czwartek, 14 lutego 2013

Pivovaria - Koźlak

Przedstawiam piwo Pivovaria Koźlak



Zawartość ekstraktu: 16,5% wag.

Zawartość alkoholu: 7,5% obj.

Kolor: ciemny, miedziano-rubinowy, lekko mętny.

Zapach: palony, lekko słodki, wyraźne nuty karmelowe oraz suszonych owoców.

Smak: palonego słodu, lekko słodki, karmelowy, w tle delikatne owocki, średnia goryczka oraz bardzo delikatny alkohol.

Piana: kremowo-beżowa, niska, gęsta, dość szybko opada.

Pasteryzacja: nie.

Termin przydatności do spożycia: około 4 tygodni.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Mini Browar Radom - Pivovaria


Podsumowanie:

Kolejnym piwem, które chciałbym przedstawić jest Koźlak z radomskiej Pivovarii. Zimno, słota za oknem, więc to jedna z najlepszych pozycji na lutowy wieczór. Piwo ma bardzo ładną barwę, jest lekko mętne. Piana gęsta, ale niezbyt wysoka i niestety bardzo nietrwała. Zapach przyjemny, koźlakowy, mógłby być bardziej intensywny, ale i tak może się podobać. Smakowo wygląda podobnie. Wysycone na umiarkowanym, odpowiednim poziomie. Piwo jest dość treściwe. Etykieta zdobiąca butelkę Koźlaka, w stylu wszystkich piw z Pivovarii. Bez większej ekstrawagancji. Tło w kolorze ciemnego brązu, pasuje do gatunku piwa. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo przyzwoity koźlak. Tej zimy, wypiję jeszcze pewnie parę razy.

Moja ocena: 
Kolor: - 10
Piana: - 5
Zapach: - 8
Smak: - 8
Etykieta: - 6

Ocena końcowa: 7,77/10

Cena: 6,20 PLN [DESPERADO - Gdynia-Witomino]

środa, 13 lutego 2013

Browar Kopyra & Browar Widawa - Orka

Przedstawiam piwo Browar Kopyra & Browar Widawa - Orka.



Zawartość ekstraktu: 16,0% wag.

Zawartość alkoholu: 6,2% obj.

Kolor: czarny jak smoła, nieprzejrzysty.

Zapach: dość intensywny, lekko palony, chmielowo-owocowy (głównie nuty porzeczki, ananasa, mango i cytrusów).

Smak: palony, lekko słodki, lekko karmelowy, wyraźne nuty chmielowe i ziemiste, w tle nuty kawowe, czekoladowe, lekkie owocki oraz przyjemna goryczka.

Piana: beżowa, niska, gęsta, drobno pęcherzykowa, dość szybko opada.

Pasteryzacja: nie.

Termin przydatności do spożycia: ok 4 tygodni.

Opakowanie: butelka 0,33l, bezzwrotna.

Producent: Browar Widawa w kolaboracji z Browarem Kopyra
 

Podsumowanie:

Minęło już kilka dni od premiery Orki, emocje już z lekka opadły. Gdzieniegdzie możemy jeszcze posłuchać komentarzy odnośnie nowości 'kolaborantów'. Dziś ja postarałem się przyjrzeć z bliska temu, uzbrojonemu w groźne zęby, ssakowi rodem z Chrząstawy Małej. Piwo ma fenomenalną, czarną, jak nieoświetlony szyb w kopalni, barwę. Naprawdę, tak czarnego piwa jeszcze me oczy nie ujrzały. Piana odpowiednia dla stylu, mimo faktu iż ciut za szybko znika. Zapach wyraźny, chmielowo-owocowy, bardzo przyjemny, choć dla mnie samego, zbyt dużo nut porzeczkowych. Jakkolwiek Smak przyjemny, bardzo złożony. Być może jest ciut za słodkie w początkowej fazie, ale może się czepiam. Goryczka wyraźna, ale nie nachalna, naprawdę bardzo przyjemna. Piwo naprawdę smakuje. Jest średnio wysycone, moim zdaniem o jeden ton za mocno. Orka ozdobiona jest bardzo ładną etykietą. Orka, w stylu indian z północnych rubieży Kanady, naprawdę bardzo fajnie się\ prezentuje na czarnym tle. Graficznie jest bosko. Do tego, jak to u wszystkich piw z Widawy, wszelkie najważniejsze dane. Podoba się. Ogólnie, bardzo dobre piwo, super pijalne. Wadą piwa jest niewątpliwie jego ... cena. Zauważyłem, że każde następne piwo, receptury Tomka Kopyry, jest droższe od poprzednika. Prawie 10 PLN za 0,33l, hmm, to już troszkę przesada moim zdaniem. Black Hope z AleBrowaru jest tańszy o 2,50 PLN i to w butelce o większej pojemności i wybierając Black IPA / Cascadian dark ale, zawsze wybiorę produkt 'alebrowarowców'. 

