piątek, 25 lipca 2014

Kącik Piwnego Melomana - KANAAN / DUDA / RUDŹ - Hołd

Ostatnio, jakoś tak się działo, że w każdy ostatni piątek, albo byłem poza domem, albo nie miałem zbyt wiele czasu, dlatego też nie pojawiał się melomański kącik. Dziś nadrabiam zaległości i przedstawiam kolejny muzyczny album. W tym wpisie, kilka słów o kolaboracyjnym, lub kooperacyjnym, jak kto woli, albumie trzech genialnych twórców muzyki elektronicznej Krzysztofa Dudy, Roberta Kanaana i Przemysława Rudzia, o tytule 'Hołd'. Płyta to swoisty ... hołd, złożony przez muzyków ich muzycznemu mentorowi Czesławowi Niemenowi. Czesław Niemen, dla każdego z trzech panów był muzyczną inspiracją, był drogowskazem wskazującym kierunki w muzyce. To od niego zaczynali swoja muzyczną podróż poprzez rubieże muzycznego wszechświata. By w pełni podziękować za twórczość Czesława Niemena, zebrali się, porozmawiali i stworzyli dzieło, którym chcieliby podziękować za wszystkie cudowne muzyczne lata, za wszystkie utwory, albumy, dźwięki, które w czasie swojej aktywności dostarczył im Czesław Niemen. 


Album 'Hołd' został nagrany i wydany na CD nakładem Soliton w 2014 roku. Numer boczny to SL 380-2. 


Muzycy, którzy stworzyli album 'Hołd'' to: Robert Kaanan (kompozytor, producent, twórca muzyki elektronicznej i etno), Krzysztof Duda (kompozytor i organista; muzyk studyjny) oraz Przemysław Rudź (kompozytor i wykonawca muzyki elektronicznej oraz popularyzator astronomii, autor książek i przewodników z tego tematu). O Przemku pisałem już wcześniej, recenzując jeden z jego albumów.

Album 'Hołd' nie jest typową płytą w stylu 'tribute', gdzie muzyczni fani nagrali ulubione kawałki swego idola w przez siebie zaaranżowanych wersjach. Jest to właściwie album koncepcyjny, poza jednym małym wyjątkiem, który ma być osobistym wyrazem inspiracji muzycznych każdego z muzyków. Wyjątkiem jest pierwsza kompozycja 'Dorożką na Robofest', która jest wariacją na temat utworu Niemena 'Dorożką na Księżyc'. Reszta to przykład genialnej elektronicznej muzyki, takiej pozostającej w zamkniętej szufladzie z napisem 'Elektronika - lata 80-e'. Jakkolwiek jest bardzo świeża, taka nowa, taka nowoczesna, jakkolwiek mocno można odczuć w dźwiękach ten sznyt sprzed kilku dekad, co mi akurat bardzo mocno się podoba. Pomimo faktu, że każda kompozycja jest utrzymana w tym samym klimacie, to jednak każda dostarcza zupełnie innych wrażeń, ale wszystkie razem tworzą pewną, dobrze zespoloną całość. 

Wszystkie utwory są genialne, jakkolwiek chciałbym się skupić tu na kilku, które szczególnie mnie ujęły i dzięki którym, podczas ich odsłuchu, przezywam transcendentalna ekstazę. Pierwsza z tych kompozycji to 'Sen wynalazcy'. Kompozycja stworzona wspólnie przez Krzyśka i Przemka. Słuchając jej ma się wrażenie, że słucha się późniejszych dokonań Niemena, który w przypływie muzycznego natchnienia zadzwonił do Herbie Hancock'a i wspólnymi siłami stworzyli to epickie, wielobarwne muzycznie dzieło. Można spokojnie rzec, że ten utwór to jakby kontynuacja muzycznej ścieżki Niemena, który namaścił obu muzyków do dalszego krzewienia kultury muzyki elektronicznej. Kolejny, jeden z dwóch najwybitniejszych numerów na dysku, to kompozycja Roberta o tytule 'Gdie dievalsja Ty', który wplótł w to wszystko motyw ludowy z Podlasia. Utwór podzielony na dwie części, z których każda utrzymana jest w innym klimacie. Odbieram ją jako swoistą podróż Czesława Niemena w towarzystwie muzyków Toumani Diabate i Phil'a Sawyer'a (Beautiful World), którzy to kompani prowadzą naszego mistrza poprzez pełne cudownych krajobrazów, flory i fauny rejony Podlasia, w którym Niemen był zakochany. Widać uśmiech na twarzy trzech panów. Na wszystko to spogląda, jakby z góry Robert Kanaan, który dokumentuje te wyprawę i na podstawie swoich zapisków tworzy ten cudowny numer, zaczerpując dźwięki z bogatej muzycznej szuflady trzech wybitnych kompozytorów. Po tak cudownym melodyjnym orzeźwieniu nastaje lekka zmiana nastroju, ale nadal wędrując po podlaskim lesie słyszymy śpiew ptaków, szum wody, przygrywające nam dzwonki konwalii, szeleszczące liście dębów i buków i powiew letniego, ciepłego wiatru. To następująca po czwartym numerze kompozycja Krzyska o tytule 'Okrąg losu'. Najlepszym momentem na tym albumie jest dla mnie jednak utwór 'Pożegnanie'. Niezbyt skomplikowana kompozycja, która jednakowoż dostarcza tyle bogactwa muzycznego, że pochłania słuchającego bez reszty. Jest to miłość od pierwszego odsłuchu. Utwór genialnie odbierany zarówno w dzień, jak i w nocy, w domowym zaciszu leżąc na szezlongu, jak i podczas szybkiej jazdy autem przez nowoczesne centrum wielkiego miasta. Coś niesamowitego i maksymalnie energetycznego. Kompozycja numer osiem, czyli 'Hołd dla N.' to swoista podróż Krzyska, który wraz z Przemkiem i Robertem, wybrał się na grób Czesława Niemena na warszawskie Powązki, by osobiście złożyć hołd mistrzowi. W trakcie spotkania ze swoim mentorem, trzej dżentelmeni stoją w skupieniu i bez wypowiadania słów rozmawiają z mistrzem. Towarzyszy im piękna, słoneczna pogoda, która w swojej wymowie uświadamia całą trójkę, że tak naprawdę ich mistrz nie umarł, że cały czas jest z nimi, w postaci ich inspiracji i utworów, które cały czas w ich sercach grają. Kompozycja jest bardzo nostalgiczna, a z drugiej strony bardzo wesoła. Uczy nas, że warto żyć ... pełną piersią i spełniać swoje marzenia dopóki jesteśmy ciałem i umysłem na tym ziemskim padole. Reszta kompozycji tez oczywiście zacna, jakkolwiek by tu o wszystkich napisać kilka słów, to wyszedłby mi maszynopis całkiem sporej noweli. Po prostu radzę posłuchać i poznać na własne uszy. 

Masteringiem płyty zajął się Przemek. Brzmienie jest świetne, bardzo przestrzenne, dynamiczne i wyraziste. Warto słuchać tej płyty bardzo głośno. Oddaje ona wtedy swoje całe piękno, a co najważniejsze, przy zwiększonym poziomie decybeli, nie męczy naszych uszu. Słucha się naprawdę genialnie.

