niedziela, 2 grudnia 2018

Z wizytą w browarze Bierhalle Manufaktura w Łodzi

Drugim przystankiem na moim łódzkim piwnym szlaku, był browar Bierhalle. Jeden z całej sieci, które to rozsiane są po różnych dużych miastach Polski. 


Łódzkie Bierhalle zostało otwarte w 2006 roku. Zlokalizowane jest w jednym z budynków kompleksu handlowego Manufaktura, przy ulicy Drewnowska 58. Tu chciałbym nadmienić, że cały kompleks robi bardzo, ale to bardzo pozytywne wrażenie. Kompleks budynków fabrycznych, odrestaurowanych, w których obecnie mieszczą się lokale handlowe, usługowe, rekreacyjne i gastronomiczne. Naprawdę, wszystko to wygląda majestatycznie, a z drugiej strony bardzo elegancko. Można rzec, że wśród wszystkich kolosów handlowych w Polsce, architektonicznie te wyróżnia się na plus. W takiej oto scenerii mieści się właśnie jeden z browarów Bierhalle. 

Browar otwarty jest siedem dni w tygodniu: poniedziałek - czwartek 12:00-23:00, piątek - sobota 12:00-00:00, niedziela 12:00-22:00.

Wnętrze browaru bardzo miłe, ciepłe i dla mnie osobiście, dość piwnym klimacie. Mi się podobało. Trochę kojarzące się z Bawarią, a to dzięki biało-błękitnym obrusom w romby, które to zdobią stoły w lokalu.




Po browarze oprowadził mnie, główny piwowar Bierhalle Manufaktura, a mianowicie Krzysztof Zawlik. Zaczęliśmy od warzelni, która mieści się tuż przy wejściu do browaru. Jest ona doskonale widoczna także z zewnątrz, dzięki czemu od razu nakierunkowuje piwosza do właściwego miejsca. Instalacja browarnicza w browarze jest produkcji niemieckiej i pochodzi z firmy Joh. Albrecht. Warzelnia ma wybicie dziesięciu hektolitrów i to, co ją wyróżnia, to fakt, że jest przezroczysta. Ściany kotła i kadzi obudowane są szkłem borokrzemowym, dzięki czemu, odwiedzający browar, mogą obserwować, co dzieje się podczas procesu warzenia piwa. 



Naprzeciwko warzelni, w takim półpodziemu, że tak to nazwę, mieści się pokój, w którym jest magazyn surowców, biuro piwowara oraz pomieszczenie gdzie mieszczą się zbiorniki fermentacyjne i leżakowe. Tych pierwszych jest cztery, a tanków leżakowych dwanaście. Każdy z nich o pojemności piętnastu hektolitrów. 




Danego dnia, na kranach Bierhalle Manufaktura, dostępne były trzy piwa: pils, pszeniczne i marcowe. Jak to zazwyczaj bywa, na początek zamówiłem zestaw degustacyjny, czyli trzy małe kufelki, każdy o pojemności 125 mililitrów. 



Będąc szczerym, pils mnie nie ujął, jakkolwiek pszeniczne i marcowe uważam, że były bardzo dobre. Dość powiedzieć, że po degustacji próbek, zamówiłem sobie jeszcze pół litra pszenicy. Jak zauważyłem, w browarze warzone są jeszcze inne piwa, takie jak: witbier, koźlak, podójny koźlak, pszeniczne ciemne i inne, jakkolwiek pojawiają się one nieregularnie, sezonowo. Na podłączenie czekał koźlak zimowy, na którego próbkę zapraszał mnie Krzysiek. Musze jednakże powiedzieć, że po wypiciu próbek i pszenicy, po prostu zapomniałem o o propozycji Krzyśka i niestety nie spróbowałem tego przysmaku.

W Bierhalle można także dobrze zjeść. Ja skosztowałem bardzo dobry żurek, który bardzo dobrze mi się skomponował z dużą dawką pszenicznego. 

Ogólnie rzec biorąc, moją wizytę w łódzkim Bierhalle, uważam za bardzo udaną. Miła atmosfera (min. pełno osób, które także przybyły do Łodzi na koncert metalowych potęg). dobre piwo, smakowite jedzenie, bardzo przyjemna obsługa. Przed długim pełnym gitarowego grania koncertem, wizyta w tym miejscu, pasuje jak ulał. Ja, po wizycie, czuję się bardzo ukontentowany.

Na koniec, jeszcze raz chciałbym podziękować Krzyśkowi za miłe przyjęcie, za wszelkie informacje i dobre piwo. Do zobaczenia ponownie na piwnym szlaku.


Na zdrowie!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza