niedziela, 13 września 2026

Z wizytą w browarze Bratislavský Meštiansky Pivovar (Dunajská) w Bratysławie

Dawno nie stukałem w klawiaturę, więc nadszedł najwyższy czas, by przedstawić wam kolejny, dziesiąty już bratysławski browar. Tym razem zabieram was do jednego z dwóch przybytków spod marki Bratislavský Meštiansky Pivovar. Browarów o tej samej nazwie, tego samego włąściciela, w Bratysławie jest dwa, ale dziś przedstawię wam tę fajniejszą miejscówkę, zlokalizowaną przy ulicy Dunajská.
 
 
Browar ten został otwarty w 2010 roku i jak napisałem wyżej, mieści się przy ulicy Dunajská 21. Czynny jest codziennie, w godzinach: wtorek-sobota 11:00-23:00 i niedziela-poniedziałek 11:00-22:00.
 
Bratislavský Meštiansky Pivovar przy Dunajskiej, to właściwie dwa oddzielne budynki, czyli browar oraz restauracja. Restauracja znajduje się naprzeciw bramy wjazdowej, a browar w budynku po lewej stronie od bramy. 
 
 
Do części browarnianej nie udało mi się wejść, ale przez szybę udało mi się zrobić fotografie warzelni oraz części unitanków. 
 

 
Po krótkotrwałym 'windowlickingu', zaszedłem do restauracji, by napić się miejscowego piwa. Wnętrze przybrowarnianej restauracji, od razu robi dobre wrażenie. Wnętrze nowoczesne w miarę, ale takie karczmiane, co lubię bardzo. Do tego gwar dużej liczby gości, to sprawia, że w takim miejscu czuję się wspaniale. 
 


 
Do tego, na końcu sali głównej, mamy cztery zbiorniki, chyba leżakowe, choć głowy nie dam, bo mogą to być też zbiorniki wyszynkowe. 
 
 
Menu piwne, to w większości klasyka, ale także sezonowo i w wersjach limitowanych, pojawiają się nowofalowe piwa górnej fermentacji. Podczas mojej wizyty, dostępne były takie cymesy, jak: Bratislavský ležiak 10°, Bratislavský ležiak 12°, Bratislavský Bubák 12° Tmavé oraz Light Ale 8° i Rezané (mieszanina jasnej i ciemnej 'dwunastki'). Do tego na kranie, także bezalko z browaru zewnętrznego. 
 
Podczas mej wizyty, skosztowałem wszystkich jasnych oraz te rżnięte. Zacznijmy zatem od 'dziesiąteczki'. Dobra, słodowa, z nutami ziołowymi, z fajną goryczką i nadwyraz pełna. Bardzo dobre piwo. Mocniejszy brat, czyli 'dwunastka', w przypadku słodowości, aromatu i smaku bardzo dobry, ale jak dla mnie, gorycz jest zbyt mocna i zbyt zalegająca. Dla ekstremalnych hopheadów. Górnofermentacyjna 'ósemeczka', jak dla mnie, to dziwne piwo, takie cukierkowo-landrynkowe, które nie do końca było w klimatach, które lubię i które rozumiem. Mam wrażenie, że coś tu nie do końca wyszło. Rżnięte natomiast, to bardzo, ale to bardzo dobra mieszanka i jeszcze jedno. Czechów i Słowaków lubię bardzo za to, że nalewają Rezané tak, że widać wyraźną granicę pomiędzy jasnym i ciemnym piwem. Uwielbiam podziwiać ten piwny konglomerat. 
 
'Dziesiątka'

'Dwunastka'
 
Light Ale
 
 
Po konsumpcji czterech 'trzysetek', zdecydowałem się jeszcze na dużą 'dziesiątkę' oraz, jako że to browar restauracyjny, na gulasz, co było cudownym połączeniem.   
 
To, co podobało mi się bardzo na Dunajskiej, to obsługa. Super barman nalewający piwo, super dżentelmeni onbsługujący stoły. Ekipa do pogadania, pośmiania się, skora do robienia zdjęć gościom, tworząca naprawdę przesympatyczny klimat miejsca. Dość powiedzieć, że z tego właśnie powodu, podczas ostatniej wizyty w Bratysławie, odwiedziłem to miejsce dwa razy. 
 
 
Drugi oddział, przy ulicy Drevenej, to inna para kaloszy. Zawitałem na kilka minut i po wypiciu piwa wyszedłem. Niby ta sama marka, ale klimat zgoła inny. Czuć tu restaurację, czuć nawet piwo, ale klimatu browaru, klimatu gospody nie czuć. Po prostu wielopoziomowa, wielosalowa restauracja, z mocno ukrytą instalacją browarniczą. 
 
Opisywaną miejscówkę przy Dunajskiej natomiast, mogę szczerze polecić, bo dla mnie to miejsce do częstych odwiedzin. Będąc kolejny raz w Bratysławie, wpadnę jeszcze raz na pewno i wierzę, że 'dziesiątka' znowu będzie na kranie. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Na zdravie!

niedziela, 6 września 2026

Z wizytą w browarze Pivovar General w Bratysławie

Kochani! W tym wpisie, zabieram was do jedynego browaru, który udało mi się odwiedzić w Bratysławie, który był stricte rzemieślniczym. Rozumiecie, w dawnym magazynie, bez wyszynku. Tym browarem jest Pivovar General.
 
 
Browar ten, mieszczący się w dzielnicy Nove Mesto, zaczął swoją działalność w roku 2017. Dokładny adres to ulica Magnetová 13. Zlokalizowany jest w cholerę daleko od wszystkiego, jak to się mówi. Dojechać z centrum można tramwajem i to bez przesiadek. Przystanek znajduje się przy samej ulicy Magnetovej. Opuszczając pojazd, kierujemy się piechotą ku browarowi. Od razu muszę napisać, że niezbyt miła dla oka jest to 'dzielnia'. Idąć trotuarem do browaru, mijamy duże ilości śmieci w krzakach i na trawnikach, jakiś obrośnięty roślinnością budynek, w którym jeszcze kilka lat temu tętniło życie, elektrociepłownię i jakieś magazyny. Nie jest to, na pewno, okolica ani na pierwszą, ani też na drugą, ani na jakąkolwiek randkę z ukochaną. Sam do końca, nie byłem pewny, czy de facto, w takim środowiskowo-architektonicznym anturażu, znajdę jakikolwiek browar, a jednak. Po przejściu około dwustu metrów, skręciłem w lewo i ujrzałem z daleka, zapraszający mnie baner browaru i wiedziałem, że jestem u celu. Browar umiejscowił się w jednej z dawnych hal, nie wiadomo po czym. 
 
 
Naprzeciw hali mamy konterener, w którym znajduje się biuro oraz sklepik firmowy, gdzie to poznałem miłego sympatycznego dżentelmena, który zabrał mnie do środka i w ciągu kilku minut pokazał browar. Sam Pivovar General nie jest duży. To raptem niewielka hala, w której mamy trzynaczyniową warzelnię, zbiornik gorącej wody oraz kilka unitanków o różnej wielkości, z czego największe mają 60 hektolitrów objętości. 
 




 
Pivovar General to klasyczny przykład słowackiego piwowarstwa rzemieślniczego, który jednak nie zapomina o tradycji i warzy też ležáki. Tak więc mamy tu w ofercie, takie cymesy, jak: Session IPA, klasyczna IPA, DDH Lemongrass IPA, Hoppy Lager Citra, Fruit Infuzed IPA (Red Fruit & Yuzu oraz Piña colada), Passion Fruit Sour i inne rotujące nowofalowe oraz klasyki takie jak jasna 'dziesiąteczka' i 'jedenasteczka'. Ofertę uzupełniąją odpowiedniki niektórych piw w wersjach bezalkoholowych, a także piwna okowita (Pivovica) o mocy 42%. 
 
Jak widać, oferta całkiem przyjemna i każdy coś tu dla siebie znajdzie. Miejscowe piwa, jak wspomniałem wyżej, można zakupić w puszkach w przybrowarnianym sklepiku, co też i ja uczyniłem i zakupiłem dwie sztuki: IPA oraz Hoppy Lager. 
 
 
Tego drugiego wypiłem, tuż po opuszczeniu browaru, gdzieś w tych 'urokliwych' zakamarkach. Piwo to okazało się zacnym, mocno nachmielonym nowofalowym lagerem. 
 
 
'IPkę' strzeliłem sobie później i też to piwo było zacne. Można powiedzieć, że taka trochę IPA jak dawniej. 
 
