środa, 31 lipca 2013

Piwna Polemika Tomka Browarnika - Pracownia Piwa

No i stało się. Kolejna piwna polemika za nami. Tym razem, a okazja ku temu była przednia, na warsztat wzięliśmy młody, ale już prężnie działający krakowski browar Pracownia Piwa.


Spotkanie być może nie było zbyt długie, ale i historia browaru też krótka, jakkolwiek postarałem się przekazać słuchaczom jak najwięcej ciekawych informacji o browarze. Można było dowiedzieć się kiedy powstał browar (26 wrzesień 2012 r.), troszkę o osobach (Marta Osadkowska, Tomasz Rogaczewski i Marek Bakalarski), które założyły browar. Było o powodach powstania browaru, o aparaturze, jaką browar dysponuje, o współpracy z blogerami i jej zasadach. Omówiono także dość szczegółowo ofertę piwną browaru. Jak zawsze było zaciekawienie, pytania i sporo dobrego humoru. 



W tym dniu, na kranach w gdańskiej Degustatorni, podpięte były dwa piwa Pracowni Piwa, którymi raczyli się słuchacze i reszta ekipy odwiedzającej pub. Można było skosztować Crack'a (American Stout) oraz Cent US'ia (Smoked Stout). Ten pierwszy szczególnie zasmakował ekipie, choć wszystkich dość mocno zaskoczył wygląd tego piwa. Tu na fotografiach tego dobrze uchwyconego nie posiadam, ale napiszę tylko, że piwo ma barwę takiej mocno mlecznej gorącej czekolady. 



Spotkanie polemikowe, jak zawsze, zakończyła fantastyczna biesiada z kamratami w ogródku degustatorniowym. Było ... zacnie. Opowieści o wszystkim i o niczym - dość pikantne, żarty, kawały, no i bardzo dobre piwo. Oprócz piw Pracowni Piwa, można było skosztować z beczki chociażby Rhino od widawskich 'kolaborantów'.





Chciałbym tu teraz, serdecznie podziękować Tomkowi Rogaczewskiemu za pomoc w przygotowaniu się do polemiki. Chciałbym również poinformować was, że już niebawem, w gdańskiej Degustatorni, będziecie mogli się napić (najprawdopodobniej) wszystkich piw z oferty Pracowni Piwa. Szczegóły wkrótce. A za tydzień kolejna polemika. Serdecznie zapraszam!

wtorek, 30 lipca 2013

Kormoran - Kormoran Jasny Niefiltrowany

Przedstawiam piwo Kormoran Jasny Niefiltrowany.



Zawartość ekstraktu: 12,5%.

Zawartość alkoholu: 4,9% obj.

Kolor: jasnozłoty, delikatnie mętny

Zapach: słodowo-chmielowy, delikatne nutki kwiatowe.

Smak: słodowo-chmielowy, w tle i na finiszu przyjemna goryczka.

Piana: biała, dość wysoka, dość gęsta, opada w średnim zostawiając bardzo przyjemne osady.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 3 miesiące.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Kormoran


Podsumowanie:

Kolejnym piwem Browaru Kormoran, które gości u mnie na blogu jest Kormoran Jasny Niefiltrowany. Jest to według browaru piwo jasne mocno chmielone, pięcioma odmianami chmielu (polskie Marynka, Sybilla, Lubelski, czeski Żatecki oraz niemiecki Tettnager). Piłem wiele razy Kormorana Jasnego w wersji filtrowanej i aż dziw bierze, że nigdy go nie opisałem, trzeba będzie to wkrótce nadrobić. Piwo ma jasnozłotą barwę i jest lekko mętne. Piana piwa bardzo ładna, pięknie się prezentuje w szkle. W zapachu dominują aromaty słodowe, spod których do naszych nozdrzy docierają nuty chmielowe. Przyjemnie pachnie. W smaku także słodowość wyłania się na pierwszy plan. W tle i na finiszu mamy bardzo przyjemną, średnio delikatną, dosyć długą goryczkę. Wysycone jest na średnim poziomie. Butelkę ozdabia jasna, jeśli chodzi o kolorystykę etykieta. Graficznie średnio mi pasi. Grafików robiących dla Kormorana stać na więcej. Podoba mi się bardzo motyw kormorana startującego do lotu z pala zanurzonego w wodzie jednego z warmińskich jezior. W sumie bardzo ciekawe lekkie piwo. Przyjemny olsztyński niefiltrowany pils rzekłbym nawet. Na taką parną pogodę, jaka mamy obecnie mi bardzo pasuje.

