Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weizenbock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weizenbock. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 stycznia 2015

Amber - Po Godzinach - Koźlak Pszeniczny

Przedstawiam piwo Amber - Po Godzinach - Koźlak Pszeniczny.



Zawartość ekstraktu: 15,1% wag.

Zawartość alkoholu: 6,2% obj.

Kolor: rubinowo-brązowy, mętny.

Zapach: słodowo-drożdżowy, wyraziste nuty karmelowe i owocowe, głównie suszonych śliwek oraz wyraziste nuty goździkowe, w tle delikatne nutki bananowe.

Smak: słodowo-drożdżowy, wyraziste nuty karmelowe, suszonych śliwek oraz goździkowe, delikatne nutki chlebowe i bananowe, na finiszu bardzo subtelna nuta alkoholowa.

Piana: żółto-beżowa, wysoka, średnio gęsta, średnio i dużo pęcherzykowa, dość szybko opada, zostawia delikatne osady.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Amber


Podsumowanie:

Jestem właśnie po degustacji najnowszego piwa rodem z Bielkówka. Tak moi drodzy, Browar Amber rozpoczął rok z dość wielkim przytupem. Właśnie na rynku pojawiło się nowe piwo Koźlak Pszeniczny, które rozpoczyna cykl pod tytułem 'Po Godzinach'. Są to, jak pisze producent, krótkie serie piw, które będą prezentowały autorskie interpretacje wybranych stylów piwnych. Można powiedzieć, że w Bielkówku tworzą coś na podobnej zasadzie, jak Podróże Kormorana w Olsztynie, tyle że tu każdy ze stylów będzie warzony w limitowanej ilości tylko 200 hektolitrów. Tak, jak w Olsztynie, też na pierwszy ogień poszedł Weizenbock. No więc sprawdźmy, jak prezentuje się to nowe piwo. Piwo ma troszkę niski ekstrakt jak na rasowego przedstawiciela stylu, no ale zobaczmy co kryje się głębiej. Piwo po wlaniu do szklanki odkrywa swoją ciemną barwę i jest wysoce mętne. Piana z początku ładna, dość szybko się rozrzedza ukazując dość duże oka i nie utrzymuje się jakoś długo niestety. Szybko opadając zostawia delikatne osady na ściankach. Zapach piwa dość intensywny i bardzo miły. Przyjemnie w piwie przeplatają się nuty słodowe i pochodne drożdży, a wiec mamy tu do czynienia z karmelem, suszonymi śliwkami, goździkami i delikatnym bananem. Naprawdę ładnie i zachęcająco pachnie. W smaku ponownie ładnie współgrają sobie nuty karmelu, suszonych śliwek, delikatne przypieczonego chleba oraz goździkowe i minimalne bananowe. Na finiszu subtelna bardzo nuta alkoholowa. Piwo jest wysycone na umiarkowanym poziomie i jest średnio treściwe. Jak dla mnie ciut za mało tu ciała jest. Butelkę firmową oblepiają etykiety, które w stosunku do Browaru Amber, nazwałbym nową jakością. Szczególnie etykieta główna jest ciekawa stylistycznie, graficznie i pod względem treści. Podoba mi się, naprawdę. Ciekawe czy etykiety reszty piw z cyklu będą różniły się tylko nazwą, czy także kolorystycznie i graficznie? Słowem końca, bardzo fajny początek roku Browar Amber nam zaserwował. Piwo naprawdę sympatyczne i co najważniejsze smakowite. Gdyby tego ciała było więcej, no i może odrobinkę więcej nut bananowych, to byłbym ukontentowany bardziej.

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 6
Zapach: - 9
Smak: - 7
Etykieta: - 10
Warka: 19.07.2015

Ocena całościowa: 7,90/10

środa, 2 października 2013

Piwna Polemika Tomka Browarnika - Koźlaki i Minibrowar Haust

Kolejna, bardzo ciekawa merytorycznie i pod względem atmosfery, polemika za nami. Tym razem spotkaliśmy się by porozmawiać o koźlakach. Tego samego dnia w gdańskiej Degustatorni lał się z krany Ciemny Bock z Minibrowaru Haust, więc była także okazja porozmawiania troszkę o tym zielonogórskim browarze.


Na spotkaniu była o mowa o historii koźlaka, genezie nazwy, o odmianach koźlaka, czyli koźlaku tradycyjnym, dubeltowym, majowym, lodowym, a także o górnofermentacyjnym koźlaku holenderskim. Wspomniałem także o pseudokoźlakach. W trakcie spotkania poczęstowałem zebranych, tymi piwami, które zakupiłem przed polemiką. Po koźlakach była mowa o historii Minibrowaru Haust z Zielonej Góry. Niestety, to pewnie za sprawą gorącej atmosfery spotkania, zapomniałem wspomnieć o rauchbock'u oraz o weizenbocku. Proszę słuchaczy o wybaczenie. Postaram się na następnym spotkaniu to nadrobić.
 
 


Jak zwykle, na polemikę przyszła grupa stałych słuchaczy, a także zaszczyciły mnie swoją obecnością trzy nowe osoby, którym forma spotkania i merytoryka bardzo przypadły do gustu. 



Po polemice, jak zawsze zresztą, odbyła się mega, naprawdę mega biesiada piwna. To co się działo podczas spotkania, to jest po prostu nie do opisania. Był to fantastyczny wieczór ... recytatorski (tylko tyle tu napiszę), połączony z dużą dawką dobrego humoru, zjedzonego pop cornu oraz litrami dobrego piwa. Zabawa naprawdę przednia. Tak się wszystkim to podobało, że menadżer knajpy, czyli Wojtek, nie chciał nikogo z niej wypuścić. Naprawdę, warto na takich biesiadach się zjawiać. 



 

Następna polemika już za dwa tygodnie, na którą oczywiście serdecznie wszystkich zapraszam. W międzyczasie przed nami Chmielaton i kolejna PiwoWAR Battle. Do zobaczyska!

wtorek, 29 stycznia 2013

Piwo roku 2012

Pamiętam, jak niecały rok temu, pisałem o piwie roku 2011. Dziś przyszedł czas bym troszkę podsumował rok 2012. Poprzedni rok był tak obfity w premiery piwne, w ciekawe style, że naprawdę było bardzo trudno wybrać te piwa, które najbardziej mi zasmakowały. Jeśli rok 2011 był rewolucyjny za sprawą Pinty, to rok 2012 umocnił pozycję rewolucjonisty tegoż browaru na polskim rynku, a także bym czasem, kiedy pojawiły się inne ciekawe browary, serwujące doskonałe piwa. Dość wspomnieć o AleBrowarze, czy Browarze Widawa. 
 
W moim osobistym plebiscycie, wybrałem trzy moim zdaniem najlepsze piwa, które miały swoją premierę w zeszłym roku. Podium wygląda tak:
 
Pierwsze miejsce:
Rowing Jack z browaru kontraktowego AleBrowar. 
Moim skromnym zdaniem najlepsza polska IPA, a właściwie AIPA. Genialnie zbalansowane aromaty i nuty smakowe, powodują, że piwo jest niesamowicie smakowite i pijalne. Dla mnie wręcz bardzo mocno sesyjne. To wszystko spowodowało, że wybór pierwszego miejsca i przyznania złotego medalu nie było wielkim problemem. 

Drugie miejsce: 
Viva la Wita z browaru kontraktowego Pinta. 
Jako wielki smakosz piw pszenicznych, a w szczególności witbier'ów, pojawienie się tego piwa na rynku wzbudziło moje wielkie zainteresowanie. Piwo naprawdę wyśmienite pod względem zapachu, smaku, bardzo cytrusowe i kolendrowe. Wspaniale orzeźwia i gasi pragnienie, nie tylko podczas dni gorących, ale także podczas wszystkich pór roku.

Trzecie miejsce natomiast, zajęło:
Premium Lager, także z browaru restauracyjnego Widawa. 
Pomimo faktu iż za lagerami nie przepadam i miałem dość wielkie opory przed spróbowaniem tego piwa, to widawski produkt zaskoczył mnie bardzo mocno na plus. Premium Lager, który sam w sobie bardziej jest pilsem, niźli typowym lagerem, zaskakuje bardzo wyrazistym zapachem i smakiem oraz fenomenalną wręcz goryczką. Gdyby wszystkie lagery smakowały tak, jak ten widawski, to pewnie byłyby one częstszymi gośćmi na mym podniebieniu.


