środa, 7 sierpnia 2013

Warmiński Festiwal Dziedzictwa Browarniczego - Wizyta w Browarze Kormoran

Kulminacją Warmińskiego Festiwalu Dziedzictwa Browarniczego, dla mnie, była wizyta w Browarze Kormoran. Po browarze, w sobotni bardzo gorący i parny dzień, zabrał mnie i resztę ekipy, główny piwowar Browaru Kormoran, Pan Maciej Mielecki. Wizyta rozpoczęła się od zwiedzenia prażarni słodu. Prażarnia mieści się w budynku, który dość daleko jest umiejscowiony od tych właściwych zabudowań browaru.

 
Po wizycie w prażarni, ekipa przeszła do tego 'właściwego' budynku browaru, gdzie na początku zwiedziliśmy warzelnię. Wybaczcie, ale nie pamiętam, jakie wybicie mają kotły warzelne w browarze w Olsztynie. 
 
 

 
Na warzelni temperatura jeszcze wyższa, niż ta, która panowała na zewnątrz. Pan Maciej patrząc na nas i widząc, że najchętniej byśmy się w tym czasie czymś orzeźwili, obdarował nas firmowymi pokalami i zaprosił do degustacji kormoranowych piw. Ja na sam początek, wlałem sobie do pokala Jabłko w Piwie. Razem ze mną 'jabłuszkiem' orzeźwił się także mój kumpel bloger Marcin Świetlikowski, któremu także bardzo zasmakowało. Wypił piwo jednym duszkiem. 
 
 
Niedaleko warzelni, w olsztyńskim browarze zlokalizowane są olbrzymie fermentory, w których fermentowało kilka piw z portfolio Browwaru Kormoran.
 

W jednym z fermentorów fermentował Kormoran Ciemny, którego pozwoliłem sobie wlać do pokala. Na moje nieszczęście, ciśnienie było tam ogromne, że piwo nie tylko wlało się do szkła, ale także oblało mi cała rękę i koszulę. No ale nikt, nie mówił, że zawsze będzie kolorowo.
 
 

W trakcie obchodu warzelni i fermentowni, było sporo pytań do Pana Maćka odnośnie Podróży Kormorana. Na nie wszystkie pytania, z wiadomych względów, dostaliśmy odpowiedź. Brak odpowiedzi na wszystkie pytania, osłodził nam smak trzeciej warki Witbiera z tanku leżakowego. Po prostu pychota, naprawdę genialny witbier. Po degustacji, po rozmowie i wymianie poglądów na temat powyższych, przeszliśmy do leżakowni. Chłód tam panujący dostarczył zwiedzającym niesamowicie orzeźwiających doznań. Browar Kormoran wyposażony jest w 40 tanków leżakowych, które umiejscowione są na dwóch poziomach.
 
 

W leżakowni poczęstowani zostaliśmy Kormoranem Jasnym Niefiltrowanym, który także smakował wybornie. 
 
 
 
Niezbyt chętnie opuszczaliśmy leżakownie, gdyż chłód miejsca i smakowite piwo spowodowały, że chcieliśmy zostać tam jak najdłużej. 

Chwilę potem weszliśmy do dużego pomieszczenia, gdzie znajdował się olbrzymi pasteryzator, etykieciarka, maszyny do butelkowania i pakowania oraz magazyn. 
 

 
Czas spędzony w Browarze Kormoran zbliżał się niestety już ku końcowi. Pora było się żegnać. Uścisk dłoni z Panem Maciejem oraz innymi uczestnikami wycieczki i klika kroków do domu na obiad. Tak szczęśliwie się składa, że browar znajduje się około dwustu metrów od domu moich rodziców.
 
Na koniec chciałbym podziękować organizatorom Warmińskiego Festiwali Dziedzictwa Browarniczego, Browarowi Kormoran oraz przewodnikowi, czyli Panu Maciejowi Mieleckiemu za możliwość zwiedzenia olsztyńskiego browaru i za fantastyczną, pełną ciekawych informacji oraz smakowitego piwa, wycieczkę. Było genialnie i mam nadzieję, że to moja nie ostatnia wizyta w tym miejscu.

4 komentarze:

  1. Dobre ujęcie podczas nalewania Ciemnego ;)
    Z kolei drugie idealne do dowodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe, dziękuje bardzo za te dwa super szoty :)

      Usuń
  2. Wybicie warzelni o ile się nie mylę 60hl. Poprzednio było 40hl.

    OdpowiedzUsuń