Moja ocena:
Kolor: - 9
Piana: - 8
Zapach: - 7
Smak: - 8
Etykieta: - 7

Ocena całościowa: 7,81/10

poniedziałek, 29 lipca 2013

Browar Bruhus - Parpahren Weißbier

Przedstawiam piwo Browar Bruhus Parpahren Weißbier.



Zawartość ekstraktu: 13,0%.

Zawartość alkoholu: brak danych.

Kolor: złoto-żółty, delikatnie mętny

Zapach: lekko słodkawy, wyraźne, mocne nuty drożdżowe, w tle wyraźne nuty bananowe i delikatne goździkowe.

Smak: lekko kwaskowy, wyraźnie drożdżowe, w tle nuty bananowe oraz goździkowe.

Piana: biała, średnio wysoka, gęsta, bardzo wolno opada.

Pasteryzacja: brak danych.

Termin przydatności do spożycia: brak danych.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Bruhus


Podsumowanie:

Jakiś czas temu dostałem, od mojego piwnego kamrata Bartka (Małe Piwko Blog), dwa piwa z ... Browaru Bruhus w Parparach. Przyznam szczerze, byłem bardzo mocno zaskoczony tymi piwami, gdyż wcześniej nigdy nawet nie spotkałem się z nazwą, ani wzmianką o jakimś tam browarze w Parparach. W Parparach mamy Izbę Smaku i Trunków Domowych. Między innymi ma tam siedzibę browar domowy Bruhus. Pierwszym piwem, jakim dane mi było dziś skosztować, było Parpahren Weißbier. Piwo ma złoto-zółtą barwę i jest delikatnie mętne. Piana piwa wyśmienita. Strasznie gęsta i bardzo długo cieszy oko. W zapachu dominują aromaty drożdży. W tle mamy dość banany i goździki. W smaku na pierwszym planie mamy delikatną kwaskowość, spod której wyłania się wyraźna drożdżowość, która troszkę męczy niestety. Powyższe cechy przykrywają dość wyraźnie nuty banana oraz goździka. Wysycone jest na średnim poziomie. Butelkę piwa zdobią dość profesjonalne, jak na browar domowy, etykiety. Graficznie bardzo przyjemne, jakkolwiek wykonane dość kiepsko. Mamy tu etykietę główną, krawatkę oraz bardzo małą kontrę z danymi teleadresowymi. Brak niestety info o zawartości alkoholu. Reasumując, całkiem dobre piwo pszeniczne, choć do ideału sporo brakuje.

Moja ocena:
Kolor: - 6
Piana: - 10
Zapach: - 6
Smak: - 6
Etykieta: - 7

Ocena całościowa: 6,74/10

sobota, 27 lipca 2013

Browar Kopyra & Browar Widawa - Rhino

Przedstawiam piwo Browar Kopyra & Browar Widawa - Rhino.



Zawartość ekstraktu: 11,6% wag.

Zawartość alkoholu: 4,5% obj.

Kolor: jasnozłoty, delikatnie mętny.

Zapach: z początku wyraźne nuty wędzone, spod których wyłaniają nuty owoców tropikalnych, głownie mango, papai.

Smak: na pierwszym planie delikatna słodowość i wyraźne akcenty wędzone, po których do głosu dochodzą nuty żywiczne oraz owoców tropikalnych: mango, papai oraz cytrusów, delikatna goryczka na finiszu.

Piana: biała, średnio wysoka, niezbyt gęsta, bardzo szybko opada.

Pasteryzacja: nie.

Termin przydatności do spożycia: ok 4 tygodni.

Opakowanie: butelka 0,33l, bezzwrotna.

Producent: Browar Widawa w kolaboracji z Browarem Kopyra  


Podsumowanie:

Kolejnym dzieckiem piwnych kolaborantów, które zawitało na mój blog, to ostatnia nowość, czyli Nosorożec, po angielsku Rhinoceros, a w skrócie Rhino. Piwo uwarzone w stylu Smoked American Pale Ale. Ano zobaczmy co wynikło z tak ciekawej receptury. Wiem, wiem, oamwaiłem już je na The Blogger Show, no ale tamte było z beczki, te jest z butelki. Poza tym, tamto troszkę na szybko, a tu spokojnie, w domowym zaciszu. Piwo ma bardzo ładną, jasnozłotą barwę i jest delikatnie przymglone, że tak to ujmę. Piana piwa, hmm, niezbyt długo szczerze mówiąc nacieszyła mój wzrok. Znika bardzo szybko. Zapach to bardzo ciekawe połączenie wędzoności, lub jak kto woli dymioności i aromatów amerykańskich chmieli. Rezultat naprawdę przyjemny i intrygujący. W smaku jest podobnie, z początku wyraźna wędzoność, która po chwili ustępuje miejsca chmielowym akcentom. Wieńczy to wszystko delikatna goryczka. Wysycone na średnim z tendencją do wysokiego poziomie. Piwo jest bardzo rześkie i niesamowicie pijalne, a mówię to ja, osoba dla której 'wędzonki' nie są tym, co tygrysy lubią najbardziej. Etykieta zdobiąca butelczynę Rhino niezbyt mi się podoba mówiąc szczerze. Niby ciekawa graficznie, ale zupełnie nieciekawa. Motyw nosorożca bardzo słabo wyeksponowany. Kolorystyka też niezbyt pasująca. No i angielska nazwa zwierzaka, która w piwach kolaborantów niezbyt do mnie przemawia. Konkludując wpis, bardzo ciekawe piwo, naprawdę. Jestem bardzo miło zaskoczony

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 5
Zapach: - 9
Smak: - 9
Etykieta: - 5

Ocena końcowa: 8,23/10

Cena: 8,79 PLN [AFROALKO - Gdynia-Obłuże]

czwartek, 25 lipca 2013

Kormoran - Podróże Kormorana - Witbier

Przedstawiam piwo Kormoran Podróże Kormorana Witbier.



Zawartość ekstraktu: 12,5%.

Zawartość alkoholu: 4,6% obj.

Kolor: bladożółty, mętny

Zapach: intensywny, wyraźne nuty pomarańczy oraz kolendry, bardzo delikatne niuanse słodowe w tle.

Smak: rześki, lekko kwaskowy, wyraźne nuty kolendry, spod której wyłaniają się posmaki cytrusowe, minimalna goryczka na finiszu.

Piana: biała, wysoka, dość gęsta, wolno opada zostawiając bardzo przyjemne osady.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 2 miesiące.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Kormoran


Podsumowanie:

Kilka dni temu pojawiła się nowa Podróż Kormorana. Tym razem olsztyński browar wypuścił na rynek witbiera. Szczerze mówiąc, myślałem, że witbier będzie druga podróżą, no ale co się odwlecze, to nie uciecze. Doczekałem się i jestem bardzo zadowolony. Piwo ma bardzo ładną, bladożółtą barwę. Jest bardzo mętne. Piana piwa także zacna, strasznie długo utrzymuje się w szkle, a opadając zostawia bardzo przyjemne osady. Zapach intensywny, bardzo przyjemny z wyraźnymi nutami pomarańczy oraz kolendry. Smak to odwzorowanie nut aromatycznych. Wyraźna kolendra, która nieco przykrywa niuanse pomarańczowe. Na finiszu mamy bardzo, ale to bardzo delikatną goryczką. Wysycone jest na średnim poziomie, może ciut wyższe byłoby nawet lepsze. Piwo pije się z naprawdę wielką przyjemnością. Moje znikło bardzo szybko i miałem ochotę na drugie, niestety kupiłem tylko jedno tym razem. Etykieta zdobiąca kormoranowego witbiera, jak to już jest nam znane z poprzednich podróży, perfekcyjna. Zadbano tu o każdy detal. Reasumując - naprawdę bardzo dobry witbier i kolejna bardzo dobra Podróż Kormorana. Czekamy teraz na czwartą podróż. Coś czuje w kościach, że tym razem Kormoran uda się do Zjednoczonego Królestwa.

