Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helsinki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helsinki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 grudnia 2017

Z wizytą w browarze Bruuveri Panimoravintola w Helsinkach

Ostatnim przystankiem na szlaku moich browarnych peregrynacji po Helsinkach był Bruuveri Panimoravintola. 



Browar zlokalizowany jest przy ulicy Fredrikinkatu 63 i jest czynny w poniższych godzinach: poniedziałek-wtorek 11:00-01:00, od środy do soboty od 11:00 do 02:00, a w niedzielę od 12:00 do północy. Sam brewpub mieści się w piwnicach centrum handlowego.

Wystój lokalu całkiem przyjemny. Dużo drewna i dość wygodne ławy do siedzenia.




Podchodzę do baru i tu zaczynają się niemiłe niespodzianki. Pierwsza jest taka, że nie ma zgody na zwiedzenie browaru, ani na rozmowę z piwowarem. Powiedziano mi (niezbyt sympatycznym tonem), że mogę sobie strzelić fotkę przez szybę, co też, niestety, uczyniłem.



Jak widać, instalacja mówi nam, że jest to prawdziwy mikrobrowar. I nie ma w tym przesady, gdyż na barze, dowiadujemy się, że piw browaru dostępnych jest ... tylko jedno. Tragedia jednym słowem
  



Jak widać, na powyższym obrazku, nie ma ani słowa o stylu. Jedyne, co się dowiedziałem od barmana, to to, że jest to jasne ale. Tyle i aż tyle. Co do wrażeń degustacyjnych, to wybaczcie, ale przemilczę. Poza tym na kranach, piwa z innych fińskich browarów, z których skosztowałem jeszcze czeskiego pilsa Marsalkka III. Całkiem  dobry był to pils.

Gdy potem rozmawiałem z piwowarem browaru Stadin Panimo, to dowiedziałem się, dlaczego tak słabo dzieje się w Bruuveri Panimoravintola. Otóż, browar, który kiedyś warzył więcej niż jedno piwo, który zdobywał medale na konkursach w Finlandii i poza granicami kraju, którego piwo było bardzo dobre, a atmosfera w browarze była prześwietna, został niedawno wykupiony przez ... koncern, dzięki czemu na kranach zawsze jest tylko jedno piwo, a reszta mocy warzelnych browaru, wykorzystywana jest przez koncern do warzenia eksperymentalnych warek na potrzeby przyszłych nowości wypuszczanych na rynek. 

Ale, żeby nie było tylko narzekań, to w tym brewpubie, można podobno doskonale zjeść, jakkolwiek, ani piwo, ani atmosfera w środku, nie zachęciły mnie do skosztowania smakołyków z menu. 

Konkludując, miejsce to bardzo mnie zawiodło, a byłem pełen nadziei, czytając wcześniejsze opinie na temat tego browaru. Piwo słabe, obsługa niesympatyczna, atmosfera w środku dość drętwa. Nie zachęcam do wizyty, no chyba że celem zaliczenia kolejnego browaru. Byłem, zobaczyłem i właściwie już zapomniałem. Tyle ode mnie!

czwartek, 7 grudnia 2017

Z wizytą w browarze Il Birrificio w Helsinkach

Po ostatnich, bardzo ciekawych, wydarzeniach w Olsztynie, przyszedł najwyższy czas, by uzupełnić relacje z wizyt w helsińskich browarach. Tym razem kilka słów o browarze Il Birrificio.


Il Birrificio znajduje się przy ulicy Fredrikinkatu 22. Otwarty jest od poniedziałku do niedzieli, w godzinach: poniedziałek-czwartek 11:00-23:00, piątek-sobota 11:00-01:00 oraz niedziela 11:00-15:00. Od razu chciałbym nadmienić, że moja wizyta w tym browarze, nie była zbytnio przemyślana. Czemu tak piszę? Ano dlatego, że tego samego dnia, tyle że ciut wcześniej, odwiedziłem dwa inne browary i jak się pewnie domyślacie, byłem już trochę ... pełny. Moja wizyta w Il Birrificio przypadła na godzinę tuż po dwudziestej drugiej. W środku było kilka osób, ale nie było tłumów. 


Nie było także piwowara i nie dane mi było zwiedzić browaru. Mogłem popodziwiać tylko tanki fermentacyjno-leżakowe przez szybę. Ale z tego, co mi barman powiedział, warzelnia ma wybicie pięciuset litrów, a tankofermentorów jest sześć.




Bar w lokalu, zaopatrzony jest w dwanaście kranów, z czego cztery okupowane były przez piwa Il Birrificio. Reszta okupowana była przez piwa z innych, zaprzyjaźnionych fińskich browarów.


Zamówiłem zestaw degustacyjny, który składał się z czterech sampli. Jako, że na kranach były akurat cztery piwa gospodarzy, więc do zestawu zamówiłem je właśnie. Były to: Gose, New England IPA, Saison i Steam lager. Kosztowało mnie to całe 10 euro.


Z tej czwórki, zachwyciły mnie Gose i New England IPA. Jeśli chodzi o wrażenia związane z pozostałymi dwoma piwami, to wybaczcie, ale będę szczery, wypiłem je szybko, bez większego zachwytu. Podczas degustacji piwa, mogłem na ścianie podziwiać 'cykl życia piwa', że tak to ujmę.







Do degustacji, jako akompaniament, zamówiłem genialnego hot-doga (Birri's Hot-Dog L), w którego wnętrzu, główne miejsce zajmowała kiełbasa robiona na miejscu, która dość mocno, przypominała naszą białą kiełbasę. Te dobro kosztowało również 10 euro.

Po wypiciu czterech sampli i zjedzeniu hot-doga, dość już zmęczony, wyruszyłem w drogę powrotną do hotelu.


Konkludując, Il Birrificio jest, na pewno, godnym miejscem do polecenia w Helsinkach, jakkolwiek, jak zaznaczyłem wcześniej, ja sam popełniłem błąd, że odwiedziłem go już po kilku dość obfitych degustacjach w dwóch innych browarach. Jak będę ponownie w Helsinkach, to odwiedzę to miejsce jeszcze raz na świeżo. Tak, czy siak, polecam serdecznie i na zdrowie!

czwartek, 30 listopada 2017

Z wizytą w browarze Stadin Panimo w Helsinkach

Kolejnym helsińskim browarem, który chciałbym wam przybliżyć, jest Stadin Panimo. Nazwa tego piwnego przybytku, to po fińsku 'browar śródmiejski'. 


Browar został założony w 1998 roku i jest jednym z najstarszych browarów rzemieślniczych w Finlandii. Zlokalizowany, jest w dość starym, przemysłowym kwartale Helsinek, przy ulicy Kaasutehtaankatu 1. Panoramę przybrowarnianą ozdabia helsińska elektrownia. Otoczenie, browaru robi niesamowite wrażenie, szczególnie dla tych, którzy uwielbiają industrial. Browar i bar, czynne są od wtorku do czwartku w godzinach 15:30-23:00, a w piątki i soboty od 15:30 do 02:00. W niedziele i poniedziałki, miejsce to jest nieczynne.


Do browaru dostałem się taksówką. Co ciekawe, kierowca zgubił drogę, o czym od razu mnie poinformował, po czym zaraz zatrzymał taksometr, którego do końca podróży do miejsca docelowego już nie włączył. Bardzo zacne zachowanie, nieprawdaż?

Tuż po wejściu do browaru, przedstawiłem się i powiedziałem w jakich celach przybywam, a osoby z którymi akurat rozmawiałem, przedstawiły mi menedżera browaru i głównego piwowara w jednej osobie, Aki Uutela, który dość dobrze zna, naszego polskiego piwnego człowieka, czyli Pawła Leszczyńskiego, którego część z was na pewno kojarzy z Kufli i Kapsli, czy też jako współorganizatora Warszawskiego Festiwalu Piwa. 


Aki, witając się ze mną, od razu zaprosił na salony, czyli do wnętrza browaru i opowiedział o historii browaru o warzeniu piw, a także zorganizował dla mnie degustację kilku piwnych pozycji z portfolio.

Cóż więc możemy powiedzieć o samym browarze? No więc, w browarze zainstalowana jest warzelnia o wybiciu dziesięciu hektolitrów, jakkolwiek, nie wykonuje się w niej procesu zacierania. Otóż Aki i jego dwóch współpracowników, zacierają piwo ręcznie, za pomocą mieszadła piwowarskiego, w dwóch metalowych zbiornikach, o pojemności pięciuset litrów każdy. To się nazywa rzemiosło! To jest prawdziwy duch kraftu!



Oprócz tegoż machinarium, w tym samym pomieszczeniu, znajdują się zbiorniki fermentacyjno-leżakowe. 




Oprócz tego, browar wyposażony jest w maszynę do butelkowania. Browar sprzedaje swoje piwa w przybrowarnianym pubie, jak i do marketów. Do marketów sprzedawane są tylko piwa do 4,7% alkoholu. Pozostałe, cięższe piwa, sprzedawane są tylko w w barze i w zaprzyjaźnionych lokalach piwnych.



Aki, podczas rozmowy, wyjaśnił mi, że pomieszczenie, w którym zainstalowana jest cała aparatura, niestety jest dość małe i niewysokie i nie da się z nim nic za bardzo zrobić, a plany browaru są dużo większe, niż obecny poziom produkcji i cały czas zastanawiają się jak powiększyć browar. 

W trakcie oprowadzania po browarze, mój przewodnik zaproponował degustacje kilku specjałów browaru. Aki wraz z ekipą, w ciągu roku warzy około pięćdziesięciu równych piw, z czego około dwadzieścia to piwa, które tworzą tak zwany kręgosłup browaru, w skład którego wchodzą takie cymesy, jak: South Pacific IPA, South Pacific IPL, Tropical Stout, Weizen, Grapefruit IPA, American barley Wine, American Dark Lager, American Imperial Porter, Red Wheat Ale i parę innych. Reszta to piwa rotacyjne i sezonowe. Dzięki tej bogatej ofercie, miałem okazję skosztowania dwóch odmian piwa IPA, Red Ale, American Imperial Porter oraz Hefeweizena. Wszystkie piwa były wyśmienite, bardzo mocno esencjonalne, cudownie pachnące i fenomenalnie smakujące. Nawet porter, który był jeszcze bardzo młody. Kraft naprawdę gości w tym browarze od dawna i nie zamierza go opuścić.


Tuż przy browarze, jak już wspomniałem, znajduje się bar, dość niewielki ale przytulny, w którym można zaopatrzyć się w piwa lane prosto z kranu oraz butelkowe z lodówki. Bar wyposażony jest w osiem kranów.



Przy barze można zaopatrzyć się także w gadżety browaru, takie choćby jak koszulki. Browar organizuje także wycieczki po browarze połączone z degustacją piw, które to można rezerwować telefonicznie. Ja miałem o tyle szczęście, że moja wizyta dobiegała końca, tuż przed kolejną grupą chętnych poznać tajniki piwowarstwa i browaru.

Podsumowując, Stadin Panimo, to miejsce, w którym pracują fantastyczni ludzie, tworzący jeszcze lepsze piwo i genialną atmosferę. To, jak się mną zajął Aki i reszta ekipy, jest godne najwyższego szacunku. Wizyta w tym piwnym królestwie, przysporzy satysfakcji, każdemu, nawet tym najbardziej wybrednym klientom. Ja poziomem piwowarstwa Stadin Panimo jestem mega zachwycony.

Zatem będąc w Helsinkach, wizyta w tymże świetnym browarze, to pozycja więcej niż obowiązkowa. Aha! Jakby ktoś z was, nie mogąc być w niedalekiej przyszłości w Helsinkach, miał ochotę poznać mistrza Aki, to chciałbym poinformować, że tenże piwowar, zdradził mi, że zamierza się wybrać w przyszłym roku na wiosenną edycję warszawskiego festiwalu. Prawda, że to niesamowicie miła wiadomość? Na zdrowie!

środa, 29 listopada 2017

Z wizytą w browarze Ohrana w Helsinkach

Podczas wizyty w Bryggeri Helsinki, Mathias, główny piwowar tegoż właśnie, poinformował, że w niedalekiej odległości, powstał niedawno nowy, kolejny helsiński rzemieślniczy browar, w którym także dobrze się warzy. Tym browarem, był brewpub Ohrana.

Ohrana, z tego o czym mnie poinformowano przy barze, powstała w 2016 roku, jakkolwiek pierwsze piwa pojawiły się na rynku dopiero w 2017 roku. jak widać, naprawdę to bardzo młody piwny, rzemieślniczy przybytek.


Ohrana zlokalizowana jest w centrum Helsinek, przy ulicy Korkeavuorenkatu 27. Brewpub czynny jest od poniedziałku do czwartku w godzinach 15:00-23:00 oraz w piątki i soboty od 15:00 do 01:00. W niedzielę lokal jest nieczynny.

Przekraczając progi Ohrany, ma się lekkie wrażenie, że wchodzi się do lekko hipsterskiego przybytku, jakkolwiek, około 22:00, czyli w czasie, kiedy ja odwiedziłem Ohranę, większość klientów to panowie w moim wieku, ubrani w stylu sportowo-biznesowym. ja dobrze zauważyłem, przestrzeń dla klientów, to dwa pomieszczenia na parterze. 

Zaraz po wejściu, szybki rzut oka na tablicę (tak, tak, jest znana nam dobrze kreda), na której całkiem zacne piwne style. Zresztą spójrzcie sami.


Ja zamówiłem zestaw degustacyjny, w skład którego wchodziło pięć próbek o pojemności 150 mililitrów, a były to Kölssi, Saison, Bärlineri, red ale i APA. cały ten zestaw kosztował 15 euro. Co ciekawe, firmowym szkłem, są szklanki o pojemności 300 mililitrów, które bardzo mocno przypominają te znane z degustacji whisky. Przyznam, że wygląda to oryginalnie, nie do końca piwnie i pijąc piwo z tejże szklanki, ma się wrażenie, że pije się inny trunek, niźli piwo.



Wszystkie piwa dobre, szczególnie APA i Red Ale dostarczyły mi bardzo wiele przyjemności, jakkolwiek pijąc je po wcześniejszej degustacji specjałów z Bryggeri helsinki, czułem wielki niedosyt i jak gdyby trochę inne miejsce w szeregu zajmowane przez Ohranę. No, ale piwa warzone przez Mathiasa, to naprawdę petardy.


Piwowarem warzącym w Ohranie jest Janni, który swoim wyglądem mocno przypomina fińskich fanów najcięższych odmian muzyki metalowej, jakkolwiek nie miałem okazji spytać się o to w trakcie rozmowy z nim. Janni, po degustacji, zabrał mnie do podziemi kamienicy, gdzie umiejscowiona została cała aparatura warzelna. Możemy tam zobaczyć warzelnię o wybiciu pięciu hektolitrów oraz kilka zbiorników fermentacyjno-leżakowych o pojemności dziesięciu hektolitrów.





Janni warzy sam i jak powiedział, z każdym nowym warzeniem, uczy się nowych rzeczy i stara się wydobywać z surowców to co najlepsze i poszukuje nowych ciekawych styli. 


Po skończonym oprowadzaniu po, niedostępnych dla postronnych, zakamarkach browaru, postanowiłem przed wyjściem skosztować jeszcze jednego specjału, a mianowicie perełki w koronie Ohrany, czyli ich imperialnego stoutu o nazwie Mustalista. Piwo niewątpliwie ciekawe, bardzo dobre, ale podawane w zbyt niskiej temperaturze, jak dla mnie. 

Konkludując, Ohrana to bardzo młody browar, który jeszcze, moim zdaniem, nie pokazał swoich wszystkich możliwości, ale który ma ambicje warzyć lepiej i lepiej i wierzę, że nie raz może jeszcze zaskoczyć i będąc w helsinkach ponownie, na pewno znowu bym go odwiedził, ale tym razem na dłużej. Na zdrowie!