Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artur Puszkarczuk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artur Puszkarczuk. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 września 2014

PiwoWAR Battles - Sezon II - Półfinał I - Wojciech Skoracki vs Artur Puszkarczuk vs Michał Puszkarczuk vs Jacek Głuchowski - Imperial IPA

W pierwszy wrześniowy czwartek, odbyło się kolejne spotkanie z cyklu PiwoWAR Battles. Tym razem był to pierwszy półfinał tej zacnej imprezy, w którym spotkało się aż ... czterech dżentelmenów, znanych wcześniej z bitew eliminacyjnych. Byli to: Wojtek Skoracki, Artur i Michał Puszkarczukowie (razem, ale osobno) oraz Jacek głuchowski. Ich orężem w walce były, uwarzone przez nich, piwa w stylu Imperial India Pale Ale, lub jak kto woli Double India Pale Ale. Spotkanie, jak zawsze, odbyło się w się w gdańskiej Degustatorni, a dokładniej w przydegustatorniowym ogródku. 


Piwa, które uwarzyli chłopacy piwowaromaniacy to: To NIe Jest Kolejne Piwo Sesyjne (Wojtek), Elwood Blues (Artur), Jake Blues (Michał) oraz Tęgie IPA (Jacek).  



Poniżej krótka charakterystyka obu piw (a właściwie tylko jednego):
To Nie Jest Kolejne Piwo Sesyjne - tu niestety, jakichkolwiek danych odnośnie piwa brak.
Elwood Blues - ekstrakt 18,0%, alkohol 7,5%; skład: słody (pale ale, Carahell, Caramunich, Abbey, melanoidynowy), chmiele (Summit, Citra, Simcoe, Mosaic, Centennial), drożdże US-05, IBU 110.
Jake Blues - ekstrakt 20,0%, alkohol 8,0%; skład: słody (pale ale, Carapils, Abbey), pszenica, chmiele (Zeus, Mosaic, Simcoe), drożdże US-05, mech irlandzki, IBU 85.
Tęgie IPA - ekstrakt 18,0%, alkohol brak danych; skład: słody (pilzneński, monachijski, pszeniczny, Caraamber, Caramunich), pszenica, chmiele (Bravo, Cascade, Citra, Amarillo, ), drożdże US-05, IBU 80.

Kilka sekund po osiemnastej rozpoczęła się degustacja. Pierwszym, który degustował bitewne piwa, był zeszłoroczny zwycięzca całego cyklu PiwoWAR Battles Łukasz Pawlak, znany szerzej jako Budyń.


Chwilę potem, kolejni goście zabrali się za piwa i bitwa rozpoczęła się na dobre.






 
Wakacje się skończyły, nastał wrzesień, dzień jest coraz krótszy, dlatego też i nad ogródkiem, szybciej niż ostatnio nastała ciemność, a kolejki jakby zaczęły się zwiększać.
 







Wybiła godzina 22.00. Przyszedł czas na zakończenie degustacji i podliczanie oddanych głosów. Z tego, co mi i Wojtkowi (menedżer Degustatorni) udało się wyliczyć, głosowało w sumie 106 osób. Głosy rozłożyły się następująco: I miejsce - 42 głosy, II miejsce - 30 głosów, III miejsce - 27 głosów, IV miejsce - 7 głosów. Zwyciężył Jacek Głuchowski, a tuz za nim był Wojtek, trzeci Artur, a czwarte miejsce zajął Michał.


Za każdym razem, jak można usłyszeć na tym filmie także, goście bitwy zawsze krzyczą, że wyniki są ustawione. Kto by nie wygrał, to podobno zawsze ja te wyniki ustawiam. Jak to o wygląda w rzeczywistości? Hmm, ciężko mi o tym pisać, ale niestety, w trakcie bitwy zostałem przyłapany przez 'niewidzialnego agenta pewnych określonych służb'. Można tu sparafrazować słowa Kazika:

'Trzeci grosik dla żołnierzy,
Na straży macierzy,
IPA kontra RIS,
Browarnik od wszystkich bierze.'





Nie pisze nic więcej, zdjęcia mówią podobno same za siebie, jakkolwiek Ci panowie przyszli z tymi pieniędzmi i z nimi wyszli.

Ostatnia bitwa, to także kolejna okazja do spotkania się z fantastycznymi ludźmi z piwnego (pół)światka. Ach, to najbardziej lubię w tym wszystkim.


Nie tylko bitwa tego dnia była fenomenalna. Także na kranach nieźle się działo. Były ipy-srity, wity-srity i lambiki Weroniki. Największym powodzeniem cieszył się właśnie Kriek z Lindemansa. Ja zresztą bardzo lubię to piwo.

Za miesiąc kolejna bitwa, drugi półfinał. Ja wiem, że będzie się działo i piwo będzie się lało i już teraz was wszystkich na to spotkanie zapraszam!

piątek, 9 maja 2014

Konkurs Piwowarów Domowych Browaru Piwna - ogłoszenie wyników

W ostatnią środę, w Browarze Piwna, miało miejsce ciekawe i miłe piwne wydarzenie. Otóż w tym dniu został rozstrzygnięty Konkurs Piwowarów Domowych. Przypomnę, że w tym konkursie brało udział trzech trójmiejskich piwowarów domowych: Artur Puszkarczuk, Dariusz Cieśla i Łukasz Pawlak, którzy warzyli odpowiednio German IPA, mild oraz witbier. Zwycięzca konkursu, w nagrodę, między innymi, będzie miał możliwość współuwarzenia swojego piwa w browarze, które to będzie dostepnę w ogólnej sprzedaży i będzie sygnowane jego nazwiskiem. 


Gotowe piwa oceniało trzech sędziów - Wojtek Piasecki-Wieliczko (piwowar Browaru Piwna), Artur 'Pilzneński' znany bardziej jako Pendragon oraz ja. Oceny piw były zapisywane na arkuszach podobnych do tych stosowanych przez sędziów PSPD. Kilkanaście dni temu zostało ocenione ostatnie piwo, czyli witbier Łukasza i można było przygotowywać się do ogłoszenia wyników i wręczenia dyplomów i nagród. Wspólnie z właścicielem Browaru Piwna uzgodniliśmy, że przyznamy dyplom za I miejsce oraz dwa dyplomy za udział w konkursie. Jak zatem wyglądają wyniki? Kto wygrał?

Zwycięzcą Konkursu Piwowarów Domowych Browaru Piwna okazał się Dariusz Cieśla i jego mild.



W przyszłym tygodniu, w browarze odbędzie się spotkanie z Darkiem, celem ustalenia daty warzenia piwa. Wszystko wskazuje na to, że zwycięskiego milda uda się jeszcze skosztować przed wakacjami. Relacja z warzenia na pewno pojawi się tu na blogu. 


Wręczone zostały także dyplomy i nagrody dla Artura oraz Łukasza. Mozna powiedzieć, że wszyscy uczestnicy byli zadowoleni z udziału w konkursie, a wyniki przyjęli spokojnie i z uśmiechem na twarzy. 



Na koniec kilka pamiątkowych zdjęć z piwowarami i osobami, które wspierały i kibicowały uczestnikom.



Na koniec jeszcze raz chciałbym podziękować organizatorowi za ten sympatyczny, piwny konkurs. Jeszcze jedno - zakończyliśmy spotkanie stwierdzeniem, że jest duża szansa, by po wakacjach zorganizować podobny konkurs. Jeśli coś bardziej będzie wiadome, na pewno o wszystkim poinformuję.

piątek, 14 lutego 2014

PiwoWAR Battles - Sezon II - Akt II - Maciej Gackowski vs Artur Puszkarczuk - American Stout

Miesiąc temu zainaugurowano drugi sezon piwnych bitew pod hasłem PiwoWAR Battles, organizowanych w gdańskiej Degustatorni. Niestety, nie mogło mnie wtedy być, czyli na pierwszej bitwie, a to z powodu, że moja kochana rodzicielka obchodziła wtedy okrągłą datę urodzin, a mnie jako kochającego syna, nie mogło na tym wydarzeniu zabraknąć. Jakkolwiek, pomimo mojej absencji, zeszłomiesięczna bitwę uwiecznił na fotografiach i opisał na blogu Bartek Nowak. Także ślad po tym został. 

