poniedziałek, 28 listopada 2016

Prezentacja książki Tomka Kopyry w Browarze Warmia

Minęło już bardzo duuużo czasu od momentu, kiedy ostatni raz coś tu pisałem i umieszczałem. Powodów było kilka: brak czasu, brak samozaparcia, brak chęci i jeszcze kilka innych powodów skali mikro. Nadszedł w końcu ten czas, kiedy trzeba było powiedzieć sobie 'dość lenistwa' i wrócić do pisania, w miarę regularnego. A, że nadarzyła się okazja ku temu, więc postanowiłem wrócić i przeprosić się z klawiatura komputera. Cóż to za okazja, pewnie spytacie? Już wyjaśniam. Do Olsztyna przyjechał Tomek Kopyra, który w ostatni piątek w Browarze Warmia promował swoją książkę 'Piwo. Wszystko, co musisz wiedzieć, żeby nie wyjść na głupka'. 



Oprócz Tomka i jego książek, do Warmii przybyło sporo osób mniej lub bardziej zaznajomionych z piwem, wśród których można było spotkać przedstawicieli warmińskich browarów, piwowarów domowych, ludzie kultury, muzyki i po prostu pasjonatów piwa. 





Przed wystąpieniem autora, do stoiska z książkami i samym samym Tomkiem, ustawiła się dość duża grupa. Nie będę ukrywał, że także ja stanąłem w tym ogonku, by od kumpla 'po fachu', otrzymać kilka złotych słów i by książka, którą jakiś czas temu otrzymałem w prezencie, nie była tylko jedną z wielu w mojej kolekcji, ale by odznaczała się czymś co ją odróżnia od tych dostępnych na półkach sklepowych.










Po podpisaniu książek i wygodnym usadowieniu się przybyłych pasjonatów dobrego piwa, przyszedł czas na właściwą część spotkania, podczas której Tomek opowiadał o zawartości książki oraz o kulisach jej spotkania. Wytłumaczył także, dość szczegółowo, jak sama książka tworzyła się z niczego (słynne 250 kilka znaków dziennie) oraz jaki był cel jej napisania. Oczywiście nie obyło się bez pytań, tych łatwiejszych i tych trudniejszych. Były lekkie kontrowersje, delikatna dawka humoru i oczywiście akompaniament dobrego piwa (Black IPA z Browaru Warmia przemawia do mnie znakomicie).



Po dwugodzinnym wykładzie, wymianie zdań i poglądów, przyszedł czas na pospolity relaks (przed lekturą w czasie zimowych, krótkich dni) przyszedł czas na poprawiny, na które ja jednak się nie wybrałem, z zawodowo-towarzyskich przyczyn, że tak to ujmę.


Niemniej jednak, uważam, że spotkanie z Tomkiem, a także wcześniejsze premiery i kranoprzejęcia w Browarni Stara Warszawska oraz coraz to lepsze opinie o piwach z Browaru Warmia, a także rosnąca cały czas pozycja Browaru Kormoran na polskim rynku piw regionalnych i rzemieślniczych, dobitnie pokazuje, że pozycja Olsztyna i Warmii na piwnej mapie Olsztyna wzrasta. Wzrasta także świadomość piwa, jako napoju szlachetnego, a także faktu, że najlepiej piwo się pije w lokalu. To pozwala mi patrzeć bardzo optymistycznie w przyszłość, szczególnie że na dniach otworzy się w mieście na d Łyną wielokran z prawdziwego zdarzenia (20 kranów), a także chodzą coraz to głośniejsze plotki na temat kolejnego powstającego tu browaru.


Jednakże, by w pełni cieszyć się piwem, polecam tym, którzy chcieli by poznać podstawy związane z piwem, sięgnąć po książkę Tomka. Lektura, podczas degustacji piw, na pewno wam nie zaszkodzi, a może wiele pomóc.

wtorek, 9 sierpnia 2016

PINTA Party 2016, czyli obchody pięciolecia istnienia Browaru Pinta na polskim rynku piw rzemieślniczych

Pięć lat minęło jak jeden łyk Ataku Chmielu, można spokojnie sobie powiedzieć. Pięciolecie pierwszej warki słynnego, kultowego wręcz Ataku Chmielu, mamy już dawno za sobą, jakkolwiek chłopaki z Browaru Pinta, postanowili fakt swego istnienia od ponad pięciu lat na polskim rynku piw rzemieślniczych uczcić w szczególny sposób i zorganizowali spotkanie ze swoimi przyjaciółmi, współpracującymi hurtownikami, właścicieli lokali piwnych, sklepikarzami, blogerami oraz po prostu fanami. Impreza, pod hasłem Pinta Party 2016, odbyła się, na świeżym powietrzu, w 'klubie' Kufle i Kapsle Saison. 

Mimo, że pogoda, na samym początku, nie dopisywała, to wraz z upływem czasu i przybywaniem kolejnych gości, robiło się coraz cieplej i na niebie, do czasu późnej pory, świeciło przyjemne słońce.

W trakcie imprezy, goście mogli spróbować kultowych pozycji Pinty, a także piw z zagranicznych browarów, z którymi to współpracowano w przeszłości, przy warzeniu kooperacyjnych piw. Nie zabrakło także piwnych pozycji z zaprzyjaźnionych polskich browarów. Wiadomo, piwo lubi zagrychę, więc ekipa Pinty przygotowała także przekąski ciepłe i zimne.

Do tego, było coś nie tylko dla ciała, ale także i dla duszy, a mianowicie koncerty zaproszonych kapel. Wystąpiły trzy zespoły: Sportowcy, Nanosojuz i kultowa Apteka. Po doborze kapel, można spokojnie stwierdzić, że ekipa Pinty, wychowała się w 'pankowych' klimatach, co się oczywiście bardzo chwali.

W trakcie biesiady, Pinta przygotowała nie lada niespodziankę dla wybranych szczęśliwców, czyli butelkę Ataku Chmielu z pierwszej warki, którą wyżej wymienieni mieli okazję skosztować.

To nie była jedyna siurpryza tego wieczoru. Ekipa browaru poinformowała o kilku istotnych rzeczach, a mianowicie o budowie swojego fizycznego browaru w okolicach Bielska-Białej (dokładna lokalizacja nie została ogłoszona; cały czas to wielka tajemnica), którego roczna wydajność w szczytowej fazie rozwoju ma wynosić 60 tysięcy hektolitrów. Można rzec, że to prawie taka sama wydajność, jak w Browarze Ciechan chociażby. Kolejna ważna wiadomość to taka, że udziałowcem w Browar Pinta został Cedric Gendaja, założyciel i właściciel firmy Smak Piwa. Kolejną ciekawą inicjatywą, o której poinformowali gospodarze, była informacja o rozpoczęciu akcji Pinta Hop Tour, czyli warzeniu serii piw z chmielami z egzotycznych zakątków świata, miedzy innymi z Rosji, Korei Północnej. Pierwszym piwem z serii ma być Rye Wine z chmielem rodem z Argentyny. Była także wzmianka o nowym piwie z serii Pinta Miesiąca. W sierpniu ma to być nie lada gratka, bo piwo uwarzone w kooperacji w PSPD (Polskie Stowarzyszenie Piwowarów Domowych), o przyjemnej nazwie Przyjaciel Stowarzyszenia (Quintupel).

Zabawa w czasie celebracji pięciolecia Pinty, była na tyle przednia, że za bardzo nie miałem ani chęci, ani czasu, ani fantazji, by latać z aparatem i robić mnóstwo zdjęć. Udało mi się trochę ustrzelić, jakkolwiek - czego bardzo żałuję - nie mam fotografii z gospodarzami, tylko jedno i to w niepełnym składzie. Nadrobię to podczas jubileuszu dziesięciolecia. Obiecuję! To, co udało mi się uwiecznić, dostępne jest poniżej.














Na koniec tego wpisu, chciałbym chłopakom z Pinty, czyli Ziemkowi, Grześkowi i Markowi, serdecznie podziękować za zaproszenie na to jakże przyjemne wydarzenia, za ugoszczenie podczas tych kilku pełnych wrażeń godzin, a także za cudownych pięć lat, za wspaniałe piwa, które od początku polskiej piwnej rewolucji, dostarczają mi niesamowitych wrażeń, z kultowym Atakiem Chmielu na czele oraz za wszystkie przejawy genialnego kumplostwa i serdeczności przez tych pięć lat właśnie. Dziękuje bardzo! Na zdrowie Pinta!

