Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vinyl Pub. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vinyl Pub. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 listopada 2021

Jubileusz 10-lecia Browarnika Tomka w Vinyl Pubie.

Dziesięć lat istnienie bloga Browarnik Tomek, minęło jak jeden dzień. Dokładnie, 28 września tego roku. Nigdy bym się nie spodziewał, że przygoda z blogiem, potrwa aż tyle lat. Do świętowania tego jubileuszu, przygotowywałem się trochę czasu. Pomysł warzenia kooperacyjnego z Browarem Kormoran, narodził się wczesną wiosną tego roku. Od razu wiedzieliśmy, że do projektu zaprosimy naszego przyjaciela Pawła Piłata z PolishHops. Tak oto, narodził się pomysł na piwo w stylu Doppelbock, ale z bardzo chmielowym sznytem. Z czasem w obchody jubileuszu zaangażował się także Browar Warmia i razem ustaliliśmy, że wrócimy do tego, co najlepsze i uwarzymy jubileuszową warkę, naszego pierwszego kooperacyjnego piwa, czyli imperialną India Pale Ale. Z oboma piwami, musieliśmy wyrobić się na koniec października, kiedy to, zaplanowana została premiera piwa w olsztyńskim piwnym lokalu Vinyl Pub. Tu zapytacie, a dlaczego, nie koniec września, tylko października. Wzięło się to z faktu, iż zbiory chmielu do Hoppy Doppelbocka, miały miejsce we wrześniu i potrzebny był czas na granulacje, na nachmielenie na zimno i wyleżakowanie piwa. No, ale przyszedł w końcu ten dzień i w Olsztynie, mogliśmy świętować 10 lat bloga i zrobić prapremierę obu, a właściwie trzech piw, bo Doppelbock pojawił się w dwóch wersjach. Ta druga to okraszona hibiskusem, autorska propozycja Browaru Kormoran. 
 

W ostatni piątek października, równo o 19:00, rozpoczęło się świętowanie. Tego dnia do Vinyla, przybyło bardzo wielu ludzi, a wśród nich moi najbliżsi, przyjaciele, ludzie związani z olsztyńskimi browarami, piwowarzy domowi z Warmii i Mazur, znajomi i wszyscy ci, którzy mieli ochotę poświętować i skosztować nowych piw. Tłum w lokalu, sprawił mi ogromną radość. Wszyscy ci ludzie, widząc, jakie piwa miały się lat tego wieczoru, wszyscy twierdzili, że będzie grubo. Wszystkie trzy piwa, miały 9 i więcej procent alkoholu. 

Zaczęło się od mojego krótkiego przemówienia, historii powstania bloga, jak i o kooperacji z browarami i samych piwach. A potem już tylko świetna zabawa, z przerwą na losowanie gadżetów związanych z jubileuszem. Spójrzcie sami, jak było.
 





 

 






 

 
 
 
 
 



 
Jak widać, na powyższych zdjęciach, świętowanie było zacne. Do tego, piwa uwarzone z Kormoranem i Warmią to, po prostu, petarda. Chmiel Zibi z PolishHops, który został użyty do chmielenia na zimno, zagrał świetnie, szczególnie jeśli chodzi o walory smakowe. Koniecznie musicie spróbowac. Wersja z hibiskusem, lekko kwaskowa, zgoła inna od tej chmielonej, ale równie smakowita. A Imperialna IPA, to klasyka klasyki. Słodowo-chmielowa, z wyraźną, ale nie męczącą goryczką. Polecam każdemu, każde z tych piw. Kormorany wjeżdżają właśnie do sklepów, a ipki można się napić obecnie bezpośrednio w browarze. 
 
