Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grybów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grybów. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Polski piwny rok 2014 - D-K

Zapraszam na drugi odcinek piwnych podsumowań. Tym razem zobaczymy, co można powiedzieć o zeszłym roku w przypadku podmiotów i wydarzeń w zakresie literek D-K. Więc co my tu mamy?

Doctor Brew - nowa polska inicjatywa kontraktowa, która według mnie, robi więcej szumu wokół osób tworzących ją, niż jeśli chodzi o stronę piwną. Dwóch młodych chłopaków za cel wzięło sobie, pokazanie pijącym piwo Polakom, że potrafią dosypać całą masę chmielu i tak powstało całe mnóstwo piw opartych o jedną zasadę - wiele marek piw, jeden pomysł. Tak powstały: American IPA, Cascade IPA, Mosaic IPA, Centennial IPA, Black IPA, Kinky Ale, Sunny Ale, Summer Ale. By jednak pokazać, że oprócz 'ipowania' potrafią także uwarzyć coś innego, to w 2014 roku, zaproponowali swoim klientom także American Weizen, American Witbier, Australian Weizenbock i Xmas Rye (wszystkie oczywiście mocno chmielone). Do tego dochodzi, moim zdaniem, dość niskiej klasy marketing i samouwielbienie, niby pielęgniarki, które oprócz ozdoby dwóch twórców inicjatywy kontraktowej, nic nie wnoszą do projektu oraz wielu rzeczy, o których pisałem w przypadku Pinty chociażby. Jedyne, co mi się w przypadku Doctor Brew podoba, to etykiety. Szczerze mówiąc, nie do końca dla mnie jest zrozumiały sukces tego projektu. No, ale może ja już za stary jestem na tego typu przedsięwzięcia. Mimo wszystko, życzę jak najlepiej i ciekawych piw.

Faktoria - kolejna inicjatywa kontraktowa. Warzą swoje piwa w Browarze Zodiak. Ekipa Faktorii zafascynowana światem dzikiego zachodu zaproponowała piwoszom takie piwa, jak: Rio Bravo Pale Ale, Buffalo Bill (American Amber Ale), Peacemaker (AIPA), Pony Express (American Wheat), Bass Reeves (Black IPA), Winchester (IIPA) oraz Uncle Helmut (hefeweizen &American hops), Madame Blond (Belgian Blond & spices) i Miss Ginger (Pale Ale & ginger root). 

Fortuna - browar dość mocno wziął się za reaktywację browaru w Grodzisku Wielkopolskim, a także zaproponował swoim klientom jedno nowe piwo - Fortuna Mirabelka (miało być edycją limitowaną, ale weszło do stałej oferty), jedno podrasowane - Miłosław Pilzner, które zostało dodatkowo chmielone na zimno oraz Cydr Miłosławski.


Gościszewo - tutaj działo się naprawdę sporo. Zwiększono w znacznym stopniu wydajność browaru. Zatrudniono Michała Saksa z AleBrowaru na stanowisko Dyrektora ds. Produkcji. Zmieniono etykietowanie i nazwy piw oraz pojawiło się na rynku kilka nowych, ciekawych piw: Pils Single Hop Halleratu Mandarina Bavaria, Bock Hallertau Cascade, Darz Bór (wędzony jasny lager wędzony; jedno z najlepszych piw tego roku moim zdaniem), Route 55 Lager Sybilla oraz Czerwony Lager (ostatnie, limitowane piwo, które przyozdobione zostało starym etykietowaniem).



Grupa Żywiec - koncern piwny na ziemiach polskich, który troszkę 'namieszał' na polskim rynku piwnym i jako pierwszy wielki gracz uwarzył piwo nowofalowe. Wszystko to pod hasłem Żywieckiej Szkoły Piwowarskiej. Na początku pojawiły się w tej serii Marcowe, Bock i Białe, a w końcówce roku APA, którego samo pojawienie się wywarło tyleż samo kontrowersji, co zainteresowania. Jednym smakowało, innym nie, jedni się zachwycali (mimo iż im nie wypadało), inni nie. Tak, czy siak, 'ŻAPA', bo tak się w piwnych kręgach mówi o Żywiec APA, spowodowała, że już nic w koncernach w Polsce nie będzie takie same. Do serii dołączył także, ubrany w nowe szaty, Żywiec Porter. Grupa Żywiec kolejny raz także uwarzyła Grand Championa, tym razem był to belgijski Dubbel, którego w Konkursie Piw Domowych uwarzył ... Czesław Dziełak. Poza tym, z Grupy Żywiec został wydzielony Bracki Browar Zamkowy, który obecnie jest samodzielnym tworem, którego właścicielem jest ten sam podmiot, co reszty browarów grupy. W browarze w Cieszynie mają być warzone piwa specjalne, wyszukane, oferujące więcej niż te, które są produkowane w pozostałych browarach grupy.


