Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warmia i Mazury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warmia i Mazury. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 maja 2021

Z wizytą w Browarze Mikołajki w Starych Sadach

Niecały miesiąc temu, swój żywot rozpoczął, kolejny, dziesiąty już browar w województwie warmińsko-mazurskim.Tym nowym piwowarskim przybytkiem jest Browar Mikołajki, zlokalizowany we wsi Stare Sady nad pięknym, rynnowym jeziorem Tałty, tuż niedaleko Mikołajek. Browar mieści się na wielkiej działce, tuż przy Gościńcu Hetman, którego właściciele chcąc zwiększyć atrakcyjność swojego miejsca wypoczynkowego oraz realizując marzenia piwowarskie, postanowili wybudować browar. 

Początkowo, nie tak  łatwo było umówić się i dotrzeć do Starych Sadów, jakkolwiek, wynalazek taki jak telefon czyni cuda i udało się umówić na pasujący dla wszystkich termin.   

W dniu wizyty, warmińsko-mazurska pogoda uraczyła nas pięknym słońcem, dlatego też humory przed podróżą, w jej trakcie i już na miejscu, dopisywały. By dojechać do Browaru Mikołajki, jadąc od strony nieodległego Mrągowa, skręcamy w lewo, tuż przed wjazdem do samych Mikołajek. Po prawej stronie mijamy olbrzymi konglomerat hotelowy Gołębiewskiego, który przy naszym miejscu docelowym, wygląda niczym Goliat przy Dawidzie. Dalej mijamy pagórkowate pola i docieramy, w sumie do niewielkiej, ale bardzo długiej wsi Stare Sady, gdzie docieramy do celu naszej podróży. Z szosy zjeżdżamy w lewo do otwartych bram Gościńca Hetman, po prawej racząc się wodami Jeziora Tałty i stanicą wodną, przynależną do gościńca. Mijając zabudowania gościńca jedziemy dalej i docieramy do nowego, parterowego budynku, który właśnie jest najnowszym warmińsko-mazurskim browarem.

Budynek z zewnątrz wygląda na mały, w którym mieści się zapewne mikroskopijny browar, jakkolwiek ogrom wnętrz zaskakuje. Przekraczając wrota browaru, naszym oczom ukazuje się maszyna rozlewnicza, kartony z gotowym do sprzedaży piwem oraz dwunaczyniowa warzelnia, umiejscowiona w rogu po prawej stronie. 

 

 
 

Sprzęt do warzenia piwa, dostarczyła czeska firma Destila. Warzelnia ma wybicie 10 hektolitrów. Zbiorniki fermentacyjno-leżakowe, których w browarze, obecnie, jest 9, mają objętość 20 hektolitrów, co jasno nam tłumaczy, że by zapełnić takowy, potrzebne są dwa warzenia. Browar wyposażony jest także w cztery zbiorniki leżakowe, dwa w leżakowni i dwa w magazynie. Pomieszczenie leżakowni jest bardzo duże, co pozwala browarnikom Browaru Mikołajki spokojnie spoglądać w przyszłość, jeśli chodzi o ewentualne powiększenie mocy przerobowych. 



W browarze, w pomieszczeniu tuż za warzelnią, znajduje się także magazyn słodu. Słód dostarcza czeska firma Raven Trading. Chmiel natomiast kilku dostawców, wśród których prym wiedzie cesarstwo polskiego chmielu, czyli firma PolishHops. 
 

Browar Mikołajki to rodzinna firma i za wszystkie działania związane z produkcją piwa (warzenie, marketing, sprzedaż, itp.) odpowiedzialne jest rodzeństwo: Michał (główny piwowar i autor receptur), Anna, Ryszard, wspomagani dodatkowo w działaniach przez swoją mamę Alinę. 

Pierwszymi piwami, które zostały uwarzone w Starych Sadach są: Mikołajski Lager (pils), Marcowe Mamry (marcowe), Źdźbło Kłobuka (Wheat IPA), Stynkowy Ogier (APA) oraz Zemsta Raszpli (NE IPA). Szóste  jest w trakcie przygotowywania. 


