wtorek, 21 lipca 2026

Z wizytą w browarze Únětický pivovar w Úněticach

Pamiętam swój pierwszy raz w Pradze. Był to wyjazd na Praski Festiwal Piwa, na który to zabrał mnie Michał Saks. Był to marzec roku 2022. Zatrzymaliśmy się wtedy w jednym z hoteli na dzielicy Holešovice. W tym hotelu był bar, w którym to zamówiłem pierwsze piwo pite w Pradze. Była to 'dwunastka' z browaru Únětický pivovar, której to degustacja, po prostu, wyrwała mnie z butów. Pomyślałem sobie: 'Aha, tak powinien smakować prawilny pils." Od tego momentu, chciałem zwiedzić browar warzący to piwo. Pierwszy raz spróbowałem kilka miesięcy potem, ale niestety, w dniu w którym odwiedziłem Únětice, browar akurat był zamknięty. Za drugim razem, udało się tylko napić piwa w miejscowej karczmie, ale do trzech razy sztuka i parę dni temu dopiąłem swego. 
 
 
Únětice zlokalizowane są około ośmiu kilometrów od centrum Pragi w powiecie Praga-Zachód, dlatego też niektórzy prascy lokalsi, traktują Únětice jako część czeskiej stolicy, a tutejszy browar, jako praski. Dotrzeć tu można autobusem miejskim, więc nie jest to wyprawa na koniec świata. Miejscowy browar, w swojej obecnej formie, istnieje od roku 2011 i jest jednym z najbardziej znanych i lubianych w Pradze i okolicach. Piwa tego browaru, można spotkać w bardzo wielu stołecznych lokalach piwnych, hotelach i restauracjach. Browar mieści się przy ulicy Rýznerova 19. Czynny jest codziennie, w godzinach: poniedziałek-czwartek 11:00-22:00, piątek-sobota 11:00-23:00 i niedziela 11:00-21:00. 
 
Browar to nie tylko miejsce w którym warzy się piwo, ale także firmowa karczma z wyszynkiem i pensjonat. 
 
Tutaj, szerzej jednak, zajmiemy się browarem. Na wycieczkę po browarze, zaprosił jeden z piwowarów o imieniu Karel. Sercem browaru jest czteronaczyniowa warzelnia o wybiciu 30 hektolitrów, umiejscowiona na takiej jakby antresoli. 
 

 
Obok warzelni, mamy magazyn słodu i śrutownik. Piwowarzy browaru, używają zarówno czeskich słodów (min. słynna Sladovna Klusáček), jak i zagranicznych. 
 

 
Idąc dalej w głąb browaru, dochodzi się do przepięknego pomieszczenia, w którym można by spędzić klika godzin, ciesząc oczy cudownym widokiem. Mowa o fermentowni, gdzie czeka na nas dziesięć wanien fermentacyjnych (6 okrągłych i 4 prostokątne), w których można podziwiać fermentujące piwa. Przepięknie! Otwarta fermentacja, to zawsze jet to. 
 

 
W kolejnych pomiezczeniach mamy las tanków, w których leżakuje piwo. 
 


 
To tutaj Karel zaproponował degustację i poczęstował miejscową 'dziesiątką' i 'dwunastką'. Prosto z tanku, smakowały wyśmienicie. 
 

 
 
Wycieczka kończy się w pomieszczeniu, gdzie konfekcjonuje się piwo do kegów, butelek i puszek. 
 
 
Jak widać, browar prezentuje się zacnie i jest całkiem sporych rozmiarów. Warzy się tu głównie czeską klasykę. Jednakże pojawiają się też piwa nowofalowe górnej fermentacji. W stałej ofercie mamy trzy jasne lagery: Desítka (10° Blg), pseudo Jedenáctka (10,7° Blg) i Dvanáctka (12° Blg). Sezonowo pojawiają się piwa specjalne, jak jasna 'ósemka', czy półciemna 'trzynastka', koźlak (16° Blg), czy chociażby lager żytni (11,5° Blg), czy eXtra Pale Ale (12° Blg) oraz bezalkoholowe IPA. Jak widać, portfolio zacne.
 
Powyższych piw, można się napić w przybrowarnianej knajpie oraz przybrowarnym ogródku. W lokalu poczujemy się jak w prawilnej czeskiej hospodzie, co sprzyja biesiadowaniu. Nie ma tu mowy o hipsterkim wystroju. Jest tradycyjnie, jest bardzo miło. 
 