Moja ocena: 
Kolor: - 10
Piana: - 8
Zapach: - 8
Smak: - 8
Etykieta: - 10

Ocena końcowa: 8,39/10

Cena: 9,49 PLN [AFROALKO - Gdynia-Obłuże]

wtorek, 12 lutego 2013

Pivovaria - Bursztynowe

Przedstawiam piwo Pivovaria Bursztynowe



Zawartość ekstraktu: 13,0% wag.


Zawartość alkoholu: 5,7% obj.

Kolor: Miedziano-rubinowy, klarowny.

Zapach: nuty palonego słodu, karmelu oraz lekkie nuty owocowe.

Smak: lekko słodki, karmelowy, w tle lekka owocowość i bardzo delikatna goryczka.

Piana: kremowo-beżowa, dość wysoka, gęsta, średni czas opadania.

Pasteryzacja: nie.

Termin przydatności do spożycia: około 4 tygodni.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Mini Browar Radom - Pivovaria


Podsumowanie:

Lekko się zdziwiłem i bardzo mocno zaskoczyłem, gdy dziś w trójmiejskich sklepach zauważyłem na półkach piwa z mini browaru Pivovaria z Radomia. No, zaczyna coraz lepiej dziać się na naszym trójmiejskim rynku. Cacy! Kupiłem kilka sztuk i właśnie jestem po degustacji Bursztynowego. Piwo ma bardzo ładną barwę i równie przyjemną pianę. Zapach jest wyraźnie karmelowy. W tle możemy wyczuć lekka paloność i owocowość. Smak dość słodki, zbyt słodki jak dla mnie. Wyraźnie karmelowy. Owa karmelowość dość skutecznie zakrywa owocowośc i goryczkę, która to, jest wyczuwalna, ale za słabo. Oczekiwałem bardziej goryczkowego piwa. Wysycone jest na średnim poziomie. Butelka ozdobiona, typową dla piw z Pivovarii, etykietą. Od innych piw, różni ją tylko tło, w tym wypadku ciemny oranż, wchodzące w ciemny bursztyn - chyba taki był zamysł. Kończąc wpis, piwo dobre, jakkolwiek od bursztynowego oczekiwałbym ciut więcej.

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 9
Zapach: - 7
Smak: - 6
Etykieta: - 6

Ocena końcowa: 7,29/10

Cena: 6,20 PLN [DESPERADO - Gdynia-Witomino]

sobota, 9 lutego 2013

Okocim - Porter

Przedstawiam piwo Okocim Porter.



Zawartość ekstraktu: brak danych

Zawartość alkoholu: 8,3% obj.

Kolor: czarny, nieprzejrzysty, pod światło rubinowo-brązowe refleksy.

Zapach: średnio intensywny, lekko metaliczny, wyczuwalne nuty winne, kawowe oraz orzechowe.

Smak: mocno słodkawy, winno-kawowo-czekoladowy, w tle lekka goryczka i metaliczność.