Nazwy piw, jak i same ich opisy, mocno odnoszą się do legend mazurskich. Właściciele bardzo mocno chcą przybliżyć je swoim klientom i wszystkim tym, którzy odwiedzają Mazury. Co trzeba odnotować, etykiety mikołajskich piw, to klasa światowa. Ich jakość i faktura, po prostu wymiata. Tu trzeba zaznaczyć, że ich autorem jest osoba, która między innymi projektuje szatę graficzną, dla wielu polskich browarów koncernowych. Browar Mikołajki zaczął z wysokiego C i uraczył swoich klientów także firmowym kapslem, co w przypadku tak małych browarów, na początku ich działalności, jest czymś bardzo rzadko spotykanym. 
 

No, ale my tu gadu gadu o etykietach i kapslach, ale tak naprawdę, jak się te piwa prezentują pod względem cech aromatyczno-smakowych. W trakcie wizyty w Starych Sadach, dane mi było skosztować trzech piwa browaru. Na pierwszy ogień poszedł Mikołajski Lager, który wbrew swojej nazwie, nie jest zwykłym lagerem, ale rasowym pilsem i to takim w czeskim stylu. Piękny pod względem aromatycznym i bardzo smaczny. Coś dla osób z kręgu "team goryczka". Naprawdę, dość mocno nachmielone piwo, co bardzo się chwali. 
 

Kolejnym piwem było Źdźbło Kłobuka, czyli Wheat IPA, które również okazało się bardzo dobrym, smakowitym, mocno sesyjnym wywarem, które jednakże też, dla mnie samego, bardziej charakterem przypominało mi piwa spod znaku West Coast IPA. Na sam koniec miałem okazje skosztowania Stynkowego Ogiera (ehh, stynki ... uwielbiam te przepyszne rybki), który okazał się piwem dobrym, jednakże z dużym potencjałem na bycie piwem bardzo dobrym, o co mają już niedługo zadbać właściciele browaru. Po powrocie do domu, skosztowałem także Marcowe mamry, który także okazały się bardzo dobrym przedstawicielem gatunku. 

Piwny start Browaru Mikołajki, można zatem uznać za udany. Oprócz możliwości skosztowania piwa przy kominie, czyli w Gościńcu Hetman, browar rozpoczął ekspansję sprzedażową w Mikołajkach, a dalszej perspektywie, chciałby także dość mocno być obecny na obszarze całych Mazur i w ogóle województwa. 

Konkludując, wizyta w Browarze Mikołajki bardzo udana. Na miejscu panuje pozytywna energia, tworzona przez bardzo pozytywnych ludzi z pasją. Wierzę, że tego lata, będzie mi dane spędzić ze dwa-trzy dni nad Tałtami, dzięki czemu, będzie mi ponownie dane raczyć się piwami rodem ze Starych Sadów. Sam życzę, by browar rósł w siłę i udowadniał, że Mazury to nie tylko piękne jeziora, pola, łąki i lasy, ale także wspaniałe piwo. Wszystkim przebywającym w okolicach Mikołajek, polecam wstąpić choć na chwilę do Starych Sadów, do Hetmana, na kufel dobrego piwa. Wasze zdrowie!

czwartek, 4 stycznia 2018

Rok 2017 - ach co to był za rok :-)

Kilkadziesiąt godzin temu pożegnaliśmy rok 2017 i możemy zacząć cieszyć się rokiem 2018 i czekać na wszystko co nam ze sobą przyniesie. Przed nami, na pewno, nowe browary, nowe piwa, nowe style, smaki, nowe kooperacje, a także interesujące imprezy piwne, ciekawe piwne podróże oraz inne intrygujące sytuacje związane z naszym ulubionym trunkiem. Z pewnością także, nie zabraknie piwnych klap, piwnego snobizmu i wielu innych rzeczy, o których obecnie się mówi i słyszy, a które mimo tworzenia się ciekawego rynku piwa, powodują, że czasami zastanawiam się, czy to wszystko rozwija się we właściwym kierunku. 

No, ale zanim to wszystko przeżyjemy, to warto na chwilę się zatrzymać i powspominać ten rok, który właśnie minął. Dla mnie, był to rok nad wyraz fantastyczny i to nie tylko pod względem piwnym. Przez ostatnich 365 dni, udało mi się poznać kolejnych wile osób związanych z piwem. 

