Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jagiełło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jagiełło. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 stycznia 2013

Polski piwny rok 2012 - E-K

Wczoraj zapoczątkowałem swoje subiektywne podsumowanie roku 2012 w temacie polskiego piwa. dziś przyszedł czas na część drugą. Tym razem to, co ma związek ze wszystkim co mieści się w przedziale literek od E do K.

Elbląg - w ubiegłym roku, browar w Elblągu obchodził swoją okrągłą rocznice istnienia. proszę państwa, tak, tak, elbląski browar ma już 140 lat. Z tej okazji zorganizowane były jubileuszowe spotkania, uwarzone zostało także specjalne, jubileuszowe piwo Specjal Jubileuszowy. Piwo nie było dostępne w ogólnej sprzedaży, zostało sprezentowane pracownikom Grupy Żywiec, wysłane do kilkunastu miłośników piwa oraz można było się go napić podczas jubileuszowej imprezy w browarze. Browarowi w Elblągu życzymy kolejnych, pełnych dobrego piwa 140 lat!


Fortuna - w browarze rodem z Miłosławia w tym roku działo się naprawdę wiele. Po pierwsze pożegnaliśmy serię piw, popularnie nazywanymi 'smokami' (Srebrny Smok, Czerwony Smok, Złoty Smok i Czarny Smok). Jednym ta decyzja się podobała, jakkolwiek dla większości piwnych smakoszy, był to powód do smutku (ja sam jestem w tej drugiej grupie). 


W tym samym czasie, gdy żegnaliśmy 'smoki', Fortuna wypuściła trzy piwa z serii Miłosław (Pilzner, Pszeniczne, Koźlak). Ww ciągu następnych kilku miesięcy do tej grupy dołączyły kolejne dwa, czyli Marcowe i Niefiltrowane.


A pod koniec roku, Browar Fortuna, zaskoczył smakoszy dobrego piwa, wypuszczeniem (bez jakichkolwiek zapowiedzi) na rynek trzech piw z serii Komes (Porter Bałtycki, Podwójny Ciemny oraz Potrójny Złoty). O ile porter z Miłosławia już od jakiegoś, dłuższego czasu jest dostępny na rodzimym rynku, to dwa pozostałe piwa, nawiązujące do belgijskich tradycji, to zupełne nowinki.


Haust - ten mały, zielonogórski browar, o którym do końca trzeciego kwartału ubiegłego roku miałem blade pojęcie, zapadł mi szczególnie w pamięci, a to za sprawą jednego, wściekle fenomenalnego i pysznego piwa o nazwie Red AIPA. Piwa tego skosztowałem pierwszy raz w Poznaniu, podczas pierwszego ogólnopolskiego spotkania blogerów i ... zakochałem się w nim od pierwszego łyku. piwo te, to jedna z barwniejszych postaci polskiego rynku piwnego w roku 2012. W obecnym roku postanowiłem sobie, skosztować wszystkich piw warzonych w Zielonej Górze.

Jabłonowo - można rzec, że ubiegły rok, to jeden z najlepszych w karierze tego browaru, głownie za sprawą ich luksusowego brandu o nazwie Manufaktura Piwna. Manufaktura Piwna nawiązała także, w roku 2012, współpracę z piwowarem domowym i właścicielem bloga Portery.pl Marcinem Chmielarzem, co zaowocowałem uwarzeniem takich ciekawych piw, jak: Altbier, Manufakturowy Pils, Bury Kocur oraz Jeden Chmiel. Te dwa ostatnie, były dostępne tylko z beczki, w bardzo limitowanej ilości. Za sprawa jabłonowskiej manufaktury, na rynku pojawiło się także Piwo Wiśniowe, które niezbyt przychylnie zostało przyjęte przez manufakturowych fanów. Mi samemu te piwo podeszło. 


Jagiełło - sympatyczny browar z podchełmskiej Pokrówki, którego jakiś czas temu darzyłem dość dużą sympatią, za sprawą piw Lipcowego oraz Magnusa, chyba troszkę przeholował w swoich pomysłach na polską piwną rewolucję. Warzenie tego samego piwa bazowego z różnego rodzaju sokami, substancjami smakowymi i zapachowymi, chluby browarowi nie przynosi. Dość wspomnieć piwa o smaku pomelo, gruszki, maliny, cappuccino, czy rumu. Naprawdę, właściciele browaru zapętlili się chyba w swoim smakowym kole fortuny i nie bardzo wiedzą, co dalej z tym zrobić. 

Kopyra Tomasz - można rzecz, polski piwny 'człowiek orkiestra'. Bloger, dziennikarz, sędzia piwny, wideodegustator, kolaborant i piwowar w jednym. To on, w głównej mierze, odpowiedzialny jest za polski piwny zwierzyniec, na który większość polskich piwnych smakoszy strzępi sobie zęby. Piwa takie jak Shark, Borsuk, Kawka, Kruk, Renifer, czy Sęp, odcisnęły mocno swój ślad na przełykach polskich piwnych konsumentów. Tomek Kopyra wychodzi czasami dość znacznie poza piwne konwenanse i oby tak dalej. Tomek - Twoje zdrowie!

Kompania Piwowarka - największy polski koncern, który mimo przekonań i koncern zrzeszający wielkie browary, może warzyć tylko kiepskie piwo, zaskoczył dość mocno. Wypuszczenia na rynek Tyskiego Klasycznego oraz zapoczątkowanie serii Książęcych, w skład którego wchodzą Ciemne Łagodne, Czerwony Lager, Złote Pszeniczne oraz limitowane Korzenne Aromatyczne, skłania nas miłośników dobrego piwa, do pewnej refleksji na temat piw koncernowych. Pozwala myśleć, że piwna rewolucja dociera i do tych największych, którzy chcą oferować nie tylko ilość, ale także i jakość. 


Kompania Piwowarska w ubiegłym roku, zaznaczyła się dość mocno w sferze współpracy z polskimi piwnymi blogerami. Sponsorowała sporo ciekawych piwnych wydarzeń, spotkań blogerów i innych.

Koreb - browar z Łasku, o którym właściwie przez cały 2012 rok było bardzo, ale to bardzo cicho. Browar nie do końca traktowany poważnie przez niektórych konsumentów, pod koniec roku zaskoczył Grzańcem Łaskim.


Kormoran - browar z mojego rodzinnego miasta, czyli Olsztyna, którego darzę ogromnym sentymentem i sympatią. W zeszłym roku wiele się w samym Kormoranie i wokół niego działo. Pomimo faktu iż pierwsza połowa roku 2012 w Browarze Kormoran była dość nudna, to druga część roku obfitowała w ciekawe wydarzenia. Po pierwsze browar z Olsztyna zmienił nieco recepturę jednego ze swoich piw, Kormorana Ciemnego, co przypadło do gustu piwnym konsumentom. Po drugie, nie bacząc na piwne konwenanse, browar udowodnił, że nie boi się niczego, co związane jest z piwem, gotowy jest na jak najbardziej szalone pomysły, reaguje na głosy fanów, nawet te nie najbardziej poważne, co skutkuje uwarzeniem piwa z czosnkiem (Orkiszowe z czosnkiem). po trzecie, dzieli swoje piwa na trzy linie produkcyjne: Regionalne z Warmii i Mazur, Specjały Kormorana oraz Podróże Kormorana. Ostatnia linia, zapoczątkowana została, pierwszym uwarzonym w olsztyńskim browarze piwem górnej fermentacji, którym jest Weizenbock. Po czwarte, podczas prestiżowego konkursu European Beer Star 2012, który odbył się w Norymberdze, piwa z Olsztyna zdobyły dwa medale. Kormoranowy Porter Warmiński zdobył złoty medal dla najlepszego porteru bałtyckiego, a  Orkiszowe z miodem, zdobyło brązowy medal w kategorii piw miodowych. wielkie gratulacje. Warto także nadmienić, że Kormoran uwarzył także specjalne piwo marcowe z okazji pierwszego Warmińskiego Festiwalu Dziedzictwa Browarniczego o nazwie Cerevisia Marcialis


Krajan - hmm, browar z Trzeciewnicy pod Nakłem nad Notecią zmartwychwstał w zeszłym roku. Oczekiwania, szczególnie moje, odnośnie powrotu na rynek były wielkie. Wielkie tak samo było, niestety, rozczarowanie tym, co obecnie warzy się w Krajanie. Jako wieczny optymista, mam cichą nadzieję, na poprawę jakości piw z tego browaru i liczę, że włodarze browaru troszkę dokładniej przemyślą receptury swoich piw, kładąc szczególny nacisk na sztuczne składniki.

W kolejnym odcinku podsumowań, wszystko co mieści się w zakresie L-P.

czwartek, 27 grudnia 2012

Sielskie Anielskie - Miodowe Lata

Przedstawiam piwo Sielskie Anielskie Miodowe Lata.



Zawartość ekstraktu: brak danych.

Zawartość alkoholu: 5,4% obj.

Kolor: złoty, klarowny.

Zapach: intensywny, wyraźne nuty miodowe, w tle nuty słodowe i warzywne.

Smak: słodki, wyraźne nuty słodowe, miodowe i warzywne.

Piana: kilkumilimetrowa otoczka.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,33l, brak info o zwrotności.

