Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stout. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stout. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 maja 2017

Browar PG4 - nowy browar restauracyjny w Gdańsku

Sobota 20 maja 2017 roku, to dzień, który część gdańszczan, trójmieszczan i parę osób z innych stron naszego kraju, zapamiętają na pewno na pewien czas. Tego dnia, właśnie w Gdańsku, można powiedzieć, że prawie w samym sercu grodu Neptuna, otworzył się nowy browar restauracyjny PG4. Browar jest zlokalizowany w Central Hotelu, który mieści się dosłownie kilka metrów od budynku gdańskiego Dworca Głównego. Nazwa browaru, wzięła się właśnie od adresu, przy którym jest umiejscowiony hotel z browarem, czyli Podwale Grodzkie 4.

Otwarcie, a właściwie praotwarcie, gdyż impreza była zamknięta, dla zaproszonych tylko gości, została zorganizowana, w porozumieniu z włodarzami hotelu i browaru, przez trójmiejskiego, piwnego człowieka orkiestrę, czyli Wojtka Szlosowkiego, który znany jest wszystkim, jako dawny kierownik pubu Degustatornia oraz chociażby twórca gdańskich piwnych bitew i słynnego Chmielatonu. Dzięki Wojtkowi właśnie, też i ja dostąpiłem zaszczytu być w dniu praotwarcia w PG4. Oprócz mnie, dość duża śmietanka trójmiejskich i pomorskich miłośników piwa. Piwowarzy domowi i zawodowi, właściciele sklepów i lokali piwnych oraz po prostu Ci, którzy kochają dobre piwo. W browarze byłem już drugi raz. Pierwszy raz miałem okazję wtedy, gdy wszystko jeszcze było w powijakach.

Impreza rozpoczęła się o godzinie 17:30. Do godziny 19:00 uczestnicy spotkania, mieli zapewnione darmową degustację piw oraz konsumpcję przepysznych kulinarnych przystawek.

Zaraz po wejściu do środka, wnętrze browaru i sali dla gości oszołamia swoim wykończeniem. Robi naprawdę przyjemne bardzo wrażenie. Eleganckie połączenie dawnego klimatu ceglanego z nowoczesnymi elementami oraz instalacją browarniczą. 


W PG4 zainstalowana jest instalacja Caspary. Warzelnia ma wybicie 10 hektolitrów, a zbiorniki leżakowe 10 i 20 hektolitrów. Zbiorniki wyszynkowe 10 hektolitrów.

Na gości tego dnia czekały cztery klasyczne piwa: niemieckie Pils oraz Rauchbier, belgijski Witbier oraz angielski Stout. 

 Pils

 Witbier

Stout


Niestety nie wiem czemu, ale Rauchbiera nie sfotografowałem, ale wracając do clou, to wszystkie piwa serwowane na kranach były po prostu bardzo smaczne, pozbawione wad, choć niektórzy twierdzili, że były ciut ugrzecznione. Sam piwowar, rodowity Niemiec Johannes, który w swoim życiu warzył już w browarach w Niemczech i USA, twierdził, że do Witbiera dodał ciut mniej kolendry, by był bardziej przyswajalny dla odbiorców (dla mnie był super). To samo tyczy się wędzonki, która według Johannesa miała także trafiać, nie tylko do miłośników, ale do tych wszystkich, którzy mają ochotę skosztować ciekawego piwa. To moim zdaniem się udało. Dość powiedzieć, że tego wieczoru sam wypiłem sześć 'szkiełek' piw, w tym Witbiera i Pilsa powtórzyłem. 




Gdy darmowa promocja się skończyła, wiele osób pozostało nadal w browarze, by cały czas cieszyć się smakiem piw oraz serwowanych tego dnia potrwa. W menu dostępne były cztery pozycje: tatar wołowy, pierogi z kaczką, żeberka BBQ i pieczona golonka. 


Ja i wielu moich znajomych, zdecydowaliśmy się na żeberka i to był strzał w przysłowiową dziesiątkę. Mięso przygotowane wyśmienicie, do tego taki mus fasolowy oraz sałatka colesław. Pijąc piwo i kosztując żeberka i nie tylko, humory gościom dopisywały.







W trakcie spotkania, Johannes przemawiając mówił o swojej przeszłości, o tym jak uczył się języka polskiego i o tym, jak znalazł się w Gdańsku i PG4. Oprowadzał także po browarze i opowiadał o instalacji oraz o piwach, które warzy.




Podsumowując, PG4 oferuje miłośnikom dobrego piwa klasykę, ale klasykę w najlepszym wydaniu i nie słyszałem głosu na sali, który by mówił, że z piwami jest coś nie tak. Ceny piw kształtują się na poziomie 12 PLN/0,5 litra oraz 9 PLN za 0,3 litra, co w moim mniemaniu jest bardzo rozsądną propozycją jeśli chodzi o gdański rynek browarów restauracyjnych. Do tego, super kuchnia. Wprawdzie kosztowałem tylko żeberek i przystawek, ale one dały mi do zrozumienia, że w kuchni dzieje się dobrze. Poza tym, sympatyczna, młoda obsługa, która i zagada i uśmiechnie się kiedy trzeba.

Oficjalne otwarcie planowane jest na tę sobotę (27 maja) i jak ktoś ma możliwość i chęć, to polecam szczerze. Nie zawiedziecie się. PG4, to już czwarty browar zlokalizowany w okolicach Starego i Głównego Miasta, po Brovarni, Piwnej i Lubrowie. Wkrótce otworzy się piąty, ale to jeszcze powiew przyszłości, o którym na razie wiadomo bardzo niewiele.

Na koniec takie małe hasło klucz, które jest widoczne na szkle, w którym serwowane jest piwo warzone w PG4 i które powinno być zapisane w umyśle każdego miłośnika dobrego piwa. Jest to motto, które zawsze mi przyświeca kiedy myślę o piwie.


Na zdrowie!

wtorek, 6 maja 2014

KKK, czyli Kuchnia Króla Kraftu - Shake a la Smoky Joe (AleBrowar)

Dzisiejszego dnia, jako, że w Olsztynie ponownie się ociepliło, a słońce pięknie muskało promieniami, postanowiłem się orzeźwić i pomyślałem sobie, że zrobię sobie shake. W tym samym momencie do głowy mi przyszło, żeby zrobić go na bazie piwa. Pod uwagę brałem porter bałtycki lub stout. Padło na stout. Poszedłem do sklepu i do wyboru miałem Dobry wieczór z Pinty i Smoky Joe (wersja fanowska) z AleBrowaru. Uznałem, że połączenie kabli, asfaltu i torfu z lodami i mlekiem to właśnie będzie to. I tak przyszedł właśnie pomysł na shake a la Smoky Joe. 
 
Co potrzeba nam do przygotowania tego shake'a, ilości obliczonej na 2 porcje? Oto składniki:
- 1 butelka piwa AleBrowar Smoky Joe (wersja fanowska) - 7,60 PLN,
- 250 gramów lodów śmietankowych (około 0,5 litra) - 2,99 PLN,
- 1 banan - 0,80 PLN,
- 200 ml mleka 2,0% - 0,80 PLN,
- wiórki kokosowe dla przyprawienia i truskawki do smaku,
Całość zamyka się w sumie około 12,20 PLN, co równa się około 6,10 PLN/porcję. 


Do miski (w moim przypadku) wlewamy mleko, wrzucamy lody oraz - zmrożone wcześniej - pokrojone kawałki banana oraz wiórki kokosowe. 


Zaczynamy mieszać wszystko blenderem, po około 10 sekundach dodajemy piwo i wszystko dalej miksujemy do całkowitego rozdrobnienia bananów i wymieszania się wszystkich składników.
 

Po tym wszystkim, nie pozostaje nam nic innego, jak wlać gotowy płynny produkt do ... shaker'a i ozdobić truskaweczką. 
 

Całość smakuje, hmm, z początku bardzo mocno czuć nuty pochodzące od piwa, czyli wspomniane wcześniej nuty asfaltowe, palonych kabli, torfowe, delikatnie czekoladowe. Po pewnym czasie dochodzą smaki banana oraz te od lodów śmietankowych. Polecam odstawić gotowy produkt do lodówki na około 10 minut, by całość się ułożyła. Po tym czasie wszystko jest lepiej zbalansowane. Bardzo rześkie i smakowite. Shake, jako, że z dodatkiem piwa, jest delikatnie nagazowany, co dostarcza miłych doznań na języku. Naprawdę polecam na gorący, słoneczny dzień. Smacznego!
 
Przygotowanie samego shake'a to czas około 5 minut, nie licząc czasu zamrażania banana, który u mnie wyniósł 60 minut.
 
Za tydzień natomiast, ponownie wrócimy do treściwszych smakołyków.  

wtorek, 25 marca 2014

Kormoran - Podróże Kormorana - Coffee Stout

Przedstawiam piwo Kormoran Podróże Kormorana Coffee Stout.