Jeśli chodzi o miejsce trzecie, to bardzo długo zastanawiałem się, czy nie przyznać go pierwszemu piwu górnej fermentacji z Browaru Kormoran z Olsztyna, czyli Podróżom Kormorana - Weizenbock. Uważam debiut olsztyńskiego górniaka za wielkie wydarzenie w olsztyńskim browarze i za fantastyczne piwo, jakkolwiek zaskoczenie moje po spróbowaniu Premium Lagera było jeden stopień wyższe, niż w przypadku kormoranowej nowości. Niewątpliwie jednak, wyróżnienie dla górniaka z Olsztyna się należy, bez dwóch zdań. 
 
Wielu z moich znajomych, blogerów, pewnie jest mocno zaskoczonych, że w tym zestawieniu, że na podium, nie ma piwa, którym bardzo, ale to bardzo mocno się zachwycałem zeszłego roku. A chodzi o Red AIPA z browaru restauracyjnego Haust z Zielonej Góry. To prawda, uważam te piwo za genialne i traktuje je na równi z Rowing Jack'iem. Co więc spowodowało, że w tym zestawieniu się nie znalazło. Otóż, jako jedno z kryteriów, które wziąłem pod uwagę wybierając piwo roku 2012, była także jego dostępność na rynku. Niestety piwa Red AIPA, nie mieszkając w Zielonej Górze, Poznaniu czy Warszawie kupić się nie da, co powoduje, że nie mam częstej możliwości jego degustacji, delektowania się nim.
 
Na początku 2012 roku byłem pewien, że przyniesie on bardzo, ale to bardzo wiele ciekawych piwnych nowości. Jestem także bardzo mocno przekonany, że rok 2013, także da nam, piwnym entuzjastom, sporo powodów do zachwytów i zadowolenia.

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Widawa - Augustiańskie - Koźlak Pszeniczny

Przedstawiam piwo Widawa - Augustiańskie - Koźlak Pszeniczny.



Zawartość ekstraktu: 16,0% wag.

Zawartość alkoholu: 6,2% obj.

Kolor: miedziano-brązowy, mętny.

Zapach: drożdżowo-bananowy, w tle wyczuwalne inne owoce.

Smak: słodowo-drożdżowy, lekko kwaśny, w tle dość silna owocowość oraz delikatna bardzo goryczka.

Piana: beżowa, wysoka, dość gęsta, ale szybko się rozrzedza, średni czas opadania.

Pasteryzacja: nie.

Termin przydatności do spożycia: ok 4 tygodni.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Widawa
 

Podsumowanie:

Kilka dni temu zakupiłem kilka piw z browaru restauracyjnego Widawa, wśród których były dwie nowości Augustiańskie Koźlak Pszeniczny oraz 'kolaborancki' Sęp. Dziś na warsztat wziąłem te pierwsze piwo. Barwa piwa bardzo ładna, odpowiednia do stylu. Z pianą jest podobnie, choć za szybko i za bardzo się rozrzedza. Schody i to całkiem duże, zaczynają się w momencie, gdy zabieramy się za aromat i smak. Zapach piwa jest bardzo ładny, ale ... głównymi wyczuwalnymi nutami, są niuanse weizen'owe. Jakichkolwiek koźlakowych nut próżno tu szukać. W smaku podobnie, do tego dochodzi wyraźna kwaśność tego piwa oraz delikatna goryczka na finiszu, której w ogóle się nie spodziewałem. Piwo jest, muszę to przyznać z przykrością, płaskie w smaku. Wysycone dość słabo, oczekiwałem znacznie większego. Butelkę Augustiańskiego Koźlaka Pszenicznego zdobi skromna graficznie, ale ładna kolorystycznie i bogata informacyjnie etykieta. Utrzymana w stylu wcześniej piw z serii Augustiańskie. Ładnie to się prezentuje na półce sklepowej. Po degustacji nachodzi mnie taka dziwna konkluzja. Piwo, nie jest tak do końca złe, jest nawet pijalne, ale jako koźlak pszeniczny jest - niestety - słabym reprezentantem stylu i wyraźnie niedopracowanym produktem browaru z Chrząstawy Małej. Kormoranowy Weizenbock, moim zdaniem, nokautuje 'o dwie długości basenu' widawski produkt. Przyznaję ze smutkiem, że jestem szczerze zawiedziony. Mam wrażenie, że Augustiańskie Koźlak Pszeniczny zostało chyba uwarzone, tak najzwyklej, w pośpiechu.

Moja ocena:
Kolor: - 10
Piana: - 6
Zapach: -5
Smak: - 4
Etykieta: - 8

Ocena końcowa: 5,74/10

Cena: 8,50 PLN [PIWONIA - Warszawa-Natolin]

czwartek, 22 listopada 2012

Kormoran - Podróże Kormorana - Weizenbock

Przedstawiam piwo Kormoran Podróże Kormorana Weizenbock.



Zawartość ekstraktu: 16,5%.

Zawartość alkoholu: 6,6% obj.

Kolor: ciemny, bursztynowo-miedziano-herbaciany, mętny.

Zapach: karmelowo-owocowy, wyczuwalne lekkie nutki drożdżowe i bardzo delikatny alkohol.

Smak: treściwy, lekko słodkawy i lekko kwaskowy, lekkie nuty karmelowe i owocowe, w tle przyjemna, delikatna goryczka, na finiszu, subtelne, delikatne nuty miodowe.

Piana: beżowo-kremowa, średnio wysoka, średnio gęsta, średni czas opadania, zostawia miłe osady.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Kormoran


Podsumowanie:

Kilka dni temu Browar Kormoran, po rozdzieleniu swoich piw na dwie linie (Regionalne z Warmii i Mazur oraz Specjały Kormorana), zapowiedział utworzenie trzeciej, specjalnej linii. Tak narodziła się linia Podróże Kormorana. W grupie tych piw, Browar Kormoran będzie produkował piwa, które będą łączyły w sobie cechy stylów piwnych dla danych regionów na świecie z tradycjami piwowarskimi regionu Warmii i Mazur. Tak oto narodził się pierwszy przedstawiciel Podróży Kormorana, piwo o nazwie Weizenbock (koźlak pszeniczny). Jest to nie tylko pierwsze piwo w nowej linii produktowej, jest to także pierwsze piwo górnej fermentacji uwarzone w olsztyńskim browarze. Z tego też powodu, krajowa brać piwna, niecierpliwie oczekiwała, aż te piwo pojawi się na rynku. Ja sam także długo go wyczekiwałem. No i w końcu, wszyscy się doczekaliśmy. Nasuwa się pytanie, co dostaliśmy? Ano, piwo ma bardzo przyjemną barwę i bardzo sympatyczną pianę, która niestety jest zbyt mocno dziurawa, ale i tak przyjemnie cieszy piwne (takie ja mam hehe) i nie tylko, oczy. Zapach bardzo intensywny i przyjemny, w którym można wyróżnić wiele nut aromatycznych, wszystko bardzo dobrze skomponowane. To samo się tyczy smaku, który także raczy nas treściwością. Jest przyjemnie zabalansowany i naprawdę cieszy kubki smakowe. Nawet miód, przed którym wszyscy się wzdrygali, cudownie dopełnia smaku. W tym piwie jest on delikatny, subtelny, sympatycznie wieńczy każdy łyk tego piwa. Ten miód to chyba takie połączenie stylu weizenbocka z tradycjami regionu Warmii i Mazur. Piwo jest wlane w butelkę, którą zdobi etykieta w całkiem nowym stylu. Jest to owijka z delikatnej tekturki, która oplata butelkę w całym jej obwodzie. Graficznie doskonała, kolorystycznie także. Nazwa linii piwnej wytłoczona, co dodaje splendoru. Oczywiście, jak to w przypadku Kormorana, wszelkie najważniejsze dane zawarte, plus informacje z dziennika podróżniczego wyimaginowanego podróżnika rodem z Olsztyna. Zamiast krawatki, szyjkę butelki zdobi zawieszka z informacjami o Browarze Kormoran. Ciekawostą jest dodanie informacji, na froncie etykiety, o numerze warki danego piwa. Naprawdę, bardzo fajny pomysł. Wszystko wygląda naprawdę bardzo gustowne i elegancko. Kończąc wpis, muszę szczerze przyznać, że było warto czekać na tę nowość i już teraz niecierpliwie czekam na kolejne piwo z tej serii. Dodam na koniec, że dane mi było na samym początku pić te piwo także w wersji niepasteryzowanej, z beczki w jednym z olsztyńskich pubów i tamta wersja była jeszcze treściwsza i jeszcze pyszniejsza. Jak ktoś ma okazję spróbowania wersji beczkowej, to serdecznie polecam.

Moja ocena: 
Kolor: - 10
Piana: - 8
Zapach: - 8
Smak: - 9
Etykieta: - 10

Ocena całościowa: 8,71/10 

Cena: 7,20 PLN [TOMSON - Olsztyn-Piłsudskiego 54]