Moja ocena:
Kolor: - 9
Piana: - 9
Zapach: - 9
Smak: - 8
Etykieta: - 10

Ocena całościowa: 8,71/10

Cena: 5,99 PLN [AFROALKO - Gdynia-Obłuże]

środa, 24 lipca 2013

Piwna Polemika Tomka Browarnika - Kompania Piwowarska i marka Książęce

Kolejna polemika przeszła już do piwnej historii i kolejny temat został omówiony. Tym razem mowa była o ... koncernie, browarze należącym do koncernu i o piwie koncernowym. Na warsztat wzięta została marka Książęce.
 
 
W trakcie spotkania była krótka wzmianka o Kompanii Piwowarskiej i Tyskich Browarach Książęcych. Została omówiona oferta piwna marki Książęce, troszkę o marketingu, dotarciu do nowego klienta, szacie graficznej i dedykowanych szkłach. Wzmianka była także o amerykańskich chmielach, które to moim zdaniem zostały użyte podczas warzenia ostatniego piwa z serii, czyli Książęcego Jasnego Ryżowego i o tym, czym może nas w przyszłości Kompania Piwowarska w odniesieniu do marki Książęce zaskoczyć. 


 


Na spotkanie, o dziwo, bo nikt się tego nie spodziewał, przyszła rekordowa liczba osób. Hmm, czy to marketingowa siła przyciągania koncernu, czy może polemiki staja się coraz bardziej popularne. Oczywiście bardzo mnie to cieszy, że coraz więcej osób uczestniczy w tych spotkaniach. 






Wojtek, jak zawsze poczęstował przybyłych próbkami piw, o których była mowa. Tym razem zostało rozlane, wspomniane już powyżej, Książęce Jasne Ryżowe. Ja sam z chęcią wypiłem całą szklankę tego piwa.
 
Po polemice, jak to zwykle ma miejsce, rozpoczęła się piwna przyjacielska biesiada. Z początku biesiadowaliśmy na zewnątrz.


 
Jednak, gdy zimny letni wiatr zaczął dokuczać zbyt mocno, przenieśliśmy się grupą do wnętrza Degustatorni i tam dalej bawiliśmy się wesoło. Jak zawsze były rzuty kośćmi o cenę piwa lanego z beczek i jak zawsze było sporo dobrego klimatu, humoru i 'opowieści długiej treści'.


 
Za tydzień kolejna polemika, która najprawdopodobniej będzie dość specyficzna w swojej wymowie, ale na razie nie zapeszając, nie przedstawię szczegółów. po prostu serdecznie was zapraszam za tydzień do Gdańska.

wtorek, 23 lipca 2013

Spółdzielczy Browar Gdański - Janiakowe Malina i Janiakowe Wiśnia

We wczorajszym odcinku przedstawiłem pokrótce dwa 'rewolucyjne' piwa ze Spółdzielczego Browaru Gdańskiego. Dziś mam przyjemność przedstawić kolejne dwa.

Pierwszym to Janiakowe Malina.


Piwo o miedziano-czerwonej barwie. Wyraźnie mętne. Piana piwa wysoka, biała, dość, opada w średnim tempie. Zapach to głównie wyraźne nuty malinowe. Z gąszczu tychże, bardzo trudno wyczuć cokolwiek innego. Smak, podobnie jak zapach, to dominacja nut malinowych, spod których tak naprawdę nie dane nam jest posmakować nic więcej. Cudowny prezent, ekstremalny wynalazek!

Drugim piwem jest Janiakowe Wiśnia.


Piwo o wyraźnej czerwonej barwie. Lekko mętne. Piana biała, z lekkimi różowymi odcieniami, wysoka niezbyt gęsta, dość szybko się rozrzedza i opada w średnim tempie. Zapach to nuty słodowe i kwaskowe, w tle delikatne aromaty chmielowe. Janiakowe Wiśnia jest bardzo, ale to bardzo słodkie, aż cierpkie od tej słodyczy. Zakończone równie cierpką goryczą. Nie jest to piwo sesyjne, bynajmniej.
 
