poniedziałek, 27 lipca 2026

Z wizytą w browarze Akciový pivovar Libertas w Úvaly

Ostatniego dnia mojego ostatniego pobytu w Pradze, wybrałem się, wraz z moimi gospodarzami do miejscowości Úvaly, by odwiedzić miejscowy browar. Browarem tym był Akciový pivovar Libertas.
 
 

Úvaly to miejscowość oddalona od centrum Pragi o około 20 kilometrów. Do miejscowości tej można dojechać pociągniem z dworca Masarykovo. Pociąg jeździ co 30 minut. 
 
Akciový pivovar Libertas otwarty został w 2015 roku i mieści się przy ulicy Škvorecká 2200. Z dworca dojdziemy tu wolnym krokiem w około 7 minut. Czynny jest codziennie, w dniach: poniedziałek-piątek 15:00-23:00, sobota 13:00-23:00 i niedziela 13:00-22:00.
 
Wizyta nasza miała miejsce w sobotę, czego wynikiem był brak piwowara w zakładzie i nie dało się zwiedzić 'bebechów' browaru. Można było podziwiać warzelnię, przez duże przeszklenia z głównej sali barowej. Z zewnątrz także, tak samo, jak w przypadku stołecznych Hostivarów chociażby.
 
 
Skoro zdjęcie zostało zrobione z części barowej, to zajmijmy się tym pomieszczeniem na chwilę. Jak w przypadku browarów kraftowych, powstałych w ciągu ostatnich kilkunastu lat, wnętrze jest nowoczesne, trochę zimne i w niczym nie przypomina czeskich 'hospod', które tak bardzo lubię. Na jednej ze ścian, mamy umieszczone blachy z różnych czeskich i nie tylko browarów. Naprzeciw wejścia mamy bar z nalewakami.
 
 



Na barze mamy zainstalowaną kolumnę z ośmioma kranami, z których leje się miejscowe piwo. Jako, że Libertas to browar kraftowy, to warzy się tu i czeską klasykę, jak i piwa typowo nowofalowe. Podczas wizyty, na kranach dostępne były: Jedenáctka, Dvanáctka, Mexican Lager, bohemskie ciemne, IPA, APA, Berliner Weisse z marakują, oraz Berliner Weisse z malinami. 
 
 
Ja skusiłem się na 'jedenastkę', 'dwunastkę', ipkę oraz bohemskie. Wszystkie piwa były bardzo dobre, prezentowały naprawdę wysoki kunszt piwowara, z czego największe wrażenie zrobiły na mnie ciemne i 'jedenasteczka'. Mógłbym pić litrami. 
 
IPA
 
  Dvanáctka
 
bohemskie ciemne
 
z 'jedenastką' w ręku
 
Wszystkie piwa pite były na przybrowarnianym ogródku, który działa od wiosny do wczesnej jesieni. Browar odwiedzany jest zarówno przez lokalną społeczność, prażan, jak i turystów, tych z zagranicy także. 
 
Jeśli piwo zasmakuje, można także zakupić wersje puszkowe na wynos. Ja zakupiłem jedno, a mianowicie IPA. 
 
 
Jak widać, browar oferuje sporo, oprócz jedzenia. Możemy się tu zaopatrzyć tylko w przekąski, typu chipsy, orzeszki i tym podobne. 
 
Podsumowując, warto tu się wybrać, w momencie, gdy znudzeni jesteśmy już Pragą i chcemy zobaczyć coś więcej i spróbować czegoś innego. Z mojej strony polecam, szczególnie by skosztować czeskiej klasyki. Na zdraví! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz