarów regionalnych, aż po rzemieślnicze wyroby. Foksal, łączący się ze znanym i lubianym Nowym Światem, to nie tylko knajpy z piwem, ale przede wszystkim przepiękne kamienice, w które można wpatrywać się godzinami i podziwiać kunszt ówczesnych architektów i konstruktorów. Niestety, najwspanialsze perły tego zakątka stolicy, czekają jeszcze na lepsze czasy, na kogoś, kto przywróci ich dawny czar. 

Z zewnątrz Ciechan na Foksal wita nas dużym ogródkiem, zlokalizowanym po obu stronach ścian lokalu. Przy jednej z nich umiejscowiony został grill. Poza tym znakami rozpoznawczymi lokalu jest także ładny firmowy szyld oraz wiszące nad głowami, wielkie 'etykiety' najpopularniejszych piw z grupy BRJ, czyli Ciechana Wybornego i Ciechana Miodowego.




Po wejściu do środka, oczom naszym ukazuje się bardzo przytulne miejsce. 


Lokal zajmuje trzy kondygnacje. Na parterze umiejscowiona jest główna część knajpy. Mamy tu bar z piętnastoma kranami, z których lane są piwa z szerokiej gamy oferty browarów skupionych w grupie BRJ. Informacja, o tym, co w danym dniu jest lane, umiejscowiona jest na tablicy, która znajduje się na ścianie przy barze.



Wnętrze, jak zagadnąłem powyżej przytulne. Kolorystyka w moim typie, czyli biel połączona z brązami i beżami. Co jeszcze przykuwa uwagę, to część ściany przyozdobiona etykietami z browarów w Ciechanowie, Bojanowie, Lwówku Śląskim i Tenczynku. Naprawdę przyjemnie to wygląda(że też dziewczyny się wam chciało to tak 'dziergać'?). 


Ponadto na ścianach dużo obrazów, zdjęć, prac związanych z browarami, piwami i historią Browarów Regionalnych Jakubiak.


Na stołach porozkładane są papierowe podkładki z różnymi piwnymi ciekawostkami. Dodatkowo na stołach na zewnątrz umiejscowione są specjalne 'przywoływacze', których naciśnięcie powoduje, że obsługa lokalu informowana jest o konieczności podejścia do gości. Nigdy wcześniej z czymś takim się nie spotkałem



Na pierwszy piętrze mamy dwie sale,a pomiędzy parterem,a pierwszym pietrem znalazło się miejsce na dość intymnie położony stolik dla kilku osób.




Na poziomie -1 mamy dość dużą sale z równie dużym barem, który oferuje nam cztery krany. Moim skromnym zdaniem o cztery za mało, przy takiej szerokiej gamie piw, ale to moja subiektywna ocena. To jest chyba najbardziej pojemne pomieszczenie lokalu, zaopatrzone także w sprzęt audio i wideo.





Ciechan na Foksal ma swoje własne szkło - 4 rodzaje, wśród nich między innymi teku. Ja będąc w knajpie skorzystałem sobie ze szkła do ale'i i poprosiłem o nalanie Jankesa z kranu. W związku na obowiązki służbowe, mogłem się tylko rozkoszować tym jednym piwem. No cóż, następnym razem wpadnę na więcej.



W knajpie menu piwne i te gastronomiczne w językach polskim i angielskim.

Ogólnie miejsce bardzo przyjemne do spędzenia wolnego czasu i napicia się piwa, położone w ciekawym i bardzo ładnym miejscu, z dobrą kuchnią. Jakkolwiek ja sam pokusiłbym się o jeszcze kilka drobnych dobrodziejstw i drobnych retuszów, o których może będzie wkrótce okazja porozmawiać z ekipą lokalu. 

niedziela, 11 stycznia 2015

Polski piwny rok 2014 - A-C

Z początkiem każdego nowego roku, większość z nas podsumowuje to, co zadziało się w roku minionym. Także i ja postaram się podsumować, moim subiektywnym okiem, to co wydarzyło się w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Zeszły rok był przełomowym w historii naszego piwowarstwa. Powstało wiele nowych stacjonarnych browarów, zawiązało się także kilka, jeśli nie kilkanaście nowych inicjatyw kontraktowych. Otworzyła się masa lokali z dobrym piwem, które zaczęto nazywać wielokranami (chyba jako pierwszy Michał 'Docent' Maranda tak przetłumaczył angielski multitap). Rynek polski przywitał rekordową liczbę ponad pięciuset nowych piw, z których ja sam skosztowałem może tylko ze 30%. Wiele z tych piw reprezentowało style, których wcześniej nasza polska ziemia nie widziała. Polskie browary zaczęły kooperować z zagranicznymi. Zaczęto właściwym szacunkiem obdarowywać polskie odmiany chmielu, co bardzo mnie ucieszyło i napawa mnie wielkim optymizmem jeśli chodzi o tę sferę piwowarskiego rzemiosła. Zaczęły także pojawiać się, jak grzyby po deszczu, nowe festiwale i targi piwne. Naprawdę bardzo zacny i optymistyczny rok.

Na początek, jak co roku, podsumowanie (moje osobiste) w zakresie liter A, B oraz C. Więc co my tu mamy?

AleBrowar - tu piwna rewolucja cały czas trwa. Świat ujrzało kilka nowych autorskich piw, między innymi: Ortodox Mild, Crazy Mike, Hop Sasa, Hop Sasa Wet Hop, John Cherry, John Sour, Single Hop HBC 342 i Single Hop HBC 430.


Chłopacy postarali się także o współpracę z innymi browarami i podmiotami piwnymi (Browar Pinta, Piwoteka Narodowa, Nøgne Ø i Veholt) i tak zrodziły się kooperacyjne: Przewrót Mleczny, Deep Love, Chmiel Iunga IPA oraz Saint No More Hoppy Dark Ale


Widzimy zatem, że AleBrowar sam i w kooperacji zaproponował nam w sumie 12 piw. Chłopacy także troszkę zmodyfikowali nazwę swojego browaru i obecnie AleBrowar to AleBrowar Hop Heads of Poland. Ponadto, zmienione zostały troszkę etykiety, hmm, nawet bardziej niż troszkę i obecnie nie są papierowe, ale foliowe i transparentne. Nie ma już oddzielnej kontry oraz brak też krawatek. Sposób podawania informacji także uległ modyfikacji i moim zdaniem jest obecnie znacznie bardziej czytelny i świetnie się to wszystko prezentuje. Choć uważam, że gdyby etykiety były wykonane z takiego materiału, jak te u Pinty, to byłyby jeszcze lepsze.


 
Amber - rok 2014 był bardzo szczególnym dla browaru z Bielkówka, gdyż był jubileuszowy. Browar świętował swoje dwudziestolecie. Z tej okazji na rynek wypuszczone zostało piwo Toast, a reszta piw z portfolio została przyozdobiona specjalną, jubileuszową krawatką.


Artezan - w przypadku tego browaru także bardzo wiele ciekawego się działo. Po pierwsze, browar zmienił swoją siedzibę i obecnie mieści się w Błoniu. Stary natoliński został odsprzedany Browarowi Bazyliszek. Wraz ze zmianą miejsca zwiększyły się także moce produkcyjne browaru i zostały zapowiedziane także piwa w butelkach. Browar Artezan był także najbardziej płodnym browarem w zeszłym roku i wypuścił na rynek 35 piw (źródło: Piwna Zwrotnica). Nie dane mi było, niestety, wszystkich ich spróbować, ale i tak skosztowałem wiele z nich, z których najbardziej mi zasmakowały: Preparat, Samiec Alfa, Old Ale, Funky Brett, Funky IPA i Specyfik.

Bednary - mały rzemieślniczy browar, który rozpoczął swoją działalność w zeszłym roku właśnie i już od samego początku zaczął dostarczać piwoszom rzemieślniczy produkt wysokiej klasy. Ja ze względu na dostępność, miałem okazje spróbować tylko kilku ich piw: Łowickie Pale Ale, Osteroida, Kakarotto vs Sorache Ace, Kakarotto vs Wet Hop i kooperacyjne  O Rzesz Ku..., które zostało uwarzone we współpracy z Browarem Piwoteka. Największe wrażenie zrobiła na mnie Osteroida, które to piwo uważam za jedno z najlepszych i najciekawszych, które ujrzały światło dzienne w zeszłym roku. 

Birbant - nowy browar kontraktowy, którego założycielami są, były piwowar Browaru Haust Jarek Sosnowski oraz Krzysztof Kula. Chłopacy warzą swoje piwa w nowym browarze w Zarzeczu. Wypuścili w sumie kilkanaście piw, z których mi udało się skosztować: Citra IPA, Robust Porter, Pale Ale Mosaic, Pale Ale Simcoe, White AIPA, Red AIPA i Imperial Red AIPA. Z tych, które wymieniłem, Red AIPA prezentuje, według mnie, bardzo wysoką klasę światową. Imperialna wersja nie odstaje zbytnio poziomem także. 
 
Birofilia - no, w końcu i mi się udało uczestniczyć w tym wielkim polskim piwnym święcie. Jak dla mnie polski piwny festiwal numer 1. Po pierwsze klimat, po drugie ludzie, po trzecie ... działo się i po czwarte ... no wspaniałe piwo, mnóstwo piwa. Ponownie, drugi raz z rzędu Grand Chamionem okrzyknięto piwo uwarzone przez Czesława Dziełaka - tym razem dubbel (jakże wymowny styl). Pierwsze miejsca w Konkursie Piw Rzemieślniczych zdobyli moi super koledzy Wojtek Piasecki (pils) i Andrzej Pustelnik (pszeniczne), a w Konkursie Piw Domowych Łukasz Szynkiewicz (grodziskie) i Daniel Duda (Cascadian Dark Ale). 

Braniewo - ten warmiński browar, po latach niebytu, zaczął ponownie działać i warzyć piwo. Będący w rękach Browaru Namysłów, nasz warmiński zakład, zaprezentował warmińskim i nie tylko piwoszom pierwsze swoje piwo Braniewo Jasne Pełne.


Browar na Jurze - browar z Zawiercia wkroczył na teren zajmowany przez browary rzemieślnicze i zaczął warzyć ambitniej i odważniej. Tak powstały: Jurajskie z ostropestem, Jurajskie Amerykańska Pszenica, Ju-Rajska Pomarańcza (piwo dość mocno kontrowersyjne), Free Style Ale oraz Jurajskie Witbier. Zmieniono także wizerunek piw oraz logo browaru.


BRJ (Browary Regionalne Jakubiak) - w przypadku tej grupy piwowarskiej działo się naprawdę wiele. Grupa wzbogaciła się o kolejne dwa browary - w Tenczynku i bliski bardzo memu sercu w Biskupcu. Tym samym, grupa obecnie liczy już pięć browarów. 


W ubiegłym roku, ciechanowski browar, najdłużej będący w posiadaniu Marka Jakubiaka, obchodził jubileusz 150 lecia. Grupa wprowadziła na rynek także kilka nowych piw, najwięcej z nich zostało uwarzonych w browarze w Bojanowie: Bojan Strażackie, Bojan Kokosowe, Bojan Złoty Smok i nowe wcielenie Bojana Black IPA, czyli Bojan Czarny. W Lwówku na świat przyszedł Lwówek Jankes, który był jednym z najchętniej kosztowanych przeze mnie piw w zeszłym roku. Naprawdę, fajne sesyjne piwo. W Ciechanowie natomiast uwarzono autorskie piwo w stylu American India Pale Ale, czyli Ciechan AIPA.


Chmielaton - gdańskie święto piwa miało w zeszłym roku swoją drugą, wiosenną odsłonę. Znowu się działo i piwo się lało i sporo piwoszy w knajpach bywało. Wierzę, że ta impreza wejdzie na stałe do kalendarza gdańskiego, a kiedyś może trójmiejskiego.

Chmielogród - kolejny pomysł, który zrodził się w głowie Wojtka Szlosowskiego, czyli głównodowodzącego gdańską Degustatornią. Wspólna inicjatywa Degustatorni właśnie i Browaru Piwna to odwieczna walka dobra ze złem, rywalizacja jasnej i ciemnej strony mocy w piwnym wydaniu. Co miesiąc nowe piwo, nowy bohater, nowe nowofalowe wyzwania i po prostu super zabawa. Impreza zrodzona w Gdańsku, zasięgiem obiegająca właściwie cała Polskę. 

W następnym odcinku, zeszłoroczne najważniejsze ciekawostki z przedziału liter D-K.

wtorek, 18 listopada 2014

Ciechan - AIPA

Przedstawiam piwo Ciechan AIPA.



Zawartość ekstraktu: 16,5%.

Zawartość alkoholu: 5,4% obj.

Kolor: bursztynowy, opalizujący.

Zapach: intensywny, wyraźnie chmielowy, głównie nuty owoców tropikalnych takich, jak cytrusy, marakuja, mango, ananas oraz wyraźne nuty żywiczne.

