Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biskupiec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biskupiec. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 września 2014

Browar Biskupiec już w rękach grupy Browary Regionalne Jakubiak

Kilka dni po informacji o zakupie browaru w Biskupcu przez grupę Browary Regionalne Jakubiak, zostałem zaproszony przez zarząd powyższej grupy do złożenia ponownej wizyty w biskupieckim browarze. Pogoda wczesnowrześniowa dopisała, więc tuż po śniadaniu wybrałem się autem w krótką podróż z Olsztyna do Biskupca. 


W czasie kolejnej wizyty udało mi się zwiedzić pomieszczenia i miejsca w browarze, których nie dane mi było zobaczyć podczas wycieczki, którą odbyłem prawie półtora miesiąca temu. Tym razem dotarłem między innymi do pomieszczeń fermentowni (zachowały się naprawdę w niezłym stanie), tunelu łączącego dwa budynki browaru, pomieszczeń socjalnych, a także do leżakowni. 





Jedno z pomieszczeń leżakowni
 
Także jedna z leżakowni

Wędrując przez browarne zakamarki, zeszliśmy także do tunelu przy fermentowni, który prowadził do drugiego budynku, czyli leżakowni. Na końcu tego tunelu było ciekawe pomieszczenie, osoby, która kontrolowała pracę w piwnicach. W tym pomieszczeniu natrafilismy na takie oto ścienne pamiątki.


W nowej części browaru, tej dobudowanej, obecnie mieści się jeszcze przetwórnia tytoniu i w całej okolicy roznosi się zapach tejże rośliny.



W trakcie mojego pobytu, miałem także okazję porozmawiać z nowymi właścicielami browaru o browarze, Biskupcu i innych wielu ciekawych rzeczach. udało się także nagrać krótki wywiad z Maciejem Jakubiakiem z zarządu grupy BRJ, podczas którego uzyskałem odpowiedzi na kilka nurtujących mnie pytań.

   
Dzień wcześniej, nagrałem wywiady z dwoma Warmiakami - Jackiem Niedźwieckim ze Starostwa Powiatowego w Olsztynie oraz Pawłem Błażewiczem w Muzeum Warmii i Mazur - mocno związanymi z piwem i kulturą piwną i zapytałem ich o reakcję na wiadomość o kupnie biskupieckiego browaru przez grupę BRJ.

  

Co dalej będzie się działo w Biskupcu? No, nie ma na co czekać. Pomimo priorytetów, pierwsze prace przy restauracji browaru zaczną się pewnie niebawem. W miarę możliwości, postaram się relacjonować dla was wszystko to, co się dzieje w naszym warmińskim browarze.

poniedziałek, 28 lipca 2014

III Warmiński Festiwal Dziedzictwa Browarniczego - Wizyta w biskupieckim browarze

III Warmiński Festiwal Dziedzictwa Browarniczego, biskupiecki etap, to nie tylko imprezy na placu apelowym dawnej jednostki wojskowej, ale także możliwość zwiedzenia browaru biskupieckiego, a właściwie tego, co z niego pozostało. Będąc w sobotę w Biskupcu, skorzystałem z tej okazji i wybrałem się na wędrówkę po browarze.


Patrząc z daleka, nic za bardzo nie wskazuje na to, że mamy do czynienia z ruiną, jakkolwiek w miarę zbliżania się do obiektu, to co dostrzegamy wprowadza nas w stan głębokiego przygnębienia.


To, co widzimy na zewnątrz jest tylko preludium do tego, co oczom naszym ukazują wnętrza obiektu. Gospodarzem wędrówki po browarze był Pan Mirosław Karol, który przez 16 lat pracował w biskupieckim browarze. Jego ojciec także pracował w tym browarze. Mimo stanu, jaki obecnie obiekt prezentuje, widać było dość mocno, że naszemu przewodnikowi jest bardzo bliski, jakby jego drugi, a może nawet pierwszy dom.


Zwiedzanie zaczynamy od zabytkowej kotłowni, na której widok serce się kraje. Zabytkowe machinarium jest niestety w dość opłakanym stanie.