Etykiety obu piw, jak w przypadku tych, o których wzmianka była wczoraj, zdobi moja bardzo interesująca, ale wściekle wykrzywiona mina, która niezbyt zachęca do skosztowania powyższych piwnych wiktuałów. Aczkolwiek, trzeba przyznać, że 'agencja', która wykonała te etykiety, postarała się o 'intrygującą' wizualizację.

Podsumowując, Spółdzielczy Browar Gdański zrobił pierwszy krok, a właściwie pierwsze kroki, by urzeczywistnić piwne marzenia ojców założycieli. Niech nikt nie czuje też zażenowania z powodu, takiej a nie innej oferty. To, co przedstawiłem w tym i poprzednim wpisie, to swoisty żart urodzinowy. Taki prezent dla mnie z okazji moich trzydziestych ..., no którychś tam urodzin. Gift naprawdę zacny, przyjemny w swojej wymowie i bardzo mnie cieszący. Do tego doszły jeszcze nieklejone etykiety. Ach, aż się w oku łezka kręci, że takich ma się przyjaciół w osobach ojców założycieli. Dziękuję wam bardzo sowicie jeszcze raz.

poniedziałek, 22 lipca 2013

Spółdzielczy Browar Gdański - Janiakowe Czarny Bez i Janiakowe Imbir

Jakiś czas temu, w grodzie nad Motławą, pewnych sześciu dżentelmenów, dla których piwo to trunek iście zacny, postanowiło powołać do życia własny biznes piwny. Tak oto narodził się Spółdzielczy Browar Gdański. Nim wszystkie tematy i kwestie związane z uruchomieniem tego browaru zostały dokładnie omówione, browar zdążył wypuścić już cztery pierwsze piwa. Okazją ku temu były moje urodziny. Jako że, członkowie Spółdzielczego Browaru Gdańskiego wiedzą, że ja sam uwielbiam piwne wynalazki, na sam początek uwarzyli cztery piwa smakowe. Dziś kilka słów o dwóch z oferty.
 
Pierwszym z nich jest, pięknie brzmiące ... Janiakowe Czarny Bez.


Piwo o miedziano-czerwonej barwie. Wyraźnie mętne. Piana piwa wysoka, różowo-kremowa, niezbyt gęsta, szybko się rozrzedza i opada w średnim tempie. W zapachu mamy do czynienia głownie z wyraźną słodyczą, w tle gdzieniegdzie przebijają się delikatne nutki chmielowe. W smaku słodko-kwaskowe, w tle i na finiszu wyraźna goryczka. Wysycone na dość wysokim poziomie. Etykieta, jak możemy dostrzec, firmowa z dość wykrętną, lekko plugawą miną pana Janiaka. Szczerze, niezbyt zachęca do zakupu, ale na szczęście piwo nie jest dostępne do kupienia, ani lokalach gastronomicznych, ani w sklepach. Podsumowując - 'ciekawy' eksperyment. Zaliczone!

Drugim piwem jest Janiakowe Imbir.


Piwo ma barwę złotą. Jest delikatnie mętne. Piana, jak w przypadku piwa powyżej, dość wysoka. Biały kolor, szybko się rozrzedza i opada w średnim tempie. W zapachu piwa mamy właściwie tylko aromaty imbirowe, jakkolwiek zapach może się podobać. W smaku słodki, w tle wyraźne nuty imbirowe. W tle i na finiszu dość wyraźna gorycz imbirowa. Wysycone na dość wysokim poziomie. Etykieta zdobiąca butelkę, na pierwszy rzut oka, przypomina Lame Pale Ale. Pewnie do wykreowania wizerunku marki Janiakowe wybrano tę samą agencję. Ogólnie rzecz biorąc, istny imbir w piwie. Zaliczone.
 