Czekając na kolejny jubileusz (może piętnastolecia), chciałbym wszystkich zaangażowanym w obchody, serdecznie podziękować za to, że wyszły tak wspaniale. Browarom za cudowne kooperacje, ekipie Vinyla za genialne spotkanie jubileuszowe, najbliższym za pomoc w organizacji wydarzenia, wszystkim przyjaciołom za przybycie i prezenty oraz wszystkich tym, którzy tego dnia pojawili się na imprezie. Wasze zdrowie!

niedziela, 4 października 2020

Orange October, czyli prapremieraz październikowej Pinty Miesiąca w Vinyl Pub w Olsztynie

Olsztyn, pomimo dość sporych tradycji browarniczych, pięknej historii związanej z tą gałęzią przemysłu oraz faktu, że obecnie znajdują się, działają i dzielnie sobie radzą trzy browary, to nie jest to miejsce na piwnej mapie Polski, w którym odbywają się często i gęsto, piwne imprezy, podczas których króluje piwo rzemieślnicze, a właściwie każde piwo. Dość powiedzieć, że hasło 'piwna premiera" jest tu tak samo rzadkie, jak czterolistna koniczyna na łące. Dlatego też, gdy takowa nawiedza miasto nad Łyną, to cieszy się ona bardzo, ale to bardzo wielkim zainteresowaniem.

Tak samo było i w pierwszy piątek października, gdy swoją prapremierę miało nowe piwo z serii Pinta Miesiąca Browaru Pinta. Impreza związana z tym wydarzeniem, miała miejsce, w najlepszym piwnym lokalu w stolicy Warmii i mazur, czyli w Vinyl Pub. Tego dnia, wszystkie pięc kranów w lokalu, okupowanych było przez piwa z Pinty. Do tego, Olsztyn i Vinyl Pub odwiedzili Paweł Masłowski, główny piwowar i autor piwnych receptur browaru oraz Michał Koro, czyli guru handlu browaru, którzy swoimi nazwiskami sygnowali nowe piwo Pinty, a także przybliżali wszystkim gościom browar z Wieprza, jego historię, piwa i wiele innych ciekawostek związanych z Pintą. 

Jak widać, oprócz premierowego piwa, można było raczyć się klasyką w postaci Pierwszej Pomocy, powrotu po latach, czy Dobrym Wieczorem oraz dwie kooperacjami. Jak się dowiedziałem, Pinta przywiozła więcej piw, ale liczba kranów w Vinylu nie jest z gumy i musiały czekać na swoją kolej. W ciągu najbliższych dni, będą stopniowo podpinane.

Premiera piwa zaplanowana została na godzinę 18:00. Wkrótce przybyli tez Paweł i Michał oraz dość spora ekipa piwowarów domowych i zawodowych z Olsztyna i okolic, właścicieli najlepszych piwnych sklepów z Olsztyna, a także cała masa pozostałych gości. Chłopacy z Pinty byli mocno zaskoczeni, że o tak wczesnej porze, w knajpie jest pełno i właściwie nie ma już wolnych miejsc. No ale, przecież wszyscy Warmiacy wiedzą, że tak w Vinylu jest zawsze. 


Pośród pięciu piw na kranie, oczywiście jako pierwsze zamówiłem te premierowe, czyli Orange October, czyli Hazy West Coast IPA. Piwo bardzo rześkie, owocowe (pomarańczowe, cytrusowe, jak sama nazwa sugeruje), z wyraźną goryczką. Dość szybko znikające ze szkiełka. Bardzo dobra Pinta Miesiąca muszę przyznać. Polecam wszystkim, jeśli oczywiście w Vinylu jeszcze coś zostało Dodatkowo, smaku dodawały także rozmowy, wymiana doświadczeń i cała masa humoru, która przez cały wieczór przelewała się w całym lokalu. Do tego Ramones i wiele innej super muzy z czarnych płyt. 

Pinta Miesiąca super, jakkolwiek, dla mnie, piwem tego wieczór było to, które wróciło do menu Pinty po długim czasie, czyli Dobry Wieczór. Wspaniały, aksamitny, super aromatycznie i smakowo piwo. Petarda! Nigdy jakoś mnie to piwo nigdy nie czarowało, ale w ostatni piątek oczarowało mnie co najmniej trzy razy (tak mi się wydaje). Także polecam i to bardzo, dla wszystkich ciemnomaniaków.





Spotkanie z ekipą Pinty, jak i premierowe piwo i nie tylko one, spełniło oczekiwania olsztynian. Zabawa trwała do późnych godzin nocnych (już sobotnich). Piwo lało się strumieniami i co ciekawe, z zasłyszanych rozmów, dowiedziałem się, że na ponowne spotkanie z Pintą i ich piwami, nie trzeba będzie czekać kolejnych czterech lat (ostatnio ekipa Pinty i ich premiera piwa była w Vinylu ... w grudniu 2016). Na wiosnę, piwni maniacy z Warmii, będą mieli okazje ponownie cieszyć się piwami Pinty w ogromnych ilościach, ale szczegóły poznacie w najbliższych miesiącach. Na razie cichosza. 

Z tej strony, chciałbym podziękować ekipom Pinty i Vinyl Pub, za genialną imprezę premierową. Taki wydarzeń w naszym mieście brakuje, ale wierze, że dzięki Wam będzie ich stopniowo więcej, czego wszystkim miejscowym miłośnikom piwa życzę serdecznie. Wasze zdrowie!

sobota, 15 lutego 2020

Vinyl Pub w Olsztynie - nowe otwarcie

Tak się złożyło, że w tym samym czasie, kiedy trwał remont gdańskiej Pułapki, najlepszy olsztyński pub, także przechodził małą metamorfozę. Najbardziej widoczną i najważniejszą zmianą, jaka zaszła w lokalu, to nowy bar, nowe krany, których obecnie jest więcej. Można powiedzieć, że oferowanie wzrosło o 25%, gdyż przybył jeden kran i obecnie jest ich pięć, a wszystko wygląda bardzo schludnie. Wcześniej każdy kran był z innej mańki, a teraz wszystko w jednym stylu. Ładnie.




Piwa podpięte pod każdy z kranów, mają różną temperaturę. Jarek i Rafał (właściciele Vinyl Pubu), zdecydowali się na to rozwiązanie, po to, by w zależności od ekstraktu, piwa były lane w odpowiednich temperaturach. Na jednym z kranów zawsze będzie czeska klasyka (obecnie Holba Pils) oraz piwa z olsztyńskiego Browaru Ukiel (przyjacielska umowa między podmiotami). Pozostałe trzy rotacyjnie. 


 
Większa liczba kranów, a także więcej przestrzeni za nim, pozwoli, już w niedalekiej przyszłości, robić w lokalu mini kranoprzejęcia (pierwsze rozmowy już się toczą) oraz inne tematyczne imprezy, o szczegółach których, ekipa Vinyl Pubu będzie informować na bieżąco. Ja sam, także planuję jedne ciekawe wydarzenie w tym roku, ale na razie cicho sza.


Oprócz baru, odświeżono także nieco wnętrze lokalu, choć zmiany nie są widoczne na pierwszy rzut oka. 

Jeśli chcielibyście sami sprawdzić, jak obecnie prezentuje się nowy bar i jak smakuje piwo lane z nowych kranów, to czym prędzej planujcie wizytę na olsztyńskiej starówce, przy Piastowskiej 4A. Wasze zdrowie!

poniedziałek, 25 czerwca 2018

Olsztyńska premiera Mazurskiego Witbiera w Vinyl Pubie

Nastąpiła w końcu, ta długo wyczekiwana chwila i nowe kooperacyjne piwo, uwarzone razem z Mazurskim Browarem, ujrzało w końcu światło dzienne. Jako, że termin premiery piwa wyznaczyliśmy dość dokładnie, czyli na początek lata, więc w ostatni piątek piwo pojawiło się w olsztyńskim Vinyl Pubie, gdzie miało swoją oficjalną premierę. 