Chwilę potem wycieczka wyrusza do pomieszczenia słodowni. Tu także poziom zniszczeń i dewastacji jest olbrzymi, ale na szczęście sporo z dawnego uroku się zachowało.


Silosy na jęczmień

Zamaczalniki 


Drewniane silosy na słód
 
We wnętrzu budowli można zobaczyć także pozostałości siatkowej suszarni słodu.



Dalej wycieczka kieruje się do pomieszczenia, w którym znajdują się pozostałości śrutownika.




Z pomieszczenia, w którym znajduje się to, co zostało ze śrutownika, można wyjść na dach i popodziwiać panoramę Biskupca oraz majestatyczny komin browaru.


Następny etap wędrówki to pomieszczenie warzelni, gdzie możemy zobaczyć kadź zacierną, kadź filtracyjną oraz kadź warzelną. Wydajność browaru, w czasie jego najbardziej wzmożonej produkcji, wynosiła około 70 tysięcy hl

Kadź zacierna i filtracyjna

Kocioł zacierny

 Wnętrze kotła zaciernego

 Kocioł warzelny

Na koniec wędrówki idziemy do pomieszczenia poniżej, gdzie można zobaczyć zbiorniki, jak one wyglądają od spodu. Były one wytworzone specjalną techniką nitowana, bez użycia technik spawalniczych.

 Kocioł zacierny widziany z poziomu niżej

 Kadź filtracyjna

Tego dnia, więcej nie udało się zobaczyć (między innymi pomieszczenia arcyciekawej leżakowni), ale i tak po tak krótkiej wędrówce serce się kraja. Na każdym kroku widzimy poziom zniszczeń. Wszędobylska odpadająca farba ze ścian, sufitów i maszyn. Zniszczone czasem i rabunkiem pozostałości maszyn. Kurz, pył, pajęczyny. Pośród tego wszystkiego majaczy zapach słodu i brzeczki piwnej, naprawdę. Po 16 latach od zamknięcia, naprawdę cały czas to można poczuć. Szczerze mówiąc, aż dziw bierze, że działania wojenne nie spowodowały takiej dewastacji obiektu, jak jego zamknięcie, opuszczenie i liczne grabieże. A trzeba wiedzieć, że budynek i część pozostałego wyposażenia są wpisane do rejestru zabytków.

Zwiedzali ze mną ten obiekt byli pracownicy browaru, po komentarzach których i łzach cisnących się do wypłynięcia z oczu, widać było, że są bardzo przejęci tym, co obecnie się dzieje z browarem. Dla niektórych był to pierwszy i zarazem ostatni zakład pracy. W nim spędzali swoje życie, poznawali znajomych, przyjaciół, obecne żony. To w tym browarze później pracowały ich dzieci.

O dawnych czasach świetności browaru świadczą jeszcze wszędobylskie tabliczki informacyjne.



W całym Biskupcu mówi się o bardzo poważnym inwestorze, który od dłuższego czasu jest mocno zainteresowany zakupem browaru. Ostatnio podobno nastąpił przełom w tej sprawie i ... kto wie, trzeba mocno trzymać kciuki za to, by biskupiecki browar zmartwychwstał. Patrząc na ogrom dewastacji, mając na względzie fakt, że nad wszystkim 'czuwa' konserwator zabytków wiem, że nie będzie to łatwe zadanie, ale na pewno nie niemożliwe. Oby biskupieckie tradycje warzenia piwa zostały wskrzeszone!

niedziela, 27 lipca 2014

III Warmiński Festiwal Dziedzictwa Browarniczego - Wizyta w Biskupcu

Ostatni weekend to początek kolejnej, trzeciej już edycji Warmińskiego Festiwalu Dziedzictwa Browarniczego. Jak zwykle, cykl festiwalowych imprez rozpoczął się w Biskupcu. Tym razem, stoiska festiwalowe i scenę ustawiono na terenie dawnej jednostki wojskowej. W trakcie festiwalu można było także zwiedzić nieczynny biskupiecki browar, o którym więcej z następnym wpisie.