Po dwóch pierwszych ekskluzywnych degustacjach, mój uśmiech jest słodki jak landrynka. Limitowana edycja piw, jaka mi się trafiła, przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Jutro przede mną kolejne dwa piwa tej samej marki, czyli Wiśnia i malina. Coś czuję, że znów będzie słodko.
 
Dziękuję serdecznie pomysłodawcom i naszemu piwowarowi za tak ciekawe piwa, za niespotykane style i za cudowną, słodką przyjemność rozkoszowania się nimi. Chłopaki jesteście wspaniali. Dla takich piw chce się żyć. Niech żałuję Ci, co nie mieli okazji spróbować. Jeszcze raz wielki szacunek dla Spółdzielczy Browar Gdański.

piątek, 19 lipca 2013

Kącik Piwnego Melomana - VADER - Future of the Past

W kolejnym odcinku Kąciku Piwnego Melomana, chciałbym przedstawić kapelę z mojego rodzinnego Olsztyna. Najsławniejszą polską grupę muzyczną na świecie. Proszę państwa, przed wami Vader. Mimo mojego wielkiego szacunku dla tejże grupy, dokonań zespołu i wszystkiego co się z tym wiąże, utwory Vader, poza kilkoma wyjątkami, nie były nigdy czymś, co miażdżyło moje uszy i mój mózg. Jakkolwiek Peter z ekipą zawsze miał genialna smykałkę do grania cover'ów, które zawsze uwielbiałem. Zawsze też uważałem i nadal uważam, za grupę, która cover'y gra najgenialniej na świecie i dlatego dziś przed wami ich płyta z cover'ami inspirujących grupę kapel. oto 'Future of the Past'. Rzec jeszcze warto, że kapelę, którymi inspirował się Peter i spółka, to także moje ulubione kapele, no nie wszystkie, ale większość.

Album nagrywany był podczas kilku sesji na przełomie lat 1994-1996 i wydany został przez KOCH International w 1996 roku. Ja w swojej kolekcji mam remastera Metal Mind Productions z 2002 roku o numerze MMP CD 0153.
 

Skład grupy na tym albumie tworzą: Piotr Wiwczarek 'Peter' (wokal, gitara), Jarosław Łabieniec 'China' (gitara), Leszek Rakowski 'Shambo' (bas) oraz Krzysztof Raczkowski 'Docent' (perkusja). Gościnnie na albumie wystąpili Cezary Augustynowicz 'Cezar' z Christ Agony oraz Grzegorz Skawiński z Kombi.
  

