poniedziałek, 7 stycznia 2013

Widawa - Augustiańskie - Koźlak Pszeniczny

Przedstawiam piwo Widawa - Augustiańskie - Koźlak Pszeniczny.



Zawartość ekstraktu: 16,0% wag.

Zawartość alkoholu: 6,2% obj.

Kolor: miedziano-brązowy, mętny.

Zapach: drożdżowo-bananowy, w tle wyczuwalne inne owoce.

Smak: słodowo-drożdżowy, lekko kwaśny, w tle dość silna owocowość oraz delikatna bardzo goryczka.

Piana: beżowa, wysoka, dość gęsta, ale szybko się rozrzedza, średni czas opadania.

Pasteryzacja: nie.

Termin przydatności do spożycia: ok 4 tygodni.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Widawa
 

Podsumowanie:

Kilka dni temu zakupiłem kilka piw z browaru restauracyjnego Widawa, wśród których były dwie nowości Augustiańskie Koźlak Pszeniczny oraz 'kolaborancki' Sęp. Dziś na warsztat wziąłem te pierwsze piwo. Barwa piwa bardzo ładna, odpowiednia do stylu. Z pianą jest podobnie, choć za szybko i za bardzo się rozrzedza. Schody i to całkiem duże, zaczynają się w momencie, gdy zabieramy się za aromat i smak. Zapach piwa jest bardzo ładny, ale ... głównymi wyczuwalnymi nutami, są niuanse weizen'owe. Jakichkolwiek koźlakowych nut próżno tu szukać. W smaku podobnie, do tego dochodzi wyraźna kwaśność tego piwa oraz delikatna goryczka na finiszu, której w ogóle się nie spodziewałem. Piwo jest, muszę to przyznać z przykrością, płaskie w smaku. Wysycone dość słabo, oczekiwałem znacznie większego. Butelkę Augustiańskiego Koźlaka Pszenicznego zdobi skromna graficznie, ale ładna kolorystycznie i bogata informacyjnie etykieta. Utrzymana w stylu wcześniej piw z serii Augustiańskie. Ładnie to się prezentuje na półce sklepowej. Po degustacji nachodzi mnie taka dziwna konkluzja. Piwo, nie jest tak do końca złe, jest nawet pijalne, ale jako koźlak pszeniczny jest - niestety - słabym reprezentantem stylu i wyraźnie niedopracowanym produktem browaru z Chrząstawy Małej. Kormoranowy Weizenbock, moim zdaniem, nokautuje 'o dwie długości basenu' widawski produkt. Przyznaję ze smutkiem, że jestem szczerze zawiedziony. Mam wrażenie, że Augustiańskie Koźlak Pszeniczny zostało chyba uwarzone, tak najzwyklej, w pośpiechu.

Moja ocena:
Kolor: - 10
Piana: - 6
Zapach: -5
Smak: - 4
Etykieta: - 8

Ocena końcowa: 5,74/10

Cena: 8,50 PLN [PIWONIA - Warszawa-Natolin]

niedziela, 6 stycznia 2013

Polski piwny rok 2012 - S-Ż

Dziś czwarta, ostatnia część mojego podsumowania piwnego roku 2012 w Polsce, a zatem kilka moich przemyśleń odnośnie polskiego piwowarstwa w przedziale alfabetycznym od S do Ż.

Smak - na moim lokalnym, trójmiejskim, rynku rządzi niepodzielnie pewien skromny sklep. Nazywa się i jest częścią firmy Stanbud, która zajmuje się głównie hurtową sprzedażą piwa (zaopatrywaniem sklepów i lokali w dobre piwo). Od ponad dziesięciu lat właściciele firmy robią wszystko, by oferta piwna na trójmiejskim, i nie tylko, rynku była jak najbardziej szeroka. Zazwyczaj jest tak, że jeśli czegoś nie można kupić w Smaku, to nie można tego kupić nigdzie indziej (z małymi wyjątkami). Smak raczy swoich fanów głównie szeroką ofertą piw zagranicznych. Gdy zjawia się nowa dostawa towaru, to w sklepie pojawia się rzesza ludzi, niejednokrotnie z walizkami, którzy robią wszystko, by na półkach pojawiły się luki.


Sulimar - a właściwie Browar Cornelius, którego właścicielem jest właśnie spółka Sulimar. W poprzednim roku wypuścił kilka nowości, wśród których możemy wyróżnić Trybynał Niefiltrowany oraz dwa owocowe pszeniczne piwa: Cornelius Banan oraz Cornelius Cytryna (nie wiedzieć czemu te piwa w ofercie pojawiły się w grudniu, a nie latem).


Widawa - mały browar restauracyjny z Chrząstawy Małej w zeszłym roku uwarzył i wypuścił na rynek w beczkach i butelkach sporo bardzo ciekawych piw: Augustiańskie, Augustiańskie Ciemne, Augustiańskie Koźlak Pszeniczny, Czarny Kur, Piwo Parowe oraz Premium Lager. Browar ten to także miejsce, w którym Tomek Kopyra warzy swoje 'zwierzaki. Naprawdę powstają tam bardzo ciekawe piwa i możemy być pewni, że w 2013 roku, zarówno sam browar jak i 'kolaboranci', przygotują dla nas wiele ciekawych nowości.

Żukowska Marlena - skromna rudobujnowłosa kobieta, która przebojem i dużą dozą dobrego humoru i optymizmu wdarła się do polskiego piwnego światka. To za jej sprawką, między innymi, większość polskich piwnych blogerów poznała się, przyjeżdżając na pierwszy polski Piwny Blog Day 1.0. To dzięki niej wielu z nas miało okazję odwiedzić Tyskie Browary Książęce i to ona też stoi za szkoleniami sensorycznymi dla blogerów. Trudno tu wymienić wszystkie zasługi Marleny, naprawdę było ich sporo. Reprezentując marki Tyskie Gronie, Książęce oraz Pilsner Urquell, dość często przybierała postać Świętego Mikołaja i obdarowywała zaprzyjaźnionych (grzecznych pewnie także) blogerów paczkami pełnymi piwa oraz kartkami z życzeniami pełnymi uśmiechu. Trzeba przyznać, że dość mocno zadomowiła się w piwnym towarzystwie i dzięki swojej ogromnej sile ducha, potrafi nie tylko skupić w jednym miejscu blogerową brać, ale także nad nią (95% tej grupy to jak się domyślacie mężczyźni) skutecznie zapanować. Marlena - naprawdę wielkie słowa uznania dla Ciebie, za wszystko co robisz i za cierpliwość!


Podsumowując, rok 2012 obfitował naprawdę w ciekawe pewne wydarzenia, których wszystkich nie sposób było tu opisać, a i tak powstały cztery odcinki tego. Boję się troszkę o rok 2013, gdyż jestem w 100% pewien, że będzie jeszcze ciekawszy. To czemu zatem się boję? Ano dlatego, że pewnie w styczniu 2014 roku będę musiał napisać wielostronicową piwną monografię opisującą rok 2013. Bo o kondycję polskiego piwowarstwa się nie boję. Będzie się rozwijał, ewoluował i rewolucjonizował. Tego sobie i wam życzę z pełnego kufla, miało być z całego serca.

sobota, 5 stycznia 2013

Polski piwny rok 2012 - L-P

Zapraszam na trzecią część moich subiektywnych rozważań na temat piwnego roku 2012 w Polsce. W dzisiejszym odcinku, kilka moich przemyśleń odnośnie polskiego piwowarstwa w przedziale literek od L do P.

Lwówek Śląski - drugi z browarów należących do Marka Jakubiaka wypuścił w zeszłym roku kilka nowości, takich jak: Lwówek Belg, Lwówek Wiedeński, Koźlik, Malinowe, Wrocławskie oraz jego klon o nazwie Darłowiak. Ten ostatni wypuszczony został pod ta właśnie marką, z okazji zakupu gruntu pod nowy browar w Darłowie, który także jest ukłonem w stronę mieszkańców Darłowa oraz ma przyzwyczaić odbiorców, do piwa, które warzone będzie właśnie w Darłowie. Browar niestety, pod koniec roku, także popadł w lekka niełaskę wśród dosyć dużej rzeszy konsumentów, a to za sprawą dość kiepskiej jakości (głównie za sprawa diacetylu) piw, warzonych w ostatnich miesiącach 2012 roku. Dotyczy to głównie Lwówka Belga oraz Lwówka Wiedeńskiego.


Łebski - browar, któremu bardziej przyświeca błaznowanie niż warzenie dobrego piwa. Sam nazywa się kontraktowym, którego pracownicy warzą piwo według własnych receptur w browarze w Witnicy. Prawda jest jednak taka, że to browar w Witnicy, w oparciu o własne receptury, warzy piwo dla Łebskiego Browaru. W ofercie Łebskiego znajdziemy trzy piwa: Łebskie, Międzyzdrojowe oraz Sopociak. Tak naprawdę jest to jedno piwo, którego butelki zdobią trzy różne rodzaje etykiet. Dopełnieniem groteskowego podejścia do piwnego biznesu jest fakt, że browar sam tworzy piwne nagrody (różnego rodzaju złote medale) i sam sobie przyznaje, chwaląc się tym wszem i wobec. W komentarzach możemy zobaczyć, jak to nie było łatwo zdobyć te medale, jaka to była konkurencja i tym podobne. Być może Łebski Browar ma polskich smakoszy dobrego piwa za totalnych ignorantów i idiotów, jakkolwiek takie 'łebskie' podejście do interesu, powoduje, że konsumenci masowo odwracają się od Łebskiego Browaru i zaczynają zapominać, że taki twór w ogóle istnieje. Takich inicjatyw na polskim rynku piwnym nie chcemy!


Perła - Browary Lubelskie w tym roku wypuściły takie nowości jak: Browar Parowy Vetter, Lubelskie Koźlak oraz sezonowe, smakowe Perła Summer oraz Perła Winter. Jednak nie tym tak naprawdę zasłynęła Perła w zeszłym roku. Najbardziej głośno było o przetargu na browar w Zwierzyńcu, który ponownie, po nie wypełnieniu wcześniejszych zobowiązań przetargowych, znowu wygrała ... Perła.


Pinta - browar, który zaczął w 2011 roku rewolucjonizować polski rynek piwny, w zeszłym roku nie zwalniał tempa. Na samym początku zmienił styl swoich etykiet. Raz na zawsze, znikła słynna, sympatyczna brunetka o bujnej czuprynie. Na jej miejsce pojawiły się bardziej stonowane, nie komiksowe, kolorowe etykiety. W ubiegłym roku z oferty wypadły takie piwa, jak 70 Szylingów, Pierwsza Pomoc, Ale Szycha, Podymek, Psze Koźlak, Jak w Dym (dostępna pod koniec roku była tylko wersja beczkowa; wersja butelkowa, niestety na rynku się nie pojawiła - nie z winy samej Pinty; z początkiem roku 2013 ma znowu być w ofercie) oraz Wesołych Świąt, które to zmieniło nazwę i teraz jest dostępne jako Dobry Wieczór. 


W ubiegłorocznej ofercie pojawiło się natomiast bardzo wiele ciekawych nowości: Viva la Wita (witbier), Imperium Atakuje (imperial india pale ale), Dymy Marcowe (rauchmarzen), Ognie Szczęścia (Irish red ale), Angielskie Śniadanie (extra special bitter), Dyniamit (pumpkin ale), Stare Ale Jare (altbier / sticke), no i chyba najbardziej oryginalna nowość zeszłego roku, czyli Koniec Świata (sahti). Jak widzimy rewolucja i ewolucja zarazem wciąż trwają i to w dużej mierze dzięki Browarowi Pinta. 


Piwoteka Narodowa - ta łódzka knajpa, restauracja oraz piwny sklep, to chyba najlepsze miejsce w Polsce na organizowanie piwnych imprez, a w szczególności piwnych premier. Jak sam naliczyłem, było ich w łódzkim pubie, w zeszłych roku, aż trzydzieści dwie (32)! Ja sam nie miałem okazji nigdy, na żadną premierę tam zawitać (wiem, wiem, troszkę wstyd), ale postaram się w obecnym roku pojawić się tam nie raz, o ile oczywiście, piwotekowa ekipa będzie ponownie nas tak często obdarowywać podobnymi wydarzeniami.

Po Drugiej Stronie Lustra - ta warszawska piwiarnia, z siła walca, niszczy mit o piwnej pustyni w stolicy. Ilość dostępnego piwa, zarówno w wersji beczkowej oraz butelkowej, oszołamia. Bardzo dobre ceny, jak na stolicę. Często i gęsto niższe, niż w innych częściach kraju. Częste promocje (chociażby słynne pierwsze środy w miesiącu). Miła atmosfera miejsca, dobra muzyka no i ekipa, zarówno ta za barem, jak i ta po drugiej stronie baru, która głównie degustuje i gwarzy na różne tematy. Bycie w Warszawie i nie zahaczenie o PDSL, to tak jakby być w Paryżu i nie zobaczyć Wieży Eiffel'a. Poniżej fotka z tego cudownego przybytku. Na zdjęciu ze mną Bartek Nowak vel Wredny Hawran z blogu Małe Piwko.


Południe - krakowski browar w zeszłym roku wypuścił na rynek nową serię piw pod nazwą Krakowiak. W jej skład weszły trzy piwa: Krakowiak Nieklarowny, Krakowiak Miodowy oraz Krakowiak Miód-Malina.

W następnym, ostatnim już, odcinku podsumowań, wszystko co mieści się w zakresie S-Ż.

piątek, 4 stycznia 2013

Kącik Piwnego Melomana - URSZULA - Malinowy Król

Pierwszy piątek nowego roku nastał, zatem czas najwyższy na kolejny odcinek Kącika Piwnego Melomana. Ostatnio obiecałem wam, płytę genialnego polskiego kompozytora, na którym udziela się piękna, temperamentna kobieta. Słowa dotrzymuję i proszę państwa, przed wami album 'Malinowy Król' Urszuli. Zaraz, album Urszuli, to o jakim ja kompozytorze genialnym tu wspominam. jest taki jeden, nazywa się Romuald Lipko, który jest kompozytorem wszystkich utworów znajdujących się na krążku.

Album 'Malinowy Król' to drugi studyjny album Urszuli. Nagrany został w 1984 roku i wydany został przez Polton. To tyczy się oczywiście wydania winylowego. Mam też w swoich zbiorach reedycję albumu wydaną na CD z 2011, którą dostałem w prezencie na imieniny. Ta druga wersja opakowana jest w, tak zwany, super jewel case, za którym bardzo nie przepadam. 



Skład na płycie to: oczywiście Urszula Kasprzak (wokal) oraz zespół Budka Suflera: Romuald Lipko (instrumenty klawiszowe), Krzysztof Mandziara (gitara), Andrzej Sidło (gitara), Piotr Piecha (bas) oraz Tomasz Zeliszewski (perkusja). Autorami tekstów są Marek Dutkiewicz oraz wspomniany już Tomek Zeliszewski.


Album rozpoczyna bardzo klimatyczny, wręcz kosmiczny 'Wielki odlot'. Od pierwszych sekund atakowani jesteśmy cudownymi dźwiękami, które wydobywa ze swoich 'parapetów' (wybaczcie ten kolokwializm) Romek Lipko. Cudownie wtóruje mu na basie Piotrek Piecha. Śpiew Urszuli, styl kojarzący się z przechodzeniem z każdym słowem o jeden stopień wyżej na wokalnej pięciolinii, tylko dopełnia fenomenalnego klimatu. Drugi utwór, wyraźnie szybszy, bardziej energetyczny. To 'Podwórkowa kalkomania' otwiera swoje podwoje przed nami. Muzycznie znów jest genialnie, szczególnie końcówka, gdy piosenka zmierza ku muzycznej, ledwo słyszalnej otchłani. Znowu Romek gra tu pierwsze skrzypce, ale hołd trzeba oddać także Andrzejowi za cudowną solówkę. W tym numerze Urszula śpiewa jakby pretensjonalnie, jakby z przekąsem, ale jakże też wielkim temperamentem. Trzeci kawałek to prawdziwy hit, który niestety traktowany był przez stacje radiowe i telewizyjne troszkę po macoszemu, przez samą Urszulę chyba także. To 'Twoje zdrowie, mała'. Tu znowu Romek czaruje nas swoim niesłychanym talentem. Obaj gitarzyści także tu cudownie grają, szczególnie w partiach refrenu. Urszula cudownie w tym kawałku zmienia szybkość śpiewania i wysokość tonów. Bardzo uwielbiam ten kawałek. Czwarty utwór to 'Cztery litery', który, mnie osobiście, zachwyca tylko w swojej końcówce, gdzie kompozycyjnie jest mistrzostwem świata, szczególnie ostatnie sekundy. Zaraz po nim, cudowny, fenomenalny, genialny i przepiękny 'Szał sezonowej mody'. Muzycznie, kompozycyjnie i wokalnie po prostu arcydzieło. To co wokalnie wyprawia tu Ula, po prostu wywołuje ciarki na mym ciele. Dla mnie w pierwszej dziesiątce polskich kawałków wszech czasów. Gdy wyprawiam w swoim mieszkaniu imprezy, te metalowe także, ten kawałek ma zawsze swoje zasłużone miejsce w repertuarze! Szóstą piosenką z kolei jest tytułowy 'Malinowy król'. Wesoły, frywolny, ale jakże namiętny w przesłaniu kawałek. Po nim dochodzą nas dźwięki mało znanego numeru o tytule 'Wołam znów przez sen'. Bardzo lubię tę piosenkę, zachwyca muzycznie i wokalnie, szczególnie w refrenie. Czasami mam wrażenie, że podczas śpiewania w partiach refrenu, Urszula stoi gdzieś na wysokim norweskim fiordzie i woła by przywołać duchy nordyckich bogów. Wieńczy album, instrumentalny 'Temat Bożeny'. Bardzo sentymentalny, ale smutny i dramatyczny wręcz, ale jakże miły w odsłuchu.

Brzmieniowo album całkiem dobrze się prezentuje. Wolę oczywiście wersję winylową, która jednak nawet po umyciu krążka, raczy nas swoimi mankamentami, ale jest przyjemnie ciepła, raduje nas głębią oraz dynamiką. Wersja CD jest bardzo czysta i dynamiczna, jakkolwiek dość płaska, ale i tak przyjemna w odsłuchu.

Do czterech utworów z albumu: 'Podwórkowa kalkomania', 'Twoje zdrowie, mała', 'Szał sezonowej mody' oraz 'Malinowy król', zostały nagrane teledyski i co ciekawe, wszystkie nagrane w tym samym dniu, w tej samej scenerii. Urszula i inne osoby biorące udział w nagraniach, na wszystkich wideoklipach ubrani są tak samo, mają taki sam makijaż. Jakby taka mała czteroodcinkowa historia. Choć pewnie chodziło o zminimalizowanie kosztów.

Utwory: tytułowy oraz 'Temat Bożeny' pojawiły się na ścieżce dźwiękowej filmu 'Alabama'.

Utworów z tego albumu, jak zawsze zresztą, można posłuchać na browarnikowym 'chomiku':

A za tydzień, no tu mam problem, bo nie wiem, czy coś z zagranicznego rock'a, coś z zagranicznego new romantic, czy może znowu coś death lub thrash metalowego? Hmm, coś wymyślę przez tydzień, a może wy mi pomożecie w wyborze?

czwartek, 3 stycznia 2013

Polski piwny rok 2012 - E-K

Wczoraj zapoczątkowałem swoje subiektywne podsumowanie roku 2012 w temacie polskiego piwa. dziś przyszedł czas na część drugą. Tym razem to, co ma związek ze wszystkim co mieści się w przedziale literek od E do K.

Elbląg - w ubiegłym roku, browar w Elblągu obchodził swoją okrągłą rocznice istnienia. proszę państwa, tak, tak, elbląski browar ma już 140 lat. Z tej okazji zorganizowane były jubileuszowe spotkania, uwarzone zostało także specjalne, jubileuszowe piwo Specjal Jubileuszowy. Piwo nie było dostępne w ogólnej sprzedaży, zostało sprezentowane pracownikom Grupy Żywiec, wysłane do kilkunastu miłośników piwa oraz można było się go napić podczas jubileuszowej imprezy w browarze. Browarowi w Elblągu życzymy kolejnych, pełnych dobrego piwa 140 lat!


Fortuna - w browarze rodem z Miłosławia w tym roku działo się naprawdę wiele. Po pierwsze pożegnaliśmy serię piw, popularnie nazywanymi 'smokami' (Srebrny Smok, Czerwony Smok, Złoty Smok i Czarny Smok). Jednym ta decyzja się podobała, jakkolwiek dla większości piwnych smakoszy, był to powód do smutku (ja sam jestem w tej drugiej grupie). 


W tym samym czasie, gdy żegnaliśmy 'smoki', Fortuna wypuściła trzy piwa z serii Miłosław (Pilzner, Pszeniczne, Koźlak). Ww ciągu następnych kilku miesięcy do tej grupy dołączyły kolejne dwa, czyli Marcowe i Niefiltrowane.


A pod koniec roku, Browar Fortuna, zaskoczył smakoszy dobrego piwa, wypuszczeniem (bez jakichkolwiek zapowiedzi) na rynek trzech piw z serii Komes (Porter Bałtycki, Podwójny Ciemny oraz Potrójny Złoty). O ile porter z Miłosławia już od jakiegoś, dłuższego czasu jest dostępny na rodzimym rynku, to dwa pozostałe piwa, nawiązujące do belgijskich tradycji, to zupełne nowinki.


Haust - ten mały, zielonogórski browar, o którym do końca trzeciego kwartału ubiegłego roku miałem blade pojęcie, zapadł mi szczególnie w pamięci, a to za sprawą jednego, wściekle fenomenalnego i pysznego piwa o nazwie Red AIPA. Piwa tego skosztowałem pierwszy raz w Poznaniu, podczas pierwszego ogólnopolskiego spotkania blogerów i ... zakochałem się w nim od pierwszego łyku. piwo te, to jedna z barwniejszych postaci polskiego rynku piwnego w roku 2012. W obecnym roku postanowiłem sobie, skosztować wszystkich piw warzonych w Zielonej Górze.

Jabłonowo - można rzec, że ubiegły rok, to jeden z najlepszych w karierze tego browaru, głownie za sprawą ich luksusowego brandu o nazwie Manufaktura Piwna. Manufaktura Piwna nawiązała także, w roku 2012, współpracę z piwowarem domowym i właścicielem bloga Portery.pl Marcinem Chmielarzem, co zaowocowałem uwarzeniem takich ciekawych piw, jak: Altbier, Manufakturowy Pils, Bury Kocur oraz Jeden Chmiel. Te dwa ostatnie, były dostępne tylko z beczki, w bardzo limitowanej ilości. Za sprawa jabłonowskiej manufaktury, na rynku pojawiło się także Piwo Wiśniowe, które niezbyt przychylnie zostało przyjęte przez manufakturowych fanów. Mi samemu te piwo podeszło. 


Jagiełło - sympatyczny browar z podchełmskiej Pokrówki, którego jakiś czas temu darzyłem dość dużą sympatią, za sprawą piw Lipcowego oraz Magnusa, chyba troszkę przeholował w swoich pomysłach na polską piwną rewolucję. Warzenie tego samego piwa bazowego z różnego rodzaju sokami, substancjami smakowymi i zapachowymi, chluby browarowi nie przynosi. Dość wspomnieć piwa o smaku pomelo, gruszki, maliny, cappuccino, czy rumu. Naprawdę, właściciele browaru zapętlili się chyba w swoim smakowym kole fortuny i nie bardzo wiedzą, co dalej z tym zrobić. 

Kopyra Tomasz - można rzecz, polski piwny 'człowiek orkiestra'. Bloger, dziennikarz, sędzia piwny, wideodegustator, kolaborant i piwowar w jednym. To on, w głównej mierze, odpowiedzialny jest za polski piwny zwierzyniec, na który większość polskich piwnych smakoszy strzępi sobie zęby. Piwa takie jak Shark, Borsuk, Kawka, Kruk, Renifer, czy Sęp, odcisnęły mocno swój ślad na przełykach polskich piwnych konsumentów. Tomek Kopyra wychodzi czasami dość znacznie poza piwne konwenanse i oby tak dalej. Tomek - Twoje zdrowie!

Kompania Piwowarka - największy polski koncern, który mimo przekonań i koncern zrzeszający wielkie browary, może warzyć tylko kiepskie piwo, zaskoczył dość mocno. Wypuszczenia na rynek Tyskiego Klasycznego oraz zapoczątkowanie serii Książęcych, w skład którego wchodzą Ciemne Łagodne, Czerwony Lager, Złote Pszeniczne oraz limitowane Korzenne Aromatyczne, skłania nas miłośników dobrego piwa, do pewnej refleksji na temat piw koncernowych. Pozwala myśleć, że piwna rewolucja dociera i do tych największych, którzy chcą oferować nie tylko ilość, ale także i jakość. 


Kompania Piwowarska w ubiegłym roku, zaznaczyła się dość mocno w sferze współpracy z polskimi piwnymi blogerami. Sponsorowała sporo ciekawych piwnych wydarzeń, spotkań blogerów i innych.

Koreb - browar z Łasku, o którym właściwie przez cały 2012 rok było bardzo, ale to bardzo cicho. Browar nie do końca traktowany poważnie przez niektórych konsumentów, pod koniec roku zaskoczył Grzańcem Łaskim.


Kormoran - browar z mojego rodzinnego miasta, czyli Olsztyna, którego darzę ogromnym sentymentem i sympatią. W zeszłym roku wiele się w samym Kormoranie i wokół niego działo. Pomimo faktu iż pierwsza połowa roku 2012 w Browarze Kormoran była dość nudna, to druga część roku obfitowała w ciekawe wydarzenia. Po pierwsze browar z Olsztyna zmienił nieco recepturę jednego ze swoich piw, Kormorana Ciemnego, co przypadło do gustu piwnym konsumentom. Po drugie, nie bacząc na piwne konwenanse, browar udowodnił, że nie boi się niczego, co związane jest z piwem, gotowy jest na jak najbardziej szalone pomysły, reaguje na głosy fanów, nawet te nie najbardziej poważne, co skutkuje uwarzeniem piwa z czosnkiem (Orkiszowe z czosnkiem). po trzecie, dzieli swoje piwa na trzy linie produkcyjne: Regionalne z Warmii i Mazur, Specjały Kormorana oraz Podróże Kormorana. Ostatnia linia, zapoczątkowana została, pierwszym uwarzonym w olsztyńskim browarze piwem górnej fermentacji, którym jest Weizenbock. Po czwarte, podczas prestiżowego konkursu European Beer Star 2012, który odbył się w Norymberdze, piwa z Olsztyna zdobyły dwa medale. Kormoranowy Porter Warmiński zdobył złoty medal dla najlepszego porteru bałtyckiego, a  Orkiszowe z miodem, zdobyło brązowy medal w kategorii piw miodowych. wielkie gratulacje. Warto także nadmienić, że Kormoran uwarzył także specjalne piwo marcowe z okazji pierwszego Warmińskiego Festiwalu Dziedzictwa Browarniczego o nazwie Cerevisia Marcialis. 


Krajan - hmm, browar z Trzeciewnicy pod Nakłem nad Notecią zmartwychwstał w zeszłym roku. Oczekiwania, szczególnie moje, odnośnie powrotu na rynek były wielkie. Wielkie tak samo było, niestety, rozczarowanie tym, co obecnie warzy się w Krajanie. Jako wieczny optymista, mam cichą nadzieję, na poprawę jakości piw z tego browaru i liczę, że włodarze browaru troszkę dokładniej przemyślą receptury swoich piw, kładąc szczególny nacisk na sztuczne składniki.

W kolejnym odcinku podsumowań, wszystko co mieści się w zakresie L-P.

środa, 2 stycznia 2013

Polski piwny rok 2012 - A-C

Początek każdego nowego roku, to czas refleksji, bilansów, podsumowań. Tak samo dzieje się w branży piwnej. Podsumować dokonują browary, hurtownie i sklepy, piwne lokale oraz piwni blogerzy. Ci ostatni zazwyczaj podsumowują to, co przyniósł, w piwnej sferze, rok 2012. O podobną konkluzję postaram się i ja. Swoje wywody na temat polskiego piwnego roku 2012 rozbiję na kilka części, by nie zanudzić za bardzo jednym, bardzo długim wpisem.

Dziś, na początek podsumowanie w zakresie liter A, B oraz C. Co więc tu mamy, co takiego się wydarzyło.

AleBrowar - z początkiem zeszłego roku, trzech piwowarów domowych (Bartek, Arek i Michał), wśród których znalazł się także jeden z pierwszych polskich blogerów, zdecydowało się swoje piwne pasje i marzenia, realizować na przemysłową skalę. Utworzyli browar - obecnie kontraktowy - i zaczęli warzyć swoje piwa i z mocnym przytupem zaczęli je sprzedawać w naszym pięknym kraju. Chłopaki, w oparciu o własne receptury, warzą swoje piwo w zaprzyjaźnionym browarze w Gościszewie. Znakiem rozpoznawczym ich piw są bardzo oryginalne, nie przez wszystkich lubiane i doceniane, etykiety. W 2012 roku AleBrowar wypuścił 7 róznych piw: Rowing Jack (IPA), Black Hope (black IPA), Lady Blanche (witbier), Amber Boy (amber ale), Sweet Cow (milk stout), Naked Mummy (pumpkin ale) oraz Saint No More (christmas ale). W zeszłym roku, 'alebrowarowcy' zapowiedzieli także, że w roku 2013 ruszają z budową własnego browaru, który będzie zlokalizowany w województwie pomorskim.
 
 
Antidotum - to także nowy browar kontraktowy, który tak samo, jak AleBrowar, bardzo mocnym akcentem zapoczątkował swoją działalność w ubiegłym roku. Jakkolwiek w porównaniu do poprzedników, początek ich działalności, debiut rynkowy można nazwać jednym, wielkim falstartem. Chłopaki z Antidotum we wrześniu wypuścili trzy piwa: Pilzner, Prawdziwy Dunkel oraz Prawdziwe Pszeniczne. Wśród konsumentów zapamiętane one zostały głownie z uwagi na kiepska jakość, która spowodowana była nadmierną ilością diacetylu w tychże piwach. Z końcem listopada i początkiem grudnia, uwarzone zostały nowe warki tychże piw, a także Browar Antidotum wypuścił nowość Amber Lager, jakkolwiek po bardzo niefortunnej premierze, zaufanie do piw warzonych w Gołuchowie spadło niemalże do zera.
 
Artezan - jeden z najmniejszych browarów w Polsce, z siedzibą w Grodzisku mazowieckim. Można rzecz, że - nie licząc Browaru EDI - to właściwie, pierwszy, profesjonalny browar rzemieślniczy w Polsce. Tak samo, jak w przypadku AleBrowaru, założyło go trzech przyjaciół, miłośników dobrego piwa: Piotrek, Darek i Jacek. Logotypem browaru Artezan, jest sympatyczny, komiksowy jeż, dzięki któremu o właścicielach browaru mówi się po prostu 'jeże'. W ubiegłym roku uwarzone zostały takie piwa: IPA, Wit, Bière d’abbaye oraz Дед Мороз (Dziadek Mróz) (pierwszy polski russian imperial stout).
 
 
Birofilia - jak corocznie, od kilku lat, z początkiem czerwca w Żywcu odbywa się Konkurs Piw Domowych, podczas którego wyłaniane jest zwycięskie piwo, zwany Grand Champion'em, które to potem warzone jest w Brackim Browarze Zamkowym w Cieszynie. W zeszłym roku, zwycięzcą został koźlak dymiony (rauchbock), uwarzony według receptury piwowara domowego Andrzeja Milera. Na rynek wypuszczony został pod nazwą Bracki RauchBock. 
 
 
Blogosfera piwna - w zeszłym roku aktywność polskich piwnych blogerów bardzo mocno się zaznaczyła, czego efektem, było pierwsze ogólnopolskie spotkanie piwnych blogerów pod nazwą Piwny Blog Day 1.0. Dzięki temu spotkaniu, piwni blogerzy z całej Polski, mieli okazje poznać się osobiście, wymienić poglądy na temat piwnej blogosfery i polskiego rynku piwnego oraz po prostu napić się dobrego piwa. Warto także nadmienić, że mimo wszystko iż ilość piwnych blogów nie jest jakaś bardzo znacząca, to w roku 2012, właściwie co chwila powstawały nowe. 
 
Bojanowo - browar z tej małej miejscowości, po latach niebytu został zakupiony - w grudniu - przez Marka Jakubiaka, właściciela browarów w Ciechanowie, Lwówku Śląskim oraz przyszłego w Darłowie, co budzi wielkie nadzieje na wskrzeszenie produkcji piwa w browarze.
 
Ciechan - w ubiegłym roku świętował jubileusz dziesięciolecia przejęcia go przez pasjonata dobrego piwa, wspomnianego wyżej, Marka Jakubiaka. Można rzecz, że w 2002 roku, Marek Jakubiak rozpoczął piwną rewolucję w Polsce, która może na początku nie była zbyt widoczna, niezbyt poważnie postrzegana przez koncerny piwne i przez samych konsumentów, to jednak nikt nie może odmówić właścicielowi browaru w Ciechanowie odmówić jego zasług na tym polu. Na jubileusz, ciechanowski browar uwarzył piwo marcowe o nazwie Nasz Jubilat, które z końcem roku otrzymało nowy label i teraz nosi nazwę, o prostu, Marcowe. Pod koniec roku, wypuszczona została także ekskluzywna, limitowana, numerowana, długo leżakowana edycja ciechanowskiego porteru o zawartości ekstraktu 22%.
 
 
Czarnków - browar w tym roku został zapamiętany głównie z ofensywy otwierania punktów sprzedaży swoich piw. To bardzo ciekawa inicjatywa, która, szczerze mówiąc, podoba mi się bardzo. Nie podoba mi się (nie tylko mi) jednak fakt, że browar z Czarnkowa wypuszcza dziesiątki marek piw, które jednak są tylko klonami piw będących w portfolio od dawna, tylko opakowanymi w inne etykiety. Browar z Czarnkowa, w zeszłym roku, padł także ofiarą marketingowców z Łomży, którzy wypuścili swoje nowe piwa, które na pierwszy i nawet drugi rzut oka, przypominały te warzone w Czarnkowie. 

W następnym odcinku, zeszłoroczne najważniejsze ciekawostki z przedziału liter E-K.

wtorek, 1 stycznia 2013

Tomkowy piwny rok 2012

Po szaleństwach sylwestrowej zabawy, pełnej dobrego jedzenie, fajerwerków oraz piwa, obudziłem się szczęśliwie w roku 2013. Jednym z moich dzisiejszych przemyśleń, dotyczących ubiegłego roku, było ile i jakich polskich piw napiłem się w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy.

Mój blog poświęcony jest w głównej mierze piwom polskim i takie tylko tu oceniam i tylko dla nich tworzyłem statystykę. Wszelkie dane, zapisywałem w Dzienniku Piwnym, który to udostępnia zarejestrowanym użytkownikom portal Browar.biz. Na początku chciałbym nadmienić, że podczas ostatniego roku, ponad pięć miesięcy spędziłem za granica i statystyki roczne, tak de facto, obejmują tylko okres niecałych siedmiu miesięcy.

A więc tak w 2012 roku wypiłem 369 polskich piw, co daje 178,25 litrów.

Poniżej lista browarów krajowych (pierwsza dziesiątka), z których to piwa spożywałem, ilość sztuk oraz wypitych litrów:

1. Kormoran - 55 - 27,50 (mój rodzimy browar, którego darzę wielkim sentymentem i sympatią),
2. Browar na Jurze - 50 - 25,00 (tu rządzi Pinta),
3. Gościszewo - 33 - 16,50 (tu rządzi AleBrowar),
4. Cornelius - 32 - 15,49 (szeroka gama piwnych marek wpłynęła na taki wynik),
5. Ciechanów - 19 - 9,50 (dobry browar produkujący dobre piwo),
6. Jabłonowo - 17 - 8,50 (głównie zasługa Manufaktury Piwnej),
7. Tyskie - 15 - 7,50 (na spożycie piw Tyskiego, wpływ miała jedna sympatyczna rudowłosa dama :-D),
8. Żywiec - 14 - 6,83 (głównie za sprawą ichniego radlera),
9. Krajan - 13 - 5,53 (po zmartwychwstaniu, zachciało mi się próbowania ichnich 'specjałów'),
10. Lwówek - 13 - 6,50 (kilka ciekawych nowości i się uzbierało).

Zrobiłem także zestawienie marek piw (w sztukach i litrach), które najczęściej piłem w roku 2012, także pierwsza dziesiątka:

1. Kormoran - Miodne - 12 - 6,00 (bardzo lubię te miodowe piwo),
2. Warka - Radler - 12 - 6,00 (to efekt letnich wypadów na mój domek nad jeziorem),
3. Pinta - Viwa la Wita - 11 - 5,50 (uwielbiam tego witbiera bardzo),
4. AleBrowar - Rowing Jack - 7 - 3,50 (o tym piwie niedługo będzie głośno u mnie ...),
5. Ciechan - Pszeniczne - 7 - 3,50 (jeden z moich ulubionych polskich pszeniczniaków),
6. Cornelius - Bartnik - Piwo Miodowe - 7 - 3,50 (jakoś przekonałem się do tego piwa, przyjemnie mnie orzeźwia latem),
7. Kormoran - Pozdróże Kormorana - WeizenBock - 7 - 3,50 (naprawdę udana premiera olsztyńskiego górniaka),
8. Pinta - Angielskie Śniadanie - 7 - 3,50 (bardzo smakowity extra special bitter),
9. Pinta - Dyniamit - 7 - 3,50 (te dyniowo-przyprawowe piwo naprawdę mnie ujęło)
10. Tyskie - Książęce Ciemne Łagodne - 7 - 3,50 (to generalnie efekt wypadu do Tyskich Browarów Książęcych).

Jak można zauważyć, wśród tej dziesiątki są piwa dużych koncernów, jak i małych browarów, piwa browarów kontraktowych. Można także tu dobrze zauważyć, że lubię bardzo piwa miodowe, pszeniczne, dobrze nachmielone, a i nie pogardzę też ciekawostkami, na przykład dyniowymi. Ciekawe, jak sytuacja będzie wyglądała po zakończeniu roku 2013. Wierzę, że w zestawieniu browarów i ulubionych marek zajdą zmiany, gdyż polski rynek piwny, jak pokazał nam ubiegły rok lubi bardzo zaskakiwać smakoszy dobrego piwa, więc pewnie i ja znowu zakocham się w kilku nowościach, czego i Wam, drodzy czytelnicy i miłośnicy dobrego piwa życzę. Smacznego!