Na placu apelowym dawnej jednostki wojskowej wystawiły się browary przemysłowe Kormoran i Koreb, które częstowały gości piwami ze swojej szerokiej oferty. Browar Kormoran zaoferował między innymi z kranu niepasteryzowane wersje swoich dwóch piw, czyli Warnijskiego i Irisha.



Piwowarstwo domowe było reprezentowane przez Browar Jaroty oraz Piwnię Warmińskich Chłopów Bosych. Browar Jaroty raczył gości swoimi dwoma domowymi piwami, czyli herbacianym bitterem oraz milk stoutem. Pierwsze piwo uwarzone zostało z dodatkiem herbaty earl grey. Piwo naprawdę bardzo ciekawe, smaczne i super orzeźwiające. Milk stout także na bardzo wysokim poziomie. 


Dodatkowo, podczas imprezy w Biskupcu chłopacy z browaru warzyli delikatne piwo harcerskie z dodatkiem ... bazylii.



Chłopi Bosi częstowali przybyłych gości bardzo przyjemnym, lekkim i orzeźwiającym piwem, czyli swoją wariacją piwa grodziskiego. Słód użyty do uwarzenia piwa, był wędzony dymem z kory dębowej.


Oczywiście, nie mogło zabraknąć Warmińskiego Browaru Parowego, który swoją instalację rozłożył na środku placu apelowego. Dodatkowo zaoferował ofertę litewskich kwasów chlebowych i napoi piwnych.


Na festiwalu wystawia się także Warzelnia Warmińska, która ma w swojej ofercie kwasy chlebowe, kwasy miodowe, podpiwki i buzy. Na biskupieckim placu apelowym, można było skosztować właśnie buz - jęczmiennej i gryczanej. Bardzo przyjemne, smakowite i orzeźwiające tradycyjne napoje bezalkoholowe. Naprawdę mniam. 




Osoby przybyłe do Biskupca, miały także okazję spróbować także warmińskich cydrów marki Kwaśne Jabłko z Włodowa pod Lidzbarkiem Warmińskim. Można było skosztować klasycznego cydru oraz wersji musującej.



Zarówno Warzelnia Warmińska, jak i Kwaśne Jabłko są na ostnim etapie uzyskiwania pozwoleń na sprzedaż swoich wyrobów i pewnie już niedługo będzie nam dane zakupić ich produkty w sklepach i lokalach gastronomicznych.

Oczywiście nie samymi napitkami człowiek żyje. Na festiwalu nie mogło zabraknąć smakowitości do tychże napitków. Było można skosztować między innymi tradycyjnych warmińskich przysmaków do piwa, czyli nowolatek i fafernuchów, każdych w dwóch wersjach smakowych.


Nie zabrakło także stoisk z mięsiwem, tradycyjnym pieczywem, serami, miodami z warmińskich pasiek.




Bardzo ciekawym miejscem, przy którym zatrzymałem się na dłużej, było stoisko Klubu Babki Zielarki z Blanek, gdzie można było zaopatrzyć się w zielarskie eliksiry miłosne, zjeść zupę pokrzywową oraz zamówić sobie chłostę pokrzywami za jedyne ... 1000 euro, szok!




Na festiwalu wystawiona była także scena, gdzie występowały lokalne i ogólnopolskie gwiazdy muzyki, między innymi Sylwia Grzeszczak.

Podczas mojego pobytu w Biskupcu nagrałem także kilka wywiadów na wideo, jakkolwiek bliskość sceny i huk od niej bijący, spowodowało, że niestety w większości przypadków nic, poza wielkim hukiem i brzdękaniem, po prostu nie słuchać. Nadrobię to za tydzień w Olsztynie.


Wszystkich chętnych, którzy chcieliby poczuć atmosferę III Warmińskiego Festiwalu Dziedzictwa Browarniczego i są gdzieś w pobliżu Warmii i Mazur, zapraszam jeszcze dziś do Biskupca, gdyż impreza cały czas trwa.