wtorek, 13 października 2026

Z wizytą w pubosklepie Pivný Raj w Bratysławie

W tym wpisie, zabieram was do jeszcze jednego piwnego miejsca w Bratysławie, ale tym razem to nie będzie browar, a piwny sklep, w którym na miejscu prowadzony też jest wyszynk. Tym przybytkiem jest pubosklep, jak go nazwałem, o nazwie Pivný Raj.
 
 
Lokal ten odkryłem spoglądając przez szyby autobusu, jadąc z jednego stołecznego browaru do kolejnego. Widząc nazwę Pivný Raj, od razu wiedziałem, że muszę tam zajść i co najciekawsze, nie zawiodłem się. 
 
Pubosklepy Pivný Raj są w Bratysłąwie dwa. Ten który ja odwiedziłem znajduje się przy ulicy Mlynské nivy 6. Czynny jest codziennie w godzinach 11:00-20:00. 
 
 
Przekraczając próg tejże placówki, od razu rzucają się nam w oczy półki i lodówki pełne butelek i puszek z piwem oraz bar z ośmioma nalewakami. Widać od razu, że jest to miejsce, w którym każdy miłośnik piwa będzie czuł się wspaniale.
 
Półki uginają się od słowackich piw oraz tych z różnych stron świata, między innymi z Czech, Polski (Pinta, Cztery Ściany, Funky Fluid), Belgii, Wielkiej Brytani, USA i innych.  
 
 


Podobnie się dzieje na kranach, gdzie tego dnia dostępnych było 6 piw ze Słowacji, Czech, Łotwy i USA. Oto jak przedstawiała się lana oferta w dniu mojej wizyty.
 
 
Będąc na miejscu, zamówiłem jeden kufelek sesyjnej ipki z Raven oraz cztery sztuki ležiaka z Twinberga i jedno piwo, ale z puchy, czyli amerykańską ipkę z Pivovaru Čierny Kameň. Wszystkie piwa były świetne, szczególnie 'leżaczek'.  
 


 
Degustacji tychże specjałów towarzyszyły rozmowy z lokalsami, którzy gościli w tym czasie w lokalu oraz z fenomenalnym gościem za ladą (przepraszam, ale zapomniałem imię tego dżentelmena). Szczerze, to nie chciało mi się opuszczać tego miejsca, zwłaszcza że pogoda dopisywała i bardzo pić się chciało. Z tejże okazji, część piw zdegustowaliśmy na zewnątrz, siedząc sobie na specjalnie przygotowanej do tego ławeczce.
 
 
Jednym słowem, jest to jedno z najlepszych miejsc z dobrym piwem w Bratysławie. Będąc w słowackiej stolicy, wizyta w tym pubosklepie, to konieczność. Ja, wizytując Bratysławę kolejny raz, na pewno odwiedzę ponownie. Polecam bardzo, bardziej i najbardziej. Na zdravie!

piątek, 9 października 2026

Z wizytą w browarze Pivovar Brewer w Bratysławie

Czas najwyższy, by zabrać was do kolejnego, trzynastego już bratysławskiego browaru. Będzie to ostatni browar, w którym robiłem fotki i zarazem ostatni, który na obecną chwilę tu opiszę. Zabieram was w tym wpisie do Pivovaru Brewer. 
 
 
Browar Brewer mieści się we wschodniej części słowackiej stolicy, na pewnego rodzaju rubieżach miasta. Dokładny adres to Osvetová 2881/2. Czynny jest codziennie w godzinach: środa-sobota 11:00-00:00 i niedziela-wtorek 11:00-23:00.
 
Obiecywałem sobie bardzo wiele, w odniesieniu do wizyty w tymże browarze, jednakże było to najgorsze doświadczenie, jakie mnie spotkało w Bratysławie. Po przyjściu do browaru, szczerze, to ani kelnerki, ani barman, zbytnio się nie zainteresowali klientem, czyli mną, jakby mnie nie zauważali. Gdyby nie fakt, że sam podszedłem do baru, by zamówić kufelek piwa, to pewnie czekałbym na obsłużenie do teraz. Zamawianiu piwa przy barze, towarzyszyła także grobowa atmosfera, a piwo mi nalano od niechcenia. Wybór padł na APA, które to piwo także niestety pokazało mi środkowy palec. Szczerze, piwo które mi nalano, dość mocno przypominało Książęce IPA, czyli słabe aromatycznie i smakowo. Dość puste i bez wyrazu. Chwilę po degustacji, wstałem, zapłaciłem i wyszedłem. Cała wizyta trwała maksymalnie dziesięć minut. Bardzo wielki zawód.
 
 


Bratysława oferuje naprawdę bardzo wiele w temacie browarów i piwa, ale Pivovar Brewer jest tym przybytkiem, którego już na pewno, podczas swojego żywota, nie odwiedzę. Strata czasu i nerwów. Piwo to ludzie, a właśnie ludzie to największy problem tego przybytku. Nie polecam! Na zdravie!

niedziela, 4 października 2026

Z wizytą w browarze Kláštorný pivovar w Bratysławie

Patrzę i oczom nie wierzę, ale już minęło sporo czasu, od momentu, gdy tu pojawił się ostatni wpis o bratysławskich browarach. Pora zatem na kolejną opowieść o kolejnym bratysławskim browarnym przybytku. Zabieram was zatem do miejsca o nazwie Kláštorný pivovar.
 
 
Otwarty w 2015 roku browar, mieści się w ścisłym miejscu słowackiej stolicy, przy Námestie SNP 469/8. Czynny jest codziennie w godzinach: niedziela-czwartek 12:00-22:00 i piątek-sobota 12:00-23:00. 
 
Kláštorný pivovar to typowa turystyczna restaracja, która oferuje warzone na miejscu piwo. Po wejściu do lokalu, oczon naszym, od razu, ukazuje się dwunaczyniowa, miedziana warzelnia. Lokal, ponad to, oferuje sporą salę główną i ogródek zewnętrzny.
 

 
Portfolio browaru, to raptem dwa piwa, a dokładniej rzecz ujmując, dwa lagery: jasny i ciemny. Są nimi: Kláštorný ležiak svetlý 11° i Kláštorný ležiak tmavý 11°. Oba piwa można zamówić w zestawie na pięknej firmowej desce, do którego to zestawu, dodawane są gratisowe 'pinaty'.
  
 
Oba piwa dobre, choć to 'ciemniak' to było to, czego mi podczas wizyty w tymże browarze, było potrzeba. Naprawdę bardzo dobra ambrozja. 
 
Wizyta moja w Kláštorný pivovar trwała krótko. Tylko tyle, by wypić te dwa specjały i zrobić kilka zdjęć, więc też nie za bardzo mogę się rozpisać o tymże miejscu. Na pewno, jest to miejsce bardzo turystyczne. W ogródku, w którym zasiadałem, podczas mojej wizyty, około dwie trzecie gości to byli klienci z zagranicy. 
 
Ogólnie, miejsce miłe, warte wpadnięcia na 'ciemniaka', ale Bratysława w temacie browarów, oferuje jednak więcej. Na zdravie!

piątek, 25 września 2026

Z wizytą w browarze Pivovar U Ábela w Bratysławie

Dawno nic nie pisałem, więc czas najwyższy znowu coś naskrobać. Wracamy do Bratysławy, wracamy do kolejnego, jedenestago już odwiedzonego przeze mnie browaru. Dziś zabieram was na dalekie północne rubieże słowackiej stolicy, gdzie znajduje się miejscowy browar rzemieślniczy Pivovar U Ábela.
 
 
Browar ów, otworzył się na klientów w czerwcu 2017 roku. Dokładny adres tegoż przybytku, to Pri vinohradoch 31. Czynny jest codziennie w godzinach: poniedziałek-czwartek 16:00-22:00, piątek 16:00-00:00, sobota 14:00-00:00 i niedziela 14:00-22:00. 
 