Producent: Browar Jagiełło dla Gospody Sielsko Anielsko w Lublinie


Podsumowanie:

Podczas ostatniej mojej wyprawy do Warszawy, zakupiłem sobie w sklepie Rodzinka-Bis kilkanaście piw, w tym kilka miodowych (wiecie, że ja akurat lubię dobre piwa miodowe). Jednym z takich piw było Miodowe Lata. Nazwa bardzo ładna, etykieta także, więc skusiłem się bez najmniejszego namysłu. Dziś nastąpiła degustacja i troszkę, a nawet bardziej mój entuzjazm upadł. Przeczuwałem zresztą to od początku, wiedząc, że producentem piwa jest Browar Jagiełło, a same Miodowe Lata pewnie są klonem Miodowego. Piwo ma złotą barwę i jest bardzo klarowne. Piana ... piany nie ma prawie. Zapach bardzo wyraźny, dominuje miód, który naturalnym raczej nie jest. Nieproszonym gościem aromatu jest DMS. Warzywka aż nadto wyczuwalne. Wrażenia w ustać podobne do tych z nozdrzy. Tu też mamy bardzo intensywny miód, warzywka oraz, na finiszu, tępą goryczkę. Piwo jest mocno wysycone. Najmocniejszym punktem Miodowych Lat, jest szata graficzna zdobiąca butelkę. Etykieta główna utrzymana w stylu ludowo-cepeliowym. Nie podobają mi się tylko te wklejone pszczoły, które atakują ludową deseczkę. Konkludując, piwo mi nie zasmakowało, wręcz odrzuciło i w kolekcji moich ulubionych 'miodniaków' się nie znajdzie. A Gospoda Sielsko Anielsko chyba powinna znaleźć lepszego partnera, który uwarzy dla nich znacznie lepsze piwo. 

Moja ocena: 
Kolor: - 6
Piana: - 1
Zapach: - 4
Smak: - 4
Etykieta: - 9

Ocena końcowa: 4,00/10

środa, 7 listopada 2012

'Ślepy test' pełen miodu

Minęło niewiele dni od momentu, gdy zamieściłem tu wpis o polskich piwach miodowych. Dziś zapraszam na kolejny wpis o piwach miodowych, a to za sprawą Pani Anety Jakubiak z Browaru Ciechan, która wysłała mi 13 piw miodowych oraz dwa 'szkiełka' Browaru Ciechan. Za przesyłkę jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję. Wśród przesłanych piw były:
- Ciechan Miodowe - 2 sztuki,

 
Dostałem te piwa, by przeprowadzić ślepy test piw miodowych dostępnych na polskim rynku. Chodziło o to, by rozpoznać piwa oraz, co ważniejsze, by określić, które z nich jest naprawdę dobre, pijalne i warte polecenia. Do przeprowadzenie testu poprosiłem mojego przyjaciela Tomka, który w oddzielnym pomieszczeniu nalewał mi piwa do pokali, które ja potem próbowałem.
 
Na dwanaście piw, odgadłem siedem z nich: Ciechan Miodowe (tego zapachu i smaku nie da się pomylić z czymkolwiek innym), Cornelius Miodowy (wygląd, zapach i smak tego pszeniczniaka miodowego jest bardzo charakterystyczna), Jagiełło Miodowe (sztuczność zastosowanego miodu łatwa do rozpoznania), Koreb Miodowe (najdziwniejszy chyba smak piwa miodowego w Polsce, nie ma szans na pomyłkę), Trybunalskie Miodowe (DMS występujący w tym piwie i bardzo słaba treściwość tego piwa, mówią nam od razu co pijemy), Fortuna Miodowa oraz Maćkowe Miodowe (nie wiem do końca co jest takiego charakterystycznego w tym akurat piwie, ale rozpoznać łatwo). 
 
Dziwne w tym teście jest to, że pomyliłem dwa moje ulubione piwa, czyli Miodne z Kormorana i Piwo na miodzie gryczanym z Jabłonowa. W przypadku tego drugiego zmyliła mnie nieco jaśniejsza barwa tego pia i dość słaby, w przypadku tejże warki, aromat. No cóż, nawet smakoszom piw miodowych zdarzają się pomyłki. Nie rozpoznałem także Zawiercia Miodowego, Łomży Miodowej i Trybunała Miodowego.
 
Test, muszę przyznać, że był dość uciążliwy, gdyż po pierwszych pięciu, czy sześciu piwach, miałem serdecznie dość miodu w piwie. Piwo miodowe, miło jest wypić jedno, ale więcej już niestety jest trochę męczące, nawet dla mnie. 

Poniżej pierwsza testowa szóstka. Od lewej: Jagiełło, Łomża, Jabłonowo, Cornelius, Kormoran oraz Zawiercie:


Druga szóstka w składzie od lewej: Ciechan, Trybunalskie, Koreb, Trybunał, Maćkowe oraz Fortuna.
 
 
No, ale teraz czas na najważniejsze, czyli które piwo w ślepym teście smakowało najlepiej? I tu miłe zaskoczenie dla mojej osoby. Pojedynek w ślepym teście wygrał Cornelius Miodowy. Piwo najbardziej rześkie ze wszystkich, najbardziej pijalne, nie męczące. Co najciekawsze, bardzo dobrze zbalansowane. Nuty piwa pszenicznego z delikatnym miodem bardzo dobrze skomponowane. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że jak oceniałem te piwo rok temu, to niezbyt mi zasmakowało i od tamtego czasu, do tej pory, po niego nie sięgnąłem. Kolejne miejsce dla Ciechana Miodowego. Piwo cały czas trzyma poziom, niezmiennie od wielu lat. Obecne warki uważam, że są lepsze niż te, na przykład sprzed roku, kiedy to piwo było, moim zdaniem, w troszkę słabszej kondycji. Kolejne miejsca dla Miodnego od Kormorana i gryczanego z Jabłonowa. Te ciemne piwa miodowe są naprawdę smaczne i od samego początku smakują tak samo, choć w przypadku ostatniej warki piwa z Jabłonowa, spadła troszkę jego treściwość. O dziwo, bardzo rześko piło się także Łomżę. To poza Corneliusem, zaskoczyło mnie najbardziej. Całkowicie niepijalne są za to Jagiełło Miodowe (sztuczność miodu mocno uderza w podniebienie i ciężko wypić te piwo do końca, mimo, że ma tylko 330 ml) oraz Trybunalskie Miodowe (najsłabsze w teście, warzywa i tępota smaku poraża). Pozostałe piwa, to przysłowiowe średniaki wśród polskich piw miodowych. Największy kłopot, jak zawsze mam z miodowym od Koreba. Smak jest bardzo, ale to bardzo dziwny. Lubi się go i nienawidzi zarazem, oczywiście, tylko wtedy, gdy piwo jest świeże, w innym wypadku piwo te się tylko nienawidzi. Całe szczęście, Pani Aneta, nie przysłała mi nic od Krajana, bo chyba bym się nie odważył wykonać tego 'ślepego testu'. W teście także zabrakło kilku dostępnych piw, jak Kiper, Bartnik, piw od Witnicy, Raciborskiego, Krakowiaka, Gniewoszy, Perły Miodowej i paru innych, jakkolwiek sedno polskiej sceny piwnej tu mamy przedstawione w pełni.

Ogólnie rzecz biorąc, taki test to fajne przeżycie. Miałem okazję przeżyć coś takiego drugi raz w życiu. Pierwszy miał miejsce podczas pierwszego ogólnopolskiego spotkania blogerów piwnych w Poznaniu. Wtedy także testowanych było dwanaście, jeśli dobrze pamiętam, piw, a serwującym był wtedy Tomek Kopyra, czyli popularny w polskim piwnym świecie Kopyr. Jeszcze raz chciałbym serdecznie podziękować Pani Anecie Jakubiak i Browarowi Ciechan, za możliwość wzięcia udziału w takim teście. Dziękuję również mojemu przyjacielowi Tomkowi za czas i chęci w pomocy mi w tym teście. Jesteś 'Miszcz', ale Ty o tym wiesz doskonale.

poniedziałek, 29 października 2012

Miód, a sprawa polska!

Od pewnego czasu, w mojej głowie rodzi się zastanowienie na fenomenem związanym z piwami miodowymi w Polsce. Zwiedziłem, w trakcie swojego życia, pięć kontynentów i nigdzie, poza Polską, nie dostrzegłem na półkach sklepowych tylu piw z dodatkiem miodu co u nas. Dlaczego to właśnie w Polsce ten trunek zaskarbił sobie takie względy? Te pytanie rodzi mi nasuwa mi się codziennie, gdy odwiedzam jakikolwiek 'dobry' sklep z piwami. Odpowiedzi na to pewnie jest kilka. Ja sam znalazłem, w swoich zwojach mózgowych, takie:

- Polacy są podzieleni, niektórzy lubią goryczkę w wielu jej odmianach, niektórzy jej wręcz nienawidzą (gro osób nienawidzących, z mojego osobistego doświadczenia, to kobiety),
- polscy konsumenci piwa lubią także słodkie napoje - wszechobecna konsumpcja słodkich napojów gazowanych jest wręcz oszałamiająca, a skoro ci konsumenci lubią słodkie napoje, to czemu mieli by nie lubić słodkiego piwa,
- polscy konsumenci lubią mieszać piwo z czymś słodkim - najczęściej z sokiem (w naszym kraju większość knajp się w tym specjalizuje). Skoro można zmieszać piwo z sokiem, np. malinowym, czy imbirowym, to czemu nie z miodem, jest jeszcze słodszy,
- efekt nowości - jeśli dobrze pamiętam, browar w Ciechanowie w 2004 wypuścił swojego Ciechana Miodowego i jego sukces napędził lawinę produkcji kolejnych piw z dodatkiem miodu, przez inne browary,
- Polacy lubią miód - hmm, tu bym się raczej sprzeczał. Ja, owszem, lubię bardzo, szczególnie gryczany i spadziowy, jakkolwiek wśród moich znajomych, bardzo wielu, trudno jest szukać prawdziwego amatora miodu.

Pewnie, znajdą się także inne odpowiedzi na te zagadnienie, na które ja sam nie wpadłem.

Sam, także jestem w grupie konsumentów, która lubi piwa miodowe, a to dlatego, że lubię bardzo miód. Dodaję go często bardzo do różnorakich potraw, między innymi placków, naleśników, lodów, smażonego i pieczonego drobiu, sałatek i innych. Oczywiście, tego typu piwa, traktuję bardziej jako deser, dodatek do deseru, wyskok raz na jakiś czas. Będąc szczerym, przyznam, że znacznie bardziej w piwach lubię dobrą, pełną chmielową goryczkę, a także sławetne banany i goździki, które dostarczają mi piwa pszeniczne.

Ogrom oferty piw z dodatkiem miodu, może naprawdę doprowadzić do oczopląsu. Dziś na polskim rynku piwa miodowe produkują, prawie wszystkie, tak zwane, browary regionalne, między innymi Kormoran, Południe, Jabłonowo, Zamkowy:


Do grona producentów takich piw, możemy także zaliczyć browary: Witnica (warzący takie piwa nie tylko dla siebie), Fortuna, Koreb, Ciechan:


Także Cornelius (ja sam znam pięć piw warzonych przez ten browar; na zdjęciu nie ma Bartnika, którego nie ma możliwości dostania w Trójmieście), Jagiełło, Czarnków (ten sam produkuje go w kilku odmianach):


Miodowe piwa produkują także, tak duże browary jak, Łomża i Browar Nr 1 w Lublinie:


Wśród browarów, które także produkują piwo z dodatkiem miodu, są jeszcze Krajan (wybaczcie, nie mam na fotografii, ale nie ma siły, która by ponownie mnie zmusiła do zakupu tych wynalazków, szczególnie, że cena jest bardzo oszołamiająca), Edi (tu mam niestety problem z jego dostępnością) oraz bardzo duża liczba browarów restauracyjnych. O.

Piwa miodowe, produkowane są z dodatkiem miodu gryczanego, lipowego, akacjowego, wielokwiatowego, a także dumnie brzmiących, miodu naturalnego i pszczelego (cokolwiek to znaczy) oraz miodu, niestety, sztucznego. Miód często wykorzystywany jest z dodatkiem innych smaków, np. Miód-Malina z Browaru Południe lub 3M czyli Miętowa Wpadka (tytularne 3M to miód, mięta i malina).

Niektóre z nich bardzo mi smakują, jak choćby Piwo na miodzie gryczanym z Jabłonowa (najlepsze moim zdaniem wśród całej masy dostępnych na rynku), Miodne i Orkiszowe z Miodem z Kormorana, czy Miodowe od Ciechana, niektóre zaś są cieczami bardzo niepijalnymi, jak chociażby wyroby Krajana, czy piwo ze Zduńskiej Woli.

Piw miodowych, o dziwo, nie produkują ci najwięksi, czyli Kompania Piwowarska, Grupa Żywiec, Carsberg Polska, no chyba, że jest coś, co mnie ominęło, ale wątpię. To mnie mocno zastanawia, gdyż ci wielcy, bacznie spoglądają się na tych mniejszych i bardzo małych i bardzo często kopiują (na swoją modłę) ich pomysły (piwa niepasteryzowane, smakowe), to w przypadku piw z dodatkiem miodu, są nieugięte. Szczerze mówiąc, od wielu lat czekam na ten moment, kiedy ktoś z tej wielkiej trójki, wypuści takie piwo, z całą, towarzyszącą temu, marketingową otoczką.

Takowych piw także nie mają w swojej ofercie browary, tak zwane kontraktowe, takie jak Pinta, AleBrowar, Antidotum, czy rzemieślniczy Artezan. A może chciałyby się zdobyć na coś takiego? Jakkolwiek niech lepiej pozostaną przy swoich arcyciekawych pomysłach i niech dalej rewolucjonizują polski rynek, czego tak naprawdę od nich oczekujemy i czego ja im szczerze życzę. Chociaż może kiedyś i oni zrobią jakąś wariację z dodatkiem miodu. Takie na przykład Honey AIPA, czy Hive Ale, a także Bee Stout, byłyby czymś na pewno ciekawym. 

