Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ełk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ełk. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 marca 2021

Mazurski Witbier - 2021

Po raz trzeci (wcześniej w 2018 i 2020 roku), spotkaliśmy się z ekipą Mazurskiego Browaru, by wspólnie uwarzyć piwo. Oczywiście chodzi o naszego Mazurskiego Witbiera. W tym roku powróciliśmy do sprawdzonej receptury z roku 2018 (więcej skórki pomarańczy - suchej i świeżej), by jeszcze mocniej oddać to, z czego piwa typu witbier słyną. Nowością jest to, że do uwarzenia tegorocznej, pierwszej warki, wykorzystaliśmy pszenicę z ekologicznego gospodarstwa pani Elżbiety Korzeniewskiej mieszczącego się w malowniczej wiosce Makosieje, niedaleko Ełku.

Poniżej relacja z rozlewu oraz krótka rozmowa z piwowarami Mazurskiego Browaru - Tarasem i Igorem.


Wasze zrowie - Mazurskim Witbierem!

piątek, 22 maja 2020

Mazurski Witbier 2.0 - czyli powtórka kooperacji z Mazurskim Browarem

W ostatnią środę, ponownie zawitałem do Mazurskiego Browaru w Ełku. Powodem mojej wizyty, było wspólne warzenie. Tak, jak dwa lata temu, Igor Omelyanenko, Taras Hupalo i ja zebraliśmy się w browarze, by uwarzyć Mazurskiego Witbiera. Tym razem jest to Mazurski Witbier wersja 2.0, gdyż tak go ochrzcił Igor. 


Tak naprawdę, wersja 2.0 miała zostać uwarzona w ubiegłym roku, jakkolwiek z przyczyn niezależnych ode mnie i od browaru w Ełku, nie udało się wtedy zrealizować naszych planów. W tym roku, wszystko odbyło się bez przeszkód i prawie dokładnie dwa lata po pierwszym warzeniu (20 maja 2020, a pierwsze odbyło się 19 maja 2018), spotkaliśmy się ponownie przy garach, by na lato przygotować dużo piwa pszenicznego typu belgijskiego. 

W stosunku do pierwotnej wersji, po dyskusjach z piwowarami, postanowiliśmy delikatnie zmodyfikować recepturę piwa, jakkolwiek zmiany są, tak naprawdę, bardzo niuansualne. Możecie posłuchać o nich w filmie zamieszczonym poniżej. 


Dodatkowo, o czym w filmie nie wspomnieliśmy, tym razem piwo zostanie spasteryzowane, dzięki czemu będziecie mogli cieszyć się nim dłużej.




Co więcej, w trakcie wizyty w Mazurskim browarze, dość mocno rozmawialiśmy w gronie piwowarów i dyrekcji browaru i poruszyliśmy kilka tematów, z których jedną z kilku dobrych wiadomości jest to, że Mazurski Witbier będzie przez nas warzony rokrocznie i wejdzie do oferty browaru, jako piwo sezonowe. Jak zaznaczyłem wcześniej, będzie już tylko w wersji pasteryzowanej. Co więcej, powoli klarują się plany, na rozszerzenie współpracy, ale obecnie, niech to jeszcze pozostanie słodką tajemnicą.  

Nasz wspólny Mazurski Witbier obecnie fermentuje, a wy będziecie mogli go skosztować w drugiej połowie czerwca. Postaramy się, by wraz z pojawieniem się piwa na rynku, ponownie się z wami spotkać, wypić szklankę lub kilka tegoż właśnie, porozmawiać i powymieniać poglądy. Informacje o tym, gdzie i kiedy, będą się wkrótce będą się co jakiś czas pojawiały. Cierpliwie czekajcie i na zdrowie!

poniedziałek, 21 maja 2018

Browarnik Tomek i Mazurski Browar łaczą siły i co z tego wynikło?

Po sukcesie Browarnika z Warmii, czyli Double IPA, które to uwarzyłem wraz z Browarem Warmia, postanowiłem, że nie chcę na tym kończyć swojej przygody z warmińskimi browarami i myśląc już o kolejnym wyzwaniu, dostałem bardzo ciekawą propozycję z sąsiadujących z Warmią Mazur, a konkretnie z Mazurskiego Browaru w Ełku i zdecydowałem, że na obcym, ale przyjaznym terenie, połączymy siły i wspólnie uwarzymy piwo. 

Długo, wraz z dwoma piwowarami z Ełku, czyli Igorem i Tarasem, omawialiśmy koncept przyszłego piwa i stwierdziliśmy, że skoro jesteśmy w trakcie wiosny, a przed nami lato, to uwarzy,my coś specjalnie na wakacyjny okres, tak by piwo oferowało nie tylko przyjemne doznania aromatyczne i smakowe, ale także genialnie i skutecznie orzeźwiało. Jakie konkretnie piwo wzięliśmy na tapetę? Mam nadzieję, że ten wpis naprowadzi was na właściwy trop.

