Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cascadian dark ale. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cascadian dark ale. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 stycznia 2015

Bojan - Czarny

Przedstawiam piwo Bojan Czarny.



Zawartość ekstraktu: 14,0%.

Zawartość alkoholu: 6,0% obj.

Kolor: ciemnobrunatny, nieprzejrzysty.

Zapach: intensywny, wyraźnie chmielowy,nuty leśne i owocowe, głownie cytrusowe i delikatne mango, w tle delikatne nuty palone.

Smak: wyraźnie chmielowy, nuty owocowe, głownie cytrusów i leśne, w tle delikatne nuty kawowe i palone, na finiszu wyrazista, delikatnie zalegająca goryczka.

Piana: beżowa, wysoka, gęsta, drobno pęcherzykowa, wolno opada, zostawia przyjemne osady.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 3 miesiące.

Opakowanie: butelka 0,5l, zwrotna.

Producent: Browar Bojanowo


Podsumowanie:

Ostatnio, odwiedzając mój ulubiony sklep z dobrym piwem, czyli gdański Smak, natrafiłem na ostatnią nowość z Browaru Bojanowo, czyli Bojan Czarny. Piwo to jest efektem ewolucji piwa Bojan Black IPA. Różni się od poprzednika troszkę zasypem i sposobem chmielenia. Byłem bardzo ciekawy, jak zmiany wpłynęły na to piwo, więc zakupiłem dwie sztuki (jedna do degustacji, druga do kolekcji). Po dzisiejszym zwariowanym, ale jakże przyjemnym dniu, postanowiłem uraczyć się właśnie czarnym. Piwo po wlaniu do szklanki prezentuje się nad wyraz dobrze. Ciemnobrunatna barwa. Piwo jest nieprzejrzyste. Piana bardzo bujna, gęsta i utrzymująca się naprawdę bardzo długo. W zapachu dominują nuty chmielowe, głównie leśne i owocowe, w tle wyczuwalne nutki palone. W smaku także chmiel gra główną rolę, w tle dochodzą niuanse palone, kawowe. Wieńczy to wszystko wyrazista, sympatyczna, aczkolwiek delikatnie zalegająca goryczka. Piwo wysycone jest na średnim do lekko wysokiego poziomie. Dla mnie ciut za bardzo nagazowane. Tak, czy owak, pije się całkiem przyjemnie, naprawdę. Etykieta Bojana czarnego to bojanowska klasyka, że tak to ujmę. Na myśl przywodzi od razu Bojana Black IPA. Nazwa Czarny przywodzi mi na myśl dawnego wokalistę grupy Vader. Pozdrowienia Czarny! Ja sam z początku nie zauważyłem na etykiecie zmiany nazwy. Ogólnie, zmiany w recepturze przyniosły, moim zdaniem, wymierny efekt. Piwo naprawdę dobre i wierzę, że w obecnej formie będzie gościło w moim piwnym menu dość często.
 
Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 10
Zapach: - 8
Smak: - 8
Etykieta: - 8
Warka: 09.03.2015

Ocena całościowa: 8,26/10

sobota, 4 października 2014

Kingpin - Berserker

Przedstawiam piwo Kingpin - Berserker.



Zawartość ekstraktu: 16,5%.

Zawartość alkoholu: 7,0% obj.

Kolor: ciemnobrunatny, nieprzenikniony, mętny.

Zapach: bardzo intensywny, mocno chmielowy, wyraziste nuty leśne, żywiczne, owocowe oraz ziołowe, w tle nuty palone i kawowe.

Smak: nieco kwaskowy, palony, nuty czekoladowo-kawowe oraz owocowo-leśne, wyczuwalne nuty mango, cytrusów, ziół, na finiszu całkiem konkretna i średnio zalegająca goryczka.

Piana: beżowa, dość wysoka, średnio gęsta, bardzo wolno opada, zostawia przyjemne osady.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: około 4 miesiące.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Zarzecze dla Kingpin


Podsumowanie:

Stało się. Po raz pierwszy miałem okazję spotkać się z piwem z nowego browaru kontraktowego Kingpin. Browar Kingpin to inicjatywa czterech pasjonatów piwa, wśród których główne skrzypce gra jeden z czołowych i najbardziej poczytnych piwnych blogerów Michał Kopik. Jest on piwowarem browaru. Kingpin warzy swoje piwa w Zarzeczu, który to browar można spokojnie określić mekką kontraktowców. Warzą tam już Birbant, Pinta, Wrężel, a teraz dołączył do tego zacnego grona jeszcze Kingpin. Piewrszymi piwami, które zostały uwarzone przez Michała są Rocknrolla i Berserker. Ja ostatnio miałem sposobność skosztowania tego drugiego. Piwo w stylu Cascadian Dark Ale mocno chmielone pięcioma odmianami amerykańskich chmieli (Amarillo, Cascade, Citra, Chinook, Simcoe) oraz z dodatkiem wrzosu. Piwo, po przelaniu do szklanki, bardzo pięknie się prezentuje. Jest bardzo ciemne, mocno brunatne, nieprzeniknione. Piana genialna, ciesząca oko kosztującego bardzo, bardzo długo. Do tego zostawia bardzo przyjemne osady. Zapach bardzo intensywny i niesamowicie bogaty. Czego tu nie ma - wyraziste nuty chmielowe, głównie akcenty leśne oraz tropikalnych owoców. Do tego nuty ziołowe, palone i kawowe. Naprawdę, pod względem aromatycznym jest super. Liczyłem, że podobnie będę się czuł pijąc Berserkera. Tu, niestety, delikatnie się zawiodłem. Pierwsze co odczułem, to wyrazista, choć niezbyt mocna i jakaś nachalna kwaskowość. Potem do głosu dochodzą nuty chmielowe, bardzo sympatyczne, głównie leśne, żywiczne, następnie owoce tropikalne. w tle nuty kawowo-czekoladowe. Wszystko wieńczy średnio mocna i niestety dość zalegająca goryczka. Może nie jest to jakiś poziom superhipermegahopheadowy, jakkolwiek mi to zaburza przyjemność degustacji. Piwo jest pełne, mocno treściwe, wysycone umiarkowanie. Butelkę Berserkera okrasza bardzo fajna, z jajem zrobiona etykieta, której dopełnieniem są bogate informacje. Na wielki plus. Konkludując piwo bardzo dobre, jakkolwiek są delikatnie niuanse, które akurat mi, lekko przeszkadzają. Tak , czy siak, udany debiut!

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 9
Zapach: - 9
Smak: - 7
Etykieta: - 10
Warka: 15.01.2015

Ocena końcowa: 8,39/10

Cena: 9,50 PLN [SMAK - Gdańsk-Przymorze]

wtorek, 4 marca 2014

Rozmowy okołopiwne - Piwne premiery pod amerykańskim sztandarem!

Prawie trzy lata temu, gdy za sprawą nowego, pierwszego w Polsce browaru kontraktowego, pojawiło się na rynku piwo Atak Chmielu, spora część rodzimych miłośników piwa miała sposobność zaznajomić się z amerykańskimi odmianami chmielu oraz stylem AIPA, w tym i ja. Powiem szczerze, że był to dla mnie dość duży szok, wielka zmiana poglądowa na temat piwa samego w sobie, coś co wywróciło znany mi wcześniej piwny świat do góry nogami. Przyznaję bez bicia, ze zapałałem wtedy wielką sympatią do tego piwa i do samego stylu AIPA. Sympatia trwa do dzisiejszego dnia, można wręcz rzecz, że pogłębiła się i przeszła w etap dojrzałego już związku uczuciowego.


No tak, tylko po co o tym piszę? Po to, by wyrazić zachwyt nad AIPA i amerykańskimi odmianami chmielu? Otóż nie proszę was moi mili. Do napisania tego tekstu natchnęło mnie to, co w przeciągu tych prawie trzech lat w polskim piwowarstwie się zadziało i co nadal się dzieje, a w szczególności na początku roku 2014. Nie sposób nie zauważyć tego, że oferta piwna w Polsce, w ciągu tych ostatnich lat mocno, bardzo mocno wręcz, się rozszerzyła. Sami już nie nadążamy za kolejnymi premierami i mamy problem, by wszystkiego ciekawego skosztować.

Zauważyć także można fakt, że w Polsce narodziła się moda na 'amerykanizację' polskiego piwowarstwa. Mówię, a właściwie piszę, tu o piwowarstwie rzemieślniczym, kontraktowo-rzemieślniczym. W trakcie ostatnich ponad trzydziestu miesięcy, amerykańskie odmiany chmielu zostały otoczone przez naszych piwoszy takim kultem, jakiego nigdy nie zaznały polskie, ani żadne inne europejskie odmiany chmielu. Dowiedzieliśmy się także, że Polacy kochają wręcz owoce tropikalne, ale co jest najciekawsze ... głównie te w piwie.


Zwróćmy chociażby uwagę, na to o czym wspomniałem wyżej. Minęły dopiero dwa miesiące, a już mieliśmy kilka premier nowych browarów kontraktowych, a kilka jeszcze przed nami. Premierę miały już: Birbant, Doctor Brew, Faktoria, a już na dniach będą miały Spirifer oraz Bazyliszek. Wspólny mianownik łączący te browary i ich premierowe piwa? Są to 'ejle' chmielone amerykańskimi odmianami chmielu. Zapowiedzi kolejnych piw kilku z powyższych browarów to także 'ejle' chmielone po amerykańsku. Z ostatnich premier, tylko Browar Mason się wyłamał. Nachmielił po niemiecku i co? Nie spodobało się!

Teraz niektórzy zadadzą mi pytanie: Czy to źle? Raczej ŹLE nie, ale dosyć nudnawo. Sam często i gęsto pijam piwa w stylu pale ale, IPA, IIPA, brown ale, cascadian dark ale chmielone 'amerykanami', ale ... Bardzo często narzekamy na koncerny, że ich oferta, to głównie jasne pełne pod postacią różnych marek. Narzekamy także, że oferta większości browarów restauracyjnych, to głównie pils i pszeniczne. Proszę mi wybaczyć, ale oferta piwowarstwa rzemieślniczego zaczyna także przynudzać. Można powiedzieć wręcz, że wszyscy warzą to samo. Tylko dlaczego?

Dlatego, że Polacy tego pragną? Dlatego, że taka moda? Dlatego, że takie wejście w rynek jest najprostsze? Czy może dlatego, że 'amerykanami' najłatwiej jest ukryć wady w piwie? Myślę, że wszystko po trochu.

Zamykamy się troszkę w wąskim gardle, a przecież polscy rzemieślnicy potrafią uwarzyć praktycznie rzecz biorąc wszystko. Świetnym przykładem jest Browar Pinta. Chłopaki nie boją się wyzwań, nie boją się odkrywania tego, co w świecie piwnym najlepsze i mało znane w naszym kraju, nie boją się eksperymentów i wielka chwała im za to. Poza tym, polscy smakosze dobrego piwa, to nie tylko miłośnicy powyżej wspomnianych 'pejl ejli' w wersji 'jułesej', ale także ci, którzy lubią napić się często i gęsto dobrego pilsa, koźlaka, grodzisza, porteru, witbiera, milda, hefeweizena, czy klasztorniaka. No tak, ale to przecież nuda i się nie sprzeda! 

środa, 13 lutego 2013

Browar Kopyra & Browar Widawa - Orka

Przedstawiam piwo Browar Kopyra & Browar Widawa - Orka.



Zawartość ekstraktu: 16,0% wag.

Zawartość alkoholu: 6,2% obj.

Kolor: czarny jak smoła, nieprzejrzysty.

Zapach: dość intensywny, lekko palony, chmielowo-owocowy (głównie nuty porzeczki, ananasa, mango i cytrusów).

Smak: palony, lekko słodki, lekko karmelowy, wyraźne nuty chmielowe i ziemiste, w tle nuty kawowe, czekoladowe, lekkie owocki oraz przyjemna goryczka.

Piana: beżowa, niska, gęsta, drobno pęcherzykowa, dość szybko opada.

Pasteryzacja: nie.

Termin przydatności do spożycia: ok 4 tygodni.

Opakowanie: butelka 0,33l, bezzwrotna.

Producent: Browar Widawa w kolaboracji z Browarem Kopyra
 

Podsumowanie:

Minęło już kilka dni od premiery Orki, emocje już z lekka opadły. Gdzieniegdzie możemy jeszcze posłuchać komentarzy odnośnie nowości 'kolaborantów'. Dziś ja postarałem się przyjrzeć z bliska temu, uzbrojonemu w groźne zęby, ssakowi rodem z Chrząstawy Małej. Piwo ma fenomenalną, czarną, jak nieoświetlony szyb w kopalni, barwę. Naprawdę, tak czarnego piwa jeszcze me oczy nie ujrzały. Piana odpowiednia dla stylu, mimo faktu iż ciut za szybko znika. Zapach wyraźny, chmielowo-owocowy, bardzo przyjemny, choć dla mnie samego, zbyt dużo nut porzeczkowych. Jakkolwiek Smak przyjemny, bardzo złożony. Być może jest ciut za słodkie w początkowej fazie, ale może się czepiam. Goryczka wyraźna, ale nie nachalna, naprawdę bardzo przyjemna. Piwo naprawdę smakuje. Jest średnio wysycone, moim zdaniem o jeden ton za mocno. Orka ozdobiona jest bardzo ładną etykietą. Orka, w stylu indian z północnych rubieży Kanady, naprawdę bardzo fajnie się\ prezentuje na czarnym tle. Graficznie jest bosko. Do tego, jak to u wszystkich piw z Widawy, wszelkie najważniejsze dane. Podoba się. Ogólnie, bardzo dobre piwo, super pijalne. Wadą piwa jest niewątpliwie jego ... cena. Zauważyłem, że każde następne piwo, receptury Tomka Kopyry, jest droższe od poprzednika. Prawie 10 PLN za 0,33l, hmm, to już troszkę przesada moim zdaniem. Black Hope z AleBrowaru jest tańszy o 2,50 PLN i to w butelce o większej pojemności i wybierając Black IPA / Cascadian dark ale, zawsze wybiorę produkt 'alebrowarowców'. 

Moja ocena: 
Kolor: - 10
Piana: - 8
Zapach: - 8
Smak: - 8
Etykieta: - 10

Ocena końcowa: 8,39/10

Cena: 9,49 PLN [AFROALKO - Gdynia-Obłuże]