Wszystkich, którzy chcieliby posłuchać, jak trzej mistrzowie muzycznych klimatów oddają hołd swojemu mentorowi, odsyłam na stronę Przemka, gdzie wszystkich utworów z tejże płyty można swobodnie sobie odsłuchać:

W następnym odcinku ... tego jeszcze nie wiem, co będzie, ale na pewno będzie ciekawie. Zapraszam!

sobota, 19 lipca 2014

PiwoWAR Battles - Sezon II - Akt VII - Marek Urbala vs Krzysztof Zach - American Brown Ale

W trzeci czwartek lipca, w gdańskiej Degustatorni, ponownie odbyło się kolejne spotkanie z cyklu PiwoWAR Battles. Było to siódme spotkanie eliminacyjne drugiej edycji tejże imprezy piwnej. W bitwie wzięli udział dwaj wojownicy-dżentelmeni, czyli Marek Urbala i Krzysztof Zach. Ich bitewnym orężem były uwarzone przez nich piwa w stylu American Brown Ale.


Piwo, które uwarzył Marek to Love of Life, a piwo Krzyśka to Ciemny Zach. 
 


Poniżej krótka charakterystyka obu piw (a właściwie tylko jednego):
Love of Life - ekstrakt 14,0%, alkohol 6,3%; skład: słody (pilzneński, Carafa II, karmelowy ciemny), chmiele (Mosaic, Willamette), drożdże US-05, IBU 44.
Ciemny Zach - tu niestety nie dostałem żadnych informacji na temat tego piwa.

Degustacja nabierała rozpędu dosyć niemrawo i tak naprawdę rozpoczęła się około 18.30, kiedy to w ogródku piwnym zjawiło się kilka grupek osób. Ale jak już się zaczęło, to kolejna była permanentna.








  
W ogródku jak zawsze się działo. Rozmowy, picie piwa, śmiechy, chichy, po prostu zabawa. O 20.00 odbył się także recital Pauliny Lendy.



Tak bitwa, w miłym, przyjacielskim, piwnym nastroju trwała do godziny 22.00. Wtedy to nadszedł czas na liczenie głosów, ogłoszenie wyników i wręczenie nagród na wojowników i gadżetów dla gości. Jako, że odpowiedzialny za to Bartek Gesek, opuścił już progi degustatorniowe, Wojtek poprosił mnie bym się tym zajął. Jak można sobie wyobrazić, wszyscy węszyli spisek i że wszystko będzie ustawione.

Stosunkiem głosów 43:42 wygrał Krzysiek. Jeszcze nigdy w historii piwnych bitew nie było tak wyrównanej walki.


Krzysiek nie ukrywał wielkiego zaskoczenia, a Marek odczuwał wielkie rozczarowanie, głownie z powodu faktu, że kilka osób nie oddało swoich głosów w czasie, które mogłyby wpłynąć na wynik rywalizacji. No, ale podobno ja to wszystko ustawiłem i ukartowałem, hehe. Losowane przeze mnie gadżety, tez w większości trafiły do 'znajomych królika' i ponownie obarczono mnie za to winą, hehe.

DPo wręczeniu nagród i gadżetów, biesiada piwna dalej trwała w najlepsze, aż do późnych godzin nocnych, lub jak kto woli wczesnych godzin rannych. 

W trakcie bitwy został także nagrany ... film, który tu zamieszczam.


Podczas prezentacji sponsorów nie wymieniłem jednego, bardzo ważnego, mocno zaprzyjaźnionego, czyli firmy Stanbud. Dominiku, w ogniu wrażeń i lekkiej tremy przed moim pierwszym występem w roli prowadzącego bitwę ... sam rozumiesz. Przepraszam ważnego i sympatycznego sponsora. Następnym razem się to nie powtórzy :)

Kolejna bitwa już w przyszłym miesiącu, na którą serdecznie was zapraszam. Znowu będzie zacnie!

środa, 16 lipca 2014

PINTA, Simon Martin - Call me Simon

Przedstawiam piwo PINTA, Simon Martin - Call me Simon.



Zawartość ekstraktu: 19,1%.

Zawartość alkoholu: 6,9% obj.

Kolor: rubinowy, mętnawy, pełen chmielowych drobinek.

Zapach: bardzo intensywny, słodowo-chmielowy, wyraźne nuty karmelowe, chlebowe, owocowe i ziołowe.