Warzenie wspólnego piwa odbyło się w ostatnią sobotę, 19 maja. Tego dnia wstałem bardzo wcześnie rano, szybko się oporządziłem i pognałem autem prosto do ełckiego browaru. Pogoda sprzyjała, to i droga mijała szybko i po półtorej godzinie zameldowałem się w browarze, gdzie czekali na mnie już, wspomniani powyżej Igor i Taras. Jako, że potrzebny słód już wcześniej ześrutowali, to do mnie należało tylko wsypanie tego do kotła zaciernego.



W trakcie powyższego procesu, a także późniejszej filtracji, przygotowaliśmy kolejne składniki, które później trafiły do kotła warzelnego. 


Tych dodatkowych składników było trzy, a właściwie dwa, tylko jeden z nich w dwóch formach - świeżej i suszonej.






Gdy zaczęło się gotowanie wrzuciliśmy chmiel i składniki, które możecie podziwiać na zdjęciach powyżej. Jakie to składniki? Wszystko w swoim czasie, choć część z nich jest już dość wyraźnie odkryta. Trzeba było także usunąć młóto oraz wyczyścić zbiornik.


No, ale nie samym warzeniem człowiek przecież żyje. W trakcie pracy konieczna jest przecież przerwa na relaks, posilenie się i nabranie sił do kolejnej pracy. 
 

Jak widać, strawą piwowarską, w tym dniu, były hamburgery. Może nie do końca przygotowane z duchem kraftu, ale i tak wybornie smakowały i zaspokoiły głód trzech strudzonych, ale szczęśliwych piwowarów.

Czas upływał przyjemnie, gotowanie chyliło się ku końcowi, czas było schłodzić brzeczkę i przelać ją do zbiornika fermentacyjnego. 


Czas mojej roboczej wizyty także dobiegał końca. Czas było jeszcze ustalić kilka szczegółów około piwnych, a mianowicie temat etykiety, kapsli, dystrybucji gotowego oraz miejsca premiery. O wszystkich szczegółach dotyczących powyższych, będziemy was informowali w przeciągu najbliższych tygodni. Na dziś, miło mi poinformować tych, którzy jeszcze nie wiedzą, że zarówno mnie, jak i ekipę Mazurskiego browaru będziecie mogli spotkać w Warszawie podczas najbliższego Warszawskiego festiwalu Piwa. Ja będę tylko w czwartek, więc jak ktoś by chciał się spotkać, pogwarzyć i wypić wspólnie piwo, to serdecznie zapraszam. Ekipa browaru z Ełku będzie przez cały festiwal, więc każdego dnia będziecie mieli okazję pogawędzić z nimi, a także spróbować tego, co warzy się na Mazurach. 


Kończąc wpis, chciałbym serdecznie podziękować Igorowi i Tarasowi oraz całej ekipie Mazurskiego Browaru za sympatyczną inicjatywę i bardzo sympatyczne oraz konstruktywne spotkanie i jestem przekonany, że piwo wyjdzie świetnie. Na obecną chwilę to wszystko, dziękuję jeszcze raz i na zdrowie!

niedziela, 17 września 2017

Z wizytą w Mazurski Browar Pub w Ełku

Kilka dni temu, dowiedziałem się, że zaprzyjaźniony Mazurski Browar w Ełku, otworzył swój firmowy lokal, w tymże mieście właśnie. Jako, że browar jest dosyć młody, otworzył się ledwie rok temu, to informacja o otwarciu własnego lokalu, była dla mnie dość zaskakująca, jakkolwiek i bardzo mnie radująca. Szczerze mówiąc, odwiedzając browar w marcu, nie spodziewałem się, że pół roku później, będę odwiedzał ich firmową knajpę.


Lokal mieści się przy ulicy Armii Krajowej 36, czy można rzec, że w centrum miasta, przy trakcie prowadzącym, prosto do ełckiego dworca kolejowego. Pub jest czynny w godzinach od 11:00 do 22:00 w dniach od poniedziałku do czwartku i w godzinach od 11:00 do 23:00 w piątek, sobotę oraz niedzielę.

Tu po wejściu do wnętrza knajpy, od razu czuje się, że miejsce to, jest firmowym Mazurskiego Browaru. Piwiarnia nie jest duża. Ma zaledwie kilkadziesiąt metrów kwadratowych i dla piwoszy jest dostępny tylko jeden poziom.