 
Do tego, można się tu posilić tradycyjnymi daniami czeskimi (zupa gulaszowa petarda) oraz daniami kuchni zagranicznej. Ogólnie rzecz ujmując, miejsce fajne na relaks.  
 
Dla mnie jeden z fajniejszych browarów w Pradze i okolicy oraz jedne z najlepszych piw. Warto tu przybyć, nadrobić trochę drogi ze ścisłego centrum, by się przekonać, jak czeska prowincja potrafi urzekać pięknem i dobrym piwem. Na zdraví!

niedziela, 19 lipca 2026

Z wizytą w browarze Výukový pivovar ČZU w Pradze

Lipiec to bardzo dobry czas na urlop, na krajowe i zagraniczne wojaże. Dlatego też i ja skorzystałem trochę z lipca i w drugi weekend tegoż miesiąca wybrałem się do Pragi. Tak, tak, do mojej ukochanej Pragi, której nie odwiedzałem ponad rok. W planach miałem odwiedzenie ostatnich czterech praskich browarów, jakkolwiek będąc na miejscu plany się zmieniły i odwiedziłem tylko jeden, a był nim Výukový pivovar ČZU, czyli browar badawczy Czeskiego Uniwersytetu Rolniczego. 
 
 
Jest to drugi browar na tej uczelni, oboch browaru Suchdolský Jeník, którego miałem przyjemność odwiedzić dwa lata temu. Co ciekawe, oba zlokalizowane są bardzo blisko siebie. Zapytacie pewnie, po co na jednej uczelni dwa browary? Otóż Výukový pivovar ČZU to browar badawczy, eksperymentalny, a Suchdolský Jeník to browar, w którym studenci uczą się fachu piwowarskiego i zdobywają praktykę. 
 
Wracamy do browaru eksperymentalnego. Zlokalizowany jest w nowoczesnym budynku przy ulicy Kamýcká 129, w dzielnicy Suchdol. Do tego, położonego na północnych rubieżach Pragi, wybrałem się z moim praskim przyjacielem Michałem, którego część może kojarzyć jako Proceente. Na odwiedziny browaru, zaprosił nas opiekun tegoż przybytku, a mianowicie Vojtěch Chaloupka.
 
Browar jest bardzo mały i de facto mieści się w trzech pomieszczeniach. W pomieszczeniu głównym mieści się czteronaczyniowa warzelnia, produkcji czeskiej o wybiciu 120 litrów. 
 
 
W pomieszczeniu obok, mamy zainstalowanych 5 unitanków o objętości 115 litrów. Jak widać, mikrusek. 
 


 
W kolejnym pomieszczeniu mamy dwie małe ... słodownie, wielkości takiej sklepowej zamrażarki (tak też wyglądają) oraz osprzęt do nalewania piwa do petów.
 
 
 
Jak widać, browarek jest mały, ale bardzo prężny. Eksperymentuje się tu ze słodami, chmielami, 'wypłukuje' gluten, 'bawi' enzymami i warzy bardzo dobre piwa. Podczas naszej wizyty, Vojtěch poczęstował nas naprawdę świetnymi piwami. Od razu nadmieniam, że warzy się tu czeskie klasyki, jak i piwa nowofalowe. Mieliśmy okazję skosztować takich cymesów, jak: klasyczna dwunastka, IPL, Old Brut IPA z marakują, Milkshake IPA z truskawkami i mango oraz West Coast IPA.
 

 
Na początku chciałbym zakomunikować, że wszystkie piwa były bardzo dobre, choć mnie najbardziej wyrwała z butów 'dwunasteczka', która moim zdaniem, chyba była jedną z najgenialniejszych, jaką kiedykolwiek skosztowałem w całych Czechach. 
 
 
Do tego świetny India Plae Lager i zaskakująco pyszny truskawkowo-mangowy Milkshake IPA. Piwo z marakują mi nie weszło (nie moja bajka), a West Coast dostaliśmy z samego dna i trochę wykręcał twarz od goryczy i był lekko błotnisty. 
 

 
Powiem szczerze, bardzo mnie samo portfolio, jak i jakość piw zaskoczyły. No, ale w końcu Vojtěch i jego ekipa, to prawdziwy fachowcy, praktycy, którzy na niejednym piwie zęby zjedli. Aż szkoda, że przy browarze, nie ma wyszynku tychże piw, bo byłbym częstym gościem. Na szczęście, piwa warzone na miejscu, można kupić w miejscowym szkolnym sklepiku, mieszczącym się na parterze budynku. Dostępne są, jak pisałęm wyżej, w butelkach pet, o pojemności jednego litra. Taka jedna butelka kosztuje 100 czeskich koron, czyli jakieś 17 złotych na nasze. Moim zdaniem, cena bardzo rozsądna, za tą jakość. Oprócz tego, w sklepiku, można zakupić sporo produktów, robionych na miejscu, z miejscowych surowców, takich jak mąka i produkty mączne i zbożowe, produkty nabiałowe, soki, no i piwo oraz warzywa i owoce. 
 
Szczerze, marzy mi się taki przybytek w Polsce, przy każdej uczelni, na których naucza się kierunków rolniczych. Petarda!
 
Podsumowując, bardzo zaskakująca i bardzo ciekawa i pyszna wizyta. Browar, Vojtěch i jego ekipa, piwa i sklepik - fenomenalne. Warto się natrudzić i odwiedzić to miejsce, bo wizyta przepełniona jest dobrym hunorem i pysznymi piwami. No i warto zakupić piwo na wynos. Ja jestem oczarowany tym miejscem i podczas następnego pobytu w Pradze, na pewno odwiedzę sklepik miejscowy i zakupię buteleczki. Polecam serdecznie!
 
Na koniec, wielkie podziękowania dla Vojtěcha za odpowiedź na zapytanie, za zaproszenie do odwiedzenia browaru, za fantastyczną wycieczkę, przygodę i piwo! Na zdraví!

poniedziałek, 13 lipca 2026

Z wizytą w browarze Ułan Browar w Poznaniu

W ostatnim tygodniu, znowu wybrałem się do mojej ukochanej Pragi. Zanim tam jednak dotarłem, to wcześniej zahaczyłem o Poznań, co było doskonałą okazją do odwiedzenia browaru, w którym nigdy wcześniej nie byłem i to pomimo częstych wizyt w Poznaniu, w międzyczasie. Mowa tu o browarze Ułan Browar.
 
 
Otwarty w 2016 roku, browar zlokalizowany jest na dzielnicy Łazarz, przy ulicy Wyspiańskiego 26, w niedalekiej odległości od Areny Poznań. Czynny jest przez sześć dni w tygodniu, oprócz poniedziałków, w godzinach: wtorek-czwartek 17:00-23:00, piątek 17:00-00:00, sobota 13:00-00:00 i niedziela 13:00-20:00. Odnośnie dni od wtorku do piątku, to moim zdaniem godzina siedemnasta, to trochę późno, jakkolwiek pewnie ma to swoje uzasadnienie biznesowe. 
 
Browar zajmuje ładny, odrestaurowany budynek, jak mniemam, dawnych koszar. Z zewnątrz prezentuje się naprawdę imponująco. 
 
Wewnątrz także wszystko wygląda bardzo ładnie i zachęcająco. Centralnie umieszczony bar z sześcioma kranami, za którym mamy umiejscowioną miedzianą warzelnię. Wokół tego umiejscowione stoły, a zaraz obok kuchnia (można patrzeć, jak kucharze przygotowują potrawy) oraz leżakownia za oszkleniem. Naprawdę, lokal zachęca do wejścia i spędzenia w nim czasu. 
 
Sprzęt warzelny, to polska produkcja od Minibrowary.pl. Warzelnia ma wybicie 10 hektolitrów. 
 

 
Za szybami, jak wspomniałem powyżej, mamy umiejscowione tanki fermentacyjno-leżakowe. Jest ich w sumie 14, z czego 8 o pojemności 20 hektolitrów i 6 o pojemności 10 hektolitrów.
 

 
Wracając do warzelni, to obok niej mamy beczki dębowe, ale jak zauważyłem, były puste, więc chyba czekają na napełnienie jakimś mocnym piwem. 
 
 
Jak widać na powyższych fotkach, browar prezentuje się całkiem zacnie. No, ale rzeczy rzeczami, ale w browarze najważniejsze jest piwo. Głównym piwowarem w browarze jest Bogdan Bugajak, spod którego ręki, wychodzą zarówno piwa klasyczne, jak i nowofalowe.  
 
W trakcie mojej wizyty, na kranach było dostępnych sześć piw: pils, pszeniczne, pszeniczne z mango, IPA, stout oraz grodziskie z ... dodatkiem, którego niestety nie pamiętam.  
 
Na początek zamówiłem deskę próbek (4 x 150 mililitrów). Wybrałem do tego sample pilsa, grodziskiego, stoutu i 'ipki'. 
 
 
Wszystkie cztery piwa, okazały się dobrymi, jakkolwiek dwa z nich wyrwały mnie z butów. Mowa o grodziskim oraz IPA. Jako, że ja nie jestem wielkim fanem piwa grodziskiego - no lubię czasem wypić, ale nie jest moim pierwszym, ani nawet drugim wyborem, w knajpie lub sklepie - ten przedstawiciel zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Cyba za sprawą tego dodatku, który obecnie mi wyleciał z głowy. Dość powiedzieć, że to piwo powstało jako nagroda, za wygranie Poznańskich Bitew Piwnych. Piwo mega rześkie, cudownie pachnące, smaczne i pijalne. Ehh, aż musiałem potem zamówić sobie pół literka. IPA znowusz, to klasyczny przykład amerykańskiej odmiany IPA, który na myśl mi przywołał Rowing Jacka z najlepszych warek. Naprawdę super aromatyczna, smakowa i pełna genialnej goryczki IPA. Mniam!
 
 
Pozostała dwójka, czyli stout, fajny i palony i czekoladowy, z super goryczką na finiszu. Pils był ok, ale jakoś mocno mi nie zapadł w pamięci. 
 
Na koniec spróbowałem jeszcze pszenicznego i pszenicznego z mango i o dziwo to drugie naprawdę było smaczne. Warzone na miejscu piwa, są naprawdę bardzo dobre. W lodówce, w butelkach, były dostępne jeszcze bezalkoholowe i porter bałtycki. Poza tym, warzy się tu sezonowo jeszcze kilka innych styli, takich jak chociażby koźlak, marcowe, pale ale, gose i inne. 
 
 
Ułan Browar, to nie tylko piwo, ale także i kuchnia. Jako, że po podróży do stolicy Wielkopolski, byłem dość głodny, to skorzystałem z miejscowego jadłospisu i wybrałem sobie zupę piwną oraz skrzydełka barbecue. Pierwsze z dań, okazało się bardzo dobrym wyborem. Zupa piwna, czyli krem na bazie piwa pszenicznego z dodatkiem sera, kurczaka, bekonu, grzanek i szczypiorku. Powyższa kopozycja, okazałą się fe-no-me-na-lna w zapachu i smaku. Zjadłem ją z wielką przyjemnością. 
 
 
Skrzydełka też były ok, ale nie do końca przyprawione pode mnie. Zjadłem, ale w pamięci zapadła mi tylko zupa. 
 
W Ułan Browarze panuje bardzo przyjemna atmosfera, a to głównie za sprawą sympatycznej obsługi. Ekipa barowa i kelnerska, mimo bardzo młodego wieku, profesjonalna i bardzo sympatyczna. Naprawdę wielki plus tego miejsca. 
 
Ogólnie rzecz ujmując, wizyta w Ułan Browarze, na długo zapadnie mi w pamięci. Fajne miejsce, bardzo dobre piwo, dobra kuchnia i życzliwa obsługa. Czy odwiedzę jeszcze ponownie? Podczas kolejnej wizyty w Poznaniu, na pewno! Polecam i Wasze zdrowie!

sobota, 16 maja 2026

Z wizytą w browarze Rizmajer Brewery w Budapeszcie

Od mojej ostatniej wizyty w Budapeszczie minęły już prawie cztery miesiące, a ja zauważyłem, że nie opisałem ostatniego browaru, który w stolicy Węgier odwiedziłem. Mowa o browarze Rizmajer. 
 
 
 
Browar Rizmajer, to jeden z najstarszych małych rzemieślniczych browarów w Budapeszcie. Zlokalizowany jest w niezbyt urodziwej, takiej trochę socrealistycznej dzielnicy Csepel, przy ulicy Szebeni 16. Browar mieści się w piwnicach dość dużego domu rodzinnego, Jest tam zainstalowane całe machinarium browarnicze. Gospodarze, którzy akurat byli w browarze, mimo faktu słabej angielszcyzny, zaprosili do środka i pokazali browar, za co jestem bardzo wdzięczny. 
 