W przybrowarnianym sklepiku, można także zakupić, tak zwany, merch w postaci koszulek, czapek i szkła do piwa oraz innych gadżetów. Mój gospodarz widząc, że jestem piwnym turystą z zagranicy, jako że niezbyt często do browaru ktoś taki zagląda, obdarował mnie firmowym kufelkiem, za co jeszcze raz chciałbym bardzo mocno mu podziękować. 
 
 
Jak widać, Pivovar General, mimo iż mały i mimo iż położony w niezbyt przyjaznej 'dzielni', to jednak jest to prężny, kozacki zakład, w którym naprawdę dobrze się warzy. Zresztą, ich piw można skosztować z kranu w ... browarze Pivovar Hops, który jakiś czas temu tutaj wam przedstawiałem. Moim zdaniem, warto odwiedzić. Na zdravie!

piątek, 4 września 2026

Z wizytą w browarze Pivovar Shenk w Bratysławie

Ten czas tak szybko mija, że nie obejrzałem się, a tu już wlatuje ósmy post dotyczący bratysławskich browarów. Tym razem, zabieram was do ścisłego centrum słowackiej stolicy, gdzie mieści się rzemieślniczy Pivovar Shenk.
 
 
Browar ten odwiedziłem dwa razy. Drugi raz, dwa tygodnie później od pierwszej wizyty. Dlaczego tak? Ano dlatego, że za pierwszym razem, nie udało mi się zajrzeć do piwnicy, gdzie mieści się instalacja browarnicza. Za drugim razem się udało. 
 
Pivovar Shenk, otworzył się równo dziesięć lat temu, bo w roku 2016. Mieści się przy placu Námestie SNP 484/25. Czynny jest codziennie w godzinach: poniedziałek 16:00-22:00, wtorek-czwartek 11:00-00:00, piątek 11:00-01:00, sobota 10:00-01:00 i niedziela 12:00-22:00.
 
Wizytując browar, nie zrobiłem fotki budynku w którym się mieści, z zewnątrz, ale to dlatego, że wokół niego trwał olbrzymi remont i tak naprawdę budynek był zasłonięty przez tak zwane 'fotograficzne przeszkadzacze'. Wewnątrz natomiast, na poziomie parteru mamy lokal browaru, w którym serwowane jest piwo. Przyznam szczerze, że nie powaliło mnie estetyką. Przypomina trochę bar mleczny, trochę hipsterskie miejsce spotkań, trochę nie wiadomo co. Stalowe pomarańczowe krzesła, z drewnianymi blatami stołów, sporą dawką roślinności oraz panelowy sufit, tworzą dziwny konglomerat, niestety mało piwny. Może być też tak, że ja, po prostu, jestem już za stary na to, by takim anturażem się rozkoszować.
 
 
Instalacja browarnicza, jak już wyżej napomknąłem, znajduje się pod lokalem, dokąd zaprowadził mnie członek ekipy browaru, sympatyczny gość o imieniu Martin. W piwnicy znajduje się trzynaczyniowa warzelnia oraz kilkanaście unitanków i tanków leżakowych. Cztery z nich, są na parterze, umiejscowione tuż za barem. 
 
 




Portfolio browaru jest typowo rzemieślnicze, ale jak to jest w zwyczaju w Czechach i Słowacji, w menu musi być jasny lager i taki też tu warzą. Fotografia poniżej, prezentuje spis piw dostępny podczas mojej wizyty. 
 
 
Jak widać na powyższym zdjęciu, nazwy piw typowo kraftowe i warzone style też. Będąc na miejscu, można zamówić set próbek, na który składa się pięć różnych piw.  W moim wypadku były to, od lewej: Pale Ale, Hefeweizen, New East IPA, Dark Oat Ale oraz pils. 
 
 
Z tych pięciu piw, najlepszymi okazały się jasna 'jedenasteczka', buchająca ziołowymi aromatami, super goryczkowa oraz Pale Ale, mega owocowa i również goryczkowa bardzo. Te drugie zamówiłem w większej, półlitrowej pojemności. Naprawdę pychotka. 
 
Podczas drugiej wizyty, na kranie pojawił się natomiast Witbier, któy był również 'okej', ale jakoś nie wyrwał z butów. 
 