Co by nie mówić, piwo z dodatkiem miodu, to polska specjalność. Ja sam spotkałem piwa z dodatkiem miodu, produkowane jeszcze w Wielkiej Brytanii, na Ukrainie oraz Litwie, ale nie na taką skalę. Można rzecz, jakby to nie zabrzmiało irracjonalnie, ale można powiedzieć, że w Polsce narodziło się coś na kształt 'honey lager', w różnych jego odmianach. Wielu, tych największych miłośników i smakoszy piwa, patrzy troszkę drwiąco na tego typu 'wynalazki', w najgorszym wypadku z lekkim przymrużeniem oka. Jakkolwiek, tego typu piwa, czy chcemy, czy też nie, są jednym ze znaków rozpoznawczych naszego rynku piwnego. Kocha się je i nienawidzi zarazem, jakkolwiek trudno teraz znaleźć sklep, nawet w mniejszych miejscowościach, gdzie w ofercie piwnej, takiego piwa nie uświadczymy. Śmiem twierdzić, że łatwiej jest kupić piwo z dodatkiem miodu, niż prawdziwego pilsa czy choćby porteru bałtyckiego, który wolałbym by bardziej kojarzył się z Polską, niż piwa z dodatkiem miodu. To jak to z nami w końcu jest? Kochamy ten miód w piwie, czy go nienawidzimy?

środa, 14 grudnia 2011

Nałęczowskie Jasne

Przedstawiam piwo Nałęczowskie Jasne



Zawartość ekstraktu: 12,1% wag.

Zawartość alkoholu: 5,7% obj.

Kolor: złoty, klarowny, pełen gazujących bąbelków.

Zapach: słodowy, w tle delikatne nutki owocowe.

Smak: wyraźnie słodowy, słodkawy, wyczuwalna goryczka w tle, szczególnie na finiszu.

Piana: biała, średnio wysoka, średnio pęcherzykowa, szybki czas opadania, zostawia przyjemny kożuszek i osady.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,33l, zwrotna.

Producent: Browar Jagiełło


Podsumowanie:

Nałęczowskie Jasne ne to piwo bardzo ładnym kolorze, więcej niż średniej pianie, przyjemnym słodowym zapachu, takim też słodowym, słodkawym smaku, Wysycone jest odpowiednio. Piwo Nałęczowskie Jasne to dość dobry lagerek na każdą porę roku, choć może nie nazbyt górnolotne, ot taki dobry rzemieślnik. Takie fajne piwko na lato do smażonej ryby i na plażyczkę. Butelka Nałeczowskiego Jasnego to granat z kiepską graficznie etykietą, oczywiście i tak lepszą niż smakowe Magnusy, ale naprawdę nie powala urodą. Podsumowując, dobry lager do wypicia nie raz, nie dwa..

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 6
Zapach: - 8
Smak: - 7
Etykieta: - 6

Ocena końcowa: 7,45/10

środa, 2 listopada 2011

Nałęczowskie Ciemne

Przedstawiam piwo Nałęczowskie Ciemne


Zawartość ekstraktu: 14,2% wag.

Zawartość alkoholu: 6,0% obj.

Kolor: ciemny bordowo-burgundowy, klarowny.

Zapach: palony, słodki, mocno słodowy, odczuwalne nuty korzenne.

Smak: intensywny, bardzo słodki na całej długości, w środku i na finiszu wyczuwalna goryczka i nuty karmelowe.

Piana: brązowo-kremowa, wysoka, duże pęcherze, średni czas opadania, zostawia przyjemne osady.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,33l, zwrotna.

Producent: Browar Jagiełło



Podsumowanie:

Nałęczowskie Ciemne to piwo o niepowtarzalnym, przepięknym kolorze, dość ciekawej pianie, przyjemnym zapachu, ale moim skromnym zdaniem zbyt intensywnym i słodkim smaku, jakkolwiek niewątpliwie jest dosyć smaczne. Na pewno dla koneserów bardzo słodkich piw, nie tych słodkawych, ale baaaaaardzo słodkich. Po jednej buteleczce nałęczowskiego Ciemnego, ma się ochotę na coś mocno goryczkowego by zabić bardzo słodki smak, co powoduje, że więcej niż jednej butelki na raz nie da się wypić. Piwo bardziej na wieczór niż na dzień, bardziej na zimę i deszczową jesień, niż na lato. Piwo na pewno w stylu Magnusa i Magnusa Black, jak ktoś lubi, to polecam. W porównaniu do Magnusów, grafik bardziej się postarał projektując etykietę, choć do ideału jeszcze sporo brakuje. Konkludując, dobre, ale ... za słodkie.