Warzelnia ma wybicie 15 hektolitrów, a wokół niej mamy ulokowanych 21 zbiorników fermentacyjno-leżakowych o pojemnościach 15 i 30 hektolitrów.  
 





W browarze warzy się kilkanaście rodzajów piwa. Są piwa stałe, jak i rotacyjne oraz edycje limitowane i sezonowe. W portfolio browaru Rizmajer mamy takie smakołyki, jak Helles, nowofalowy Pils, IPA, piwa owocowe, porter angielski, czy Hefeweizena. Ja sam miałem okazję skosztować trzy piwa z ich oferty, a były to Pils of Simcoe (nowofalowy pils), Popcorn IPA (IPA) oraz Búza (Hefeweizen) i wszystkie z tych piw, zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie, szczególnie 'ipka', której wypiłem dwie sztuki. Taka w starym stylu, coś jak nasz Atak Chmielu. 
 
Piw browaru można spróbować w jednym z firmowych lokali, zlokalizowanych w dzielnicach Blaha, Csepel (około 400 metrów od browaru) i Móricz, a także w kilku pubach franczyzowych. Te ostatnie zazwyczaj są nowocześniejsze, takie bardziej kraftowe.  
 

Popcorn IPA

Browar organizuje wycieczki po browarze, wraz z możliwością skosztowania miejscowych piw z tanku. Ogólnie, mimo iż browar z zewnątrz nie wygląda zbyt zachęcająco, to w środku oraz swoimi piwa, robi naprawdę niesamowite wrażenie. 
 
Będąc w Budapeszcie punkt obowiązkowy, a przynajmniej jeden z lokali browaru.  

wtorek, 24 marca 2026

Z wizytą w browarze Huskie Brewery w Qrendi

Moi drodzy, moja podróż na Maltę była krótka, ale i tak obfitująca w wizyty w browarach. W sumie, nie udało mi się odwiedzić tylko jednego, tego znajdującego się na wyspie Gozo, ale po prostu logistycznie ciężko było to ogarnąć. Dziś zapraszam was do ostatniego, w którym udało mi się być. Przed wami Huskie Brewery. 
 
 
Huskie Brewery, to bardzo mały rzemieślniczy browar, położony w miejscowości Qrendi. Dokładny adres to Garage 5, Level -1, Sqaq il-Mithna. Znajduje się on w dzielnicy przemysłowej, gdzie w całkiem sporym kompleksie, zajmuje jeden z magazynów. Trafić do niego nie jest jakoś specjalnie trudno. W momencie, gdy odwiedziłem Huskie, ekipa miała jakiś mały problem z rozlewem, ale Miguel, współwłaściciel i główny menadżer browaru, zaprosił mnie oraz moich maltańskich kompanów do środka byśmy sobie zobaczyli browar z bliska. 
 
Browar powstał w roku 2018 i jest naprawdę bardzo mały. Dość powiedzieć, że warzelnia browaru, to jest coś, czego już w większości miejsc nie zobaczymy. Jest to kocioł zacierny, w którym zacieranie odbywa się ręcznie, przy pomocy drewnianej łychy oraz ustawiony obok kocioł warzelny. Wszystko to, ustawione w niewielkim pomieszczeniu.
 
 
W większej sali, tuż za ścianą mamy 6 unitanków (5 o pojemności 1300 litrów i 1 o pojemności 700 litrów), zbiornik na gorącą wodę oraz linię rozlewniczą, przy której znajduje się magazyn słodu wraz z prowizorycznym śrutownikiem. 
 


 
W browarze warzy się 5 różnych, głównych piwnych styli, a są to: Pale Ale, S.M.A.S.H. Pale Ale, Oak Aged Pale Ale, IPA, Stout. Okazyjnie pojawiają się Lager, Black IPA i inne. Podczas mojej wizyty na Malcie, miałem okazję skosztować tylko piwa IPA, który okazał się ciałkiem przyjemnym piwem.
 
W browarze pracuje kilka osób i zawsze w środku jest gwar i leci głośna muzyka, co mi akurat bardzo się spodobało. Piwo miejscowe, dystrybuowane po całej Malcie. W wielu knajpach i restauracjach można napić się piw browaru Huskie. Ekipa jest bardzo miła, więc można tu wpadać z buta, zawsze przyjmą z otwartymi rękami. 
 
 
Ze swojej strony polecam. Wasze zdrowie!