 
To, co zasługuje na wielkie uznanie w tymże miejscu, to obsługa. Bardzo młodzi ludzie, zarówno kobiety, jak i mężczyźni, ale bardzo przyjaźni oraz pomocni i co najważniejsze, naturalnie uśmiechnięci. Skorzy do rozmów o piwie i nie tylko. Wielki plus tego miejsca. 
 
Konkludując, polecam wizytę w tymże browarze, szczególnie, że będąc w centrum miasta, do niego mamy rzut beretem. Na zdravie! 

wtorek, 1 września 2026

Z wizytą w browarze Múzejný Pivovar w Bratysławie

Jak mawia jeden z moich przyjaciół: 'Nie ma co ziewać!', tak więc czas najwyższy na to, by napisać kilka słów o kolejnym bratysławskim przybytku, w którym warzy się piwo. Tym razem, zabieram was na wschód Bratysławy, na tereny położone niedaleko stołecznego portu lotniczego, do dzielnicy, która nazywa się Podunajské Biskupice. To tutaj, umiejscowił się jeden z najciekawszych bratysławskich browarów, a mianowicie Múzejný Pivovar.
 
 
Ten otwarty w 2013 roku browar, zlokalizował się na terenie Múzeum obchodu (Muzeum Handlu). Dokładny adres to Linzbothova 16. Czynny jest od wtorku do niedzieli w godzinach 17:00-22:00. W poniedziałki browar jest nieczynny. Jak dla mnie godziny trochę średnie, co przełożyło się na to, że ów browar, udało mi się odwiedzić dopiero podczas mojej drugiej wizyty w Bratysławie. 
 
Średnie godziny otwarcia, rekompensowane są wszystkim tym, co zastajaemy na miejscu. Múzejný Pivovar to browar restauracyjny, choć ja bym go nazwał bardziej 'browarem gospodowym'. Przekraczając próg browaru, doznajemy wielkiego zachwytu patrząc na wnętrze restauracji, w której nasz browar się zlokalizował. W środku, ukazuje się nam piękno gospody, która swym wyglądem przypomina te z początku XX wieku. Sporo drewna, rystykalne lampy i meble, duży wskazówkowy zegar nad barem oraz stara metalowa kasa z wysuwaną szufladą i białe obrusy na stołach. Wszystko to, na pierwszy rzut oka, kojarzy się nam z filmem 'Zaklęte rewiry'. Do tego, po prawej stronie, mamy umiejscowioną instalację browarniczą. Coś pięknego!
 
 
 
Browar, czyli warzelnia i fermentory, jak już wspomniałem wyżej, widoczne są już na wejściu, przy jednej ze ścian, po prawej stronie. Jest to niewielka instalacja, której producentem jest czeska firma Joe´s Garage Brewery. 
 

 
Z tego względu, że byłem tak oszołomiony pięknem tego miejsca, to nie spytałem, gdzie są leżaki, wybaczcie te niedociągnięcie. 
 
Oferta browaru, to trzy różne piwa, dwa 'dolniaki' i jeden 'górniak'. Są nimi: Múzejny svetlý ležiak 'De Luxe' 13° (pils), Múzejná čierna 13° (ciemny lager) oraz Múzejný Zlatý Ale 16,5° (IPA). Lista piw króka, ale nader przyjemna, muszę stwierdzić. Wszystkie piwa dobre, warte wypicia, z których o dziwo, najlepszym, według mnie, okazała się IPA. Myślałem, że jasny lagerek będzie tu rządził, a jednak to 'górniak' najbardziej chwycił mnie za serce. Piwa, spożywałem siedząc przy stoliku, umiejscowionym naprzeciw warzelni. Ehh, coś wspaniałego.
 
Pils

IPA
 
Ciemny lager
 
Piwa można zamawiać w dwóch pojemnościach, czyli 300 i 500 mililitrów. Ceny bardzo znośne, bo mniejsze lagery to 1,80 euro. Za większe zapłacimy równe 3 euro. IPA to koszt, odpowiednio 2,20 i 3,60 euro. 
 
Będąc w browarze, nie skosztowałem tutejszej kuchni, bo akurat nie byłem głodny, ale za to kupiłem miejscową koszulkę, którą to ozdabia ruda piękność z lat dwudziestych ubiegłego wieku, otoczona kuflami z piwem. Motyw ten, widoczny jest też na różnego rodzaju blachach, które okraszają budynek na zewnątrz, jak i wewnątrz. Dla mnie, piękna grafika. 
 
 
Warto napisać też kilka słów o obsłudze. Przyjemna pani za barem, która wraz ze swoim towarzyszem, a jest nim sympatyczny piesek, umila pobyt wszystkim odwiedzającym. Oboje tworzą super atmosferę tego miejsca. 
 
Ogólnie rzecz ujmując, Múzejný Pivovar to miejsce, do którego, będąc w Bratysławie, koniecznie trzeba zajść. Tak, wiem, daleko od centrum, jakkolwiek wycieczka tutaj, zwróci się i to podwójnie, uczuciami i odczuciami, które będą wam towarzyszyć podczas picia piwa w tymże przybytku. Ja jestem oczarowany tym miejscem i na pewno odwiedzę je jeszcze raz, przy najbliższej okazji. Polecam wam serdecznie i Na zdravie!

sobota, 29 sierpnia 2026

Z wizytą w browarze Pivovar DOCK7 w Bratysławie

Minęło już kilka długich dni od momentu, kiedy opublikowałem tutaj ostatni wpis, więc czas najwyższy na to, by opisać tutaj kolejny browar. Ponownie eksplorujemy Bratysławę i tym razem zabieram was do browaru DOCK7, a dokładniej do przybutku, który nazywa się Reštaurácia a pivovar DOCK7.
 
 
Ten, całkiem nowy piwny przybytek Bratysławy, otworzył się na klientów półtora roku temu, a dokładniej 1 marca 2025 roku. Mieści się tuż nad lewym brzegiem Dunaju, przy ulicy Pribinova 32. Czynny jest codziennie w godzinach: niedziela-środa 11:00-23:00 i czwartek-sobota 11:00-00:00.
 
Budynek, w którym browar się znajduje, to odrestaurowany budynek, dawnego nadrzecznego, portowego składu. Wnętrze lokalu, to połączenie surowego betonu, drewnianych mebli i szkła oraz metalu. Jest nowocześnie, ale jednocześnie surowo.
 
 
Serce browaru, a właściwie sam browar, znajduje się na końcu lokalu, za przeszkleniem. Niestety, w środku jest ciemno i instalacja jest dość słabo widoczna i bardzo trudna do fotografowania. No, ale w końcu, większość klientów, to normalni ludzie, a nie piwni wagabundzi jak ja. 
 


 
 
Piwo, w DOCK7, leje się z dwóch barów, jednak ten drugi, położony na końcu lokalu, otwierany jest wieczorami i przy grubszych imprezach. Bar główny widoczny jest na wejściu.
 

 
Na kranach, mamy osiem różnych piw, z czego można sobie zamówić deskę próbek 6 z 125 mililitrów i by skosztować ich jak najwięcej, tak właśnie zrobiłem. W skład tej deski weszły takie piwa, jak: Docker 12° (pils), IPL 11°, Onkel Hans 11° (Kölsch), Session IPA 12°, APA 13° i Blond Ale 10°. Poza tym, dostępne były jeszcze Dark 13° (ciemny lager) oraz Elf 11° (lager busztynowy).
 
 
Z całego zestawu sześciu piw, najlepszymi okazały się APA (w oógle najlepsze piwo w browarze), IPL oraz pils. Pozostałe trzy, mało wyraziste, niestety. Cena powyższego zestawu dość wysoka, bo aż 8,70 euro. 
 
 
Poza tym, ceny piw zamawianych w normalnych pojemnościach, czyli w zależności od stylu, w szkłach o pojemnościach 300, 400 i 500 mililitrów, dość normalne. Najdroższe piwa, czyli 'górniaki', to koszt 4 euro. Więc nie ma na co narzekać. 
 
Po wypiciu deski i później większej 'apki', podziękowałem za dalszą degustację i ruszyłem na dalszą eksplorację bratysławskiej piwnej sceny. Słowem końca, miejsce przyjemne nawet, połowa piw godna uwagi. Wiosną i latem, dostępny zewnętrzny ogródek nad samym brzegiem Dunaju, co jest chyba największym plusem tego miejsca. Tak więc, miejsce całkiem OK, ale szczerze mówiąc, oczekiwałem sporo więcej po DOCK7. Na zdravie!