Smak: z początku wyraźnie słodowy, chwile później dochodzą akcenty chmielowe oraz wyrazista, dośc mocna i lekko zalegająca goryczka.

Piana: kremowo-beżowa, wysoka, drobnopęcherzykowa, dość gęsta, opada w średnim tempie do kilkumilimetrowego krążka, zostawia bardzo przyjemne osady na ściankach.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Na Jurze dla PINTA


Podsumowanie:

Po wizycie na przylotniskowej plaży nad Jeziorem Ukiel w Olsztynie, po przepłynięciu około dwóch kilometrów, mocno orzeźwiony wróciłem do domu i poczułem wielką chęć na ... tak, na piwo. Otwarłem lodówkę i moim oczom ukazał się znajomy widok, czyli dwie półki pełne butelek z piwem. Wybór był ciężki, ale w końcu zdecydowałem się na kolejne kooperacyjne piwo chłopaków z Pinty, czyli Call me Simon. To piwo to Imperial Irish Red Ale uwarzony we współpracy w walijskim piwnym vlogerem Simonem Martinem, który ostatnimi czasy stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w piwnym światku. Po otwarciu butelki, wlałem je w pintowe firmowe szkło, zasiadłem w fotelu i zacząłem raczyć się piwem. Przyjemność picia, chwilę po rozpoczęciu degustacji, przerwała Sandra, która właśnie pojawiła się na ekranie telewizora w swoim hicie 'Everlasting Love'. Na parę chwil Call me Simon zszedł na dalszy plan, a ja się rozmarzyłem. Sandra bowiem, to moja podstawówkowa miłość. Pamiętam tamte czasy i rywalizację w klasie, która fajniejsza: Sandra, czy Sabrina i z którą chętniej by się ten tego. Dla mnie Sandra i jej cudowne włosy i dołeczki na polikach, powodowały, że Sandra była o rok świetlny przed Sabriną. Rozmarzyłem się bardzo, no ale wróćmy do meritum wpisu, czyli piwa. Piwo po nalaniu do kufla i wzięte pod światło ukazuje swoją piękną rubinową barwę. Piana piwa także bardzo ładna i ogólnie rzec ujmując, piwo w szklanicy prezentuje się znakomicie. Już po otwarciu butelki, dochodzi do naszych nozdrzy bardzo intensywny i przemiły zapach. Jest on bardzo złożony i mocno intrygujący i przyjemny. Bardzo przyjemny balans pomiędzy nutami od słodów, a nutami chmielowymi. W smaku pierwsze skrzypce gra słód, ale chwilę potem dochodzi do głosu chmiel i to jak. Goryczka w tle i na finiszu jest potężna, przyjemna, choć delikatnie zalegająca. Wysycone jest dość wysoko. Piwo jest dość treściwe, ale delikatne zarazem i bardzo pijalne. Butelkę ozdabia etykieta w kolorach flagi Walii. Grafiki smoka i zamku w tle bardzo ładne. Do tego Flagi polska i walijska i sygnatura Simona Martina. Dla mnie, jedna z najładniejszych pintowych etykiet. Reasumując, bardzo fajne piwo, może nie tak fajne jak Sandra, ale piwo przynajmniej dane mi było zasmakować, hehe :-)

Moja ocena: 
Kolor: - 10
Piana: - 8
Zapach: - 8
Smak: - 8
Etykieta: - 10
Warka: 12.12.2014 

Ocena końcowa: 8,39/10

wtorek, 15 lipca 2014

Kormoran - Warmińskie Rɘwoluɔje

Przedstawiam piwo Kormoran Warmińskie Rɘwoluɔje.



Zawartość ekstraktu: 12,5%.

Zawartość alkoholu: 5,2% obj.

Kolor: złoty, mętny

Zapach: średnio intensywny, zbożowo-chmielowy, wyraźne nuty owocowe, kwiatowe i ziołowe.

