środa, 22 marca 2017

Woda + chmiel - czy to ma sens?

Ostatnimi czasy, na naszym rynku napojów orzeźwiających, pojawiają się - może nie jak grzyby po deszczu - ale ostatnio dość często orzeźwiające wody - bezalkoholowe - których głównym dodatkiem jest, nie co innego, jak chmiel. Ale najciekawsze w tym wszystkim jest to, że produkcją tychże wód zajęły się browary. Tak, tak, browary, a nie firmy zaopatrujące, nasz i inne rynki, w wodę. Zresztą, na pomysł wody z chmielem, wpadły nie tylko browary w Polsce, ale także i w innych krajach, między innymi u naszych południowych sąsiadów.

Postanowiłem sprawdzić, czy woda z dodatkiem chmielu ma sens i jakie niesie ze sobą doznania. Na warsztat wziąłem sześć wód. 5 z nich wyprodukowały polskie browary, a jedna pochodzi z Czech. Polskę reprezentowały takie wodne smakołyki: dwie wersje Hopiniady z Browaru Jana, dwie Nuty Chmielu od Jana Olbrachta Rzemieślniczego, Nachmielona z Browaru Nepomucen oraz czeska Chmielonada z Browaru Kynszperk.



Każda z powyższych wód niby podobna, a jak bardzo wszystkie (no, większość) różnią się od siebie. Zacznę od Nachmielonej z Browaru Nepomucen, gdyż ona była tą pierwszą, która pojawiła się na polskim rynku.


Nachmielona to po prostu gazowana woda mineralna z dodatkiem tylko i wyłącznie amerykańskiego chmielu. Bez dodatku cukru i sztucznych aromatów. Wartość energetyczna tego napoju to 0,0 kalorii. Woda o dość intensywnym aromacie amerykańskich chmieli (niestety brak w składzie podanych których), w którym główne skrzypce grają nuty żywiczne, sosnowe i cytrusowe. W smaku, także nuty chmielowe (bo jakież by inne) grają główną rolę. Woda jest nagazowana na średnim poziomie. Ktoś kiedyś powiedział, że to takie 'piwo dla ubogich', a dla mnie? Dla mnie superancka, prosta chmielowa woda. Wspaniale orzeźwiająca i dostarczająca niesamowitych wrażeń aromatycznych i smakowych od amerykańskich chmieli.

Nachmielona ma jeszcze jedną bardzo ważną zaletę. Na szkoleniach piwnych, pokazuje dobitnie, co może powstać z chmielu i wody i jak bardzo otwiera ten fakt oczy tym, dla których do tego momentu piwo robiło się z chmielu. Naprawdę to działa :)


Jakąś dłuższą chwilę po debiucie Nachmielonej, na rynek wkroczył Browar Jana ze swoimi Hopiniadami.


Hopiniady, to w zamyśle ich twórców lemoniady z dodatkiem chmielu. Pierwsza Hopiniada to gazowany napój na bazie wody, soku z cytryny, z dodatkiem mięty, chmielu oraz brązowego cukru. Jakże inny skład, w porównaniu do Nachmielonej, bardziej złożony i gwarantujący po pierwsze doznania słodkie, a po drugie, przyjemny miszmasz aromatów i smaków. I tak jest w rzeczywistości. Napój jest słodki, ale nie przesadzony. Nie ma tu mowy o czymś w stylu Sprite, czy 7Up. Jest delikatnie słodki, z bogatym aromatem cytryn, mięty i chmielu. Pachnie wybornie i równie zacnie smakuje. Podczas premiery tejże na Poznańskich Targach Piwnych, wypiłem w ciągu dwóch godzin, chyba z 5 szklanek tego orzeźwiającego i smacznego napoju.

Jakiś czas potem, na rynek weszła Hopiniada, która w składzie oprócz wody i chmielu, zawierała także pomarańczę, kolendrę i pieprz. Powiem szczerze, że z początku sam pomyślałem, że to trochę taki 'wodny witbier'. W sumie, nie pomyliłem się. Sporo nut aromatycznych kojarzących się z witbierem można się tu doszukać. Poza tym, znowu jest rześko, delikatnie słodko, chmielowo i po prostu smacznie. Można pić litrami. Ciężko mi powiedzieć, która Hopiniada bardziej mi przypadła do gustu? Hmm, chyba jednak ta pierwsza, gdyż ja strasznie uwielbiam miętę, a aromaty tejże właśnie, w tej inauguracyjnej, robią robotę, jak to się mówi.