Lutowej bitwy sobie już nie odpuściłem i po dwóch miesiącach mogłem znowu przeżywać super chwile w gronie piwowarów, przyjaciół, znajomych i wszystkich, którzy się tego dnia zjawili w knajpie. Tym razem wojowali ze sobą Maciej Gackowski oraz Artur Puszkarczuk. Ich orężem były uwarzone przez nich piwa w stylu American stout.


Piwo, które uwarzył Maciek to American Battle Stout, a Artur zaproponował gościom swój American stout o nazwie The Bad. 



Poniżej krótka charakterystyka obu piw:
American Battle Stout - ekstrakt 14,0%, alkohol 5,8%; skład: słody (Pale Maris Otter, Carafa Typ III, Roasted Barley, Barley Flaked), chmiele (Amarillo, Willamette, Centennial); IBU 65.
The Bad - ekstrakt 13,0%, alkohol 4,5; skład: słody (Pale Ale, Carapils, Abbey Malt, Carafa II, Carafa I), chmiele (Chinook, Mosaic), drożdże US-04; IBU 43.

Gdy wybiła godzina 18.00, piwowarzy stanęli za barem i zaczęli serwować swoje piwa. Goście ochoczo zabrali się za degustację i za głosowanie oczywiście. 
 






Arturowi, podczas bitwy, mocno kibicował jego brat Michał, który zresztą wygrał styczniową bitwę. Kciuki za Artura trzymał także Grzesiek Janka (on będzie 'walczył' podczas czerwcowej bitwy), który często nazywany jest 'trzecim Puszkarczukiem', z racji tego, że chłopaki tworzą 'domową spółkę piwowarską', więc można powiedzieć (co zresztą dało się mocno słyszeć w lokalu), że w tym roku PiwoWAR Battles opanował 'Klan Puszkarczuków'.


W takiej sytuacji, Maciek czuł się troszkę osaczony i zdominowany przez 'klanowców', jakkolwiek walczył dzielnie. 

O 22.00 bitwa dobiegła końca. Nastąpiło liczenie głosów. Wynikiem 62:19 wygrał Artur. Serdeczne gratulacje. Mimo porażki, Maciek także także czuł się usatysfakcjonowany z przebiegu bitwy.



Chwilę po wręczeniu laurów 'wojownikom', nastąpiła wyczekiwana najbardziej przez gości, ceremonia losowania fantów (których między innymi ja jestem sponsorem) i darmowych piw. Mistrzem Ceremonii jak zawsze był niezawodny fachowiec Bartek.


Po tym żywiołowym ceremoniale lokal opanowała fantastyczna piwna biesiada, która trwała do późnych godzin nocnych. 






W biesiadowaniu pomocne były smakowite piwa, których tego dnia na kranach Degustatorni był dość pokaźny wybór. Można było przebierać wśród piw Pinty, AleBrowaru, Widawy, Browaru Piwna, Pracowni Piwa, Olbrachta oraz Łomży. Podsłuchałem jedną taką ciekawą pogawędkę dwóch dżentelmenów przy barze, gdzie jeden do drugiego powiedział: 'Piwo Pina piję z gwinta, a dolary wydaję na AleBrowary!'. Hehehe, nieźle :-)


Biesiada w końcu zaczęła zbierać swoje żniwo. Niektórzy nie mogąc już pić piwa, raczyli się kawą (choć i ta nie pomagała), a inni się po prostu odmeldowywali (a podobno kapitan ze statku schodzi ostatni) hehehe :-)


Jak widać, było zacnie ... jak zawsze zresztą i mam nadzieję, że w marcu i następnych miesiącach będzie równie udane. Na pewno będzie się działo, nie będzie nam mało, założymy swoje ulubione slipy i będziemy pić wity i ipy! 