Moja ocena: 
Kolor: - 10
Piana: - 8
Zapach: - 8
Smak: - 7
Etykieta: - 6

Ocena końcowa: 7,93/10

wtorek, 18 października 2011

Jagiełło - Magnus Czekoladowy

Przedstawiam piwo Jagiełło Magnus Czekoladowy.



Zawartość ekstraktu: 14,2%.

Zawartość alkoholu: 6,0% obj.

Kolor: burgund przechodzący w czerwień, bardzo klarowny.

Zapach: słodki, drożdżowy, czuć nuty czekoladowe i słodowe.

Smak: słodki, czuć lekkie nutki czekoladowe w środku i na finiszu.

Piana: niska, beżowa, średnio pęcherzykowa, bardzo szybko opada.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,33l, zwrotna.

Producent: Browar Jagiełło



Podsumowanie:

Hmm, ciężko mi opisywać te piwo mając cały czas na podniebieniu smak Szoko. Magnus Czekoladowy niestety w porównaniu z Szoko wypada bardzo blado i pod względem wyglądu, zapachu jak i smaku. Jest mniej słodki i na pewno mniej czekoladowy, jakkolwiek nie jest zły. Tylko czemu ta piana taka nieciekawa. Oczywiście myślę, że kobietom zasmakuję, ale tylko wtedy, gdy nie spróbują Szoko. Jagiełło nie zdało egzaminu z produkcji piw czekoladowych niestety, ale to tylko oczywiście moja subiektywna opinia. Dodatkowo, jak to w przypadku piw spod znaku Jagiełło, etykieta nie zachwyca. Oceniam to piwo średnio, a szkoda, bo zapowiadało się super.

Moja ocena: 
Kolor: - 7
Piana: - 4
Zapach: - 8
Smak: - 6
Etykieta: - 3

Ocena końcowa: 6,39/10

czwartek, 13 października 2011

Jagiełło - Magnus (special edition BLACK)

Przedstawiam piwo Jagiełło Magnus (special edition BLACK).



Zawartość ekstraktu: 14,2%.

Zawartość alkoholu: 6,0% obj.

Kolor: ciemny burgund, bardzo klarowny.

Zapach: bardzo przyjemny, słodki, ale nie duszący, mocno karmelowy, odczuwalne nuty toffi.

Smak: bardzo intrygujący, delikatny, słodkawy, karmelowy z toffi, lekko palony, na finiszu czuć coś na kształt białej czekolady.

Piana: wysoka, jasno beżowa, gęsta, mocno pęcherzykowa, duże pęcherze, średni czas opadania, pozostawia miłe osady.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,33l, zwrotna.

Producent: Browar Jagiełło



Podsumowanie:

W porównaniu do zwykłego Magnusa, piwo mimo, że chyba słodsze, to bardziej delikatne, o przyjemniejszym zapachu i ładniejszej pianie. Po nalaniu do kufla w pomieszczeniu od razu rozchodzi się cudowny zapach tego trunku, jakkolwiek wywołany sztucznie, to jednak w smaku sztuczności nie odczuwa się, raczej coś na kształt dobrze skomponowanej szlachetności. Tak, jak w przypadku zwykłego Magnusa, piwo na wieczór, do kominka, do deseru po dobrej kolacji. No i na koniec etykieta. Moim zdaniem to zupełnie nieporozumienie, ale oceńcie sami patrząc na załączoną fotografię.

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 8
Zapach: - 9
Smak: - 9
Etykieta: - 3

Ocena całościowa: 8,64/10

Cena: 3,60 PLN [DESPERADO - Witomino]

Jagiełło - Magnus

Przedstawiam piwo Jagiełło Magnus.



Zawartość ekstraktu: 14,2%.

Zawartość alkoholu: 6,0% obj.

Kolor: ciemny burgund, bardzo klarowny.

Zapach: słodowo-karmelowy, lekko słodki, lekko palony.

Smak: słodowy, lekko goryczkowy, karmelowy, lekko palony, na początku troszkę ciężki, na finiszu zdumiewająco lekki, czuć nuty czekoladowe.

Piana: wysoka, beżowa, gęsta, mocno pęcherzykowa, duże pęcherze, średni czas opadania, pozostawia miłe osady.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,33l, zwrotna.