Piana: beżowo-brązowa, wysoka, dość gęsta, dość wolno opada.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 18 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Okocim
 

Podsumowanie:

Będąc w Olsztynie, zaszedłem do Reala i od razu pognałem do szafek z piwem. Wybór, jako że zima za oknem, padł na portera z Okocimia. Piwo ma bardzo ładną, nieprzeniknioną barwę. Pod światło widoczne brązowo-rubinowe refleksy. Piana także może się podobać. W zapachu, na samym początku, mocno wyczuwalne, niestety, nuty metaliczne. Potem do głosu dochodzą kawa, orzechy i nuty winne. Smak mocno zaskakuje in minus. Piwo jest słodkie. Wyraźne nuty winno-kawowo-czekoladowe. W tle mamy lekką gorycz i metaliczność. Piwo jest słabo wysycone i jest lekko oleiste. Butelkę ozdabia przyjemna wytłoczka i średnia krawatka, bogata w informacje. Brak informacji o ekstrakcie. Krawatka, niestety, nierówno przyklejona względem wytłoczki. Psuje to bardzo efekt. Słowem końcowym, to byłby dobry porter, gdyby nie zbyt mocna słodycz i metaliczność. 

Moja ocena: 
Kolor: - 10
Piana: - 8
Zapach: - 4
Smak: - 4
Etykieta i wytłoczka: - 6

Ocena końcowa: 5,68/10

Cena: 4,49 PLN [REAL - Olsztyn-Sikorskiego]

piątek, 8 lutego 2013

Kącik Piwnego Melomana - AYA RL - Aya RL (czerwona)

Kolejny piątek nadszedł (jak te piątki szybko po sobie przychodzą), zatem zapraszam was na kolejny odcinek Kącika Piwnego Melomana. Dziś odcinek z serii 'Muzyka polska', a konkretnie jedna z najbardziej kultowych płyt w historii polskiego roka. Szanowni czytelnicy! Przed wami zespół Aya RL i ich debiutancki album 'Aya RL (czerwona)'.

Album został nagrany i wydany w roku 1985. Ponad ćwierć wieku minęło, a dla mnie album jest cały czas świeży i słuchając go, przeżywam każdy dźwięk, jakbym słuchał go po raz pierwszy. Ja w swojej kolekcji mam dwa wydania tej płyty. Wydanie Kompanii Muzycznej Pomaton POM CD 007 z 1991 roku. Te wydanie zawiera cztery dodatkowe utworu i z tego CD pochodzą 'zachomikowane' utwory. Drugą wersja w moich zbiorach to wydanie Agencji Artystycznej MTJ CD 10245 z 2003 roku. Wydanie MTJ kupiłem około 9 lat temu w Empiku za ... 4,99 PLN, a wydanie Pomatonu otrzymałem w prezencie kilka lat później od mojego przyjaciela Tomka. 


Skład Aya RL na ich debiucie to: Paweł Kukiz (instrumenty perkusyjne i wokal; znany tez z takich grup jak Hak i Piersi), Igor Czerniawski (instrumenty, klawiszowe, perkusja i wokal; znany tez z Kosmetyki Mrs. Pinki oraz One Million Bulgarians) oraz Jarosław Lach (gitara).