Przyznam szczerze, że udając się do powyższego browaru, wiele, ale to bardzo wiele sobie obiecywałem. Na zdjęciach wyglądał niezwykle rzemieślniczo i bardzo zachęcająco. Pierwszy raz będąc w Bratysławie nie udało mi się dojechać do niego, ale już za drugim razem, dotarłem tam bezproblemowo. 
 
Niestety, od razu mogę to napisać, miejsce to mnie trochę, a nawet więcej niż trochę, rozczarowało, ale od początku. Przekraczając prób browaru, wchodzi się do wielkiej sali, gdzie mamy umiejscowioną całą aparaturę browarniczą, bar oraz miejsca do posiadówy dla klientów. Wszystko, jak na widzianych przeze mnie wcześniej zdjęciach, ale jakoś tak smutno. W środku cisza, mało ludzi i obsługa dosyć taka niemrawa, niezbyt zachęcająca do konsumpcji.
 
Sprzęt, na który składa się dziesięciohektolitrowa warzelnia oraz tanki, znajdują się na widoku, po prawej stronie baru.
 


 
Po zrobieniu kilku zdjęć, siadam przy barze i zamawiam 'flajta', czyli deseczkę próbek, na który składały się takie piwa, jak: Strajpan 11° (Kölsch),  Cajch 11,5° (pszeniczne), Trajcl 11° (IRA), Cvipoch 10,5° (Brut Ale) oraz Cigorka 13° (Irish Extra Stout).
 
 
Degustacja powyższych była szybka i niezbyt miła. Dość powiedzieć, że oprócz Brut IPA, które to piwo okazało się fenomenalnym, to pozostała czwórka średnia, żeby nie napisać, że bardzo średnia, a to i tak chyba komplement dla umiejętności piwowara. Naprawdę ciężko się piło te piwa. Na tablicy w browarze, była jeszcze miejscowa IPA o nazwie Hepa (14°), więc pomyślałem sobie, że skoro do tej pory wszystkie 'ipki' w Bratysławie mi smakowały, to ta pewnie także mi podejdzie, więc zamówiłem od razu 400 mililitrów i co? No, tak samo średnio. Niby chmiel jest, niby owoce są, niby goryczka także zaznaczona, ale niestety też nuty kanalizacyjnie, które dość mocno osłabiły radość z picia. 
 
 
Po tymże wypuście, zdecydowałem, że dłużej nie ma sensu tu siedzieć i kosztować, więc pożegnałem się z obsługą i wróciłem do centrum Bratysławy. 
 
 
Więc tak, browar po którym obiecywałem sobie bardzo wiele, okazał się klapą. Jak się później dowiedziałem, bratysławcy miłośnicy dobrego piwa, także nie traktują Pivovar U Ábela z wielką estymą i zazwyczaj odwiedzają go tylko dwa razy - pierwszy i ostatni. Ze mną jest tak samo. Te dwa razy mi wystarczą. Odwiedzić by zaliczyć - warto, ale by cieszyć się piwem - nie warto!

niedziela, 13 września 2026

Z wizytą w browarze Bratislavský Meštiansky Pivovar (Dunajská) w Bratysławie

Dawno nie stukałem w klawiaturę, więc nadszedł najwyższy czas, by przedstawić wam kolejny, dziesiąty już bratysławski browar. Tym razem zabieram was do jednego z dwóch przybytków spod marki Bratislavský Meštiansky Pivovar. Browarów o tej samej nazwie, tego samego włąściciela, w Bratysławie jest dwa, ale dziś przedstawię wam tę fajniejszą miejscówkę, zlokalizowaną przy ulicy Dunajská.
 
 
Browar ten został otwarty w 2010 roku i jak napisałem wyżej, mieści się przy ulicy Dunajská 21. Czynny jest codziennie, w godzinach: wtorek-sobota 11:00-23:00 i niedziela-poniedziałek 11:00-22:00.
 
Bratislavský Meštiansky Pivovar przy Dunajskiej, to właściwie dwa oddzielne budynki, czyli browar oraz restauracja. Restauracja znajduje się naprzeciw bramy wjazdowej, a browar w budynku po lewej stronie od bramy. 
 