Jak już napisałem wyżej Vader cover'y grał genialne i taka jest cała płyta. Otwiera ją 'Outbreak of Evil' grupy Sodom z mojej ulubionej EP'ki grupy, czyli z 'In the Sign of Evil'. Zagrany perfekcyjnie. Jak widzimy, sam początek znamionuje nam, że będziemy w dalszej części mieć już tylko ostrą jazdę. Drugi cover, to jedna z klasyk wszech czasów jeśli chodzi o metal, czyli 'Flag of Hate' Kreatora z najlepszego albumu, moim zdaniem, grupy, czyli 'Endless Pain'. Trzeci i piąty cover, to ... no co ja będę wam tu gadał i tłumaczył. To moi drodzy kawałki Terrorizer, czyli 'Storm of Stress' i 'Fear of Napalm', o których pisałem w jednym z odcinków KPM. Te dwa kawałki rozdziela 'Death Metal' grupy Possessed z płyty 'Seven Churches'. Pamiętam, jak mój serdeczny przyjaciel Grzesiek, puścił mi pierwszy raz Possessed i 'Seven Churches', to myślałem, że włączył Mike Oldfield'a, bo intro przypomina 'Dzwony Rurowe'. No ale wrażenie szybko minęło, gdyż potem była już tylko miazga. Szósty numer to kawałek grupy Dark Angel 'Merciless Death', za którym ja sam, jak i za wszystkimi dokonaniami grupy, niezbyt przepadam. Siódemka to mój ukochany Celtic Frost i 'Dethroned Emperor' z mojego ulubionego mini albumu 'celtików', czyli 'Emperor's Return'. Ach, Vader nieźle tu niszczy, uwielbiam! Po tym uwielbieniu wchodzi kolejny klasyk w wersji Vader, czyli 'Silen Scream' Slayer z albumu 'South of Heaven'. W tym etapie 'Future of the Past' mamy już naprawdę ostre ciary na całym ciele. Dziewiąty numer to 'We Are the League', grupy, której nigdy nie lubiłem i szczerze mówiąc zawsze dziwiłem się Peterowi, że on to uwielbia. No ale, de gustibus ... Następny kawałek to ... dla mnie było wielkie zaskoczenie. To kawałek Depeche Mode, który wyszedł rok wcześniej niż 'Future of the Past', na singlu 'An Act of Darkness / I.F.Y.'. Zawsze wiedziałem, że spora grupa zaciętych metalowców słuchała Depeche Mode, ale tak naprawdę niewielu się z tym obnosiło. No Vader zagrał genialnie 'I feel You', mega kawałek z albumu 'Songs of Faith and Devotion. W tym wypadku dla mnie cover Vader przebił genialnością oryginał 'depeszów'. Po prostu fenomenalny utwór. Ostatni numer na albumie to 'Black Sabbath' grupy Black Sabbath z płyty 'Black Sabbath' 3 razy Black Sabbath! Także genialnie zagrane z cudowną gitarą 'Skawy'. Jako bonus, na wydaniu Metal Mind Records, dodany został utwór, a właściwie hymn, grupy Kat, czyli 'Wyrocznia'. Tu niestety w wersji angielskiej, co poniekąd rozumiem, ale nie do końca mi się to podoba. Choć akurat ten kawałek w wykonaniu Vader słyszałem już w kilku wersjach, po polsku i po angielsku, śpiewany przez Petera, czy choćby Oriona. 
 
Albumu naprawdę się fajnie słucha i czas spędzony z krążkiem dość szybko mija. jedyną wadą tego albumu, a może wydania Metal Mind Records, to słaba jakość nagrania, moim zdaniem oczywiście. Dla mnie na albumie brak dynamiki, troszkę tu wszystko za łagodne jest. Brakuje po prostu Scott'a Burns'a. Gdyby to on nagrywał i miksował, to jestem pewien, że wyszedł by majstersztyk. Choć i tak oczywiście jest super.

Wszystkich moich przyjaciół i kumpli, którzy chcą posłuchać jak Vader gra cover'y, zapraszam na mojego 'chomika'. Album chroniony jest hasłem, które udostępniam po wcześniejszym kontakcie z moją skromną osobą:

W przyszłym tygodniu też będzie ostro, ale coś bardziej spod znaku punk / hc. Zapraszam!

środa, 17 lipca 2013

Piwna Polemika Tomka Browarnika - Polemika jubileuszowa

Jak to we wtorki już bywa, wczoraj miała miejsce kolejna Piwna Polemika Tomka Browarnika. Tym razem było to zupełnie inne spotkanie, że wszystkie poprzednie. A co w tejże polemice było takiego niezwykłego? No więc zacznę od początku. Trzy dni temu miałem urodziny i skończyłem trzydzieści ... parę lat. Postanowiliśmy zatem, razem z Wojtkiem Szlosowskim z gdańskiej Degustatorni, że tym razem nie będzie to spotkanie czysto merytoryczne, ale bardziej takie właśnie urodzinowo-jubileuszowe, w trakcie którego opowiem co nieco o sobie, o mojej przygodzie z piwem, etc.

Na jubileuszową polemikę przyszła cała masa osób. Dość powiedzieć, że sporo osób przyjechało z różnych stron Polski, między innymi z Olsztyna, Ełku oraz Lipna. Jak zawsze przyszli moi wierni słuchacze, a zarazem super kamraci i przyjaciele. Przed rozpoczęciem potkania obdarowali mnie fantastycznymi prezentami, wśród których były piwa Spółdzielczego Browaru Gdańskiego, Browaru Demon oraz Browaru Parpary, książka, kartki z życzeniami i genialne kubańskie cygara. 


