sobota, 9 lutego 2013

Okocim - Porter

Przedstawiam piwo Okocim Porter.



Zawartość ekstraktu: brak danych

Zawartość alkoholu: 8,3% obj.

Kolor: czarny, nieprzejrzysty, pod światło rubinowo-brązowe refleksy.

Zapach: średnio intensywny, lekko metaliczny, wyczuwalne nuty winne, kawowe oraz orzechowe.

Smak: mocno słodkawy, winno-kawowo-czekoladowy, w tle lekka goryczka i metaliczność.

Piana: beżowo-brązowa, wysoka, dość gęsta, dość wolno opada.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 18 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Okocim
 

Podsumowanie:

Będąc w Olsztynie, zaszedłem do Reala i od razu pognałem do szafek z piwem. Wybór, jako że zima za oknem, padł na portera z Okocimia. Piwo ma bardzo ładną, nieprzeniknioną barwę. Pod światło widoczne brązowo-rubinowe refleksy. Piana także może się podobać. W zapachu, na samym początku, mocno wyczuwalne, niestety, nuty metaliczne. Potem do głosu dochodzą kawa, orzechy i nuty winne. Smak mocno zaskakuje in minus. Piwo jest słodkie. Wyraźne nuty winno-kawowo-czekoladowe. W tle mamy lekką gorycz i metaliczność. Piwo jest słabo wysycone i jest lekko oleiste. Butelkę ozdabia przyjemna wytłoczka i średnia krawatka, bogata w informacje. Brak informacji o ekstrakcie. Krawatka, niestety, nierówno przyklejona względem wytłoczki. Psuje to bardzo efekt. Słowem końcowym, to byłby dobry porter, gdyby nie zbyt mocna słodycz i metaliczność. 

Moja ocena: 
Kolor: - 10
Piana: - 8
Zapach: - 4
Smak: - 4
Etykieta i wytłoczka: - 6

Ocena końcowa: 5,68/10

Cena: 4,49 PLN [REAL - Olsztyn-Sikorskiego]

piątek, 8 lutego 2013

Kącik Piwnego Melomana - AYA RL - Aya RL (czerwona)

Kolejny piątek nadszedł (jak te piątki szybko po sobie przychodzą), zatem zapraszam was na kolejny odcinek Kącika Piwnego Melomana. Dziś odcinek z serii 'Muzyka polska', a konkretnie jedna z najbardziej kultowych płyt w historii polskiego roka. Szanowni czytelnicy! Przed wami zespół Aya RL i ich debiutancki album 'Aya RL (czerwona)'.

Album został nagrany i wydany w roku 1985. Ponad ćwierć wieku minęło, a dla mnie album jest cały czas świeży i słuchając go, przeżywam każdy dźwięk, jakbym słuchał go po raz pierwszy. Ja w swojej kolekcji mam dwa wydania tej płyty. Wydanie Kompanii Muzycznej Pomaton POM CD 007 z 1991 roku. Te wydanie zawiera cztery dodatkowe utworu i z tego CD pochodzą 'zachomikowane' utwory. Drugą wersja w moich zbiorach to wydanie Agencji Artystycznej MTJ CD 10245 z 2003 roku. Wydanie MTJ kupiłem około 9 lat temu w Empiku za ... 4,99 PLN, a wydanie Pomatonu otrzymałem w prezencie kilka lat później od mojego przyjaciela Tomka. 


Skład Aya RL na ich debiucie to: Paweł Kukiz (instrumenty perkusyjne i wokal; znany tez z takich grup jak Hak i Piersi), Igor Czerniawski (instrumenty, klawiszowe, perkusja i wokal; znany tez z Kosmetyki Mrs. Pinki oraz One Million Bulgarians) oraz Jarosław Lach (gitara).


Album otwiera jeden z najbardziej fenomenalnych polskich utworów, czyli 'Księżycowy krok'. Aranżacyjnie i brzmieniowo po prostu genialny. Gitara, perkusja i instrumenty klawiszowe wykonują tu piękny, mistyczny, kosmiczny taniec. Magia kawałka cały czas czaruje moje zmysły. Moje JBL'e pięknie oddają wszelkie melodyjne niuanse. Druga w kolejności jest 'Ściana'. Zgoła inna niż pierwszy numer, ale nadal utrzymana w klimacie. Szczególnie podobają mi się chórki, które pojawiają się w trakcie. Następną piosenką, która straszliwie trafia w moje zmysły to kawałek czwarty, czyli 'Unikaj zdjęć'. Moim skromnym zdaniem 'numero uno' na tym albumie i jedna z najgenialniejszych polskich piosenek wszech czasów. Swoisty taniec basu oraz gitary z akompaniamentem perkusji i świetnej wokalizy Kukiza, tworzy niesamowity klimat, nieujarzmiony i nieprzenikniony. Następnym utworem, który jest pewnego rodzaju hymnem Polski lat 80-ych, jest utwór 'Ulica'. Ja lubię ten kawałek ze względu na genialne klawisze. Zaraz potem mamy instrumentalny utwór 'Polska', którego słuchając zaraz powracają wspomnienia moich wakacji na Półwyspie Helskim, gdy miałem lat chyba 12. Utworami które także bardzo lubię z tej płyty to 'Pogo I' i 'Pogo II'. Dość industrialne i destrukcyjne w swojej wymowie, ale słucha się ich wyśmienicie. Utwory, które znalazły się dodatkowo na wydawnictwie Pomatonu to 'Skóra', 'Oczy', 'Jazz' oraz 'Skóra (remix)'. Wszystkie to jedne wielkie hity. Kawałka 'Skóra' nikomu nie trzeba przedstawiać. Kolejny wielki hymn tamtych czasów. Słuchając go w nocy, przy zgaszonych światłach, naprawdę genialnie działa na nasze zwoje mózgowe. 'Oczy' i 'Jazz' to, moim zdaniem, najgenialniejsze kawałki jakie Aya RL kiedykolwiek nagrała. Fantastycznie się ich słucha jadąc nocą samochodem. W kawałku 'Jazz' partia gitary to jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Klawisze jak najbardziej także! Można tego numeru słuchać do znudzenia i się nie nudzi.
 
 
Brzmieniowo płyta naprawdę dobrze nagrana. Żałuję troszkę, że nie mam wersji winylowej tego albumu, ale to na pewno niedługo nadrobię. Mam za to singiel winylowe z utworami 'Nasza Ściana' oraz 'Jazz' i brzmią fenomenalnie.   
 

Będąc szczerym, nie wiem, czemu nie opisałem tej płyty jako pierwszej w cyklu 'Muzyka polska', bo jest to naprawdę kawał genialnej roboty. Większość utworów to, po prostu, hity. A co najciekawsze, wielu ludzi, słuchając Aya RL, nie ma zielonego pojęcia, że na wokalu mamy tutaj Kukiza, dopiero jak im się to powie, to mówią: 'faktycznie, to jego głos'. Teraz już nie, ale kiedyś puszczając dwie pierwsze płyty Aya RL, podobało mi się strasznie, widząc miny niektórych moich znajomych na wieść o tym, że śpiewa tam Kukiz. 'Jedynka', czyli 'Aya RL (czerwona)', naprawdę warta jest posłuchania. Na pewno się spodoba.

Posłuchać jej mozna, jak wszystkich innych opisywanych, na browarnikowym 'chomiku':.

Przyszły tydzień, to znowu metal, bo gawiedź domaga sie metalu. Tym razem coś zza naszej zachodniej granicy.

czwartek, 7 lutego 2013

Tłusty Czwartek u Tomka

W dzisiejszym dniu postanowiłem lekko zaskoczyć i dzisiejszy wpis ani nie o piwie, ani nie o muzyce. Dziś jedyny taki czwartek w roku - Tłusty Czwartek, podczas którego możemy się poobżerać. Ja także postanowiłem kultywować tradycję i sam sobie tłusto pofolgowałem. Zrobiłem dziś, jak co roku pączki. 
 
Składniki na tomkowe pączki:
 
1,5 kg mąki,
0,25 kg margaryny (w moim przypadku 'Kasia'),
0,3 kg cukru,
6 jajek,
1 żółtko,
200 ml mleka,
3/4 kostki drożdży babuni,
1 opakowanie cukru wanilinowego,
cukier puder,
cynamon.

Najpierw robimy zaczyn. Gotujemy w garnuszku mleko, tak do temperatury około 50C. Dodajemy drożdże i około 150 gram cukru. Mieszamy i odstawiamy. Robimy ciasto. Usypujemy mąkę, dodajemy jajka oraz żółtko. Kroimy 'Kasię' na drobne kosteczki i dodajemy do reszty. Wsypujemy resztę cukru i cukier wanilinowy. Zaczynamy formować ciasto. Podczas tego etapu, co chwila dodajemy część zaczynu drożdżowego. Ciasto zaczyna przywierać do rąk i staje się mocno klejące. W trakcie tej pracy dosypujemy mąkę, która wiąże wszystko i dodajemy jej tyle, by ciasta z rąk samo odeszło. Gdy to nastąpi, ugniatamy ciasto jeszcze około 5 minut. Po tym wszystkim odstawiamy ciasto, w dużej misce, w ciepłe miejsce, przykrywamy rącznikiem lub kocem i czekamy około 1-1,5h aż wyrośnie. Po wyrośnięciu, wstawiamy olej, do takiej temperatury, że po wrzuceniu do niego ciasta, momentalnie ono wypływa i rumieni się do brązowego koloru po około 30 sekundach. Formujemy pączki w kuleczki i wrzucamy do oleju. Smażymy wszystkie i układamy do pojemnika. Po wyschnięciu posypujemy cukrem pudrem zmieszanym z cynamonem.
 
A oto rezultat mojego smażenia.


Z powyższego przepisu wyszło ponad 80 sztuk pączusiów. Pulchne, pachnące, smakowite ... mniam, mniam. Mam nadzieję, że mój przepis przypadnie wam do gustu i za rok, a może i wcześniej, sami wykonacie podobne 'pączucherki'. Ja sam obecnie się nimi objadam a popijam je ... piwem Amber Boy z AleBrowaru. W końcu, kulinarny superbohater zasługuje na coś równie superbohaterskiego. Smacznego!

środa, 6 lutego 2013

Browar Kopyra & Browar Widawa - Borsuk

Przedstawiam piwo Browar Kopyra & Browar Widawa - Borsuk.



Zawartość ekstraktu: 12,5% wag.

Zawartość alkoholu: 5,0% obj.

Kolor: czarny, nieprzejrzysty, pod światło rubinowe refleksy.

Zapach: intensywny, wyraźnie wędzony.

Smak: palony, mocno wędzony w tle nuty gorzkiej czekolady, kawy oraz suszonych śliwek, na finiszu przyjemna goryczka.

Piana: beżowo-kremowa, niska, gęsta, drobno pęcherzykowa, opada do centymetrowego kożuszka.

Pasteryzacja: nie.

Termin przydatności do spożycia: ok 4 tygodni.

Opakowanie: butelka 0,33l, bezzwrotna.

Producent: Browar Widawa w kolaboracji z Browarem Kopyra
 

Podsumowanie:

Parę dni temu sięgnąłem po kolejne piwo piwnych kolaborantów, a był nim Borsuk. Pierwsza moja przygoda z tym piwem miała miejsce we wrześniu zeszłego roku w poznańskim pubie 'Setka'. Jakoś wtedy nie powaliło mnie na kolana. Wypiłem kilka łyków i dałem sobie spokój. Powodem takiego mojego zachowania był fakt, że długo nie mogłem się przekonać do wędzonek. Ostatnimi jednak czasy, zdobywają one u mnie większe poważanie. Dałem Borsukowi kolejną szansę, tym razem w wersji butelkowej. Piwo ma bardzo ładną, porterową barwę. Piana piwa także ładna, choć mogłaby być nieco pokaźniejsza. Zapach ładny, bardzo intensywnie wędzony, jakkolwiek dla mnie zbyt jednowymiarowy. Smak, za to, bardzo złożony, że tak to określę - wielonutowy. Bardzo dobrze zbalansowany, który cudownie wykańcza przyjemna goryczka. Piwo nad wyraz jest treściwe. Niestety dla mnie, ciut za mocno wysycone, dość mocno szczepie w język. Butelkę ozdabia, typowa dla kolaborantów etykieta. Czarna, jak sam dymiony porter, z wyłaniającą się, jakby z nory, głową borsuka. Bogata w dane. Mówiąc krótko bardzo dobre piwo, ale na pewno byłoby lepsze, gdyby aromat był bardziej złożony i nie było tak mocno nagazowane. 