 
Do części browarnianej nie udało mi się wejść, ale przez szybę udało mi się zrobić fotografie warzelni oraz części unitanków. 
 

 
Po krótkotrwałym 'windowlickingu', zaszedłem do restauracji, by napić się miejscowego piwa. Wnętrze przybrowarnianej restauracji, od razu robi dobre wrażenie. Wnętrze nowoczesne w miarę, ale takie karczmiane, co lubię bardzo. Do tego gwar dużej liczby gości, to sprawia, że w takim miejscu czuję się wspaniale. 
 


 
Do tego, na końcu sali głównej, mamy cztery zbiorniki, chyba leżakowe, choć głowy nie dam, bo mogą to być też zbiorniki wyszynkowe. 
 
 
Menu piwne, to w większości klasyka, ale także sezonowo i w wersjach limitowanych, pojawiają się nowofalowe piwa górnej fermentacji. Podczas mojej wizyty, dostępne były takie cymesy, jak: Bratislavský ležiak 10°, Bratislavský ležiak 12°, Bratislavský Bubák 12° Tmavé oraz Light Ale 8° i Rezané (mieszanina jasnej i ciemnej 'dwunastki'). Do tego na kranie, także bezalko z browaru zewnętrznego. 
 
Podczas mej wizyty, skosztowałem wszystkich jasnych oraz te rżnięte. Zacznijmy zatem od 'dziesiąteczki'. Dobra, słodowa, z nutami ziołowymi, z fajną goryczką i nadwyraz pełna. Bardzo dobre piwo. Mocniejszy brat, czyli 'dwunastka', w przypadku słodowości, aromatu i smaku bardzo dobry, ale jak dla mnie, gorycz jest zbyt mocna i zbyt zalegająca. Dla ekstremalnych hopheadów. Górnofermentacyjna 'ósemeczka', jak dla mnie, to dziwne piwo, takie cukierkowo-landrynkowe, które nie do końca było w klimatach, które lubię i które rozumiem. Mam wrażenie, że coś tu nie do końca wyszło. Rżnięte natomiast, to bardzo, ale to bardzo dobra mieszanka i jeszcze jedno. Czechów i Słowaków lubię bardzo za to, że nalewają Rezané tak, że widać wyraźną granicę pomiędzy jasnym i ciemnym piwem. Uwielbiam podziwiać ten piwny konglomerat. 
 
'Dziesiątka'

'Dwunastka'
 
Light Ale
 
 
Po konsumpcji czterech 'trzysetek', zdecydowałem się jeszcze na dużą 'dziesiątkę' oraz, jako że to browar restauracyjny, na gulasz, co było cudownym połączeniem.   
 
To, co podobało mi się bardzo na Dunajskiej, to obsługa. Super barman nalewający piwo, super dżentelmeni onbsługujący stoły. Ekipa do pogadania, pośmiania się, skora do robienia zdjęć gościom, tworząca naprawdę przesympatyczny klimat miejsca. Dość powiedzieć, że z tego właśnie powodu, podczas ostatniej wizyty w Bratysławie, odwiedziłem to miejsce dwa razy. 
 
 
Drugi oddział, przy ulicy Drevenej, to inna para kaloszy. Zawitałem na kilka minut i po wypiciu piwa wyszedłem. Niby ta sama marka, ale klimat zgoła inny. Czuć tu restaurację, czuć nawet piwo, ale klimatu browaru, klimatu gospody nie czuć. Po prostu wielopoziomowa, wielosalowa restauracja, z mocno ukrytą instalacją browarniczą. 
 
Opisywaną miejscówkę przy Dunajskiej natomiast, mogę szczerze polecić, bo dla mnie to miejsce do częstych odwiedzin. Będąc kolejny raz w Bratysławie, wpadnę jeszcze raz na pewno i wierzę, że 'dziesiątka' znowu będzie na kranie. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Na zdravie!

niedziela, 6 września 2026

Z wizytą w browarze Pivovar General w Bratysławie

Kochani! W tym wpisie, zabieram was do jedynego browaru, który udało mi się odwiedzić w Bratysławie, który był stricte rzemieślniczym. Rozumiecie, w dawnym magazynie, bez wyszynku. Tym browarem jest Pivovar General.
 