Smak: słodowo-chmielowy, delikatnie słodkawy, wyraźne nuty owocowe, kwiatowe i ziołowe, w tle i na finiszu niezbyt silna, przyjemna nie zalegająca goryczka.

Piana: biała, wysoka, średnio gęsta, średnio pęcherzykowa, średni czas opadania, zostawia przyjemne osady.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 3 miesiące.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Kormoran

 
Podsumowanie:

Wczorajszy urodzinowy wieczór spędziłem z moimi przyjaciółmi. W tym czasie biesiadowaliśmy w dwóch olsztyńskich knajpach Stara Warszawska oraz Winyl. W tej pierwszej zauważyłem, że dostępna jest ostatnia nowość z rodzimego Browaru Kormoran, czyli Warmińskie Rɘwoluɔje. Nie zastanawiałem się więc długo i od razu je sobie zamówiłem, by uczcić moje urodziny ... numer 39. Warmińskie Rɘwoluɔje to jest Olsztyńskie na nowo, że tak to ujmę. Tak, jak na etykiecie odwrócone są literki, tak tu odwrócono chmielenie. Goryczkową Marynkę dano na aromat, a aromatyczną Sybillę na goryczkę. Dodatkowo, piwo nachmielono na zimno. Szczerze mówiąc, byłem bardzo ciekawy efektu końcowego. Jakie są więc te Warmińskie Rɘwoluɔje i jaki efekt dało zmienione chmielenie. Piwo ma ładną złotą barwę i jest przyjemnie mętne. Zrezygnowano z filtracji. Piana też całkiem przyjemna i ogólnie mówiąc, piwo ładnie się prezentuje w pokalu. Zapach może niezbyt intensywny, ale całkiem przyjemny. Od razu wyczuwalny jest tu sznyt kormoranowy, że tak to ujmę. Wyraźna zbozowość i przyjemna owocowość, ziołowość i kwiatowość. Delikatnie słodkawy ten zapach. W smaku przyjemnie zbalansowana słodowość z niuansami chmielowymi. Jest delikatnie słodkawo. Nuty owocowe, kwiatowe i ziołowe dość ładnie tu grają. W tle i na finiszu możemy raczyć się przyjemną, delikatną, nie zalegającą goryczką. Piwo jest dość wysoko wysycone. Jest przyjemnie pijalne i dość treściwe. Butelkę ozdabia etykieta nowego typu. To także element rewolucji. Kolorystyka, hmm, średnio mi się podoba, ale grafika i fajnie odwrócony napis już tak. Co jeszcze delikatnie zadziwia, to fakt, że piwo to oznaczono jako 'lager z odwrotnym chmieleniem', co pewnie wielu osobom nic nie będzie mówić. Na kontrze mamy historię piwa, wszelkie najważniejsze dane oraz ikonkę Dziedzictwa Kulinarnego Warmii, Mazur i Powiśla. To piwo zapoczątkowało także rewolucję w samym portfolio browaru. Otóż znikł podział na Podróże Kormorana, Specjały Kormorana i Regionalne z Warmii i Mazur (przynajmniej na stronie). Piwo to także wykluczyło na zawsze piwo Olsztyńskie z oferty. Tak, czy siak, piwo mi naprawdę zasmakowało i nie pisze tego jako olsztyniak i osoba, która mocno kibicuje miejscowemu browarowi. Nie jest to piwo oczywiście jakimś tam nowofalowym gigantem, ale jest to naprawdę bardzo fajny lager. Ja sam już skosztowałem kilka.

Moja ocena:
Kolor: - 10
Piana: - 8
Zapach: - 8
Smak: - 8
Etykieta: - 9
Warka: 13.10.2014

Ocena całościowa: 8,35/10

Cena: 5,00 PLN
[ĆWIARTKA - Olsztyn-Wojska Polskiego]

niedziela, 13 lipca 2014

Faktoria - Uncle Helmut

Przedstawiam piwo Faktoria Uncle Helmut. 



Zawartość ekstraktu: 12,1%.

Zawartość alkoholu: 4,8% obj.

Kolor: złoty, mętny.

Zapach: wyrazisty, intensywny, słodkawy, drożdżowo-chmielowy, mocno owocowy, wyraźne nuty banana, mango, marakui, papai.

Smak: drożdżowo-owocowy, nuty banana, mango, papai, marakui, na finiszu delikatna owocowa goryczka.

Piana: biała, średnio wysoka, średnio gęsta, bardzo szybko opada, zostawia osady na ściankach.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 2 miesiące

Opakowanie: butelka 0,5l, zwrotna.

Producent: Browar Zodiak dla Browaru Faktoria


Podsumowanie: 

Ostatnio, wyjeżdżając na mój domek do Mielna pod Grunwaldem, zrobiłem małe piwne zakupy. Wśród piw, które znalazły się w siatce, znalazło się kilka sztuk ostatniej nowości z Browaru Faktoria, czyli Uncle Helmut. Jako wielki miłośnik piw pszenicznych, byłem mocno ciekaw, co niesie ze sobą to nowe piwo. Piwo ma nazwę angielsko-niemiecką, że tak powiem. Jest to bowiem połączenie niemieckiego hefeweizena z chmielami zza wielkiej wody. Piwo ma ładną barę i jest bardzo mętne. Piana piwa, jego najsłabszy punkt, niezbyt długo cieszy ślipia pijącego. Już po otwarciu butelki, dochodzi do nas bardzo intensywny i wyrazisty zapach piwa. Tu jest lekko słodowo, dominują nuty drożdżowe i owocowe. Feeria owoców takich jak banan, mango, marakuja i papaja, miło głaszcze nasze nozdrza. Aromaty te, przywodzą troszkę to, co można wyczuć w pintowym Końcu Świata. Smak, w zasadzie jest odwzorowaniem doznań zapachowych. Do tego dochodzi przyjemna, delikatna, bardzo owocowa goryczka. Wysycone dość wysoko. Piwo bardzo przyjemnie się pije. Butelkę oblepia, zupełnie inna, niż wszesniejsze, etykieta. Szczerze, znacznie bardziej mi się ta koncepcja podoba, niż ta 'łesternowa'. Jest bardziej czytelna. Ogólnie rzecz ujmując, piwo naprawdę dobre. Dziś, podczas finału Niemcy - Argentyna, znowu poleje się do mojej szklanki.

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 6
Zapach: - 8
Smak: - 8
Etykieta: - 9
Warka: 03.09.2014

Ocena końcowa: 7,87/10

Cena: 6,50 PLN [ĆWIARTKA - Olsztyn-Wojska Polskiego]

środa, 9 lipca 2014

Rozmowy okołopiwne - Sulimaryzacja

Od pewnego czasu zauważyam, że sieci handlowe w Polsce oferują polskiemu klientowi coraz szerszą gamę piw. Klient może już nie tylko zakupić piwa z 'Wielkiej Trójki', ale także piwa z tak zwanych browarów regionalnych (nie lubię tego określenia), browarów zagranicznych, a czasami nawet także z polskich rzemieślniczych. Ostatnio jednak pojawia się zainteresowanie sieci handlowych tematem własnych marek. Każdą sieć pragnie posiadać co najmniej jedną markę własną składającą się z wachlarza kilku piw. Sam asortyment w tym wachlarzu nie jest tak bardzo istotny, ważne jest to, by te piwa wyróżniały się na półkach, miały w sobie coś oryginalnego i by w świadomości klientów jawiły się być piwami z segmentu 'premium' (poza małymi wyjątkami). 
 
Tak oto właśnie, jakiś czas temu pojawiły się marki: Rebel (TESCO), Wetliner (Piotr i Paweł), Konsul (Carrefour), Alter Beer i Zacne (Żabka i Fresh Market). Nadmieniam, że nie znam oferty piwnej takich sieci jak Kaufland, Auchan, Netto, Polo Market i kilku innych, ale co łączy te, które wymieniłem na początku, to fakt, że zostały uwarzone przez Browar Cornelius należący do firmy Sulimar.


Każda z marek jawi się być mega oryginalną i elitarną (oprócz Zacnego), a piwa w ich koszyku mają być odskocznią od pospolitego jasnego pełnego. Mają być piwami nowofalowymi dla polskiego pospolitego konsumenta. W rzeczywistości nie wnoszą tak naprawdę nic nowego. Mamy tu w większości lagery (pils, miodowe, 'ciemniaki'. No, ale żeby nie było tak nudno, to mamy także kilka wariacji na temat pszenicy i ... i nic więcej!

Nie dość tego, że jest nudno, to jeszcze - mimo, że każda z sieci handlowych zapewnia nas, że są to piwa jedyne w swoim rodzaju - to w rzeczywistości są klony tych samych piw ozdobione tylko różnymi etykietami. Więcej, piwa w każdej z sieci handlowych, kosztują tyle samo. Tylko kto o tym wie? Wiem ja, wie jeszcze niewielki procent Polaków lubujących się w piciu piwa. A co z większością? Większość kupi to, co zobaczą i przeczytają na etykietach.
 
Tu dochodzimy do sedna problemu. Klient i tak to kupi i będzie się czuł wyjątkowo popijając elitarne według niego piwo. A skoro klient kupi, to zarobią sieci handlowe, a także zarobi i Sulimar. Oto właśnie chodzi. Tym właśnie sposobem zachodzi swoista 'sulimaryzacja' oferty piwnej w polskich sieciach handlowych.

Ktoś zaraz powie - a co w tym nowego i odkrywczego? Otóż nie ma nic. Tak działają włodarze w Witnicy chociażby (Łebski Browar, Browar Pszczyna i parę innych podmiotów), Krajana i innych, jakkolwiek w przypadku produktów z Piotrkowa Trybunalskiego dzieje się to na dużo większą skalę. Ja sam nie pochwalam tego typu działań, gdyż prawdę mówiąc, jest to swoiste robienie konsumentów w balona, którzy nieświadomi niczego pakują butelki nowych, 'oryginalnych', 'nowofalowych' i 'genialnie 'smakujących' piw do koszyka. Czekam tylko na sytuację, kiedy dwóch gości będzie piło pilsa z TESCO i Żabki i będą przy tym spierać się, które jest lepsze, które lepiej gasi pragnienie, itp.
Łebski Browar przynajmniej przyznaję się do tego, że leje jedno i to samo piwo do butelek z różnymi etykietami.
 
Żałuję mocno, że tak się dzieje, gdyż jestem mocno przekonany, że Browar Cornelius mógłby pójść tą samą droga, co na przykład Browar Kormoran. Wiem, wiem inny wolumen produkcji. Szkoda, ale może kiedyś ... ?
 
Ehh, jak myślicie, którą następną sieć handlową zaatakuje wirus sulimaryzacji? 

poniedziałek, 7 lipca 2014

AleBrowar - Hop Sasa

Przedstawiam piwo AleBrowar - Hop Sasa



Zawartość ekstraktu: 14,0% wag.

Zawartość alkoholu: 5,0% obj.

Kolor: złoty, zmętniony.

Zapach: intensywny, wyraźnie chmielowy, dominują nuty owocowe morelowe, ananasowe i poziomkowe oraz delikatne nuty ziołowe.

Smak: słodowo-chmielowy, owocowy, nuty morelowe, ananasowe, poziomkowe i ziołowe, w tle i na finiszu, mocna, bardzo delikatnie zalegająca goryczka.

Piana: biała, niska, średnio gęsta, bardzo szybko opada do delikatnej obręczy.

Pasteryzacja: nie.

Termin przydatności do spożycia: 5 tygodni.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Ale Browar w zaprzyjaźnionym Browarze Gościszewo
 

Podsumowanie:

W wczorajszym wpisie napisałem kilka słów o wystawie AleBrowaru podczas Gdynia Design Days oraz o premierze ich najnowszego piwa, czyli Hop Sasie. W tym wpisie kilka słów o samym piwie. Na początku powiem tylko tyle, że od samego początku istnienia AleBrowaru i od momentu poznania chłopaków z tego polskiego piwnego projektu, czekałem aż nastąpi ten moment, kiedy to uwarzą swoje 'ale' chmieląc je polskimi chmielami. Gdy kilka tygodni temu dowiedziałem się, że powstanie PIPA jednochmiel Iunga, to przyznam szczerze, że byłem w siódmym niebie. Wiedząc, że zabiera się za nią czołowy polski hophead Michał Saks, byłem prawie w stu procentach przekonany, że piwo okaże się hitem, a dodatkowo będzie ze sobą niosło feerię aromatów i smaków. Czekałem, czekałem i się doczekałem. Piwo pierwszy raz spróbowałem podczas premiery w Gdyni, a dziś na spokojnie w domowych warunkach, zrobiłem sobie letnią degustację. Piwo po nalaniu do szklanicy firmowej ukazuje swoje ciało. Barwa złota. Piwo jest mętne, ale nie z pokaźnym tego słowa znaczeniu. Jeśli chodzi o pianę, to niestety najsłabszy punkt programu. Lałem maksymalnie silnie, ale niestety nie urosła pokaźnie i niestety także nie ucieszyła moich oczu zbyt długo. Ten element poszedł jednak szybko w zapomnienie, gdyż, to co dobiegło moich nozdrzy rozweseliło moją 'grimnessową' twarz. Zapach jest bardzo wyrazisty, delikatnie słodkawy, mocno chmielowy. Dominują w nim aromaty słodkich owoców i delikatna ziołowość. Pachnie pięknie naprawdę. W smaku przyjemny balans słodowości i chmielowości, tu także owocowo. Wszystko to wieńczy przyjemna, mocna, owocowa goryczka. Bardzo delikatnie zalega, to fakt, ale nie jest to coś, co powoduje wykrzywienie twarzy pijącego. Wysycone umiarkowanie. Piwo jest niesamowicie pijalne. Po każdym wziętym łyku odczuwamy juz tęsknotę za następnym i szubko ponownie bierzemy szklanice w dłoń, by skosztować Hop Sasy. Butelkę ozdabiają, typowe dla AleBrowaru etykiety. Wszystko super jak zawsze, jakkolwiek tym razem odejmuję za kolorystykę. Moim zdaniem, taka troszkę 'markerowa' i mocno uderzająca w ślipia. Ale oczywiście jest to tylko i wyłącznie niuans. Słowem podsumowania. Hmm, mój imiennik z blogu Blog Kopyra Com powiedział, że Hop Sasa, to według niego jedno z trzech najlepszych piw kiedykolwiek uwarzonych przez ekipę AleBrowaru. Coć w tym jest. Piwo jest naprawdę super i spełniło moje oczekiwania i teraz obecnie czekam na kolejne 'ejle' ze stajni AleBrowar chmielone polskimi odmianami chmielu. Wiem, że 'alebrowarowcy poczuli dość wielką miętę do Iungi, wierzę, że z innymi równie ciekawymi odmianami będzie podobnie, czego im, nam i sobie życzę.
PS. A co do samej nazwy piwa, to przypomniała mi się moja kooperacyjna akcja z Browarem Piwna, do której link tu zamieszczam. Można rzec, że jestem jak 'prophet', który wynosi chmiel Iunga na należny mu piedestał :) 

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 6
Zapach: - 9
Smak: - 9
Etykieta: - 9
Warka: 10.08.2014

Ocena końcowa: 8,52/10