Premiera zaplanowana była na godzinę 19:00. Dwie godziny wcześniej, w tym samym miejscu, spotkali się piwowarzy domowi z warmińsko-mazurskiego oddziału Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych, dzięki czemu ja sam także zjawiłem się na długo przed premierą, by omówić dla nas ważne sprawy, głównie związane z lokalnymi piwnymi wydarzeniami, które będą się odbywały w trakcie obecnego lata. Była także możliwość skosztowania domowych piw, przyniesionych przez piwowarów. 


Na spotkanie ze mną oraz Mazurskim Witbierem, zaprosiłem dość sporą rzesze ludzi lubiących piwo, zarówno z rodziny, jaki i przyjaciół i znajomych. Nie wszyscy dali radę dotrzeć do Vinyla, jakkolwiek i tak frekwencja, nie tylko wśród znajomych, bardzo mnie zaskoczyła. Oczywiście na plus. 

W momencie wybicia godziny 19:00, wszedłem za bar, gdzie przedstawiając się, opowiedziałem o kooperacji z Mazurskim Browarem. Przedstawiłem kilka faktów na temat pomysłu wspólnego warzenia, wyboru stylu piwa, daty i miejsca premiery, a także jak dobieraliśmy składniki piwa. Omówiłem także zawartość zestawów kolekcjonerskich oraz jak można je zdobyć i zaprosiłem wszystkich do wspólnej degustacji, która chwile po moim wystąpieniu się rozpoczęła.




Chwilę po tym fakcie, poszło już w z górki. Mazurskim Witbierem raczyli się wszyscy ci, którzy przyszli tego dnia do Vinyla. Piwo lało się litrami. W trakcie degustacji, sporo osób podchodziło do mnie, pytało się moją pasję do piwa, o moje piwne podróże oraz oczywiście o moja ostatnią kooperacje. Rozmawialiśmy także o samym piwie, czy jesteśmy (ja i Mazurski Browar) z niego zadowoleni oraz to, jak odbierają go zebrani. Większość opinii było bardzo pozytywnych. Do tego niesamowita dawka dobrego humoru oraz genialnej rock'owej muzyki. Z winyli (z tego właśnie Vinyl Pub słynie chyba najbardziej) można było posłuchać The Ramones! Takie klimaty bardzo lubimy.











By nie być gołosłownym w temacie zasmakowania piwa, to od momentu 'odszpuntowania' kranu, że tak to ujmę, czyli od 19:00, do około 23:00, czyli momentu opuszczenia Vinyla przeze mnie, opróżnionych zostało dwie i pół beczki piwa, co jak na Olsztyn, to naprawdę bardzo dobry wynik. Ekipa pubu, sama była zaskoczona tym faktem. Mnie to ucieszyło także bardzo mocno. 

Jak widać zatem, premiera Mazurskiego Witbiera udała się i to nad wyraz. Zapytacie czemu tak wcześnie opuściłem lokal, ano dlatego, że trzeba było nabrać sił na następny dzień, na trójmiejską premierę naszego kooperacyjnego piwa, ale o tym, to już podczas następnego wpisu na blogu! 

Dziękuję serdecznie całej ekipie Vinyl Pubu za organizację spotkania i sprawne lanie piwa, dobrą atmosferę i świetną muzykę, dla piwowarów domowych za świetną oprawę piwowarsko-domową, dla rodziny, moich najbliższych, przyjaciół i jeszcze jednej ważnej osoby za wsparcie i dobrego ducha. Dzięki wam ta premiera nabrała niesamowitych rumieńców. Dziękuję także wszystkim pozostałym przybyłym tego dnia na tę niesamowitą imprezę i mam nadzieję, że nasze piwo nie zawiodło waszych oczekiwań.

Wasze zdrowie!