Smak: słodowo-chmielowy, wyraźnie owocowy, wyczuwalne nuty cytrusowe, marakui, mango, ananasa oraz żywiczne, na finiszu owocowa, taka cytrusowa wyrazista, aczkolwiek lekko cierpkawa i delikatnie zalegająca goryczka.

Piana: kremowa, wysoka, dość gęsta, drobno pęcherzykowa, opada wolno zostawiając przyjemne osady na ściankach.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 2 miesiące.

Opakowanie: butelka 0,5l, zwrotna.

Producent: Browar Ciechan


Podsumowanie:

Ostatnio, podczas Poznańskich Targów Piwnych, premierę swoją miało kilkanaście nowych piw. Dziś jedno z nich zdegustowałem. Piwem tym, jest mocno kontrowersyjne, a jednocześnie oczekiwane Ciechan AIPA. Przygodę ze stylem American India Pale Ale browar grupa BRJ zaczęła rok temu, warząc zwycięskie piwo I Warszawskiego Konkursu Piw Domowych, którego recepturę opracował Czesław Dziełak. Piwem tym było Grand Prix. Ciekawe, jak w porównaniu do tamtego piwa, wypada autorska wersja browarników z Ciechanowa? Jest to zupełnie nowa receptura. Piwo ma troszkę inny zasyp, wyższy ekstrakt i chmielone jest inaczej. Piwo ma ładną bursztynowa barwę i lekko opalizuje. Piana superancka, bujna, gęsta, wolno opada i ładnie koronkuje, lub firankuje, jak to niektórzy mawiają. AIPA świetnie prezentuje się w 'szejkerze'. Zapach ciechanowskiej 'ajpy' bardzo intensywny. Wyraźnie chmielowy. Wyczuć można głównie nuty owoców tropikalnych oraz nuty żywiczne. Piwo naprawdę cieszy nozdrza. W smaku piwo prezentuje się także bardzo przyjemnie. Słodowe akcenty sympatycznie uzupełniane są przez nuty chmielowe. Tu także owoce tropikalne rządzą, wspomagane przez nuty leśne, żywiczne. Goryczka pojawiająca się na finiszu nie jest jakaś mega silna, ale jest wyrazista. Jakkolwiek, jest delikatnie cierpka i ciut, ciut zalega. Niemniej jednak, jest to smakowite piwo. Wysycone na umiarkowanym poziomie. Pije się naprawdę nieźle, szybko i co najważniejsze, ze smakiem. Butelkę ozdabia etykieta, która jest tylko lekka modyfikacja drugiej wersji etykiety Grand Prix. Jest ok, ale czegoś tu jednak brakuje, takiej pewnej świeżości. Dodatkowo na kontrze chmiel Centennial napisany z błędem. Pewnie zecer się pomylił ;). Tak, czy siak, piwo naprawdę dobre. Mój kolega Marcin z bloga Piwolog.pl, pijąc to piwo napisał tak: 'Umarł król! Niech żyje król!'. Na pewno coś w tym jest! Ciut popracować nad goryczką i naprawdę będzie świetnie, choć już jest naprawdę bardzo dobrze i niech tak zostanie.

Moja ocena: 
Kolor: - 10
Piana: - 10
Zapach: - 9
Smak: - 8
Etykieta: - 7

Warka: 13.01.2015

Ocena całościowa: 8,93/10


PS. Dziękuję Wam Aneto i Marto :)

niedziela, 28 września 2014

Browarnik Tomek - do 3 lat sztuka!

Witam serdecznie wszystkich!

28 września to bardzo szczególna data dla mnie. Równo 3 lata temu założyłem swojego bloga i opublikowałem swój pierwszy wpis. Można spokojnie rzec, że te trzy lata minęły jak jeden dzień, no może jak kilka dni, ale upływu dokładnie 36 miesięcy naprawdę nie czuć.

Od początku istnienia bloga opublikowałem 696 wpisów (ten jest 697). Wśród nich znalazło się miejsce na sporo piwnych recenzji, wpisów prezentujących najlepsze sklepy i lokale piwne, relacje z piwnych wydarzeń i wiele, wiele innych. W ciągu tych trzech lat, moja wiedza piwna dość mocno się rozrosła. W tym czasie poznałem wielu fantastycznych ludzi związanych z branżą piwną (właściciele i pracownicy browarów, właścicieli i pracownicy piwnych sklepów i lokali, chmielarzy, blogerów piwnych, piwowarów domowych i wielu, wielu innych), którzy sporo mnie nauczyli i dzięki którym pospolite spożywanie piwa, rozmowy o nim i o innych sprawach, nabrały i nabierają nadal zupełnie innych, przyjemniejszych barw. Wiele z tych osób obecnie, to moi bardzo dobrzy znajomi, a nawet przyjaciele. Dorobiłem się także prawie dziewięciuset fanów na moim 'fanpejdżu'. Dziękuję Wam wszystkim, że jesteście.

W czasie tych trzech ponad lat, wypiłem także ładnych kilka hektolitrów piwa, głownie polskiego. Wiele z nich zostało moimi ulubionymi, które pije często z wielkim smakiem. Mój blog pomógł mi poznać bogactwo polskiego piwowarstwa, w pewnym sensie pokazał, jak my Polacy jesteśmy twórczy i że w porównaniu do innych narodów nie musimy się wstydzić, a wręcz powinniśmy być dumni z tego, co osiągnęliśmy. Polskie piwowarstwo - nie boję się tego powiedzieć - po prostu rządzi. Mam nadzieję, że mój blog, choć niektórym i choć w niewielkim stopniu, przedstawił i przedstawia nadal ten nasz bogaty piwny świat.

Dziś, z okazji skromnego jubileuszu Browarnika Tomka, chciałbym zaproponować Wam pewien konkurs, zabawę, która da nam wszystkich sporo radości. Mam nadzieję, że weźmiecie w nim udział, do czego serdecznie zapraszam. Na czym polegać będzie ów konkurs? Otóż zasady są bardzo proste. 

Chciałbym abyście Wy, moi czytelnicy, wymyślili kilka fraszek na mój temat (każda fraszka musi zawierać słowa Browarnik i Tomek, w dowolnej formie) i wysłali w wiadomości na moim 'fanpejdżu'. Każda z osób może wysłać maksymalnie jedną fraszkę. Dodatkowo, każda z nadesłanych fraszek, musi zawierać tytuł. Jednoosobowa komisja - moja skromna osoba - wybierze 3 najlepsze, a ich autorzy zostaną obdarowani nagrodami za I, II i III miejsce. Po ogłoszeniu wyników nadesłane fraszki, te wyróżnione i pozostałe, zostaną opublikowane w kolejnym wpisie i podpisane imieniem i nazwiskiem autora. W tym momencie do głosu dojdziecie Wy moi drodzy czytelnicy i głosując na poszczególne fraszki wybierzecie tę najlepszą według Was, a autor tej najlepszej, na którą zostanie oddanych najwięcej głosów, także otrzyma nagrody. Na fraszki czekam do wtorku 30 września do godziny 20.00 czasu polskiego! Fraszki nadesłane po tym terminie, nie wezmą udziału w konkursie, także proszę być czujnym.

Konkurs sponsorują zaprzyjaźnione podmioty:

Browary Regionalne Jakubiak - książki o husarii, firmowe pokale Ciechana oraz kolekcjonerskie komplety kapsli.
Degustatornia Multitap - kupon na 5 dużych lanych piw (0,5 litra). Piwa do odbioru jednorazowo w lokalu.
Browar Piwna - kupon na 5 lanych piw (0,4 litra). Piwa do odbioru jednorazowo w lokalu.
Esencje Smaku - voucher o wartości 100 PLN, na zakupy dowolnych towarów w sklepie.
Stanbud Sp. z o.o. (sklep SMAK) - kultowe piwa Imperator Bałtycki z Browaru Pinta.
Agencja Reklamowa 3D - wydruki 3D (plakietka i wąsy na butelkę).
oraz moja skromna osoba (portfel skórzany, bidony, czapka, kubki ceramiczne oraz magnesy na lodówkę.




Powyższe nagrody będą podzielone na trzy miejsca konkursowe i nagrodę publiczności i tak:
 


I miejsce w konkursie na najlepsza fraszkę - książka o husarii, pokal Ciechana, komplet kapsli, voucher Esencji Smaku, kupon Degustatorni, butelka piwa Imperator Bałtycki, portfel skórzany, kubek ceramiczny, magnes na lodówkę, plakietka i wąsy.

II miejsce - książka o husarii, pokal Ciechana, komplet kapsli, kupon Browaru Piwna, butelka piwa Imperator Bałtycki, bidon, kubek ceramiczny, magnes na lodówkę.

III miejsce - książka o husarii, pokal Ciechana, komplet kapsli, butelka piwa Imperator Bałtycki, czapeczka, kubek ceramiczny, magnes na lodówkę.

Nagroda publiczności - butelka piwa Imperator Bałtycki, bidon, kubek ceramiczny, 2 magnesy na lodówkę.

Myślę, że nagrody ciekawe, zatem liczę na dość duży odzew z Waszej strony i wszystkim biorącym udział w konkursie, życzę powodzenia - ja Browarnik Tomek kończący właśnie 3 lata! Bawcie się dobrze i bądźcie ze mną przez przynajmniej kolejny rok!

wtorek, 8 kwietnia 2014

KKK, czyli Kuchnia Króla Kraftu - Pierś z kurczaka z warzywami w Ciechanie Miodowym

Kolejny, drugi odcinek Kuchni króla Kraftu miał się ukazać wczoraj, jakkolwiek z braku czasu, niestety nie miałem okazji zrobienia czegokolwiek. Teraz nadrabiam zaległości i pora na obiecany wpis. W tym odcinku chciałbym wam przedstawić prosty wpis na zrobienie pysznego, szybkiego dania obiadowego. Przed państwem pierś z kurczaka z warzywami, a wszystko to w sosie na bazie piwa Ciechan Miodowe.

Co potrzeba do przygotowania tejże treściwej potrawy, obliczonej na 4 porcje? Oto składniki:
- 700 gramów piersi z kurczaka - 11,12 PLN,
- 1 butelka Ciechan Miodowe - 4,99 PLN,
- 1 papryka pomarańczowa - 2,95 PLN,
- 1 papryka czerwona - 2,06 PLN,
- 1 papryczka pepperoni - 0,33 PLN,
- 1 puszka kukurydzy - 3,15 PLN,
- 2 torebki ryżu - 1,79 PLN,
- sól, papryka słodka, pieprz ziołowy do przyprawienia oraz ojej do smażenia.
Całość zamyka się w sumie 26,39 PLN, co równa się około 6,60 PLN/porcję. 


Najpierw myjemy piersi i kroimy je na drobne kawałki. Po tym przyprawiamy solą, ostrą papryką oraz pieprzem ziołowym. Po wymieszaniu przypraw z kawałkami piersi z kurczaka, odstawiamy wszystko na około 15 minut. 


W tym czasie myjemy i kroimy papryki (oprócz tej pepperoni) na drobną kosteczkę. Nalewamy odrobinę oleju na dość głęboką patelnię, wrzucamy paprykę oraz kukurydzę. Wszystko dusimy przez około 20 minut na średnim ogniu.


W momencie, gdy warzywka przyjemnie się duszą, bierzemy kuraka i wrzucamy na drugą rozgrzaną patelnię celem usmażenia. Smażymy bardzo delikatnie, nie przypiekamy zbyt mocno, by mięso kuraka było delikatne i soczyste. 


Po usmażeniu kurczaka, odcedzamy go od roztworu, który powstał podczas smażenia i dodajemy mięso do warzyw. Czemu odcedzam mięso? Gdyż chcę, by głównym składnikiem sosu, było piwo. Po dodaniu kurczaka, wlewam bardzo powoli piwo, by się nie spieniło, dodaję drobno pokrojoną papryczkę pepperoni i wszytko jeszcze raz przyprawiam ostrą papryką oraz pieprzem ziołowym. Podgrzewam wszystko na średnim ogniu przez około 15-20 minut. W całej kuchni zaczyna przyjemnie pachnieć aromatami słodowo-miodowo-przyprawowymi.


W tym samym czasie gotuję ryż. Po jego ugotowaniu podaję ryż na talerzu i polewam przygotowana potrawą.

Potrawa jest w miarę treściwa i dość ostra. Dla osób, które są mniej tolerancyjne na pikantność, polecam rezygnację z pepperoni oraz mniejszą dawkę pieprzu. Ja podałem wszystko na płaskim talerzu, jakkolwiek proponuję także podanie tego wszystkiego w chińskiej porcelanowej miseczce i spożywanie potrawy chińską porcelanową łyżką!

Przygotowanie wszystkiego zajęło mi godzinę czasu, nie licząc oczywiście wyprawy do sklepu po składniki. Jak widać powyżej, bardzo prosto to robi jest proste, a całość smakuje bardzo wybornie i lekko. Jeśli chodzi o nas piwoszy, to obecność Ciechana Miodowego jest bardzo wyraźnie zaznaczona, tyle że tutaj w ostrzejszej troszkę formie. Serdecznie polecam i ... smacznego!