Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Citra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Citra. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 stycznia 2015

Raduga - Sunset Blvd

Przedstawiam piwo Raduga - Sunset Blvd. 



Zawartość ekstraktu: 16,0%.

Zawartość alkoholu: 6,5% obj.

Kolor: ciemno miedziany, opalizujący.

Zapach: słodowo-chmielowy, nuty karmelowe w połączeniu z nutami cytrusowymi i żywicznymi.

Smak: słodowo-chmielowy, wyraziste nuty cytrusowe i żywiczne, na finiszu przyjemna cytrusowa goryczka.

Piana: kremowa, dość wysoka, gęsta, drobno pęcherzykowa, średni czas opadania, zostawia miłe osady na szkle.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Zodiak dla Browaru Raduga


Podsumowanie: 

Pierwszy raz u mnie na blogu gości inicjatywa kontraktowa Browar Raduga, a wraz z nią ich ostatnie piwo Sunset Blvd, czyli Rye India Red Ale. Bez kłamania napisze, że do zakupu butelki tego trunku nakłoniła mnie mocno wpadająca w oko etykieta. Byłem zaciekawiony, zaintrygowany i zniecierpliwiony, by skosztować tego cuda. Piwo po wlaniu do szklanki prezentuje się wyśmienicie. Ciemna, miedziana barwa i całkiem potężna i trwała czapa piany. Naprawdę 'szejker' z zawartością wygląda zacnie. W zapachu przeplatają się aromaty słodowe w postaci nut karmelowych oraz chmielowe, w postaci owoców cytrusowych i nut żywicznych. Pachnie przesympatycznie i harmonijnie. W smaku mamy odzwierciedlenie aromatu w połączeniu z atrakcyjna, niezalegającą goryczką. Piwo jest dość gęsta, ale gładkie. Wysycone na niskim poziomie. Pije się bardzo sympatycznie, że tak to ujmę. Butelkę ozdabia, jak napisałem wyżej, fantastyczna graficznie i kolorystycznie etykieta. Dobór fontów także udany. Jak dla mnie ekstra klasa. Ogólnie rzecz ujmując, było to moje drugie spotkanie z Radugą i muszę przyznać, że jestem bardzo miło zaskoczony, a sam Sunset Blvd na pewno jeszcze nie raz wypiję

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 9
Zapach: - 8
Smak: - 8
Etykieta: - 10
Warka: 10.06.2015

Ocena końcowa: 8,39/10

sobota, 8 listopada 2014

Żywiec APA

Przedstawiam piwo Żywiec APA.



Zawartość ekstraktu: 12,5%.

Zawartość alkoholu: 5,4% obj.

Kolor: złoty, lekko mętny.

Zapach: wyraźnie chmielowy, głownie nuty leśne takie jak sosnowe, czy żywiczne oraz nuty cytrusów i delikatne mango.

Smak: słodowo-chmielowy, głównie nuty cytrusowe oraz żywiczne, sosnowe i delikatne mango, na finiszu zrównoważona, średnio intensywna goryczka.

Piana: biała, wysoka, średnio gęsta, drobnopęcherzykowa, średni czas opadania, zostawia nikłe osady.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,5l.

Producent: Bracki Browar Zamkowy

 
Podsumowanie:

W dzisiejszym wpisie piwo, które jeszcze zanim się pojawiło, doczekało się tej pozytywnej i tej negatywnej krytyki. legendy o tym piwie już od dawna krążą w piwnych kuluarach. Piwem tym jest Żywiec APA, nazywane popularnie 'żapą'. Tak proszę państwa, koncern wkroczył na drogę rewolucji i wypuścił piwo nowofalowe - American Pale Ale. Żywiec APA chmielone jest pięcioma odmianami chmielu: Chinook, Citra, Amarillo, Magnum i Centennial. Dobra, dość wstępu - jakie jest to piwo? Po nalaniu do 'szejkera' prezentuje się bardzo przyzwoicie. Złota barwa, lekko zmętniona. Piana dość buja i całkiem długo się utrzymująca w szklance. Osady niestety nikłe. W zapachu całkiem intensywne. Od samego otwarcia butelki dochodzą naszych nozdrzy wyraziste nuty chmielowe, głownie żywiczne, sosnowe oraz wyraziste nuty cytrusów i mango. W smaku bardzo podobne odczucia. Tu chmiel także gra główną rolę. Cytrusy rządzą, do tego nuty leśne. Goryczka średnio mocna, niezalegająca. Wysycone jest na dość wysokim, jak na styl poziomie. To co w smaku przeszkadza, to lekka wodnistość i dość krótki profil smakowy, jakkolwiek piwo jest naprawdę całkiem smaczne. Naprawdę, cytrusy tu rządzą. Butelkę firmową oblepiają całkiem ładne etykiety, które wpisują się w stylistykę marek premium Grupy Żywiec. Na krawatce bogaty skład piwa, wymienione wszystkie chmiele i słody. Na kontrze natomiast, w końcu podana właściwa temperatura serwowania piwo i dedykowane szkło. Ogólnie rzecz biorąc, ja jestem bardzo na tak. Piwo nie jest może szczytem piwowarskich osiągnięć, ale na pewno jest bardzo dobre, jedno z najlepszych polskich koncernowych i uważam, że 'żapa' może trochę na rynku namieszać. Ciekawy jestem tylko tego, czy to naprawdę jest 'Edycja liitowana', czy jednak sukces przerośnie wyobrażenia włodarzy i wejdzie na stałe do oferty - oby!. W hipermarkecie, w którym kupiłem, znika bardzo szybko z półki, mimo dość wygórowanej ceny. Ja sam, na pewno kupie sobie jeszcze kilka butelek, bo według mnie naprawdę warto.

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 8
Zapach: - 8
Smak: - 7
Etykieta: - 8
Warka: 29.04.2015

Ocena całościowa: 7,83/10 

Cena: 5,31 PLN [REAL - Olsztyn]

wtorek, 28 października 2014

Browar na Jurze - Free Style Ale

Przedstawiam piwo Free Style Ale.



Zawartość ekstraktu: 15,1%.

Zawartość alkoholu: 5,0% obj.

Kolor: pomarańczowo-czerwony, mętny.

Zapach: dość wyrazisty, słodowo-chmielowo-kolendrowy, w tle nuty chlebowe.

Smak: słodowe, wyraźne nuty owocowe i kolendrowe, na finiszu średnio mocna, owocowa goryczka.

Piana: kremowa, średnio wysoka, niezbyt gęsta, drobno pęcherzykowa, szybko opada, zostawia miłe osady.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Na Jurze


Podsumowanie:

Będąc ostatnio w Gdańsku, odwiedziłem swój ulubiony sklep Smak na gdańskim Przymorzu, gdzie spotkałem się, jak zawsze, z miłym przyjęciem, a dodatkowo, do zrobionych zakupów, zostałem obdarowany najnowszym piwem Browaru na Jurze, czyli Free Style Ale. Od momentu, kiedy zawierciański browar wypuścił na rynek piwo z ostropestem, jestem ciekawy ich każdej nowości. Tym razem było tak samo. Piwo w szklance prezentuje się całkiem przyjemnie. Barwa dość ciemna i strasznie mocno zmętnione. Piana długo nie cieszy może oczu, ale osady na ściankach rekompensują jej szybkie zanikanie. W zapachu bardzo intensywne. Wyraziste nuty słodowe, chmielowe oraz kolendrowe. W tle nutki chlebowe. Aromat naprawdę przyjemny. W smaku wyrazista słodowość, przyjemnie kontrowana owocowymi nutami chmielowymi raz kolendrą. Na finiszu bardzo przyjemna, niezbyt silna, niezalegająca goryczka. Piwo jest nad wyraz treściwe. Wysycone dość wysoko. Pije się przyjemnie. Butelkę oblepia etykieta w nowej 'browarnajurzowej' stylistyce. Kolor różowy tła do mnie słabo przemawia, a trofeum łosia to już w ogóle. Nie wiem, kto na to wpadł. Wygląda to tragicznie. Reszta, czyli przedstawienie danych, na świetnym poziomie. Mam wrażenie, że piwo to jest jednorazowym 'wybrykiem' browaru, gdyż data przydatności została wydrukowana wraz z innymi informacjami na etykiecie. Nie sądzę, by do każdej nowej warki, browar zamawiał specjalnie nowe etykiety. Słowem końca, piwo mi podeszło, zasmakowało. Naprawdę jest ciekawe.  

PS. Dyrektorze - jeszcze raz dziękuję :) 

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 7
Zapach: - 8
Smak: - 8
Etykieta: - 5
Warka: 01.04.2015

Ocena końcowa: 7,90/10

niedziela, 26 października 2014

Chłopi Chaosu - Berzerker

Przedstawiam piwo Browar Chłopi Chaosu - Berzerker.



Zawartość ekstraktu: 16,0%.

Zawartość alkoholu: 6,5% obj.

Kolor: bursztynowy, opalizujący.

Zapach: intensywny, wyraźnie chmielowy, nuty pomarańczy, mandarynki oraz delikatne grejpfuta.

Smak: słodowo-chmielowy, wyraźnie owocowy, nuty pomarańczy, mandarynki, grejpfruta i mango oraz żywiczno-sosnowe, na finiszu owocowa, niezalegająca goryczka.

Piana: kremowa, wysoka, dość gęsta, średnio pęcherzykowa, bardzo wolno opada.

Pasteryzacja: nie.

Termin przydatności do spożycia: brak danych.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Chłopi Chaosu


Podsumowanie:

Jakiś czas temu, podczas premiery piwa od Doctor Brew, w gdańskiej Degustatorni podszedł do mnie sympatyczny dżentelmen, przedstawił się i dał mi swoje piwo, bym zdegustował i ocenił, jak się udało. Tym jegomościem okazał się Kacper Drozd, a piwo to AIPA o 'imieniu' Berzerker. Przyszedł odpowiedni moment i spotkałem się z Berzerkerem. Piwo chmielone czterema amerykańskimi odmianami chmielu: Citra, Cascade, Amarillo i Simcoe. Piwo po przelaniu do szklanki prezentuje się wyśmienicie. Ładna barwa i jeszcze lepsza piana. Zapach bardzo, bardzo intensywny, wyraźnie chmielowy. Bardzo przyjemne nuty cytrusowe. Naprawdę, można się zakochać w aromacie. W smaku także bardzo ciekawe. Mocne, wyraziste i przyjemne nuty chmielowe. Nuty cytrusowe, mango oraz żywiczno-sosnowe. Do tego bardzo fajna kontra słodowa. Na finiszu bardzo wyrazista, niezalegająca goryczka. Piwo wysycone na lekko średnim poziomie. Piwo nie dość, że pyszne, to do tego ładnie opakowane. Super etykieta i karteczka informacyjna na rzemyku. Super wszystko graficznie i pod względem treści, bardzo cieszy oko. Ogólnie mówiąc ... Kacper, piwo jest wyśmienite. Mam tylko jedno 'ale' ... szkoda, że tylko jedna butelka. Jak będziesz dalej tak warzył, to wróżę Ci świetlaną piwowarską przyszłość.

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 9
Zapach: - 9
Smak: - 9
Etykieta: - 10
 
Ocena końcowa: 9,03/10

sobota, 4 października 2014

Kingpin - Berserker

Przedstawiam piwo Kingpin - Berserker.



Zawartość ekstraktu: 16,5%.

Zawartość alkoholu: 7,0% obj.

Kolor: ciemnobrunatny, nieprzenikniony, mętny.

Zapach: bardzo intensywny, mocno chmielowy, wyraziste nuty leśne, żywiczne, owocowe oraz ziołowe, w tle nuty palone i kawowe.

Smak: nieco kwaskowy, palony, nuty czekoladowo-kawowe oraz owocowo-leśne, wyczuwalne nuty mango, cytrusów, ziół, na finiszu całkiem konkretna i średnio zalegająca goryczka.