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Styczniowe Warsztaty Piwowarskie Browaru Piwna - German IPA wg receptury Artura Puszkarczuka

W drugą niedzielę stycznia odbyło się kolejne spotkanie z cyklu Warsztaty Piwowarskie Browaru Piwna. Po październikowym warzeniu piwa jopejskiego (Jopenbier) i listopadowym czerwonym piwie gdańskim (Danzigerbier), tym razem przyszła pora ... ale o tym za chwilę. 

Pod koniec listopada zeszłego roku, właściciel Browaru Piwa Tomasz Rzepnicki, piwowar browaru Wojtek Piasecki-Wieliczko i ja, stwierdziliśmy, że warto by było troszkę zmienić formułę warsztatów. Wpadliśmy na pomysł, by na trzy kolejne edycje warsztatów piwowarskich zaprosić piwowarów domowych, którzy prowadząc warsztaty będą warzyli dedykowane piwa. Piwowarzy zostali wybrani na drodze losowania i wybrali sobie dedykowane style do uwarzenia. Style piwne wymyśliłem ja, a są to GIPA (German India Pale Ale), angielski Mild i belgijski Witbier. Piwowar, który podczas trzech kolejnych spotkań uwarzy najlepiej ocenione piwo, w nagrodę uwarzy przy udziale piwowara Browaru Piwna piwo według swojej receptury i piwo znajdzie się w ogólnej sprzedaży. 

Tak oto podczas wczorajszych warsztatów, 'przy garach' stanął piwowar domowy z Pucka Artur Puszkarczuk, który warzył German IPA według swojej receptury.


W lutym warsztaty poprowadzi Dariusz Cieśla, który będzie warzył milda, a w marcu rządził będzie zwycięzca zeszłorocznych PiwoWAR Battles Łukasz Pawlak, który będzie się zmagał z witbierem.

Na początku warsztatów, jak zawsze, przestawiłem zgromadzonym zainteresowanym adeptom sztuki piwowarskiej prezentację o piwie i warzeniu piwa, a potem Artur wziął się ochoczo do roboty. Do warzenia German IPA Artur przygotował trzy słody: monachijski, pilzneński i melanoidynowy. Do chmielenia na goryczkę użyty został Magnum, a na aromat Hallertau Hersbrucker oraz Hallertau Spalt Secect.

 
Jak zawsze podczas spotkań warsztatowych, prowadzący warsztaty zapraszał chętnych do pomocy podczas kolejnych etapów warzenia piwa. Chętne osoby miały okazję, wsypać słody, mieszać zacier, wysładzać itp.





Na styczniowe warsztaty przyszło około czterdziestu przyszłych i obecnych piwowarek i piwowarów domowych. Były rozmowy z Arturem i Wojtkiem, wymiana doświadczeń oraz zwiedzanie warzelni i leżakowni Browaru Piwna. Zgromadzone osoby zostały także, przedpremierowo, poczęstowane ciasteczkami słodowymi - heweliankami, upieczonymi specjalnie na Dni Jana Heweliusza.
 

 
Wczorajsze spotkanie było także okazją do skosztowania piwa jopejskiego, które warzone było w październiku zeszłego roku. Uczestników spotkania poczęstowane gęstym, oleistym, słodkim, o złożonym smaku syropem, który według wyliczeń Wojtka Piaseckiego-Wieliczko miał ekstrakt 40 stopni Plato. Drożdże odfermentowały piwo do około 10%. Dla mnie osobiście było to bardzo ciekawe doświadczenie, jakkolwiek piwo o tak wysokim ekstrakcie, tak gęste, słodkie i rozgrzewające, to nie do końca to, co Tomek lubi najbardziej, ale na dwa kieliszki się skusiłem. Opinie gości zróżnicowane, jakkolwiek zdecydowanej większości trunek zasmakował.




 
Styczniowe warsztaty i warzenie German IPA za nami. Obecnie bawią nim się drożdże. Zapraszam serdecznie teraz na lutowe spotkanie z Darkiem i wyspiarskim piwem. Znowu zrobimy wszystko, by atmosfera, warzenie i piwo były na najwyższym poziomie.