Moja ocena: 
Kolor: - 10
Piana: - 7
Zapach: - 7
Smak: - 8
Etykieta: - 8

Ocena końcowa: 7,84/10

Cena: 8,39 PLN [AFROALKO - Gdynia-Obłuże]

wtorek, 5 lutego 2013

Piwna - Pszeniczne

Przedstawiam piwo Piwna Pszeniczne.



Zawartość ekstraktu: 12,6%.

Zawartość alkoholu: 5,4% obj.

Kolor: żółto-złoty, bardzo mętny.

Zapach: intensywny, wyraźne nuty goździka, banana i drożdży.

Smak: wyrazisty, bananowo-drożdżowy, w tle nuty goździkowe.

Piana: biała, bardzo niska, bardzo szybko znika.

Pasteryzacja: nie.

Termin przydatności do spożycia: 2 tygodnie.

Opakowanie: butelka 0,33l, bezzwrotna.

Producent: Browar Piwna


Podsumowanie:

Pomimo faktu iż często odwiedzam Browar Piwna i degustuje ich piwa, to dziś po raz pierwszy oceniam ichnie piwo na swoim blogu. Zakupiłem sobie Pszeniczne. Ostatni wypust z beczki bardzo, ale to bardzo dobry. Moim skromnym zdaniem, najlepsze piwo uwarzone na Piwnej. A jak wypada wersja butelkowa ostatniego wypustu. Piwo ma fenomenalną barwę i jest genialnie mętne. Piana Pszenicznego nie zachwyca tak mocno, jak w wersji z beczki. Jest średnio gęsta i bardzo szybko opada. To mnie mocno zaskoczyło. Najsłabszy punkt piwa. Zapach intensywny, wyraźnie goździkowy z nutami banana i drożdży. W smaku jest bardzo podobnie. Piwo wysycone jest bardzo mocno. Może nawet o jeden mały stopień za mocno. Bardzo orzeźwia. Piwo wlane zostało do typowej dla Browaru Piwna, malowanej butelki. Na froncie mamy zarys kamienic na Piwnej, nazwę browaru i datę otwarcia browaru. Na kontrze mamy etapy produkcji piwa, skład, szkoda, że nie szczegółowy, o który aż się tu prosi. Zamiast kontry mamy tasiemkę okalającą szyjkę 'bączka'. na niej mamy nazwę piwa oraz informacje o ekstrakcie i zawartości alkoholu. wszystko to prezentuje się bardzo ładnie. Kończąc wpis, muszę stwierdzić, że Pszeniczne z Piwnej to bardzo dobre piwo. Smakuje mi bardzo. 

Moja ocena: 
Kolor: - 10
Piana: - 5
Zapach: - 9
Smak: - 9
Butelka: - 9

Ocena końcowa: 8,52/10

Cena: 9,00 PLN [BROWAR PIWNA - Gdańsk-Główne Miasto]

poniedziałek, 4 lutego 2013

ŚWIAT MILIONA PIW - Gdynia-Pogórze

W ciągu ostatnich dni znowu zawitałem do jednego z trójmiejskich sklepów. Tym razem odwiedziłem sklep Świat Miliona Piw.

Sklep mieści się w Galerii Szperk w lokalu 14B (bardzo blisko od głównego wejścia) w Gdyni, w dzielnicy Pogórze, przy ulicy Pułkownika Dąbka 338 (na stronie internetowej galerii napisane jest, że mieści się w Kosakowie koło Gdyni; część serwisów podaje jednak, że jest to Gdynia i ja się tego trzymam choć oczywiście każdy argument przeciwko temu przyjmę i rozważę zmianę).


 
Sklep jest czynny w godzinach:
Poniedziałek - Sobota - 09.00 - 21.00
Niedziela - 10.00 - 20.00
 

Sklep Świat Miliona Piw rozpoczął swoją działalność, tak samo jak cała Galeria Szperk, w zeszłym roku. Otwarto go dokładnie 1 września 2012 roku. Jak widać, jest to jedna z nowszych propozycji dla trójmiejskich piwoszy.


Sklep mimo niewielkich rozmiarów, ma całkiem szeroką ofertę piw z Polski i z zagranicy. Polskie browary reprezentowane są przez: Amber, Ciechan, Cornelius, Kormoran, Racibórz, Fortuna, Jagiełło, Witnica, Jabłonowo, Krajan, Perła, Kowal, Południe, Łomża, Pinta, AleBrowar. Dostępnych jest też kilka piw z trzech największych polskich koncernów oraz od sławetnego Dionizosa.






Z zagranicy, w ofercie sklepu, mamy piwa z Niemiec, Czech, Słowacji, Litwy, Rosji, Ukrainy, Wielkiej Brytanii, Belgii, Holandii, Hiszpanii. 





W sklepie na obecną chwilę nie ma ani jednej lodówki, jakkolwiek w niedalekiej przyszłości ma się taka pojawić. W Świecie Miliona Piw zaopatrzymy się także w piwne zestawy prezentowe, cydry, wino oraz mocniejsze trunki alkoholowe. Można kupić też drobne snacki.

W sklepie można za zakupiony towar płacić kartami płatniczymi, od 10 PLN jak się dowiedziałem.

Właścicielka sklepu i obsługa bardzo sympatyczne w kontakcie z klientami. Z miłym uśmiechem doradzają zakup właściwego piwa mniej zorientowanym w tematyce piwnej klientom. Moja, umówiona wcześniej, wizyta, troszkę stremowała na początku sympatyczną panią z obsługi, ale po kilku minutach, oswoiła się z moją ciekawską osobą. 

Podsumowując, cieszę się z kolejnego trójmiejskiego sklepu z ciekawym asortymentem. Na północnych rubieżach Gdyni, jest to drugi pod względem asortymentu piwny sklep.

niedziela, 3 lutego 2013

Okocim - Harnaś Grzaniec

Przedstawiam piwo Okocimski Harnaś Grzaniec



Zawartość ekstraktu: brak danych.

Zawartość alkoholu: 6,0% obj.

Kolor: ciemnozłoty, klarowny.

Zapach: lekko słodki, korzenny, głownie nuty goździkowe, imbirowe oraz lekkie nutki kardamonu.

Smak: słodkawy, lekko cierpki, wyczuwalne nuty korzenne imbiru, goździków i anyżu.

Piana: biało-kremowa, dość wysoka, gęsta, drobno pęcherzykowa, dość wolno opada.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy.

Opakowanie: puszka 0,5l.

Producent: Browar Okocim
 

Podsumowanie:

Piękna wiosna za oknem dziś rano mnie powitała, postanowiłem się wybrać na spacer po sopockiej plaży. Jakkolwiek cały czas mamy zimę, więc sięgnąłem dziś po zimowe piwo. Ostatnio odwiedzając Lidla, robiąc zakupy na obiad, zobaczyłem bordową puszkę nowego Harnasia Grzańca. Piwo ma w nazwie słowo 'grzaniec', jakkolwiek ja sam, wypiłem te piwo w ogrzane tylko do temperatury około 10⁰C. Piwo ma ładną, ciemnozłotą barwę. Piana nowego Harnasia także urzeka sobą. W zapachu jest lekko słodkawe. Dominują tu nuty korzenne takie jak imbir, goździki i kardamon. Słodkawe i bardzo lekko cierpkie w smaku. W tej kwestii możemy wyczuć takie nuty korzenne takie jak imbir (głównie), goździki oraz anyż. Nie jest to ambrozja, ale także nie odrzuca. Wadą wyraźna jest to, że smak jest bardzo krótki, chwilę po nalaniu do ust znika. Okocimski grzaniec jest strasznie mocno wysycony, dla mnie o kilka tonów za mocno. Piwo opakowane jest w bordową puszkę. Styl i grafika znana z Harnasia Jasnego Pełnego. Bez jakichkolwiek fajerwerków. Ogólnie rzecz biorąc, spodziewałem się dużo gorszego piwa, mega słodkiego i mega sztucznego, a to co przepłynęło przez moje usta nie jest czymś aż tak demonicznym. Prawdopodobnie nie będę częstym konsumentem tego trunku, ale na pewno jest przyjemniejsze niż Tatra Grzaniec.

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 9
Zapach: - 6
Smak: - 5
Opakowanie: - 5

Ocena końcowa: 6,61/10

Cena: 1,99 PLN [LIDL - Gdynia-Witomino]