Album otwiera jeden z najbardziej fenomenalnych polskich utworów, czyli 'Księżycowy krok'. Aranżacyjnie i brzmieniowo po prostu genialny. Gitara, perkusja i instrumenty klawiszowe wykonują tu piękny, mistyczny, kosmiczny taniec. Magia kawałka cały czas czaruje moje zmysły. Moje JBL'e pięknie oddają wszelkie melodyjne niuanse. Druga w kolejności jest 'Ściana'. Zgoła inna niż pierwszy numer, ale nadal utrzymana w klimacie. Szczególnie podobają mi się chórki, które pojawiają się w trakcie. Następną piosenką, która straszliwie trafia w moje zmysły to kawałek czwarty, czyli 'Unikaj zdjęć'. Moim skromnym zdaniem 'numero uno' na tym albumie i jedna z najgenialniejszych polskich piosenek wszech czasów. Swoisty taniec basu oraz gitary z akompaniamentem perkusji i świetnej wokalizy Kukiza, tworzy niesamowity klimat, nieujarzmiony i nieprzenikniony. Następnym utworem, który jest pewnego rodzaju hymnem Polski lat 80-ych, jest utwór 'Ulica'. Ja lubię ten kawałek ze względu na genialne klawisze. Zaraz potem mamy instrumentalny utwór 'Polska', którego słuchając zaraz powracają wspomnienia moich wakacji na Półwyspie Helskim, gdy miałem lat chyba 12. Utworami które także bardzo lubię z tej płyty to 'Pogo I' i 'Pogo II'. Dość industrialne i destrukcyjne w swojej wymowie, ale słucha się ich wyśmienicie. Utwory, które znalazły się dodatkowo na wydawnictwie Pomatonu to 'Skóra', 'Oczy', 'Jazz' oraz 'Skóra (remix)'. Wszystkie to jedne wielkie hity. Kawałka 'Skóra' nikomu nie trzeba przedstawiać. Kolejny wielki hymn tamtych czasów. Słuchając go w nocy, przy zgaszonych światłach, naprawdę genialnie działa na nasze zwoje mózgowe. 'Oczy' i 'Jazz' to, moim zdaniem, najgenialniejsze kawałki jakie Aya RL kiedykolwiek nagrała. Fantastycznie się ich słucha jadąc nocą samochodem. W kawałku 'Jazz' partia gitary to jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Klawisze jak najbardziej także! Można tego numeru słuchać do znudzenia i się nie nudzi.
 
 
Brzmieniowo płyta naprawdę dobrze nagrana. Żałuję troszkę, że nie mam wersji winylowej tego albumu, ale to na pewno niedługo nadrobię. Mam za to singiel winylowe z utworami 'Nasza Ściana' oraz 'Jazz' i brzmią fenomenalnie.   
 

Będąc szczerym, nie wiem, czemu nie opisałem tej płyty jako pierwszej w cyklu 'Muzyka polska', bo jest to naprawdę kawał genialnej roboty. Większość utworów to, po prostu, hity. A co najciekawsze, wielu ludzi, słuchając Aya RL, nie ma zielonego pojęcia, że na wokalu mamy tutaj Kukiza, dopiero jak im się to powie, to mówią: 'faktycznie, to jego głos'. Teraz już nie, ale kiedyś puszczając dwie pierwsze płyty Aya RL, podobało mi się strasznie, widząc miny niektórych moich znajomych na wieść o tym, że śpiewa tam Kukiz. 'Jedynka', czyli 'Aya RL (czerwona)', naprawdę warta jest posłuchania. Na pewno się spodoba.

Posłuchać jej mozna, jak wszystkich innych opisywanych, na browarnikowym 'chomiku':.

Przyszły tydzień, to znowu metal, bo gawiedź domaga sie metalu. Tym razem coś zza naszej zachodniej granicy.

czwartek, 7 lutego 2013

Tłusty Czwartek u Tomka

W dzisiejszym dniu postanowiłem lekko zaskoczyć i dzisiejszy wpis ani nie o piwie, ani nie o muzyce. Dziś jedyny taki czwartek w roku - Tłusty Czwartek, podczas którego możemy się poobżerać. Ja także postanowiłem kultywować tradycję i sam sobie tłusto pofolgowałem. Zrobiłem dziś, jak co roku pączki. 
 
Składniki na tomkowe pączki:
 
1,5 kg mąki,
0,25 kg margaryny (w moim przypadku 'Kasia'),
0,3 kg cukru,
6 jajek,
1 żółtko,
200 ml mleka,
3/4 kostki drożdży babuni,
1 opakowanie cukru wanilinowego,
cukier puder,
cynamon.

Najpierw robimy zaczyn. Gotujemy w garnuszku mleko, tak do temperatury około 50C. Dodajemy drożdże i około 150 gram cukru. Mieszamy i odstawiamy. Robimy ciasto. Usypujemy mąkę, dodajemy jajka oraz żółtko. Kroimy 'Kasię' na drobne kosteczki i dodajemy do reszty. Wsypujemy resztę cukru i cukier wanilinowy. Zaczynamy formować ciasto. Podczas tego etapu, co chwila dodajemy część zaczynu drożdżowego. Ciasto zaczyna przywierać do rąk i staje się mocno klejące. W trakcie tej pracy dosypujemy mąkę, która wiąże wszystko i dodajemy jej tyle, by ciasta z rąk samo odeszło. Gdy to nastąpi, ugniatamy ciasto jeszcze około 5 minut. Po tym wszystkim odstawiamy ciasto, w dużej misce, w ciepłe miejsce, przykrywamy rącznikiem lub kocem i czekamy około 1-1,5h aż wyrośnie. Po wyrośnięciu, wstawiamy olej, do takiej temperatury, że po wrzuceniu do niego ciasta, momentalnie ono wypływa i rumieni się do brązowego koloru po około 30 sekundach. Formujemy pączki w kuleczki i wrzucamy do oleju. Smażymy wszystkie i układamy do pojemnika. Po wyschnięciu posypujemy cukrem pudrem zmieszanym z cynamonem.
 
A oto rezultat mojego smażenia.


Z powyższego przepisu wyszło ponad 80 sztuk pączusiów. Pulchne, pachnące, smakowite ... mniam, mniam. Mam nadzieję, że mój przepis przypadnie wam do gustu i za rok, a może i wcześniej, sami wykonacie podobne 'pączucherki'. Ja sam obecnie się nimi objadam a popijam je ... piwem Amber Boy z AleBrowaru. W końcu, kulinarny superbohater zasługuje na coś równie superbohaterskiego. Smacznego!

środa, 6 lutego 2013

Browar Kopyra & Browar Widawa - Borsuk

Przedstawiam piwo Browar Kopyra & Browar Widawa - Borsuk.



Zawartość ekstraktu: 12,5% wag.

Zawartość alkoholu: 5,0% obj.

Kolor: czarny, nieprzejrzysty, pod światło rubinowe refleksy.

Zapach: intensywny, wyraźnie wędzony.

Smak: palony, mocno wędzony w tle nuty gorzkiej czekolady, kawy oraz suszonych śliwek, na finiszu przyjemna goryczka.

Piana: beżowo-kremowa, niska, gęsta, drobno pęcherzykowa, opada do centymetrowego kożuszka.

Pasteryzacja: nie.

Termin przydatności do spożycia: ok 4 tygodni.

Opakowanie: butelka 0,33l, bezzwrotna.

Producent: Browar Widawa w kolaboracji z Browarem Kopyra
 

Podsumowanie:

Parę dni temu sięgnąłem po kolejne piwo piwnych kolaborantów, a był nim Borsuk. Pierwsza moja przygoda z tym piwem miała miejsce we wrześniu zeszłego roku w poznańskim pubie 'Setka'. Jakoś wtedy nie powaliło mnie na kolana. Wypiłem kilka łyków i dałem sobie spokój. Powodem takiego mojego zachowania był fakt, że długo nie mogłem się przekonać do wędzonek. Ostatnimi jednak czasy, zdobywają one u mnie większe poważanie. Dałem Borsukowi kolejną szansę, tym razem w wersji butelkowej. Piwo ma bardzo ładną, porterową barwę. Piana piwa także ładna, choć mogłaby być nieco pokaźniejsza. Zapach ładny, bardzo intensywnie wędzony, jakkolwiek dla mnie zbyt jednowymiarowy. Smak, za to, bardzo złożony, że tak to określę - wielonutowy. Bardzo dobrze zbalansowany, który cudownie wykańcza przyjemna goryczka. Piwo nad wyraz jest treściwe. Niestety dla mnie, ciut za mocno wysycone, dość mocno szczepie w język. Butelkę ozdabia, typowa dla kolaborantów etykieta. Czarna, jak sam dymiony porter, z wyłaniającą się, jakby z nory, głową borsuka. Bogata w dane. Mówiąc krótko bardzo dobre piwo, ale na pewno byłoby lepsze, gdyby aromat był bardziej złożony i nie było tak mocno nagazowane. 

Moja ocena: 
Kolor: - 10
Piana: - 7
Zapach: - 7
Smak: - 8
Etykieta: - 8

Ocena końcowa: 7,84/10

Cena: 8,39 PLN [AFROALKO - Gdynia-Obłuże]