Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roggenbier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roggenbier. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 stycznia 2015

Brodacz - Takie Życie

Przedstawiam piwo Takie Życie Browaru Brodacz. 



Zawartość ekstraktu: 9,0%.

Zawartość alkoholu: 3,0% obj.

Kolor: mleczno-brązowy, bardzo mętny.

Zapach: wyraźnie nuty zbożowe oraz delikatne chlebowe i przyprawowe, a także nuty goździkowe i delikatne bananowe.

Smak: zbożowy, delikatnie kwaskowy, lekko przyprawowy, w tle delikatne nuty banana i goździków, na finiszu delikatna zbożowa goryczka.

Piana: kremowo-beżowa, dość wysoka, średnio gęsta, średni czas opadania, zostawia przyjemne osady.

Pasteryzacja: nie.

Termin przydatności do spożycia: 4-5 tygodni

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Stary Browar Kościerzyna dla Browaru Brodacz


Podsumowanie: 

Wczorajszego dnia, w moje posiadanie wpadło premierowe piwo z nowego polskiego browaru Kontraktowego Brodacz. Twórcą i właścicielem nowej inicjatywy piwnej jest Tomasz Brzostowski, a w skład projektu wchodzi jeszcze, jak się dowiedziałem, enigmatyczna osoba o imieniu Marta. Tomek warzy swoje piwa w Starym Browarze Kościerzyna. Pierwszym piwem, które ujrzało światło dzienne jest Roggenbier Light o nazwie Takie Życie. Dzięki uprzejmości Tomka, miałem okazję zdegustować to piwo przedpremierowo, a jakie były moje wrażenia? Już mówię, a właściwie piszę. Po wlaniu piwa do szklanki ukazuje się nam mleczno-brązowa barwa tego piwa. Kojarzy mi się troszkę z czekoladami mlecznymi. Szczerze, oczekiwałem czegoś ciut innego, no ale idźmy dalej. Piana beżowa, z początku bujna i prezentująca się bardzo okazale, w pewnym momencie zaczyna się szybciej redukować, zostawiając po sobie przyjemne osady na szklance. W zapachu dominują aromaty zbożowe z niuansami przyprawowymi i chlebowy. Wyczuwalne także nuty goździkowe i bananowe. Zapach dość intensywny i przyjemny. Kosztując pierwszy łyk tego piwa, od razu atakuje nas niesamowita gęstość i pełnia tego piwa. Mimo, że to 'żytniak', to przy tak niskim ekstrakcie początkowym, nie spodziewałem się takiej tekstury. W smaku lekko kwaskowy, wyraźnie zbożowy z nutami przyprawowymi i delikatnymi goździkowymi i bananowymi. Na finiszu przyjemna delikatna zbożowa goryczka. Piwo wysycone jest na poziomie umiarkowanym. Butelkę piwa ozdabia całkiem przyjemna, elegancko spojona etykieta. Wszelkie najważniejsze dane się na niej znajdują. Ogólnie mówiąc, niezbyt często piję 'żytniaki', a po raz pierwszy w życiu piłem takowego w wersji 'light'. Mimo, że jest 'light' to zaskakuje dość 'muskularnym i silnym' ciałem. Piło się całkiem sympatycznie. 

PS. Gdyby ktoś z Was miałby ochotę skosztować prapremierowego piwa z Browaru Brodacz i byłby akurat w Trójmieście lub okolicach, to zapraszam do Sopotu do pubu Czarna Wołga, gdzie odbędzie się oficjalna premiera Takiego Życia o godzinie 20.00. 

Moja ocena: 
Kolor: - 6
Piana: - 7
Zapach: - 8
Smak: - 8
Etykieta: - 10
Warka: 28.02.2015

Ocena końcowa: 7,58/10

czwartek, 5 grudnia 2013

Pinta - Apetyt na Życie

Przedstawiam piwo PINTA Apetyt na Życie.



Zawartość ekstraktu: 13,1%.

Zawartość alkoholu: 5,0% obj.

Kolor: brudny bursztyn, bardzo mętny.

Zapach: intensywny, lekko słodkawy, drożdżowo-owocowy, głównie nutki banana, cytrusów oraz delikatne goździka.

Smak: treściwy, lekko kwaskowy, drożdżowy, w tle nuty owocowe, głównie bananowe i delikatne nutki goździkowe.

Piana: kremowa, wysoka, dość gęsta, szybko się rozrzedza, opada w wolnym tempie.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Na Jurze dla PINTA


Podsumowanie:

Drugim żytnim piwem ze stajni Pinty, które zdegustowałem to ichni Roggenbier o sympatycznej, dwuznacznej nazwie Apetyt na Życie. Dzięki tej fantastycznej nazwie ja sam nabrałem wielkiego apetytu na Apetyt na Życie. Piwo po przelaniu do szklanki ukazuje nam swoją bursztynowa barwę. Bursztyn ten jest taki przybrudzony. Piwo jest straszliwie mętne. Piana bardzo ładna i długo cieszy oko pijącego. Zapach w pierwszym momencie uderzająco przypomina inne piwo Pinty, czyli Koniec Świata. Naprawdę aromaty bardzo podobne. Kosztując to piwo, od początku rzuca nam się w ustach uczucie dużej gęstości tego piwa. Ma się wrażenie, że pijemy taką galaretkę podczas wstępnego etapu jej stężania się. Piwo jest lekko kwaskowe, wyraźnie drożdżowo-owocowe. Jest bardzo, ale to bardzo treściwe i bardzo dobrze pijalne. Butelka Apetytu na Życie oblepiona jest bardzo ładną, fikuśną etykietą. Kolory i nazwa, jak pisałem wyżej, świetnie dobrane. Klasa, jak w większości wypadków u Pinty. Słowem końca, bardzo dobry 'żytniak'. Piwo może nie wywołało u mnie efektu 'WOW!', ale na pewno jest bardzo dobrym rzemieślnikiem.

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 9
Zapach: - 8
Smak: - 8
Etykieta: - 10

Ocena końcowa: 8,39/10

Cena: 7,60 PLN [PEŁNA BUTELKA - Gdańsk-Chełm]