Zawartość ekstraktu: 14,5%.

Zawartość alkoholu: 4,8% obj.

Kolor: bardzo ciemnobrunatny, nieprzejrzysty.

Zapach: wyrazisty, palony, mocno kawowy, w tle delikatne nuty gorzkiej czekolady.

Smak: palony, wyraźnie kawowy, delikatnie gorzko-czekoladowy, na finiszu delikatna kawowa goryczka.

Piana: beżowo-brązowa, wysoka, dość gęsta, drobno pęcherzykowa, wolno opada, zostawia przyjemne osady.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 3 miesiące.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Kormoran


Podsumowanie:

Dziś odwiedziłem jeden ze swoich ulubionych sklepów w Olsztynie i na wejściu sympatyczna sklepowa koleżanka Marta rzuciła takie słowa w moim kierunku:' Cześć Tomek! Właśnie przyjechały nowe Podróże Kormorana! Jeszcze 'ciepłe'!'. Nie zastanawiając się dłużej, czmychnąłem w kąt, gdzie stoi lodówka z piwami Kormorana i oczom moim ukazała się czwarta podróż kormoranowa, czyli Coffee Stout. Tym razem Kormoran wybrał się do Irlandii, co od razu widać po zdobiącej butelkę etykiecie, ale o tym za chwilę. No zatem czym nas raczy olsztyńsko-irlandzki Coffee Stout? Piwo w szkle prezentuje się wspaniale. Barwa piękna. Piwo jest totalnie nieprzejrzyste. Piana także podoba się bardzo i zostaje z degustatorem do końca. W zapachu wyraziste nuty palone i kawowe. Te kawowe nuty takie bardzo naturalne, bardzo przyjemne. W tle można wyczuć delikatne i przyjemne nutki gorzkiej czekolady. W smaku bardzo aksamitne i łagodne. Wyrazistość kawy na pierwszym planie. Bardzo smakowita i subtelna. Wszystko wieńczy przyjemna, bardzo delikatna i leciutko zalegająca kawowa goryczka. Piwo jest nad wyraz pełne. Wysycenie na niskim poziomie. Etykieta piwa w stylu podróżowo-kormoranowym. Dużo akcentów zielonych, które mają się kojarzyć z Irlandią. Mamy tu nawet ilustrację Clifden Castle, o którym wspomina Kormoran w swoim dzienniku na kontrze. Bardzo to ładnie wygląda, naprawdę, ale u Kormorana to już norma. Reasumując, czwarta kormoranowa podróż bardzo udana, ciekawa i naprawdę smakowita. Szkoda tylko, mówię to w imieniu tych, którzy celebrują Dzień Świętego Patryka, że piwo nie pojawiło się na rynku w weekend poprzedzający ten dzień.

Moja ocena:
Kolor: - 10
Piana: - 9
Zapach: - 9
Smak: - 8
Etykieta: - 10

Ocena całościowa: 8,87/10

Cena: 7,60 PLN [TOMSON - Olsztyn-Piłsudskiego 54]

poniedziałek, 3 marca 2014

AleBrowar - Ortodox - Stout (wersja ortodoksyjna)

Przedstawiam piwo AleBrowar - Ortodox Stout



Zawartość ekstraktu: brak danych.

Zawartość alkoholu: 5,6% obj.

Kolor: czarny, nieprzejrzysty.

Zapach: intensywny, palony, wyraźne nuty kawowe oraz czekoladowe, w tle delikatne nuty ziołowe.

Smak: palony, wyraźne nuty kawowe oraz gorzkiej czekolady, w tle nutki ziołowe, w tle oraz na finiszu wyrazista, dość mocna i lekko zalegająca goryczka.

Piana: beżowa, wysoka, gęsta, drobno pęcherzykowa, wolno opada do centymetrowej obręczy.

Pasteryzacja: nie.

Termin przydatności do spożycia: 5 tygodni.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Ale Browar w zaprzyjaźnionym Browarze Gościszewo
 
 
Podsumowanie:

Pierwszy raz Ortodoxa alebrowarowego piłem pod koniec czerwca zeszłego roku (wpis). Wtedy ortodoksyjny stout, dzięki amerykańskim odmianom chmielu, wydał mi się bardziej nowofalowy niźli ortodoksyjny. Tym razem 'trzej muszkieterowie' z AleBrowaru postarali się o większą ortodoksyjność i swojego stoutu i nachmielili go angielskimi odmianami chmielu. Piwo ma właściwa dla stylu barwę. Jest czarne i nieprzeniknione. Piana fantastyczna, wzorcowa wręcz. W zapachu dość intensywne. Wyraźna paloność kawa i czekolada. W smaku podobnie, dominuje kawa oraz gorzka czekolada i wyrazista goryczka. Goryczka owa, jak dla mnie ciut za mocno zalega, ale tylko ciut. Wysycone jest umiarkowanie w kierunku do średniego. Jeśli chodzi o etykietę, wyraziłem już swoją opinię w poprzednim wpisie. Szkoda, że chłopaki nie podali na etykiecie ekstraktu i tych angielskich odmian chmielu. Talka ortodoksyjna zasada widać. Ogólnie rzecz ujmując, bardzo przyjemne, wysoce pijalne piwo. Na pewno bardziej ortodoksyjne niż ostatnio.

Moja ocena: 
Kolor: - 10
Piana: - 10
Zapach: - 8
Smak: - 8
Etykieta: - 6

Ocena końcowa: 8,58/10

Cena: 8,90 PLN [TOMSON - Olsztyn-Piłsudskiego 54]

niedziela, 23 czerwca 2013

AleBrowar - Ortodox - Stout

Przedstawiam piwo AleBrowar - Ortodox Stout



Zawartość ekstraktu: brak danych.

Zawartość alkoholu: 5,6% obj.

Kolor: czarny, nieprzejrzysty, pod światło brunatne refleksy.

Zapach: intensywny, palony, popiołowy, w tle nuty kawowe, delikatne czekoladowe oraz cytrusowo-żywiczne.

Smak: palony, popiołowy, lekko kwaskowy, wyraźne nuty kawowe oraz cytrusowe, w tle i na finiszu wyraźna goryczka.

Piana: beżowa, wysoka, gęsta, drobno pęcherzykowa, wolno opada.

Pasteryzacja: nie.

Termin przydatności do spożycia: 5 tygodni.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Ale Browar w zaprzyjaźnionym Browarze Gościszewo
 
 
Podsumowanie:

Dzisiejszego dnia po raz pierwszy miałem okazję spróbowania piwa z nowej linii piw AleBrowaru, czyli ich Ortodox Stoutu. Ortodox, to w zamyśle linia, która ma przybliżać polskim piwnym smakoszom klasyczne style piwne, w tym wypadku miał to być klasyczny stout. Czy naprawdę, żest to klasyczny, ortodoksyjny, angielski stout? Ano zobaczmy. Piwo ma piękną czarną barwę i jest nieprzejrzyste. tylko pod światło możemy doszukać się brunatno-rubinowych refleksów. Piana też zachwyca oczy piwosza. A jak jest z zapachem? Tu mamy wyraźne palone i popiołowe nuty. W tle dość wyraźna kawa oraz ... nuty cytrusowo-żywiczne od amerykańskich chmieli. Hmmm, czy ktoś pijąc, ortodoksyjnego stoutu się by tego spodziewa? W smaku także mamy cudowną paloność i popiołowość oraz delikatną kwaskowatość. W tle wyraźne akcenty kawowe oraz ... cytrusowe. No skąd te cytrusy? Wszystko to wieńczy bardzo przyjemna goryczka. Wysycone jest na poziomie umiarkowanym, z wyraźnym wychyłem ku wysokiemu. Etykieta zdobiąca butelkę niby mi się podoba, ale ortodoksyjna na pewno nie jest, nie trzyma się znanych mi kanonów alebrowarowych. Prosta graficznie i w wymowie. Na kontrze jest skład, ale nie taki bogaty, jak w innych piwach chłopaków. Brak podanego ekstraktu. O co tu chodzi? Dziwne mam odczucia po degustacji tego piwa. Z jednej strony mi bardzo smakowało, a z drugiej strony, ani piwo, ani to, co zdobi butelkę tego piwa, nie jest ortodoksyjne. Wszystko tu jest ... odszczepieńcze! Zamiast angielskiego ortodoksyjnego stoutu mamy american stout. Zamiast znanej nam szczegółowości i dbałości o detale na etykietach, mamy tu prostotę, może nie aż tak wyraźną, jak wśród piw koncernowych, ale jednak nie ma tu tej ortodoksji alebrowarowej, do której nas przyzwyczajono. Zatem - piwo bardzo, ale to bardzo dobre, ale nie ortodoksyjne.

Moja ocena: 
Kolor: - 10
Piana: - 10
Zapach: - 6
Smak: - 6
Etykieta: - 6

Ocena końcowa: 7,29/10

Cena: 7,00 PLN [ALKOHOLE TOAST - Gdynia-Centrum]