 
Browar ten, mieszczący się w dzielnicy Nove Mesto, zaczął swoją działalność w roku 2017. Dokładny adres to ulica Magnetová 13. Zlokalizowany jest w cholerę daleko od wszystkiego, jak to się mówi. Dojechać z centrum można tramwajem i to bez przesiadek. Przystanek znajduje się przy samej ulicy Magnetovej. Opuszczając pojazd, kierujemy się piechotą ku browarowi. Od razu muszę napisać, że niezbyt miła dla oka jest to 'dzielnia'. Idąć trotuarem do browaru, mijamy duże ilości śmieci w krzakach i na trawnikach, jakiś obrośnięty roślinnością budynek, w którym jeszcze kilka lat temu tętniło życie, elektrociepłownię i jakieś magazyny. Nie jest to, na pewno, okolica ani na pierwszą, ani też na drugą, ani na jakąkolwiek randkę z ukochaną. Sam do końca, nie byłem pewny, czy de facto, w takim środowiskowo-architektonicznym anturażu, znajdę jakikolwiek browar, a jednak. Po przejściu około dwustu metrów, skręciłem w lewo i ujrzałem z daleka, zapraszający mnie baner browaru i wiedziałem, że jestem u celu. Browar umiejscowił się w jednej z dawnych hal, nie wiadomo po czym. 
 
 
Naprzeciw hali mamy konterener, w którym znajduje się biuro oraz sklepik firmowy, gdzie to poznałem miłego sympatycznego dżentelmena, który zabrał mnie do środka i w ciągu kilku minut pokazał browar. Sam Pivovar General nie jest duży. To raptem niewielka hala, w której mamy trzynaczyniową warzelnię, zbiornik gorącej wody oraz kilka unitanków o różnej wielkości, z czego największe mają 60 hektolitrów objętości. 
 




 
Pivovar General to klasyczny przykład słowackiego piwowarstwa rzemieślniczego, który jednak nie zapomina o tradycji i warzy też ležáki. Tak więc mamy tu w ofercie, takie cymesy, jak: Session IPA, klasyczna IPA, DDH Lemongrass IPA, Hoppy Lager Citra, Fruit Infuzed IPA (Red Fruit & Yuzu oraz Piña colada), Passion Fruit Sour i inne rotujące nowofalowe oraz klasyki takie jak jasna 'dziesiąteczka' i 'jedenasteczka'. Ofertę uzupełniąją odpowiedniki niektórych piw w wersjach bezalkoholowych, a także piwna okowita (Pivovica) o mocy 42%. 
 
Jak widać, oferta całkiem przyjemna i każdy coś tu dla siebie znajdzie. Miejscowe piwa, jak wspomniałem wyżej, można zakupić w puszkach w przybrowarnianym sklepiku, co też i ja uczyniłem i zakupiłem dwie sztuki: IPA oraz Hoppy Lager. 
 
 
Tego drugiego wypiłem, tuż po opuszczeniu browaru, gdzieś w tych 'urokliwych' zakamarkach. Piwo to okazało się zacnym, mocno nachmielonym nowofalowym lagerem. 
 
 
'IPkę' strzeliłem sobie później i też to piwo było zacne. Można powiedzieć, że taka trochę IPA jak dawniej. 
 
W przybrowarnianym sklepiku, można także zakupić, tak zwany, merch w postaci koszulek, czapek i szkła do piwa oraz innych gadżetów. Mój gospodarz widząc, że jestem piwnym turystą z zagranicy, jako że niezbyt często do browaru ktoś taki zagląda, obdarował mnie firmowym kufelkiem, za co jeszcze raz chciałbym bardzo mocno mu podziękować. 
 