Wystrój i wielkość pubu, dość mocno przypomina mi lokal AleBrowaru, ten w Gdyni. Za barem, ze ściany wystaje osiem kranów, z czego pod pięć z nich podpiętych jest pięć obecnie rozlewanych piw Mazurskiego Browaru, czyli Jasny i Ciemny Lager, Ale Jasny i Ale Czerwony oraz Pszeniczne.



Kolejne krany oraz nowe, które w niedalekiej przyszłości będą zamontowane, będą okupowały kolejne piwa z oferty browaru oraz z innych zaprzyjaźnionych (taki jest plan). Tuż za ścianą, z której wystają krany, mieści się chłodnia, w której beczki z piwem przechowywane są w temperaturze około 6 stopni Celsjusza.


W pubie, już wkrótce, będzie można także zaopatrzyć się w piwa butelkowe Mazurskiego Browaru oraz zaprzyjaźnionych i zagranicznych browarów, które będzie można zabrać ze sobą na wynos.


Piwa lane z beczki, można kupić w kilku pojemnościach, a między innymi: 200 ml, 300 ml, 500 ml, 1 litr. Można także zaopatrzyć się w pięciolitrową i trzylitrową wieżę o odpowiednich nazwach Sky Tower i Sea Tower. Dostępne są też zestawy degustacyjne Piwny Kiper (5 x 60 ml) oraz Rewolwer piwny (6 x 200 ml).





W lokalu, na razie można także zaopatrzyć się w firmowe przekąski do piwa, w postaci słonecznika, pistacji orzeszków ziemnych. Można także skosztować suszonych ryb i kalmarów. W niedalekiej przyszłości, planowana jest także kuchnia serwujące ciepłe przekąski. Można także skosztować bardzo dobrej kawy i herbaty. Planowane jest także rozszerzenie oferty o inne napoje, te alkoholowe i bezalkoholowe. Proszę cierpliwie czekać.


Tego dnia, zaopatrzyłem się w Rewolwer piwny, a później skosztowałem jeszcze dwa razy Pszenicznego, gdyż tego dnia, najbardziej mi przypadło do gustu. Naprawdę rewelacyjna pszenica. Równie smaczny tego dnia był Jasny Lager i Ale Jasny. Piwa smakowały nie tylko mi, ale także i moim towarzyszom, między innymi mojemu stałemu czytelnikowi i miłośnikowi dobrego piwa i genialnej muzyki z Ełku, czyli Darkowi Sawickiemu. Właśnie, a propos muzyki - w lokalu przez cały mój pobyt puszczana była muzyka rockowa, co podobno nie jest ewenementem, a regułą. Można było posłuchać hitów Deep Purple, Black Sabbath, The Doors, Dio i wielu innych muzycznych tuzów. To, na pewno, wyróżnia Mazurski Browar Pub, pośród innych knajp w Ełku i nie tylko. 


Podsumowując - dla mnie bardzo miły lokal, w którym widzę duży potencjał, szczególnie mając w myślach zapowiedzi właścicieli o rozszerzaniu oferty piwnej, innej alkoholowej i przekąskowej. Do tego muzyka, fajna obsługa i miejsce w centrum miasta. Można z Olsztyna wybrać się pociągiem do Ełku, wpaść na kilka piw, posłuchać dobrej muzy i po kilku godzinach, w trzy minuty dostać się ponownie do dworca i pojechać pociągiem powrotnym do stolicy Warmii i Mazur. Prawda, że ciekawy plan? Ja sam, wpadnę ponownie wkrótce, by zobaczyć kolej ne zmiany, które w lokalu będą zachodzić.

niedziela, 12 marca 2017

Mazurski Browar - mazurski rodzynek

W drugą sobotę marca, wraz z kilkoma piwnymi smakoszami z Olsztyna oraz Ełku, odwiedziłem Mazurski Browar w Ełku. Browar mieści się w specjalnej strefie ekonomicznej, przy ulicy Okrężnej 4A. Jest to obecnie jedyny browar na Mazurach, czyli można powiedzieć spokojnie, że to taki mazurski rodzynek.



Na miejscu czekała na nas ekipa browaru w postaci bardzo sympatycznych właścicieli, piwowarów oraz dyrektora handlowego, dzięki to którym mieliśmy okazję zwiedzić ten świeży, ale prężnie już pracujący browar. Browar założyła grupa ukraińskich miłośników dobrego piwa, którzy to jakiś czas temu osiedlili się w Ełku i dla których, jak sami powiedzieli, browar jest inwestycją hobbystyczną głównie, gdyż ich główną działalnością jest produkcja rozwiązań technologicznych dla oczyszczalni ścieków. Firma zajmująca się tą technologią, zlokalizowana jest naprzeciwko browaru. Ale wróćmy właśnie do browaru. 

Browar rozpoczął swoją działalność w ostatnim kwartale zeszłego roku. 5 października miało miejsce pierwsze warzenie. Za wyposażenie browaru (te związane z warzeniem piwa) odpowiedzialna jest firma Czech Brewmasters.