Kilka dni temu, swoje wody chmielowe, obie o nazwie Nuta Chmielu, wypuścił także Browar Jan Olbracht Rzemieślniczy. 


Pierwsza z nich, to Nuta Chmielu Klasyczna, czyli podobnie jak Nachmielona, woda wzbogacona tylko chmielem, niestety także nie podano jakim. Woda, która pod względem aromatu bardzo mocno przypomina Nachmieloną właśnie, jednak jest delikatniejsza, subtelniejsza i mniej esencjonalna. Nie znaczy to jednak, że chmielu w ogóle nie czuć. Czuć, czuć, ale mniej intensywnie. W smaku, także skromniejsze nieco doznania, przez co woda wydaje się być nieco ... wodnista. Wiem, brzmi to bezsensownie, a wręcz idiotycznie, jakkolwiek dla mnie, w tej wodzie brakuje ... kopa chmielu, że ujmę to w ten sposób.

Druga Nuta Chmielu, to woda z chmielem wzbogacona dodatkiem cukru i świeżego ogórka. I właśnie ogórek, gra w tym orzeźwiającym napoju główne skrzypce. Pachnie ogórkowo, delikatnie słodko i takie też jest w smaku. Byłem mocno sceptyczny, do ogórka w wodzie, jakkolwiek to połączenie i ta subtelna nuta słodyczy, sprawdza się rewelacyjnie, co powoduje, że Nuta Chmielu ze świeżym ogórkiem, jest napojem bardzo ciekawym, orzeźwiającym i po prostu smakowitym

Na koniec, nowinka z Czech, czyli Chmelonada. 


To gazowana woda z dodatkiem chmielu, goździków, rumianku i innych czternastu ziół oraz cukru. Hmm, nie wiem, co mam o tym wynalazku napisać, gdyż go niestety nie dopiłem. Ale zacznijmy od początku. Już po otwarciu, dochodzi do naszych nozdrzy, słodki, mocno ziołowy aromat napoju. Woda ta pachnie jak ... Becherovka, naprawdę! Zapach jest ciężki. Przez zioła trudno się przebić chmielowi i ja osobiście, go nie wyczułem. W smaku, hmm, niestety, ale cholernie słodkie. Technolodzy z Coca-Coli, mogliby brać nauki u Czechów. Do tego, mocne doznania ziołowe, spowodowały, że niestety, po kilku łykach dałem sobie spokój i pomimo faktu iż piw nie wylewam do zlewu, to Chmelonadę wylałem.

Czy zatem woda z chmielem na rózne sposoby ma sens? Oczywiście, że ma. Cztery z powyższych mnie zachwyciły, czyli Nachmielona, obie Hopiniady i Nuta Chmielu z ogórkiem. Te cztery trunki pije się fantastycznie. Każdy z nich jest inny. Daje inne doznania, inaczej orzeźwia i inaczej cieszy, jakkolwiek każdy mocno smakuje. I oto chodzi. Ja wiem jedno, te cztery pozycje, na pewno często będą gościły w moim menu, zastępując poczciwą zwykła, lekko gazowaną wodę mineralną. Pewnie wkrótce, kolejne browary wpadną na pomysł wypuszczenia własnej wody i będzie to oczywiście ich oryginalny pomysł, o którym myśleli od lat (wybaczcie, ale musiałem wbić tę szpilkę). Czekam też na reakcję rynkową producentów wód mineralnych, gdyż wierze, że i oni sledzą rynek, przygladają się poczynaniom małych browarów i pewnie wkrótce zobaczymy na pólkach sklepowych Cisowiankę lub Piwniczankę z dodatkiem chmielu Lubelskiego, czy Citry.

Na koniec wpadł mi do głowy taki autorski wierszyk:

Pijcie wodę, z chmielem pijcie,
Bawcie się dobrze, długo żyjcie.
Chmiel i woda, samo zdrowie,
Każdy beergeek wam to powie.
Jak nie powie, straci brodę,
Zacznie pić z chmielem wodę.

2 komentarze:

  1. Czy artykuł był pisany przez te słynne amerykańskie boty?
    „% z nich wyprodukowały polskie browary, a jedna pochodzi z Czech”, „Każda z powyższych wód, a jak bardzo wszystkie (no, większość) różniące się od siebie”, „[…]ona była tą pierwszą, które pojawiła się[…]”.
    Czy te wody są trunkami? Czyżby chmiel truł? ;)

    Może przed publikacją warto przeczytać czy zdania mają jakiś sens.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Artykuł był pisany, tym razem, przez senegalskiego bota, który dziękuje za zwrócenie uwagi na błędy.

      Usuń