Przedstawiam piwo Warka Radler.
Zawartość ekstraktu: brak danych.
Zawartość alkoholu: 2,0% obj.
Kolor: bladożółty, bardzo mętny.
Zapach: cytrusowy, lemoniadowy, bardzo leciutkie nutki piwne.
Smak: rześki, dość treściwy, cytrusowy, dość słodki, w tle kwaskowatość wyraźna oraz mikroskopijnie wyczuwalna goryczka.
Piana: biała, dość wysoka, dość gęsta, dość szybko opada, podczas opadania wyraźnie syczy.
Pasteryzacja: tak.
Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy.
Opakowanie: butelka 0,5l, zwrotna.
Zapraszam na recenzję wyrobu koncernowego. Na tapecie u mnie Warka Radler, czyli mix piwa z lemoniadą. Jak etykieta podaje w tym trunku znajduje się 40% piwa i 60% lemoniady. Piwo ma bardzo ładną barwę, jest bardzo ładnie mętne. Rzekłbym, że wygląda bardzo witbierowo. Piana jak na mix piwa z lemoniadą naprawdę okazała i nie znika w mgnieniu oka, podoba mi się. Zapach, to radlerowy, bardzo cytrusowy z drobniutkimi przebłyskami piwnymi. Smak dość rześki, także cytrusowy. Smakuje i orzeźwia bardzo dobrze, jak jest odpowiednio schłodzone. Jakkolwiek, gdy popatrzymy na kontrę, to zobaczymy, że w składzie jest sporo chemii, no i po co w radlerze sok z pomarańczy, hmm? Mój egzemplarz Warki Radler, zapakowany był w promocyjne opakowanie, w którym można było także zauważyć kartonowy, marketingowy wachlarz. Sama etykieta z dnia na dzień mi się bardziej podoba, choć, no te srebro mnie strasznie razi. Jak to w przypadku koncernowych piw, brakuje zawartości ekstraktu, ale ogólnie daje radę. Podsumowując, całkiem dobry napój cytrusowo-piwny na ciepłe letnie dni. Mimo, że to koncerniak, to polecam spróbować.
Moja ocena:
Kolor: - 9
Piana: - 8
Zapach: - 7
Smak: - 7
Etykieta: - 7
Ocena całościowa: 7,48/10
Cena: prezent od przedstawiciela Browaru Żywiec.