W poszukiwaniu dobrego piwa, 31 wsiadałem na pokład samolotu i w sumie, ponad dwa razy okrążyłem nasza matkę Ziemię. Zwiedziłem całkiem sporo  browarów, tu w Polsce (6) i na Świecie, z czego w Estonii jeden, Finlandii pięć, na Litwie trzy, w Niemczech, w Nowej Zelandii osiem, dwa w USA i po jednym w Szwajcarii oraz ... na Tonga.


Co ciekawe, w ubiegłym roku, odwiedziłem tylko dwa piwne festiwale, którymi były Olsztyński Festiwal Piw Rzemieślniczych w Olsztynie i Browariada w Ostródzie. Poza tym, mam tez sympatyczne wspomnienia ze Święta Warmińskiego Piwowara w podolsztyńskich Dywitach. 

 
Następnie, wspólnie z ekipą Browaru Warmia uwarzyłem nasze wspólne piwo, które w przyszłym miesiącu pojawi się na rynku. O szczegółach dowiecie się już wkrótce. Myślę, że nie będziecie zawiedzeni. Mogę odkryć kolejne karty i przekazać wam informację, że będzie można napić się go z kranu, na pewno, w Olsztynie i Trójmieście i prawdopodobnie w ... Pluskach. 

Ponadto przeprowadziłem wiele prezentacji związanych z piwną kulturą i sztuką degustacji, dzięki czemu odwiedziłem kilka ciekawych miejsc w naszym pięknym kraju i miałem okazję przedstawić piwo w najjaśniejszym świetle tym, którzy do tej pory z piwem nie byli zbyt mocno za pan brat. Dzięki tymże spotkaniom, miałem także szczęście znaleźć się w kadrze, niezbyt lubianego, automatycznego fotografa, którego czasami można spotkać przy naszych drogach.

Nieźle owocowała także przyjacielsko-robocza współpraca, na bardzo różnych płaszczyznach, z olsztyńskimi browarami, a także możliwość wprowadzenia na właściwe tory, jednego w gdańskich piwnych lokali, co było dla mnie bardzo sympatyczną przygodą, jak i dość sporą nauką.

Wróciłem również do bardziej regularnego pisania, tu na blogu. Mogę się pochwalić, że napisałem ponad trzy razy więcej wpisów, niż w roku 2016, co przy natłoku zeszłorocznych zajęć i obowiązków, uważam, za niezły wyczyn. Wierzę, że w tym roku, będzie tych wpisów jeszcze więcej. Co ciekawe, trzy z napisanych w 2017 roku postów, znalazły się w dziesiątce, najchętniej odwiedzanych i czytanych postów w historii bloga. WOW!

Aha, wstąpiłem, ku uciesze moim znajomych piwowarów domowych rodem z Warmii i Mazur, także do Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych (PSPD). Trochę mnie to samego zaskoczyło, ale chyba taka była kolej rzeczy. Prawda BroWarmiacy? 

Pod koniec roku, udzieliłem także wywiadu dla gazety, co było przyjemnym zwieńczeniem roku, pomimo pytań i treści, które w nim się znalazły? Dlaczego tak piszę, gdyż o piwie, mógłbym opowiadać godzinami i tak naprawdę, chciałbym przekazać / przekazywać znacznie więcej informacji.   

Dodatkowo, wypiłem także sporo polskiego i trochę zagranicznego piwa. Prowadząc swój własny dziennik piwny (tylko polskie piwa), mogę teraz podzielić się z Wami, co ciekawszymi danymi. Oto i one poniżej.

W sumie skosztowałem 687 degustacji, co łącznie dało 258,36 wypitych litrów. Z liczby 685 podejść do piwa, 379 (55,17%) były to degustacje piw, które pojawiły się na rynku przed 2017 rokiem, a 307 (44,83%) to premierowe. Z tego, na piwa niepremierowe przypadło 159,96 litów (59,59%), a na nowości 104,40 litrów (40,41%).
 
W moim i nie tylko szkle, znalazło się miejsce dla piw z 92 browarów, stacjonarnych i kontraktowych. Te browary, uraczyły mnie w sumie 371 różnymi piwami. W tej liczbie, 16 pozycji, były to piwa kooperacyjne.

Poniżej czołowa 10 browarów, pod względem liczby podejść do warzonych przez nie piw:
1. Browar Kormoran - 121 degustacji (D) - 18 różnych piw (RP) - 52,35 litrów (L),
2. Browar Pinta - 61 (D) - 36 (RP) - 24,16 (L),
3. AleBrowar - 48 (D) - 26 (RP) - 15,73 (L),
4. Browar Warmia - 30 (D) - 13 (RP) - 7,07 (L) - tu statystyki nieco zakłamane, ze względu, na brak zapisków z degustacji, które miały miejsce w trakcie moich wizyt u chłopaków na leżakowni. Ehh ...,
5. Browar Gościszewo - 23 (D) - 10 (RP) - 9,12 (L),
6. Mazurski Browar - 22 (D) - 7 (RP) - 6,05 (L),
7. Browar Ukiel - 22 (D) - 5 (RP) - 4,72 (L),
8. Browar Nepomucen - 19 (D) - 8 (RP) - 6,85 (L),
9. Browar Kingpin - 18 (D) - 14 (RP) - 5,91 (L), 
10. Browar Jana - 17 (D) - 14 (RP) - 7,07 (L).

Tak, natomiast, wygląda czołowa 'dziesiątka' najczęściej degustowanych, czyli moich ulubionych piw:
1. Browar Kormoran - 1 na 100 - 38 (D) - 18,60 (L),
2. Browar Kormoran - Podróże Kormorana - Witbier - 13 (D) - 6,50 (L),
3. Browar Kormoran - Warmińskie Rewolucje - 13 (D) - 5,90 (L),
4. Browar Pinta - Atak Chmielu - 11 (D) - 4,80 (L),
5. Browar Nepomucen - Forest IPA - 11 (D) - 3,80 (L),
6. Browar Ukiel - West Coast IPA - 10 (D) - 2,15 (L),
7. Browar Kormoran - Podróże Kormorana - American IPA - 9 (D) - 4,05 (L),
8. Browar Żywiec - Żywiec Premium - 8 (D) - 3,49 (L) - tak też czasami bywa,
9. AleBrowar - Lady Blanche - 8 (D) - 2,05 (L),
10. Browar Warmia - Pils - 8 (D) - 2,02 (L).

Na rynku, pojawiło się - ponownie - bardzo dużo nowych piw, z których, jak pisałem wyżej, ja sam zasmakowałem 307. Największe wrażenie na mnie zrobiły, takie jak (alfabetycznie browary): Not So Scary (AleBrowar), Saison na Madagaskar (Amber), Porter Podbity Śliwką (Jabłonowo - Manufaktura Piwna), Imperial Geezer (Kingpin), Barlow Sorbus i Kormoran Ciemny z kosodrzewiną (Kormoran), Forest IPA (Nepomucen), Viva Śliwa (Nepomucen/{Pinta), Express IPA i Wesołych Świąt 2017 (Pinta), Piwo Festiwalowe 28 (Piwoteka), Gerda (Spółdzielczy), West Coast IPA (Ukiel), Mokra Szyszka (Warmia) i wiele innych, których musiałbym tu wymienić bardzo sporo.

Cieszy mnie bardzo fakt, że coraz więcej mogę pić piwa rodem z Warmii i Mazur. Raduje mnie fakt super debiutów browarów Ukiel z Olsztyna i Kadyk z Działdowa, a także rozwój Mazurskiego Browaru z Ełku oraz wzrost oferty i formy Browaru Warmia, no i oczywiście ugruntowanie mocnej pozycji na polskim rynku piwnym Browaru Kormoran. Rodem z Olsztyna i Warmii są jeszcze pomysłodawcy i piwowarzy Browaru Stara Szkoła, który swoją siedzibę ma na Podlasiu oraz kontraktowy Dziki Kocur. Zaczyna się tu nieźle dziać i cieszę się, że od czasu, do czasu, mam w tym swój udział.

Dość o mnie! Z początkiem nowego roku, chciałbym wszystkim zaangażowanych w warzenie, dystrybucję i szerzenie kultury piwa, a także wszystkim tym, którzy uwielbiają piwo (jakiekolwiek), życzyć, by w tym roku, w waszym szkle nie zabrakło dobrego piwa i byśmy wszyscy razem cieszyli się z kolejnego roku, w którym polska branża piwna, będzie się dynamicznie rozwijać. Najlepszego moi drodzy!.