Grybów - a właściwie obecnie Pilsweiser, w zeszłym roku przeprowadził proces rebrandingu (nowe etykiety, logotypy, linie produktowe). Zaproponował klientom, na wznoszącej fali zainteresowania piwami mocno chmielonymi amerykańskimi odmianami chmieli), także swoje American India Pale Ale o nazwie Wujek Sam.


Jabłonowo - browar i jego Manufaktura Piwna dała się poznać w ostatnim roku swoim klientom z trzech nowych piw: Gryczane, Dubel i Jasne Pełne. Niestety, z przykrością muszę stwierdzić, że to już nie jest ta sama Manufaktura Piwna, co jeszcze dwa lata temu, a zielona butelka chyba już każe nam myśleć, że Jabłonowo zeszło z drogi rzemiosła i obrało (chyba) inny trochę kurs. 


Jan Olbracht Rzemieślniczy - nowy browar z Piotrkowa Trybunalskiego. W ubiegłym roku zaproponował swoim klientom kilka piw: Korona Olbrachta (pils), Śmietanka (piwo pszeniczne), Córa Koryntu (Weizenbock), Królewskie Tajemnice (stout), Powrót Króla (APA), Pomarańczarnie Króla (witbier), Opactwo Olbrachta (Belgian IPA) i Gród Króla (piwo grodziskie). Uwagę należy zwrócić na etykiety, których (poza piwem grodziskim) twórca był Andrzej Mleczko.


Kingpin - nowy browar kontraktowy, który od samego początku swojego istnienia, wystartował z 'wysokiego C'. Kingpin, to czwórka pasjonatów dobrego piwa: Wojtek Usak, Bartek Kluczyński, Marek Kamiński oraz piwowar Michał Kopik, znany między innymi, jako twórca bloga Piwny Garaż. Kolejny przykład na to, jak szybko można przejść z etapu blogera do profesjonalnego piwowara. Browar warzy swoje piwa w Mekce kontraktowców, czyli w browarze w Zarzeczu. Dotychczas, chłopaki spod znaku 'szemranego prosiaka', uwarzyli trzy piwa: Rocknrolla (APA ze skórką pomarańczy i werbeną), Berserker (Black IPA z wrzosem, skórką pomarańczy i jaśminem; dla mnie jedno z najlepszych piw ubiegłego roku), Muerto (Pumpkin Ale z rokitnikiem). Ekipa Kingpina do piwa podchodzi bezkompromisowo. Aha, wszyscy słuchają ostrej muzy!

 
Kompania Piwowarska - największy producent piwa w Polsce zaproponował swoim klientom dwa nowe piwa z serii Książęce: Świeży Chmiel (niestety, nie dostępne w wersji butelkowej) oraz Chlebowo Miodowe. Ponadto Kompania Piwowarska bawiła się ze swoimi klientami nazwami swoich sztandarowych piw, co owocowało innymi niż zwykle etykietami. Tak było w przypadku piw Lech Pils (min. WLKP) i Tyskie (Dla Mnie, Dla Męża, Uśmiechu, Prezentów, Szczęścia, Spokoju i chyba Dla Ciebie jeszcze). Szkoda trochę, że nie poszli drogą Grupy Żywiec. 



Kormoran - olsztyński browar, w zeszłym roku, zaprezentował polskim piwoszom 8 nowych piw: PLON Brązowy (pierwsza premiera roku 2014 w ogóle), PLON Czerwony, PLON Niebieski, Jabłko w Piwie z miętą (następna Jabłka w Piwie), Warmińskie Rewolucje (sukcesor Olsztyńskiego), Marcowe (nowa receptura piwa marcowego) oraz dwa piwa z serii Podróże Kormorana, czyli Coffee Stout i Rauchbock.


Wraz z pojawieniem się nowych piw, zniknęło kilka pozycji z portfolio browaru: Rześkie, Warmiak, Warnijskie, Olsztyńskie, Orkiszowe z Czosnkiem i Gruit Kopernikowski. Zmieniono także etykiety piw, niektóre zmieniane były nawet dwa razy.



Niestety, Kormoranowi nie udało się w ostatnim roku uwarzyć piwa rosanke, nad czym ubolewam i dawne piwo warmińskich chłopów zostało uwarzono pierwszy raz na szeroką skalę na ... Dolnym Śląsku w Browarze Widawa.
  
Krajan - mały browar z Trzeciwnicy, w zeszłym roku rzucił się na szerokie wody oceanu piw rzemieślniczych i uwarzył autorskie piwo w stylu India Pale Ale, pod nazwą Nelson. W grudniu miały pojawić się na rynku jeszcze Ale Krajan i Nelson Black India Pale Ale. Niestety, do końca roku nie spotkałem ich ani w sklepach stacjonarnych, ani internetowych.


W następnym odcinku, zeszłoroczne najważniejsze ciekawostki z przedziału liter N-R.

sobota, 14 czerwca 2014

Grybów - Pilsweizer i przyjaciele - Wujek Sam

Przedstawiam piwo Pilsweizer i przyjaciele - Wujek Sam.



Zawartość ekstraktu: 15,1%.

Zawartość alkoholu: 6,0% obj.

Kolor: złoto-brązowy, lekko mętny.

Zapach: słodowo-chmielowy, wyraźnie nuty karmelowe i diacetylu, w tle delikatne nuty owocowe.

Smak: słodowo-chmielowy, wyraźnie karmelowy i diacetylowy, w tle delikatne nutki owocowe i wyraźna, tępawa, delikatnie zalegająca goryczka.

Piana: prawie brak, tylko niewielki otok utrzymujący się do końca.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 10 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Grybów
 
 
Podsumowanie:

Stało się, kolejny, po Kormoranie, Ciechanie i Witnicy, tak zwany regionalny browar, wypuścił na rynek piwo w stylu AIPA. Tym razem chodzi o Browar Pilseweiser z Grybowa. Tenże browar wypuścił piwo o nazwie Wujek Sam. Według pomysłodawców miało to być True American IPA. Rozumiem, że obecnie jest moda na to, by każdy i wszystko było 'true', ale na etykiecie wygląda to, wybaczcie, dość zabawnie. No ale dość dywagacji o tej nieszczęsnej formule, przejdźmy do samego piwa. Piwo ma bursztynową barwę, jest klarowne i pełne gazowych bąbelków. Piana - jaka piana? W tym piwie, poza niewielkim pianowym otokiem, czegoś takiego jak piana nie uświadczymy. Po otwarciu butelki, w pomieszczeniu zaczyna się rozchodzić, niestety aromat diacetylu, który w tym piwie jest dość mocno wyrazisty. Poza tym, mocne nuty karmelowe. Akcenty chmielowe są dość mocno ukryte. Wrażenia smakowe, to także głównie diacetyl i karmel. Owocowość amerykańskich chmieli ukryta dość mocno. W tle i na finiszy wyrazista, aczkolwiek tępa i lekko zalegająca goryczka. Wysycenie umiarkowane. Butelkę Wujka Sama ozdabia, jak na browar z Grybowa, dość oryginalna etykieta, choć nie do końca trafiająca do mnie. Taka, jakby wykonana w prostym programie graficznym. Na kontrze pełny skład plus info o smaku jankeskiej klasyki. Podsumowując, ta warka nie jest najlepsza. Większość doznań zaburza diacetyl. Ja sam, piwo wypiłem, może i bez większego skrzywienia na ustach, ale także i bez jakiejś radości.

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 2
Zapach: - 5
Smak: - 5
Etykieta: - 6

Ocena całościowa: 5,19/10

czwartek, 30 stycznia 2014

Oryginał roku 2013

W ostatnim wpisie wyraziłem swój subiektywny pogląd na temat piw roku 2013. W obecnym wpisie kilka słów o oryginałach zeszłego roku. Wybór oryginała roku był znacznie łatwiejszy, niźli piwa roku 2013. Konkurencja w tym wypadku była znacznie mniejsza. 

Pierwsze miejsce:
Gruit Kopernikowski z browaru Kormoran. 
Pierwsze we współczesnej Polsce piwo uwarzone bez użycia chmielu. Można użyć określenia, że zostało 'nachmielone' lawendą. Piwo zostało uwarzone z okazji pięćset czterdziestej rocznicy urodzin Mikołaja Kopernika. Ciekawostką też jest fakt, że na etykiecie widnieje postać pomysłodawcy tego piwa, czyli Pawła Błażewicza. Opinie o tym piwie są mocno podzielone. Niektórym to piwo zasmakowało bardzo, innym w ogóle, a jeszcze inni mają bardzo mieszane odczucia względem kormoranowej ciekawostki. Dla mnie ciekawostka jak najbardziej udana. Kormoran pokazuje, że potrafi uwarzyć nie tylko piwo z czosnkiem, ale także bez ... chmielu!

Drugie miejsce: 
B-Day Lądowanie w Bawarii kooperacyjne piwo browarów AleBrowar i Pinta oraz lokalu Piwoteka Narodowa. 
Traktowane w bardziej w kategorii 'oryginalne wydarzenie'. Pierwsze polskie prawdziwe kooperacyjne piwo uwarzone przez trzy podmioty piwne, które z okazji swoich urodzin postanowiły połączyć siły i uwarzyć wspólnie piwo. Pierwsza tego typu inicjatywa w Polsce. Dodam oczywiście, że godna pochwały. Piwo, w wersji butelkowej, dostępne było w sklepach zarówno z kapslami AleBrowau, jak i Pinty. Na etykiecie loga trzech podmiotów. Świetna sprawa!

Trzecie miejsce natomiast, zajęło:
Tyle, że ten oryginał oceniam w kategorii 'Mega Negatyw'. Już kiedyś to pisałem, ale napiszę jeszcze raz, ale tym razem z małymi zmianami. Równowaga wszechświata została zachwiana. Przez otwarte okno czasoprzestrzeni wkradła się anomalia w postaci ... piwa Pilsweizer - Aloes & Curacao z miodem. Co to jest się pytam? Salon kosmetyczny? Czy skrawek świata, o nazwie Polska, musi być karmiony czymś tak niekonwencjonalnym i jakże nieobliczalnym, wręcz nieziemskim, jak ten wypust z Grybowa? Ja się pytam, kto uczynił ten wielki ból polskiemu piwowarstwu? No kto? Naprawdę jest to coś nie do ogarnięcia zmysłami, którymi obdarzyła nas natura.

Na zdjęciu brak piwa z Grybowa - niestety nie mam go w swojej kolekcji.

Jestem Świadomy, że piw niekonwencjonalnych na polskim rynku piwnym, w zeszłym roku, ukazało się znacznie więcej, chociażby ze wspomnianego powyżej Grybowa. Niestety, a może i stety, nie miałem okazji wszystkich ich skosztować, dzięki czemu nie znalazło się dla nich miejsce w tym wpisie.

poniedziałek, 21 października 2013

Grybów - Pilsweizer - Trzcinowe słodowe

Przedstawiam piwo Pilsweizer Trzcinowe słodowe.



Zawartość ekstraktu: brak danych.

Zawartość alkoholu: 4,5% obj.

Kolor: złoto-brązowy, lekko mętny.

Zapach: słodki, wyraźnie słodowy.

Smak: słodki, słodowo-metaliczny.

Piana: biała, niska, słabo gęsta, bardzo szybko opada.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 9 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Grybów


Podsumowanie:

Mam nadzieje, że już lekko ochłonęliście po wczorajszym wpisie i 'piwie', które tam zaprezentowałem, bo dziś mam kolejną grybowską nowość. Drugi z 'ciekawych' specyfików nosi nazwę Pilzweizer Trzcinowe słodowe. Co za tą enigmatyczną nazwą się kryje. Piwo ma barwę złoto-brązową. genialnie odwzorowuje kolor, który widoczny jest na etykiecie. Jest lekko mętne. Piana piwa z początku nawet ładna, bardzo szybko redukuje się do zera. W zapachu dominują aromaty słodyczy i słodu. W smaku także słodkie, wyraźnie słodowe z wyrazistymi nutami metalicznymi. Naprawdę nic szczególnego. Wysycone na niskim poziomie. Etykiety, to tak, jak w przypadku wczoraj opisywanego piwa, najmocniejszy arsenał Trzcinowego słodowego. Mi się podobają, choć oczywiście bez ekstrawagancji. Ogólnie rzecz biorąc, jest to piwo, które wypiłem i już o nim zapomniałem i mam nadzieje, że sobie nigdy o nim już nie przypomnę.

Moja ocena: 
Kolor: - 5
Piana: - 4
Zapach: - 5
Smak: - 4
Etykieta: - 8

Ocena całościowa: 4,61/10

Cena: 5,30 PLN [PEŁNA BUTELKA - Gdańsk-Chełm] 

niedziela, 20 października 2013

Grybów - Pilsweizer - Aloes & Curacao z miodem

Przedstawiam piwo Pilsweizer Aloes & Curacao z miodem.



Zawartość ekstraktu: brak danych.

Zawartość alkoholu: 4,5% obj.

Kolor: zielony, lekko opalizujący.

Zapach: słodko-kwaśny, wyraźne nuty pomarańczy curacao, wyczuwalne nuty sztucznego miodu.

Smak: słodkawy, nuty metaliczne, sztucznego miodu i pomarańczy curacao.

Piana: biało-zielona, dość wysoka, średnio gęsta, drobno pęcherzykowa, dość szybko opada.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 9 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Grybów


Podsumowanie:

Miałem dziś (nie)przyjemność spróbowania jednej z ostatnich nowości Browaru Grybów. Chodzi o piwo Pilsweizer Aloes & Curacao z miodem. Już sama nazwa mocno działa na wyobraźnię. No, ale co mamy w środku. W butelce z białego szkła mamy zieloną ciecz, która wyglądem przypomina płyn do mycia naczyń Ludwik. zabarwione błękitem brylantowym FCF, który to w wielu krajach jest zabroniony do stosowania w produktach żywnościowych. Lekko opalizuje. Piana, tak naprawdę to najmocniejszy akcent tego piwa. W miarę wysoka, drobno pęcherzykowa. Kolor zielonkawo-biały. Dość szybko opada. W zapachu słodko-kwaśne. Wyraźne nuty pomarańczy curacao i nuty sztucznego miodu ... niestety. W samu na pierwszym planie nuty metaliczne, które po chwili przechodzą w pomarańczę curacao i sztuczny miód. 'Piwo' wysycone jest na niskim poziomie. Jest wodniste i bardzo, ale to bardzo płaskie. Największym plusem tego piwa są ... etykiety. Mimo swojego minimalizmu podobają mi się. Dużo danych, brakuje tylko informacji o ekstrakcie. Konkludując, 'piwo' - hmmm - ciężko to nazwać piwem. Dla mnie to jedna wielka wpadka, większa niż 3M czyli miętowa wpadka (było kiedyś coś takiego). Naprawdę nie rozumiem zamysłu włodarzy i piwowara browaru w Grybowie. O co tu chodzi? Może ktoś z was wie? Ja takiej wiedzy nie mam. Omijać będę szerokim łukiem. Brrr, cały czas mam dreszcze po wypiciu tego ... wynalazku.

Moja ocena: 
Kolor: - 1
Piana: - 6
Zapach: - 5
Smak: - 3
Etykieta: - 8

Ocena całościowa: 3,97/10


Cena: 5,30 PLN [PEŁNA BUTELKA - Gdańsk-Chełm] 

wtorek, 27 sierpnia 2013

Grybów - Krakowiak Nieklarowny

Przedstawiam piwo Krakowiak Nieklarowny.



Zawartość ekstraktu: 12,0%.

Zawartość alkoholu: 5,8% obj.

Kolor: złoty, lekko mętny.

Zapach: słodowo-owocowy.

Smak: słodowo-owocowo-metaliczny, lekko kwaskowy.

Piana: biała, wysoka, dość gęsta, dość wolno opada.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Grybów


Podsumowanie:

Tuż przed meczem o wejście do fazy grupowej Ligi Mistrzów pomiędzy Legią Warszawa a Steaua Bukareszt, postanowiłem napić się ostatniego z grybowskich Krakowiaków, czyli ich Niefiltrowanego. Piwo ma ładną, złotą barwę i jest lekko zmętnione. Piana, o dziwo, zgoła różna od poprzednich grybowskich Krakowiaków, dość pokaźna i co najważniejsze, trwała. W zapachu mamy wyraźne aromaty słodowe i owocowe. Podobnie jest w smaku, ale tu dochodzą do głosu jeszcze ... słynne niuanse metaliczne. Jest lekko kwaskowe, goryczki brak. Dość mocno wysycone. Etykieta, znana już z 'południowego' Krakowiaka, w kształcie owalna. Mi się podoba, bardzo elegancka. Tylko żeby jeszcze papier był lepszej jakości. Ogólnie rzecz biorąc, Nieklarowny, jak i reszta trzech grybowskich Krakowiaków, nie zachwyciły mnie, a szkoda. Wielką wadą całej czwórki jest dość mocna metaliczność i browar w Grybowie powinien się jak najszybciej zająć tym problemem. Druga rzecz to taka, by jednak dopracować warzone tam Krakowiaki, bo piwa, biorąc pod uwagę polska konkurencję, niczym nie zaskakują, a wręcz zawodzą. Tak, czy siak, życzę i Krakowiakom i Browarowi Grybów powodzenia.

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 8
Zapach: - 5
Smak: - 5
Etykieta: - 8

Ocena całościowa: 6,22/10

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Grybów - Krakowiak Pils

Przedstawiam piwo Krakowiak Pils.



Zawartość ekstraktu: 12,0%.

Zawartość alkoholu: 5,7% obj.

Kolor: złoty, klarowny.

Zapach: na pierwszym planie wyraźna metaliczność, w tle akcenty słodowe.

Smak: metaliczno-słodowy, w tle tępa goryczka.

Piana: biała, wysoka, średnio gęsta, szybko opada.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Grybów


Podsumowanie:

Można rzec, że trzy czwarte grybowskich Krakowiaków za mną. W ostatni piątek skosztowałem Krakowiaka Pilsa. Z wyglądu piwo całkiem ładnie się prezentuje. Ładny złoty kolor, super klarowność. Piana z początku także daje dużo radości, niestety szybko opada. Schody i to bardzo strome zaczynają się, gdy zaczynam wąchać to, co nalałem do szklanicy. W nozdrza uderza bardzo mocna metaliczność, spod której wyłaniają się aromaty słodowe. Metaliczność, a właściwie gwoździowość jest na tyle męcząca, że szybko oddalam szkło od mojego nosa. W smaku także pierwsze skrzypce grają nuty metaliczne, dość mocno męczące moje uzębienie. Poza tym słodowość i dość tępa goryczka. Wysycone jest bardzo mocno. Etykieta w stylu poprzednich dwóch Krakowiaków. Graficznie mi się podoba, choć kolorystycznie już mniej, ale jest dobrze. Słowem końca, hmmm, chciałbym tego nie pisać, ale niestety metaliczność obecna w piwie nie dała mi żadnych szans i nie udało mi się wypić tego piwa w całości. Włodarzom browaru w Grybowie zaleciłbym prace konserwacyjne instalacji, gdyż piwa w obecnej, metalicznej formie, nie wróżą ani sukcesu smaku, ani także sukcesu komercyjnego.

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 6
Zapach: - 4
Smak: - 3
Etykieta: - 7

Ocena całościowa: 4,90/10

czwartek, 22 sierpnia 2013

Grybów - Krakowiak Miód-Malina

Przedstawiam piwo Krakowiak Miód-Malina.



Zawartość ekstraktu: 14,0%.

Zawartość alkoholu: 5,7% obj.

Kolor: bursztynowy, mętny.

Zapach: słodki, na pierwszym planie aromaty malinowe, w tle delikatne nuty miodowe.

Smak: słodkawy, na pierwszym planie tępa goryczka i wyraźna metaliczność, w tle niuanse malinowe i miodowe.

Piana: biała, dość wysoka, średnio gęsta, dość szybko opada.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Grybów
 

Podsumowanie:

Kolejnym piwem z serii grybowskich Krakowiaków, które wypiłem był Krakowiak Miód-Malina. Piwo ma ładną bursztynową barwę i jest przyjemnie mętne. Piana, tak jak u kolegi Miodowego, ładna z początku, szybko znika. W zapachu na pierwszy plan wyłaniają się aromaty malinowe, spod których można wyczuć nuty miodowe. W smaku, hmmm, tu jest dość słabo. Pierwszy plan to ... wyraźne nuty metaliczne oraz tępa goryczka. Owe niuanse dość mocno przykrywają bardzo delikatne nuty malinowe i miodowe. Wysycone bardzo mocno. Etykieta, tak samo, jak w przypadku Miodowego, jakby żywce wzięta z wersji z Browaru Południe. Tylko kilka zmian i owal zamiast prostokąta. W sumie ładnie, ale jakość papieru niezbyt świetna. Konkludując, hmm, no dla mnie słabe piwo. Metaliczność gwoździowa niestety jest wielkim mankamentem tego piwa. Poza tym brak tu jakiegokolwiek balansu. Jak dla mnie - jednostrzałowiec.

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 6
Zapach: - 6
Smak: - 4
Etykieta: - 8

Ocena całościowa: 5,90/10

środa, 21 sierpnia 2013

Grybów - Krakowiak Miodowy

Przedstawiam ... drugi raz ... piwo Krakowiak Miodowy.



Zawartość ekstraktu: 12,0%.

Zawartość alkoholu: 5,7% obj.

Kolor: ciemnozłoty, mętny.

Zapach: słodowo-miodowy, wyczuwalny delikatny DMS.

Smak: słodki, słodowo-miodowy, dość cierpki.

Piana: biała, dość wysoka, średnio gęsta, dość szybko opada.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Grybów
 

Podsumowanie:

Jakiś czas temu - tu mógłbym znowu zacytować Pezeta - dostałem paczkę od Zespołu Krakowiaka, z listem, czterema piwami Krakowiak z Browaru Grybów, dwoma magneso-otwieraczami oraz torbą na zakupy, piwne jak mniemam. Za wszystko bardzo dziękuję Zespołowi Krakowiaka. Dziś przyszedł czas na to, by zacząć kosztować to, co zawierała paczka. Na pierwszy ogień, jako smakosz lagerów miodowych, wybrałem piwo Krakowiak Miodowy. Jakiś ... tu znów mógłbym przytoczyć Pezeta, piłem Krakowiaka Miodowego, ale ... z Browaru Południe. Nie będę tu pisał elaboratu o historii produkcji piwa najpierw przez browar w Wąsoszu, a obecnie browar w Grybowie, bo chyba bym zanudził nie tylko was, ale i siebie. Biorę się zatem od razu za piwo. Piwo ma bardzo ładną ciemnozłotą barwę, jakkolwiek, jak na dodany miód gryczany, dla mnie osobiście jest troszkę przyjasne. Jest za to przyjemnie mętne. Piana piwa także może się podobać, choć zbyt długo nie cieszy oczy pijącego, gdyż szybko opada. W zapachu dominują aromaty słodowe oraz miodowe. Pojawia się tu także i niestety DMS. Nie jest bardzo mocny, powiedziałbym że wręcz delikatny bardzo. W smaku mamy także mocną słodowość i miodowość. Piwo jest słodkie i cierpkie. Jak dla mnie zbyt mocno drażni podniebienie. Wysycone na średnim poziomie. Butelkę Krakowiaka Miodowego zdobi prawie identyczna etykieta. Różni się kilkoma szczegółami, a głównie tym, że jest owalna w porównaniu do prostokątnej z Wąsosza. Podoba mi się, jakkolwiek jakość użytego papieru niezbyt dobra. Po dość długim czasie spędzonym w lodówce strasznie się marszczy. Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie zastanawia. Na kontrze mamy podany ekstrakt 12%, a na etykiecie głównej napis: PIWO LAGEROWE 14%. O co tu chodzi? Wybaczcie, ale nie wiem. Konkludując wpis. Sam lubię lagery miodowe i te nie jest złe, ale też nie powala na kolana. Na rynku jest kilka ciekawszych przedstawicieli gatunku.

Moja ocena: 
Kolor: - 8
Piana: - 6
Zapach: - 6
Smak: - 7
Etykieta: - 8

Ocena całościowa: 6,71/10