Piana: beżowa, dość wysoka, średnio gęsta, bardzo wolno opada, zostawia przyjemne osady.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: około 4 miesiące.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Zarzecze dla Kingpin


Podsumowanie:

Stało się. Po raz pierwszy miałem okazję spotkać się z piwem z nowego browaru kontraktowego Kingpin. Browar Kingpin to inicjatywa czterech pasjonatów piwa, wśród których główne skrzypce gra jeden z czołowych i najbardziej poczytnych piwnych blogerów Michał Kopik. Jest on piwowarem browaru. Kingpin warzy swoje piwa w Zarzeczu, który to browar można spokojnie określić mekką kontraktowców. Warzą tam już Birbant, Pinta, Wrężel, a teraz dołączył do tego zacnego grona jeszcze Kingpin. Piewrszymi piwami, które zostały uwarzone przez Michała są Rocknrolla i Berserker. Ja ostatnio miałem sposobność skosztowania tego drugiego. Piwo w stylu Cascadian Dark Ale mocno chmielone pięcioma odmianami amerykańskich chmieli (Amarillo, Cascade, Citra, Chinook, Simcoe) oraz z dodatkiem wrzosu. Piwo, po przelaniu do szklanki, bardzo pięknie się prezentuje. Jest bardzo ciemne, mocno brunatne, nieprzeniknione. Piana genialna, ciesząca oko kosztującego bardzo, bardzo długo. Do tego zostawia bardzo przyjemne osady. Zapach bardzo intensywny i niesamowicie bogaty. Czego tu nie ma - wyraziste nuty chmielowe, głównie akcenty leśne oraz tropikalnych owoców. Do tego nuty ziołowe, palone i kawowe. Naprawdę, pod względem aromatycznym jest super. Liczyłem, że podobnie będę się czuł pijąc Berserkera. Tu, niestety, delikatnie się zawiodłem. Pierwsze co odczułem, to wyrazista, choć niezbyt mocna i jakaś nachalna kwaskowość. Potem do głosu dochodzą nuty chmielowe, bardzo sympatyczne, głównie leśne, żywiczne, następnie owoce tropikalne. w tle nuty kawowo-czekoladowe. Wszystko wieńczy średnio mocna i niestety dość zalegająca goryczka. Może nie jest to jakiś poziom superhipermegahopheadowy, jakkolwiek mi to zaburza przyjemność degustacji. Piwo jest pełne, mocno treściwe, wysycone umiarkowanie. Butelkę Berserkera okrasza bardzo fajna, z jajem zrobiona etykieta, której dopełnieniem są bogate informacje. Na wielki plus. Konkludując piwo bardzo dobre, jakkolwiek są delikatnie niuanse, które akurat mi, lekko przeszkadzają. Tak , czy siak, udany debiut!

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 9
Zapach: - 9
Smak: - 7
Etykieta: - 10
Warka: 15.01.2015

Ocena końcowa: 8,39/10

Cena: 9,50 PLN [SMAK - Gdańsk-Przymorze]

czwartek, 18 września 2014

Browar na Jurze - Ju-Rajska Pomarańcza

Przedstawiam piwo Ju-Rajska Pomarańcza.



Zawartość ekstraktu: 16,5%.

Zawartość alkoholu: 4,7% obj.

Kolor: pomarańczowo-czerwony, mętny.

Zapach: wyraźnie owocowy, silne nuty malinowe i cytrusowe, w tle delikatne nuty miodowe.

Smak: słodko-kwaskowy, wyraźne nuty malinowe, cytrusowe, w tle wyraziste nuty miodowe.

Piana: biało-różowa, niezbyt wysoka, średnio gęsta, średnio pęcherzykowa, szybko opada.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 6 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Na Jurze
 

Podsumowanie:

Na dzisiejszą degustację wybrałem piwo, które w ostatnich dniach zalane zostało falą tak zwanego 'hejtu'. Piwem tym jest Ju-Rajska Pomarańcza z Browaru na Jurze. Piwo to dostałem w prezencie od Bartka Nowaka z blogu Małe Piwko. Piwo intrygowało mnie mocno od premiery jego zapowiedzi, więc nie czekając długo otworzyłem je i skonsumowałem. Piwo po przelaniu do szklanki ukazuje nam swoją pomarańczowo-czerwoną, a właściwie grejpfrutową barwę. Jest mętne. Piana niezbyt okazała i szybko znika. Ju,ż po otwarciu butelki dochodzi naszych nozdrzy intensywny bardzo owocowy zapach. Dominują w nim aromaty maliny, cytrusów oraz miodu. O wspomnianych na etykiecie chmielach Marynka, Citra i Amarillo nie ma nawet mowy. Jakby wyparowały. Smak, to właściwie odzwierciedlenie doznań zapachowych, jakkolwiek pijąc piwo, doznania miodowe są silniejsze. Tu także nie wyczujemy wspomnianych powyżej chmieli. Goryczki także, w labiryncie owoców i miodu, nie udało mi się spotkać. Piwo jest słodko-kwaskowe z głównym naciskiem na słodycz. Piwo mocno wysycone. Etykieta piwa w stylu ... 'kraftowym'. Ładna stylistycznie, graficznie i kolorystycznie (dwie wersje: pomarańczowa i różowa). Wszelkie informacje zawarte. Można także podziwiać nowe logo Browaru na Jurze. Dodam tylko, że według mnie, etykieta jest najmocniejszym punktem tego piwa. Producent piwa, określa je jako piwo pszeniczne. Hmm, no niech będzie, choć dla mnie raczej jest to taki - nazwijmy to - pszeniczny radler. I nawet jeśli miał to być radler, to jego potencjał, moim zdaniem, został zmarnowany. Po pierwsze, potencjał użytych chmieli ginie w czeluściach owocowego raju. Po drugie, zbyt wielka słodycz, zbyt duży dodatek soku malinowego sprawia, że piwo traci na swojej rześkości. Po wypiciu jednej butelki, ma się chęć na jakieś piwo, które zaatakuje nas mocną kontrą chmielową. Ju-Rajska Pomarańcza pewnie znajdzie swoich amatorów, pewnie i ja sam jeszcze sięgnę po nią, jakkolwiek wydaję mi się, że mamy tu do czynienia z przerostem treści nad formą. 

Moja ocena: 
Kolor: - 5
Piana: - 6
Zapach: - 5
Smak: - 6
Etykieta: - 10
Warka: 15.01.2015

Ocena końcowa: 5,65/10

poniedziałek, 15 września 2014

Kudłaty Elf - tak rodzi się legenda Chmielogrodu

W ostatni piątek, premierę swą miało piwo Kudłaty Elf. Jest to pierwsze piwo cyklu o nazwie Chmielogród, który powstał przy współpracy gdańskiej Degustatorni oraz Browaru Piwna. Pierwsze piwo reprezentuje jasną, tę lepszą, stronę mocy. Kudłaty Elf to APA, czyli American Pale Ale, uwarzony z dodatkiem dwóch amerykańskich odmian chmielu: Simcoe i Citra oraz polskiej Iungi. Premiera piwa odbyła się w miejscu powstania 'Kudłatego Elfa, czyli w Browarze Piwna. Wszystkie piwa reprezentujące jasną stronę mocy, będą miały swoje premiery w browarze, a te 'złe' piwa w Degustatorni.




Już przed rozpoczęciem lania piwa do szkła, w piwnicy Browaru Piwna zjawiło się dość sporo osób. A po godzinie 19.00 ludzi był już multum. Szczerze mówiąc, ja po raz pierwszy w tym miejscu widziałem tyle osób na raz. Kolejka do baru była ogromna. 


 

Na premierę przybyli smakosze piwa i piwowarzy domowi z Trójmiasta i najdalszych zakątków Polski, reprezentanci gdańskiej Strefy Prestiżu, Wolnościowego Piwa i wiele, wiele innych. Nawet Olsztyn był reprezentowany przez właściciela piwnego sklepu Ćwiartka. Nie dość, że wszyscy zamawiali piwo, to duża część osób zakupiły także gadżety, które towarzyszyły premierze, czyli dedykowane koszulki, znaczki i szklanki. Były także maski i w pewnym momencie większość piwnej gawiedzi wyglądała jak straszliwe, piwne, kudłate elfy.








Jasną stronę mocy atakuje ta, która niebawem nadejdzie i opanuje Chmielogród!
 

Premierę Kudłatego Elfa okrasili swoją obecnością także gdańscy mieszczanie z Garnizonu Gdańsk. Spotkanie teraźniejszości z przeszłością nie do końca obyło się bez zgrzytów. W ruch poszły muszkiety, szable, topory i inne ciężkie uzbrojenie. Ofiar w ludziach jednak nie było. Kolejna bitwa za miesiąc. Mieszczanie powiedzieli, że tym razem przygotują potężniejszy arsenał i wybiją wszystkich i zgarną wszystkie antały z piwem.




