środa, 24 października 2012

Wypad do Tyskich Browarów Książęcych

W ostatnią sobotę, ja oraz kilku innych miłośników dobrego piwa, wśród których byli:
- trzej Bartkowie - Napieraj - Smaki Piwa oraz AleBrowar, Bas - Mój Kufelek oraz Nowak - Małe Piwko,
- Marcin 'Mason' Chmielarz - Portery.pl,
- Kuba Niemiec - ElDesmadres's Beer Vault,
- Michał 'Docent' Maranda- Piwna Praga, Polskie Minibrowary oraz Piwne Czechy,
- Artur Radomyski - The Hop Snob
na zaproszenie Kompanii Piwowarskiej, którą reprezentowały dziewczyny Marta i Ewa oraz agencji doradczej RC2, reprezentowanej przez Marlenę Żukowską, wybraliśmy się do Tychów na zwiedzanie Tyskich Browarów Książęcych.
 
 
Muszę przyznać, że wypad był bardzo bardzo fajny, choć zaczęło się od nerwów, gdyż jadąc pociągiem z Gdyni, na stacji w Gdańsku zauważyłem, że nie zabrałem aparatu i podczas zwiedzania browaru musiałem posiłkować się komórką. No cóż, jak się nie ma tego co się lubi, to się lubi co się ma. Efekty mojej Xperii przerosły nawet moje oczekiwania.
 

Przewodnikiem po browarze był bardzo sympatyczny pracownik browaru w Tychach, pan Jacek Kantor, który swoimi opowieściami i różnymi ciekawostkami, bardzo uprzyjemnił nam zwiedzanie
 

Na początku zwiedziliśmy browarne muzeum, zwane Tyskim Browarium, gdzie mogliśmy obejrzeć film 3D o historii Tyskich Browarów Książęcych. Bardzo ciekawy obraz, mi się oglądało bardzo miło. Dodatkowo w muzeum mogliśmy podziwiać rzeczy związane z historią browaru, czyli butelki, dokumenty, etykiety, podstawki i inne. Naprawdę, bardzo ciekawe rzeczy. 
 





Po wizycie w muzeum udaliśmy się na zwiedzanie browaru. Na samym początku trafiliśmy do starej, stylowej, historycznej warzelni, gdzie cały czas warzy się piwo. W momencie, gdy my tam byliśmy warzone tam było Książęce, ale zabijcie mnie, nie pamiętam które.
 

 
Obok starej warzelni, jest nowa warzelnia, która nie jest już tak klimatyczna, jakkolwiek i tak warto tam wejść i zobaczyć, jak to wszystko wygląda.
 
 
W obu pomieszczeniach panowała bardzo wysoka temperatura, a nozdrza łechtał cudowny zapach brzęczki słodowej.Potem wybraliśmy się do historycznej, aczkolwiek nieczynnej już słodowni. Klimat miejsca bardzo fajny, tylko wielka szkoda, że to już zamierzchłe czasy i jedyne co może nas tam spotkać to wizyta sławetnego 'ducha słodownika'. Ja, niestety, nie miałem okazji go zobaczyć, ale podobno jesienią i zima on śpi lub się ukrywa, a uaktywnia się w miesiącach wiosennych i letnich. Chyba będzie trzeba zatem, wybrać się do Tychów ponownie latem. Niedaleko starej słodowni mieści się historyczny Dom Kawalera, gdzie mieściły się mieszkania niezamężnych pracowników browaru, kasyno, piwiarnia i inne atrakcje, które upiększały kawalerski styl życia. Obok Domu Kawalera w niebo wznosi się 48 wielkich tankofermentatorów, z których każdy ma pojemność 5000 hl. Nam udało się zobaczyć je nawet w od spodu.
 

Fotografii z zewnątrz nie mam, gdyż zwiedzanie było w godzinach wieczornych, a moja Xperia niestety już w takich warunkach nie domaga.
 
Udało się obejrzeć jeszcze kilka innych ciekawych miejsc, między innymi bocznicę kolejową, stary peron, mieszkania domy mieszkalne piwowarów. Była także możliwość obejrzenia rozlewni, jakkolwiek w sobotę w browarze nic się nie rozlewa, także zrezygnowaliśmy z oglądania pustej linii.
 
Chodząc po tym wielkim konglomeracie browarnym nasunęła mi się pewna refleksja. Mianowicie taka, jak to wszystko musiało wyglądać pięknie kilkadziesiąt lat temu. Teraz teren i same budynki browarne robią oczywiście wrażenie, ale nie da się ukryć, że nowoczesność mocno się wkradła na teren Tyskich Browarów Książęcych. 
 
Konkludując, bardzo mi się podobało. Pierwszy raz zwiedzałem browar i jestem pod wielkim naprawdę wrażeniem. Spodziewałem się czegoś zupełnie innego, bardziej masowego w odbiorze, bardziej nowoczesnego i zautomatyzowanego, jakkolwiek historia i to bogata cały czas w tym browarze trwa i tworzy się nowa, choć zupełnie już inna. Chętnie odwiedzę te miejsce jeszcze raz latem przyszłego roku. Dla zainteresowanych, zwiedzać muzeum można codziennie. Ceny biletów wynoszą: 12 PLN normalny oraz 6 PLN ulgowy. Ceny jak dla mnie bardzo atrakcyjne. Przy wejściu do Tyskiego Browarium mamy też sklepik z gadżetami, gdzie można zakupić różne pamiątki związane z Kompanią Piwowarską.
 
Po zwiedzaniu browaru udaliśmy się z ekipą blogerów i naszymi fantastycznymi dziewczynami do browarowego pubu, gdzie mogliśmy raczyć się przepyszną kolacją w formie szwedzkiego stołu oraz ostatnimi piwnymi nowościami z Tych, czyli Książęcym Ciemnym Łagodnym, Książęcym Złotym Pszenicznym oraz Książęcym Czerwonym Lagerem. Owe spotkanie i after party w hotelu było pełne ciekawych rozmów o piwie i nie tylko. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo fajny wypad. Fajnie było się spotkać, pozwiedzać, popić i pogwarzyć w bardzo fajnym towarzystwie. Do zobaczenia następnym razem dziewczęta i chłopaki.

5 komentarzy:

  1. Żałuję, że nie mogłem być z Wami... No, ale następnym razem na pewno się uda.

    Pozdrawiam,
    Smak Piwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że się uda. Do Tychów warto się wybrać nawet samemu. Polecam :)

      Usuń
  2. Xperia mini robi super foty, też taką mam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety musiałem już ją oddać znanej nam obojgu firmie :-/ ostał mi się tylko LG, no i Canon EOS, ale ten się nie mieści do kieszeni ;-)

      Usuń
  3. Świetnie urządzony browar, myślę, że dla turystów nawet atrakcyjniejszy niż Żywiecki

    OdpowiedzUsuń