Sercem browaru jest warzelnia o wybiciu 10 hektolitrów. 





Poza tym, obecnie w browarze możemy zastać 3 zbiorniki fermentacyjne oraz 9 zbiorników leżakowych. Każdy z nich o pojemności 20 hektolitrów. Jak można zauważyć, na jeden zbiornik warzy się dwa razy. Jakkolwiek warzenia nie odbywają się jedno po drugim, a drugie warzenie ekipa piwowarów w osobach Igora i Tarasa, przeprowadza dzień później. 





Wkrótce, w ciągu najbliższych tygodni zostanie zamontowanych kolejnych osiem zbiorników leżakowych, o pojemności takiej samej, jak te, które obecnie są w browarze. 

Do warzenia piwa piwowarzy Mazurskiego browaru wykorzystują słody Ireks, Viking Malt oraz czeskiej firmy, której wybaczcie, nie zapamiętałem. Piwa chmieli się polskimi, niemieckimi, czeskimi oraz amerykańskimi odmianami chmieli. Chmiele dostarcza, między innymi, mój bardzo dobry kamrat, znany w Polsce jako Cesarz Chmielu Paweł Piłat.




W przyszłym miesiącu, browar wzbogaci się także o profesjonalną linie do butelkowania, dzięki czemu będzie mógł rozpocząć ekspansję sprzedaży poza lokalny rynek ełcki. Obecnie możemy kupić piwa browaru z beczki w kilku knajpach w Ełku, a także w Giżycku oraz w pięciolitrowych beczułkach i półlitrowych krachlach. W ofercie browaru dostępnych obecnie jest sześć klasycznych piw: jasny i ciemny lager, jasne i czerwone ale, stout zimowy i piwo pszeniczne.




Dzięki niesamowitej uprzejmości ekipy browaru, cała nasza gromadka miała okazję skosztowania piw Mazurskiego Browaru, prosto z tanków. Wszystko to odbywało się w bardzo przyjaznej atmosferze, a wszystkiemu towarzyszyły rozmowy, wymiana doświadczeń i spora dawka dobrego humoru. A jak same piwa? No powiem tak - najbardziej mi zasmakowały piwa te jaśniejsze, czyli numero uno to jasny ale (przyjemnie owocowy, ale niezbyt mocno goryczkowy), na drugim miejscu jasny lager (przyjemny, dobry pils) i dalej pszeniczne (banan, banan i jeszcze raz mój ulubiony banan), czerwony ale i ciemny lager. Oczywiście to nie znaczy, że piwo na ostatnim miejscu było słabe. Otóż wszystkie trzymały bardzo wysoki poziom. Nie są to sztosy, ale bardzo ciekawe, bardzo pyszne, bardzo pijalne klasyczne piwa. No i ta cudowna pisana ... azot robi swoje. Widać, że piwowarzy, nimi młodego wieku, znają się na swojej robocie i się bardzo do niej przykładają. Z tego, co udało nam się usłyszeć, to że wkrótce pojawi się pierwsze piwo, tak zwane nowofalowe, a ma nim być Black IPA. Browar jest otwarty na różne style i przygląda się zmieniającym trendom na polskim rynku piwnym, jakkolwiek musi swoją ofertę dostosować także do upodobań klientów wokół komina, dlatego też na obecną chwilę warzona jest głównie klasyka, ale bardzo dobra klasyka. Piwa degustowane były w firmowym szkle, które to dostępne jest w lokalach, w których polewane są piwa Mazurskiego Browaru.  



Browar nie tylko oczarowuje swoim piwnym machinarium, swoimi piwami, ale także dobrze zaaranżowanymi pomieszczeniami biurowymi i socjalnymi. Mimo, iż z zewnątrz wydaje się, że to zwykła blaszana hala, to wnętrza naprawdę robią bardzo przytulne wrażenie. 

Podsumowując, trzy godziny spędzone w browarze, to był naprawdę fenomenalny czas. Cza przebyty w bardzo przyjaznym i wesołym towarzystwie, przy akompaniamencie wybornego piwa i smakowitych przekąsek. Żal było opuszczać browar. No, ale doszliśmy wspólnie do wniosku, że to pewnie nie będzie nasze ostatnie spotkanie w tymże miejscu.


Ja ze swojej strony chciałbym podziękować wszystkim osobom zaangażowanym w zaproszenie nas do browaru oraz za genialną gościnę. Wierzę, że browar będzie się dynamicznie rozwijał, a piwa Mazurskiego Browaru będą docierały nie tylko do Ełku i okolic, ale także na sąsiednią Warmię, gdzie na pewno znajdą swoich miłośników - kilku już znalazły :)