Producent: Browar Jagiełło



Podsumowanie:

Cóż tu napisać o tym piwie? Piwo bardzo smakowite, pięknie wyglądające, z przepyszną, wysoką i gęsta pianą. Walory smakowe są naprawdę wyśmienite, szeroki zestaw smaków w Magnusie wita nasze podniebienia. Piwo raczej na wieczór niż na dzień, raczej nie ugasi pragnienia, ale spotęguje na pewno apetyt, nie tylko na jedzenie. Magnus mimo swojej słodkości nie jest piwem ciężkim, choć na początku można odnieść takie wrażenie, które wraz z delektowaniem się, zmienia się w cudowną lekkość. Niestety o minusach też trochę, a właściwie jednym minusie. Etykieta, no właśnie, taka nijaka, co chyba w Browarze Jagiełło jest normą, patrząc na półkę sklepową możemy odnieść wrażenie, że to piwo z dolnej półki, nie kryjące w sobie genialnego smaku. Polecam serdecznie!

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 7
Zapach: - 8
Smak: - 8
Etykieta: - 5

Ocena całościowa: 7,90/10

piątek, 7 października 2011

Jagiełło - Miodowe

Przedstawiam piwo Jagiełło Miodowe.



Zawartość ekstraktu: 12,1%.

Zawartość alkoholu: 6,0% obj.

Kolor: złocisty, bardzo klarowny.

Zapach: lekko wyczuwalny, chmielowo-słodki.

Smak: dość słodki, lekko miodowy, w tle delikatna goryczka.

Piana: wysoka, mocno pęcherzykowa, średni czas opadania, pozostawia miły osad.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,33l, zwrotna.

Producent: Browar Jagiełło



Podsumowanie:

Opisując to piwo, muszę na początku nadmienić, że browarnicy browaru Jagiełło zapragnęli mieć także w swojej ofercie piwo miodowe i stworzyli właśnie Miodowe. Czy ten krok był właściwy, pewnie przy obecnej popularności tego typu piw, jak najbardziej, ale czy właściwy, to już inna bajka. Piwo to jest o smaku miodowym, a nie miodowe, co znaczy ni mniej ni więcej, że jego smak zawdzięcza sztucznemu miodowi, czy innemu sztucznemu związkowi, co już raczej nie wpływa dobrze na ocenę tego piwa. Plusem są właściwie piana i butelka, granacik, które ja strasznie uwielbiam. Piwo jest strasznie klarowne, a moim zdaniem miodowe piwa, powinny być lekko mętne, właśnie od miodu, który w nich się znajduje, tu tego nie odnajdziemy. Dodatkowo, butelkę zdobi etykieta, która w porównaniu do innych widzianych na rynku, wypada bardzo blado. Jednym słowem, jest to miodowe piwo pozbawione miodu, a więc ocena sama się nasuwa.

Moja ocena: 
Kolor: - 6
Piana: - 9
Zapach: - 6
Smak: - 4
Etykieta: - 2

Ocena końcowa: 5,71/10

wtorek, 4 października 2011

Jagiełło - Lipcowe

Przedstawiam piwo Jagiełło Lipcowe.



Zawartość ekstraktu: 12,1% wag.

Zawartość alkoholu: 5,5% obj.

Kolor: złocisty, klarowny.

Zapach: intensywny chmielowy, lekko słodkawy, mocno wyczuwalna też kwaskowatość.

Smak: słodowy, lekko słodkawy, czuć kwasowość, w środkowej części pojawia się bardzo przyjemna goryczka.

Piana: wysoka i gęsta, mocno pęcherzykowa, wolny czas opadania.

Pasteryzacja: nie.

Termin przydatności do spożycia: 4 tygodnie.

Opakowanie: butelka 0,33l, bezzwrotna.

Producent: Browar Jagiełło

Podsumowanie:

Bardzo ciekawe piwo jasne, zarówno pod względem smaku, jak i zapachu. Naprawdę jest pyszne i mocno orzeźwiające, dobre na każdą porę roku, idealne na pogodę słoneczną i gorącą, ugasi każde pragnienie. Dodatkowo ten wygląd i ta kusząca, gęsta i pyszna w smaku piana, która po bardzo długim opadaniu zostawia na kuflu bardzo przyjemnie wyglądające osady. Piwo rozlewane jest do butelek 0,33 litra, powszechnie znanych jako granaty, co w połączeniu ze skromną, stylizowaną na lata 80-e etykietą, tworzy cudowną otoczkę tego trunku, jakby przenosi nas w czasy już dawno zapomniane, co dla mnie jest wielkim plusem Lipcowego. Dla mnie osobiście, pozycja obowiązkowa, którą każdy fan chmielowego napoju powinien skosztować i delektować się jego smakiem niejednokrotnie. Gorąco polecam!


Moja ocena:
Kolor: - 10
Piana: - 10
Zapach: - 10
Smak: - 10
Etykieta: - 5

Ocena końcowa: 9,84/10