środa, 27 lipca 2016

Grape Lager od Doctor Brew, czyli pierwsza ogólnopolska premiera piwa w Olsztynie

W ostatni piątek, 22 lipca, w Olsztynie miało miejsce wiekopomne wydarzenie. Tego dnia, za sprawą Grzegorza Konarskiego, właściciela hurtowni Skład Piw Regionalnych Gekon, w Olsztynie miała miejsce pierwsza ogólnopolska premiera piwa rzemieślniczego (nie licząc premier piw z Browaru Kormoran). Do Olsztyna przyjechała ekipa Doctor Brew oraz Tomek Kopyra z blogu Kopyra kom. Przywieźli oni ze sobą piwo Grape Lager, czyli jasnego lager z dodatkiem soków z winogron Sauvignon Blanc, Chardonnay oraz Pinot Grigio. 





Do Browarni Stara Warszawska zjechali się najzagorzalsi miłośnicy dobrego piwa, by wziąć udział w tymże wydarzeniu. Sporo z przybyłych to warmiński i mazurscy piwowarzy domowi, którzy dość tłumnie wypełnili knajpę. Ekipa 'doktorów' przybyła kilka chwil przed 'godziną zero', czyli przed 20:00. Przybyli w składzie Marcin, Łukasz oraz tu niespodzianka, także Jacek, czyli nowy piwowar Doctor Brew. Nie zabrakło oczywiście także pięknych towarzyszek ekipy.Równo o dwudziestej, ekipa browaru przedstawiła się przybyłej publice, przedstawili siebie i browar, a także dość dokładnie opowiedzieli o premierowym piwie. Także nalali pierwsze piwa dla oczekujących klientów.




Kolejka po piwo była długa, ale humory dopisywały, zważywszy na fakt, że nalewanie odbywało się dość sprawnie.


W tym czasie Tomek Kopyra porwał ekipę 'doktorów' do przylokalowego ogródka, gdzie przeprowadził z nimi wywiad. Nie wiem, o czym rozmawiano, nie podsłuchiwałem, ale pewnie wkrótce rezultat spotkania pojawi się na jego blogu i Youtubie. 


Samo piwo wzbudziło ambiwalentne uczucia, jednym smakowało, innym wręcz przeciwnie, jakkolwiek myślę, że chłopacy osiągnęli swój efekt i że spełniło ich oczekiwania. Na pewno w aromacie wyraźne były nuty winne, w smaku także, choć tutaj uwydatniały się w miarę ogrzewania się piwa. Ja sam wypiłem dwa i dość mocno mnie orzeźwiły, zresztą nie tylko mnie jak zauważyłem. Atmosfera w knajpie była zacna, wszyscy się dobrze bawili rozmawiając o piwie przy piwie. Do tego poczęstowano nas przystawkami do piwa w formie serów, koreczków, owoców i innych dobrodziejstw. Hmm, było smakowicie.









Jak pisałem wyżej, na miejscu była szeroka grupa rodzimych piwowarów domowych, którzy przynieśli ze sobą sporo rezultatów swojej pracy i zaprosili na degustacje piw przybyłą ekipę 'doktorów' oraz Tomka.




Jak widać po powyższych fotografiach, atmosfera pobytu była bardzo sympatyczna. Gościom się podobało bardzo. 

Na koniec pobytu w Starej Warszawskiej ekipa aściciele lokalu poczęstowali przybyłych gości wyleżakowanym Imperium Prunum z Browaru Kormoran, co spotkało się z dość dużym entuzjazmem i bardzo się to współgospodarzom wieczoru podobało i smakowało także. 


Przed samym opuszczeniem lokalu, Tomek nie mógł sobie odmówić i zaznaczył swoją obecność w Olsztynie, podpisem na suficie Starej Warszawskiej.


Ogólnie rzecz ujmując, premiera się udała. Zarówno chłopaki z browaru, jak i osoby które przybyły na spotkanie byli bardzo zadowoleni z owego wydarzenia.

Po wizycie w Browarni Stara Warszawska, ekipa 'doktorów' oraz Tomek Kopyra zostali zaproszeni do złożenia wizyty w Browarze Warmia, gdzie chłopaki mogli zapoznać się z miejscowymi piwowarami, ofertą browaru oraz wszystkimi ciekawostkami dotyczącymi tego miejsca. O niuansach opowiadali właściciel oraz główny piwowar Daniel.




 Tak więc wieczór całkiem udany, za który wszystkim dziękuję i do zobaczenia na kolejnej premierze w Olsztynie!