Dawno nie stukałem w klawiaturę, więc nadszedł najwyższy czas, by przedstawić wam kolejny, dziesiąty już bratysławski browar. Tym razem zabieram was do jednego z dwóch przybytków spod marki Bratislavský Meštiansky Pivovar. Browarów o tej samej nazwie, tego samego włąściciela, w Bratysławie jest dwa, ale dziś przedstawię wam tę fajniejszą miejscówkę, zlokalizowaną przy ulicy Dunajská.
Browar ten został otwarty w 2010 roku i jak napisałem wyżej, mieści się przy ulicy Dunajská 21. Czynny jest codziennie, w godzinach: wtorek-sobota 11:00-23:00 i niedziela-poniedziałek 11:00-22:00.
Bratislavský Meštiansky Pivovar przy Dunajskiej, to właściwie dwa oddzielne budynki, czyli browar oraz restauracja. Restauracja znajduje się naprzeciw bramy wjazdowej, a browar w budynku po lewej stronie od bramy.
Do części browarnianej nie udało mi się wejść, ale przez szybę udało mi się zrobić fotografie warzelni oraz części unitanków.
Po krótkotrwałym 'windowlickingu', zaszedłem do restauracji, by napić się miejscowego piwa. Wnętrze przybrowarnianej restauracji, od razu robi dobre wrażenie. Wnętrze nowoczesne w miarę, ale takie karczmiane, co lubię bardzo. Do tego gwar dużej liczby gości, to sprawia, że w takim miejscu czuję się wspaniale.
Do tego, na końcu sali głównej, mamy cztery zbiorniki, chyba leżakowe, choć głowy nie dam, bo mogą to być też zbiorniki wyszynkowe.
Menu piwne, to w większości klasyka, ale także sezonowo i w wersjach limitowanych, pojawiają się nowofalowe piwa górnej fermentacji. Podczas mojej wizyty, dostępne były takie cymesy, jak: Bratislavský ležiak 10°, Bratislavský ležiak 12°, Bratislavský Bubák 12° Tmavé oraz Light Ale 8° i Rezané (mieszanina jasnej i ciemnej 'dwunastki'). Do tego na kranie, także bezalko z browaru zewnętrznego.
Podczas mej wizyty, skosztowałem wszystkich jasnych oraz te rżnięte. Zacznijmy zatem od 'dziesiąteczki'. Dobra, słodowa, z nutami ziołowymi, z fajną goryczką i nadwyraz pełna. Bardzo dobre piwo. Mocniejszy brat, czyli 'dwunastka', w przypadku słodowości, aromatu i smaku bardzo dobry, ale jak dla mnie, gorycz jest zbyt mocna i zbyt zalegająca. Dla ekstremalnych hopheadów. Górnofermentacyjna 'ósemeczka', jak dla mnie, to dziwne piwo, takie cukierkowo-landrynkowe, które nie do końca było w klimatach, które lubię i które rozumiem. Mam wrażenie, że coś tu nie do końca wyszło. Rżnięte natomiast, to bardzo, ale to bardzo dobra mieszanka i jeszcze jedno. Czechów i Słowaków lubię bardzo za to, że nalewają Rezané tak, że widać wyraźną granicę pomiędzy jasnym i ciemnym piwem. Uwielbiam podziwiać ten piwny konglomerat.
Po konsumpcji czterech 'trzysetek', zdecydowałem się jeszcze na dużą 'dziesiątkę' oraz, jako że to browar restauracyjny, na gulasz, co było cudownym połączeniem.
To, co podobało mi się bardzo na Dunajskiej, to obsługa. Super barman nalewający piwo, super dżentelmeni onbsługujący stoły. Ekipa do pogadania, pośmiania się, skora do robienia zdjęć gościom, tworząca naprawdę przesympatyczny klimat miejsca. Dość powiedzieć, że z tego właśnie powodu, podczas ostatniej wizyty w Bratysławie, odwiedziłem to miejsce dwa razy.
Drugi oddział, przy ulicy Drevenej, to inna para kaloszy. Zawitałem na kilka minut i po wypiciu piwa wyszedłem. Niby ta sama marka, ale klimat zgoła inny. Czuć tu restaurację, czuć nawet piwo, ale klimatu browaru, klimatu gospody nie czuć. Po prostu wielopoziomowa, wielosalowa restauracja, z mocno ukrytą instalacją browarniczą.
Opisywaną miejscówkę przy Dunajskiej natomiast, mogę szczerze polecić, bo dla mnie to miejsce do częstych odwiedzin. Będąc kolejny raz w Bratysławie, wpadnę jeszcze raz na pewno i wierzę, że 'dziesiątka' znowu będzie na kranie. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Na zdravie!













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz