poniedziałek, 8 lipca 2013

Południe - Krakauer Stout

Przedstawiam piwo Krakauer Stout.



Zawartość ekstraktu: 13,0%.

Zawartość alkoholu: 5,5% obj.

Kolor: czarny, nie przenikniony, pod światło delikatne rubinowe refleksy

Zapach: palony, wyraźne nuty czekoladowe i kawowe oraz karmelowe, w tle delikatne nuty popiołowe.

Smak: palony, wyraźnie kawowy, w tle nuty czekoladowe oraz bardzo delikatne kwaskowe, na finiszu i w tle także dość przyjemna goryczka.

Piana: beżowa, wysoka, dość gęsta, drobno pęcherzykowa, dość szybko opada.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Południe


Podsumowanie:

W mojej lodówce, która pustoszeje z dnia na dzień, dziś natrafiłem na piwo Krakauer Stout z Browaru Południe. Piwo, które mieni się być stoutem, tak do końca nim nie jest, gdyż w trakcie jego warzenia użyto drożdży dolnej fermentacji zamiast górnej. Jak zatem ten niestoutowy stout się prezentuje? Piwo ma bardzo ładną czarną barwę i jest nieprzejrzyste. Piana piwa z początku tez bardzo ładnie cieszy oko, ale niestety dość szybko znika. W zapachu całkiem przyjemne, bardzo stoutowe. W smaku także jest dość przyjemnie. Goryczka sympatyczna, a wysycenie na poziomie średnim. Dość przyjemnie się pije. Na butelce od piwa możemy podziwiać, w której dominuje głownie czerń. Nawet mi się podoba, ale sam zwiększył bym udział ryciny dawnego Krakowa i użyłbym papieru metalizowanego, co dodało by tu elegancji. Konkludując, całkiem przyjemne ciemne piwo dolnej fermentacji. 

Moja ocena:
Kolor: - 10
Piana: - 7
Zapach: - 7
Smak: - 7
Etykieta: - 7

Ocena całościowa: 7,48/10

Cena: 4,60 PLN [DESPERADO - Gdynia-Witomino]

sobota, 6 lipca 2013

PiwoWAR Battle - Akt IV - Maciej Gackowski vs Jacek Głuchowski - Pils

Kolejny pierwszy czwartek miesiąca za nami i następna PiwoWAR Battle, odbywająca się cyklicznie w gdańskiej Degustatorni, za nami. Dwa dni temu rywalizowali ze sobą na domowe pilsy Maciej Gackowski i Jacek Głuchowski..
 
 
Piwo, które uwarzył Maciek to Little Cannon Pils, a Jacek uwarzył PiwoWAR Battle Pils. 
 

Poniżej krótka charakterystyka obu piw:
Little Cannon Pils - ekstrakt 13,5%, alkohol 5,4%.
PioWAR Battle Pils - ekstrakt 12,0%, alkohol ?; skład: słody (pilzneński, monachijski, karmelowy), chmiele (Marynka, Lubelski, Centennial), drożdże (W34/70); IBU 42.

Jak zwykle podczas PiwoWAR Battles, nastoje obu dźentelmenów było bojowe, ale wszystko odbywało się bardzo fair, w przyjacielskiej, biesiadnej atmosferze. Gości przyszło sporo, jak zawsze, ale troszkę mniej niż ostatnio. Powodem był trwający Festiwal Open'er oraz koncert grupy Iron Maiden, które to zabrały kilku, jak nie kilkudziesięciu potencjalnych gości. Co ciekawe, wśród gości było sporo obcokrajowców, sam rozmawiałem z ludźmi z USA, Francji i Korei. 
 
 




 

 
 
W czwartek do Degustatorni na PiwoWAR Battle zawitał także współzałożyciel i piwowar Browaru Pinta - Ziemowit Fałat, wraz z żoną, . Podczas wspólnej rozmowy wynikło, że bardzo mu się idea imprezy i sama atmosfera podobają. 



Humory podczas bitwy dopisywały wszystkim uczestnikom tegoż spotkania, co można dokładnie zauwazyć na dwóch poniższych fotografiach.
 

 
Piwo lało się strumieniami nie tylko z butelek wojowników, ale także z kranów degustatorniowych. W tym dniu podpięte były beczki z naprawdę zacnymi piwami.
 
 
Genialna piwna biesiada miała miejsce nie tylko wewnątrz lokalu, ale także i na zewnątrz, w przykamienicznym ogródku piwnym. 
 


Bitwę na pilsy wygrał piwowar Jacek, wyraźnym stosunkiem głosów, ale wybaczcie teraz nie pamiętam dokładnie jakim. Na cześć Jacka i przegranego Maćka także, wiwatowali wszyscy zgromadzeni. 



 
Po ogłoszeniu wyników, jak zawsze było losowanie darmowych piw dla głosujących. Dziesięciu szczęśliwców zostało obdarowanych kuflami smakowitych piw z beczki.
 
 
Po tym wszystkim, zabawa w lokalu trwała prawie do białego rana. Nawet ulewa, która tego wieczoru nawiedziła Gdańsk, nie popsuła humorów zebranym. Za miesiąc kolejna PiwoWAR Battle i kolejne cudowne wrażenia, na które ja was serdecznie zapraszam. 

piątek, 5 lipca 2013

Kącik Piwnego Melomana - VOIVOD - Angel Rat

W dzisiejszym odcinku Kącika Piwnego Melomana grupa, którą strasznie uwielbia mój olsztyński przyjaciel Grzesiek. Ja zresztą także obecnie bardzo ją lubię. O który to zespół chodzi? Ano proszę państwa, mowa będzie o Voivod, a dokładniej o ich albumie 'Angel Rat'.

Pamiętam, że jak pierwszy raz usłyszałem Voivod i te połamane techniczne dźwięki, to stwierdziłem, że to nie dla mnie, a nasz wspólny kumpel Darek powiedział wręcz Grześkowi: 'Nie puszczaj mu tego. On tego nie zrozumie.'. A było to moi drodzy jakieś 23 lata temu. Od tego czasu wiele się zmieniło i sam od kilkunastu dobrych lat jestem wiernym fanem tej kanadyjskiej kapeli. Dziś wybrałem 'Angel Rat', choć moimi ulubionymi albumami Voivod są 'Dimension Hatross' oraz 'Nothingface', jakkolwiek te mam tylko na winylach, więc zarzucam co innego.

Album został nagranyna przełomie lat 1990 i 1991 i został wydany przez MCA Records w 1991 roku. Ja u siebie w płytotece mam wydanie Metal Mind Productions o numerze MASS CD 1447 DG, numer kopii 0137.
 

Skład Voivod na 'Angel Rat' to: Denis Belanger vel Snake (wokal), Denis D'Amour vel Piggy (gitara; R.I.P.), Yean-Yves Theriault vel Blacky (bas) oraz Michel Langevin vel Away (perkusja). Zaraz po nagraniu materiału na płytę Blacky opuścił zespół i już w sesji zdjęciowej do albumu nie przystąpił. Wrócił po kilkunastu latach i obecnie zasila ponownie Voivod.
  

Album, jak to w większości kapel grających ciężkie odmiany metalu, otwiera krótkie intro, a zaraz po nim wchodzi bardzo energetyczna i szybka 'Panorama'. Utwór naprawdę daje kopa i zachęca do dalszej podróży po albumie. Jako drugi wchodzi 'Clouds in my House'. Kawałek także przepełniony energią, ale taką relaksującą. Kolejne dwa numery to moje największe miłości na tym albumie, czyli 'The Prow' oraz 'Best Regards'. W obu tych numerach możemy dostrzec kompozytorski geniusz Piggy'ego. Mnie te utwory po prostu niszczą. Kolejny ciekawy numer, czyli 'Twin Dummy' jest tylko prelekcją do tego, co zaraz po nim się wydarzy. Tym wydarzeniem jest tytułowy, delikatny, ale jakże piękny 'Angel Rat'. Jestem w 100% przekonany, że nawet Ci, którzy nie lubią metalu, będą tym numerem zachwyceni. Takie to troszkę falowanie w pokręconej 'wojwodowskiej' czasoprzestrzeni. Zawsze odczuwam żal, gdy ten numer się kończy, szczególnie że następny, czyli 'Golem' nie jest moim ulubionym. Za to trzy kolejne piosenki, czyli 'The Outcast', 'Nuage Fractal' oraz 'Freedom' także łechtają przyjemnie moje muzyczne podniebienie. Szczególnie 'Freedom', który także jest nieco ckliwy i odprężający, jak tytułowy utwór. Nie wiem, może ja się starzeje, ale uwielbiam takie kawałki Voivod. Wieńczy utwór 'None of the Above', który bardzo pasuje tu na zakończenie. Po tym numerze, wstajemy z fotela z uśmiechniętą miną i poczuciem miło spędzonego czasu.

Płyty słucha się naprawdę przyjemnie. Nie jest to może apogeum grupy, ale i tak album warty jak największej uwagi 

Brzmieniowo nie do końca jestem przekonany. Dla mnie nagrana jest za głośno i instrumenty zbyt mocno nachodzą na siebie, ale to może wina wydania Metal Mind Productions.

Jeśli chcecie, moi drodzy znajomi, zapoznać się z tym co jest na tej płycie, to zapraszam na browarnikowego 'chomika'. Album chroniony hasłem. Hasło = kontakt ze mną:

Za tydzień natomiast, zapraszam was na spotkanie z genialną, ale mało znaną, polska płyta z lat 70-ych. Serdecznie zapraszam.

czwartek, 4 lipca 2013

Jan Olbracht - Kochanica Olbrachta

Przedstawiam piwo Jan Olbracht Kochanica Olbrachta



Zawartość ekstraktu: 13,0%.

Zawartość alkoholu: 5,0% obj.

Kolor: bursztynowy, mętny.

Zapach: wyraźnie owocowy, mocne nuty ananasa oraz mango, papai, i cytrusów, w tle delikatne nutki drożdżowe.

Smak: słodkawy, drożdżowo-owocowy, smaki ananasa, mango, papai, cytrusów, w tle i na finiszu przyjemna goryczka.

Piana: kremowa, średnio wysoka, gęsta, drobno pęcherzykowa, wolno opada.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 3 miesiące.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Staromiejski
 

Podsumowanie:

Dziś kolejne piwo z Browaru Staromiejskiego Jan Olbracht uwarzone we współpracy z piwowarem domowym. Tym razem w Toruniu warzył Bartłomiej Łyczak. Efektem tego warzenia jest Kochanica Olbrachta, piwo w stylu American wheat. Piwo ma bursztynową barwę, jak dla mnie zbyt ciemną jak na ten styl. Jest przyjemnie mętne. Piana bardzo ładna, długo ciesząca oko piwosza. Zapach piwa bardzo intensywny, w którym główną rolę odgrywają tropikalne nuty amerykańskiego chmielu, a w tle przebijają się delikatne nutki drożdżowe. W smaku także wyraziste. Lekko słodkawe z wyraźnymi posmakami drożdżowymi i tropikalnych owoców. W tle i na finiszu wyraźnie zaznaczona, delikatna i niezbyt długo zalegająca goryczka. Wysycone jest mocno. Pije sie je z wielkim smakiem i zawartość butelki dość szybko znika. Butelkę, jak to w przypadku olbrachtowych kooperacyjnych piw bywa, okrasza bardzo piękna etykieta, oczywiście z podanym nazwiskiem osoby, która odpowiada za recepturę tego piwa. No, a w tle mamy tę słynna kochanicę Olbrachta. Bardzo to gustowne, naprawdę. Słowem końca, moim zdaniem najlepsze piwo uwarzone dzięki recepturze piwowara domowego, jakie zostało uwarzone w Janie Olbrachcie i ujrzało światło dzienne.

Moja ocena:
Kolor: - 6
Piana: - 10
Zapach: - 8
Smak: - 9
Etykieta: - 10

Ocena końcowa: 8,39/10

środa, 3 lipca 2013

Piwna Polemika Tomka Browarnika - Pivovaria Radom

Jak co wtorek, wczoraj miało miejsce kolejne spotkanie polemikowe. Tym razem była mowa o minibrowarze Pivovaria z Radomia. Okazja ku temu była taka, że na kranach gdańskiej Degustatorni pojawiły się pivovariowe Pszeniczne i Bursztynowe, a w lodówce czekały butelki z Pszenicznym, Bursztynowym, Pilsem oraz Koźlakiem. 
 
 
W trakcie spotkania została omówiona historia minibrowaru, informacje o warzonych piwach, o surowcach używanych do produkcji radomskich piw, o osobie głównego piwowara, o współpracy kontraktowej z Browarem Piwoteka. W tym ostatnim przypadku, lekkie uradowanie publiczności wywołał fakt, że piwowar Browaru Piwoteka ma na nazwisko Chmielarz, a piwowar Pivovarii to Piwoński. Ja sam jestem bardzo ciekawy, jakie to jeszcze piwne nazwiska występują w polskim piwnym świecie.





W trakcie spotkania słuchacze zostali poczęstowani próbkami piw z radomskiego minibrowaru oraz drobnymi snackami. Jak zawsze było sporo pytań, sporo ciekawych dyskusji i dobrego humoru.


 

Po polemice, jak to zawsze bywa, miała miejsce popolemikowa biesiada. Tym razem, bo aura dopisała, przeniesiona została do ogródka piwnego na zewnątrz lokalu. W trakcie biesiady poruszonych zostało kilka tematów. Szczególnie jeden temat wywołał burzliwą dyskusję i kto wie, być może, kto wie, coś z tego piwnego się ukręci. Do zobaczyska za tydzień!

poniedziałek, 1 lipca 2013

Browar Zamkowy Młyn - relacja z budowy - część I

W ostatni weekend wizytowałem swój rodzimy Olsztyn. W sobotę zdzwoniłem się z właścicielem powstającego w Olsztynie browaru restauracyjnego Panem Andrzejem Piątkowskim i umówiliśmy się na spotkanie w niedzielne popołudnie. Podczas spotkania porozmawialiśmy o powstającym budynku i zrobiłem kilka zdjęć. Niestety, w niedzielę pogoda nie dopisała, także od razu wybaczcie za jakość fotografii.

Na budowie widać wyraźne postępy. Powstaje już czwarta, ostatnia, kondygnacja i za około dwa tygodnie na budowie zawiśnie wiecha.



Na zdjęciach wyraźnie widać ogrom inwestycji. Jak pisałem wyżej, browar restauracyjny o nazwie Browar Zamkowy Młyn, będzie miał cztery kondygnacje. Na kondygnacji pierwszej, podpiwniczeniu będzie miejsce na warzelnie. Cała instalacja będzie tam zamontowana. Pod kotłami warzelnianymi będzie przepływała rzeka i napędzała turbiny. Elementy instalacji warzelnianej będą wystawały na poziom drugiej kondygnacji. W tym miejscu budowla będzie przeszklona a instalacja podświetlona, dzięki czemu przechodnie będą mieli bardzo ciekawy widok z ulicy. Sama warzelnia będzie miała wybicie 10 hl.

Przyszła warzelnia

Z poziomu pierwszej kondygnacji będzie także wyjście na molo, które będzie ustawione na rzece Łynie, tuż przy jazie. Molo te, to także element browaru i bardzo ciekawa inwestycja dla odwiedzających.

Na poziomie drugim i trzecim będą sale restauracyjne, gdzie będą przyjmowani goście browaru i gdzie będzie można się posilić i napić dobrego piwa. Na wysokości trzeciego poziomu będzie także leżakownia, która tak samo, jak warzelnia, będzie przeszklona z zewnątrz i podświetlona.
 
Sala restauracyjna

 Leżakownia

Na trzeciej kondygnacji będzie także taras letni, który właściciel chce także przeznaczyć na taras zimowy, ale w tym momencie nie jest to do końca pewne.
  
Taras

  Taras

Na ostatniej, czwartej kondygnacji, będzie miejsce na pomieszczenia socjalne i biurowe oraz będzie się tam mieścił magazyn słodu. A wszystko to z widokiem na olsztyński zamek, park na podzamczu oraz rzekę Łynę.  

 Widok z tarasu na ostatnią kondygnację 

 Magazyn słodu

 Po drugiej stronie

Wszystkie zewnętrzne ściany budynku browaru będą obłożone cegłami, jakimiś dwoma rodzajami cegieł. Już odpowiadam na pytanie - nie, nie będzie to klinkier, tylko cegły. Doda to uroku miejscu i dobrze się wkomponuje w obszar Starego Miasta w Olsztynie i w liczne okoliczne zabytki. 

Jak pisałem wyżej, za dwa tygodnie zawiśnie wiecha. Wtedy ponownie będę w Olsztynie i ponownie zrobię fotorelację. Życzcie mi tylko lepszej pogody, by fotografie lepiej oddawały urok tego miejsca.