 
Jak widać, Pivovar General, mimo iż mały i mimo iż położony w niezbyt przyjaznej 'dzielni', to jednak jest to prężny, kozacki zakład, w którym naprawdę dobrze się warzy. Zresztą, ich piw można skosztować z kranu w ... browarze Pivovar Hops, który jakiś czas temu tutaj wam przedstawiałem. Moim zdaniem, warto odwiedzić. Na zdravie!

piątek, 4 września 2026

Z wizytą w browarze Pivovar Shenk w Bratysławie

Ten czas tak szybko mija, że nie obejrzałem się, a tu już wlatuje ósmy post dotyczący bratysławskich browarów. Tym razem, zabieram was do ścisłego centrum słowackiej stolicy, gdzie mieści się rzemieślniczy Pivovar Shenk.
 
 
Browar ten odwiedziłem dwa razy. Drugi raz, dwa tygodnie później od pierwszej wizyty. Dlaczego tak? Ano dlatego, że za pierwszym razem, nie udało mi się zajrzeć do piwnicy, gdzie mieści się instalacja browarnicza. Za drugim razem się udało. 
 
Pivovar Shenk, otworzył się równo dziesięć lat temu, bo w roku 2016. Mieści się przy placu Námestie SNP 484/25. Czynny jest codziennie w godzinach: poniedziałek 16:00-22:00, wtorek-czwartek 11:00-00:00, piątek 11:00-01:00, sobota 10:00-01:00 i niedziela 12:00-22:00.
 
Wizytując browar, nie zrobiłem fotki budynku w którym się mieści, z zewnątrz, ale to dlatego, że wokół niego trwał olbrzymi remont i tak naprawdę budynek był zasłonięty przez tak zwane 'fotograficzne przeszkadzacze'. Wewnątrz natomiast, na poziomie parteru mamy lokal browaru, w którym serwowane jest piwo. Przyznam szczerze, że nie powaliło mnie estetyką. Przypomina trochę bar mleczny, trochę hipsterskie miejsce spotkań, trochę nie wiadomo co. Stalowe pomarańczowe krzesła, z drewnianymi blatami stołów, sporą dawką roślinności oraz panelowy sufit, tworzą dziwny konglomerat, niestety mało piwny. Może być też tak, że ja, po prostu, jestem już za stary na to, by takim anturażem się rozkoszować.
 
 
Instalacja browarnicza, jak już wyżej napomknąłem, znajduje się pod lokalem, dokąd zaprowadził mnie członek ekipy browaru, sympatyczny gość o imieniu Martin. W piwnicy znajduje się trzynaczyniowa warzelnia oraz kilkanaście unitanków i tanków leżakowych. Cztery z nich, są na parterze, umiejscowione tuż za barem. 
 
 




Portfolio browaru jest typowo rzemieślnicze, ale jak to jest w zwyczaju w Czechach i Słowacji, w menu musi być jasny lager i taki też tu warzą. Fotografia poniżej, prezentuje spis piw dostępny podczas mojej wizyty. 
 
 
Jak widać na powyższym zdjęciu, nazwy piw typowo kraftowe i warzone style też. Będąc na miejscu, można zamówić set próbek, na który składa się pięć różnych piw.  W moim wypadku były to, od lewej: Pale Ale, Hefeweizen, New East IPA, Dark Oat Ale oraz pils. 
 
 
Z tych pięciu piw, najlepszymi okazały się jasna 'jedenasteczka', buchająca ziołowymi aromatami, super goryczkowa oraz Pale Ale, mega owocowa i również goryczkowa bardzo. Te drugie zamówiłem w większej, półlitrowej pojemności. Naprawdę pychotka. 
 
Podczas drugiej wizyty, na kranie pojawił się natomiast Witbier, któy był również 'okej', ale jakoś nie wyrwał z butów. 
 

 
To, co zasługuje na wielkie uznanie w tymże miejscu, to obsługa. Bardzo młodzi ludzie, zarówno kobiety, jak i mężczyźni, ale bardzo przyjaźni oraz pomocni i co najważniejsze, naturalnie uśmiechnięci. Skorzy do rozmów o piwie i nie tylko. Wielki plus tego miejsca. 
 
Konkludując, polecam wizytę w tymże browarze, szczególnie, że będąc w centrum miasta, do niego mamy rzut beretem. Na zdravie!