 

Byłem tym obrotem sprawy fenomenalnie zaskoczony i zauroczony zarazem. Naprawdę wszystkim zaangażowanym w to serdecznie dziękuję. Zaśpiewano mi także gromkie 'Sto lat!'. 

W trakcie spotkania mówiłem o tym, kiedy, gdzie i jakie było pierwsze piwo, które wypiłem w całości. Było to moi drodzy piwo Żagiel z Browaru Jurand w Olsztynie. Miało to miejsce podczas biwaku szkolnego w Jęczniku w 1990 roku. Rozmawialiśmy także o początku mojej blogowej przygody, o moich ulubionych stylach piwnych i kilku innych jeszcze rzeczach.





Ze swojej strony, zaoferowałem moim gościom własnoręcznie usmażone przeze mnie pączki, którymi zebrani zajadali się. Bardzo wszystkim smakowały, mi też haha.


Po polemice, jak zwykle miała miejsce biesiada piwna. Tym razem naprawdę było zacnie, cudownie, wspaniale, mmmmm pysznie. Było oglądanie prezentów, wymiana poglądów, gwarzenie o wszystkim i o niczym, sporo śmiechu, kawały, żarty i degustacja wybornych cygar. Dla takich chwil naprawdę warto żyć.


Dzięjuę jeszcze raz za to fenomenalne spotkanie i wszystkie poprzednie. Fajnie z wami być, mówić do was, dla was i z wami i ogólnie za superanckie chwile, których mi zawsze dostarczacie. Do zobaczenia na następnym spotkaniu.

poniedziałek, 15 lipca 2013

Amber - Grand Imperial Porter Chili

Przedstawiam piwo Amber Grand Imperial Porter Chili.



Zawartość ekstraktu: 18,1% wag.

Zawartość alkoholu: 8,0% obj.

Kolor: czarny z rubinowymi refleksami pod światło.

Zapach: mocne nuty owocowe, głownie śliwkowe i wiśniowe, delikatne nuty czekoladowe.

Smak: na początku lekko słodkawe, owocowe, chwile potem przechodzi w bardzo pikantne chili.

Piana: beżowo-brązowa, gęsta, wysoka, mocno pęcherzykowa, średni czas opadania, zostawia  bardzo miłe osady.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Amber


Podsumowanie:

Dziś skosztowałem ostatniej nowości z Browaru Amber, czyli Grand Imperial Porter Chili. Byłem bardzo ciekawy tego piwa, choć pełen obaw, bo dodatek chili do piwa jakoś nie przechodził mi wcześniej przez myśl. No, ale dałem się skusić i teraz kilka słów ode mnie na temat przyprawy chili w jednym z polskich porterów bałtyckich. Piwo ma ładną barwę, choć jak dla mnie jest ciut za ciemne. Jest całkowicie nieprzejrzyste. Piana piwa bardzo ładna, sympatycznie cieszy oko degustującego. Zapach delikatny, w którym szukałem aromatów chili, a których szczerze mówiąc nie wyczułem, no może jakieś minimalne niuanse, ale to chyba bardziej autosugestia. W smaku chili jest już odczuwalne i to mocno. Początkowo piwo jest lekko słodkawe i owocowe, by nagle zmienić się w prawdziwie pikantny trunek. Chili jest wyczuwalne bez problemu, a pikantność jest bardzo mocna i przykrywa wszystko inne. Wysycone bardzo delikatnie. Butelkę porteru chili zdobi etykieta bardzo podobna do Grand Imperial Porteru, tego bez chili. Graficznie nawet mi się podoba, choć kolorystyka już mniej. Ogólnie rzecz biorąc, hmmm ... nie wiem, co mam powiedzieć na temat tego porteru. Nie chcę napisać, że jest złe, ale na pewno nie jest to mój smak. Być może komuś ta pikantność podpasuje, ale ja jednak nie jestem w tej grupie klientów, którzy lubią w piwie takie przyprawy, jak chili, czy pieprz.

Moja ocena: 
Kolor: - 8
Piana: - 9
Zapach: - 6
Smak: - 5
Etykieta: - 8

Ocena całościowa: 6,55/10

Cena: 4,70 PLN [SMAK - Gdańsk-Przymorze]