My tu gadu gadu o bitwie, a co z najważniejszym, to znaczy jak smakowało piwo? Z tego, co usłyszałem z ust większości gości to, że było bardzo dobre. Lekkie, orzeźwiające, interesująco i intrygująco pachnące z bardzo przyjemną, niezbyt silną, ale wyrazistą, nie zalegającą goryczką.  Mi bardzo smakowało. Niesamowicie pijalne. Tego wieczora wypiłem pięć kufli tego 'kudłatego' trunku. Kudłaty Elf tego dnia także polany został w Degustatorni, łódzkiej Piwotece oraz wyjechał do sklepu Ćwiartka w Olsztynie właśnie. Kto jest w Gdańsku właśnie lub okolicy i w Łodzi oraz Olsztynie, śpieszyć się, bo Kudłaty Elf może wkrótce się skończyć!
 
Sama premiera piwa, to kolejne genialne wydarzenie w historii piwowarstwa w Gdańsku. Spotkanie było tak ważne dla Browaru Piwna, Degustatorni i samego grodu nad Motławą, że nawet właściciele browaru, w osobach Oli i Tomka Rzepnickich, nalewali piwo do kufli dla gości, co spotkało się z wielkim aplauzem. 
 
Teraz czekamy na drugi piątek października (premiery wszystkich piw będą odbywały się w każdy drugi piątek miesiąca) i ciemną stronę mocy. Degustatornia już teraz zaprasza na mroczne, piekielne misterium!~Zatem, do ponownego zobaczenia!

wtorek, 19 sierpnia 2014

Wąsosz - Terrence

Przedstawiam piwo Wąsosz - Terrence.



Zawartość ekstraktu: 15,0%.

Zawartość alkoholu: 6,0% obj.

Kolor: ciemnozłoty, mętny.

Zapach: bardzo intensywny, słodowo-chmielowy, wyraźne nuty sosnowo-żywiczne i owoców tropikalnych, takich jak cytrusy, mango, papaja.

Smak: słodowo-chmielowy, wyraźne nuty sosnowo-żywiczne i owocowe nuty cytrusów, mango i papai, na finiszu średnio intensywna, delikatnie zalegająca goryczka.

Piana: biało-kremowa, niezbyt wysoka, niezbyt gęsta, dość szybko opada.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 9 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Wąsosz


Podsumowanie:

Ostatnio udało mi się zakupić i wypić pierwsze piwo z serii 'Piwo z Wąsem' (#piwozwasem) Browaru Wąsosz. To piwo to Terrence uwarzone w stylu AIPA. Browar Wąsosz od momentu, gdy zaczęli nim zarządzać chłopaki związani z toruńskim Browarm Olimp, ruszył mocno z kopyta i zaczął warzyć dość różnorodnie i co najważniejsze ciekawie. Terrence, nazwa wzięta od Hulka Hogana, którego imię prawdziwe to Terrence, a wiadomym faktem jest, że Hogana facjata charakteryzuje się białym dość pokaźnym wąsem. Szczerze mówiąc, nie wiedziałem, że Terrence to prawdziwe imię Hogana, dowiedziałem się tego z ostatniego wpisu Bartka Nowaka. No, ale zostawmy mega-pakera w spokoju i zajmijmy się piwem. Piwo wlane do szklanki prezentuje się dość okazale. Ładna barwa, przyjemne zmętnienie, tylko piana, nawet jak na AIPA, dość nikła i szybko się redukująca. Najlepsze jednak dopiero przed nami. Już pod odkapslowaniu, do naszego nosa docierają bardzo intensywne i przyjemne nuty aromatyczne. Po przelaniu do szklanki jeszcze lepiej je czuć. Zapach słodowo-chmielowy. Bardzo wyraziste nuty żywiczno-sosnowe i owoców tropikalnych. No można wąchać i wąchać. Wspaniale pachnie. otwarciu. W smaku równie dobre. Bardzo fajny balans słodowo-chmielowy, fajna żywiczność i owocowe doznania. Goryczka bardzo fajna, niezbyt silna, taka zrównoważona, bardzo przyjemna, fajnie kontrowana przez niuanse słodowe. Tylko na finiszu bardzo delikatnie zalega. Wysycone na poziomie niskim, w kierunku średniego. Piwo niesamowicie treściwe, a jednocześnie przyjemnie orzeźwiające. Butelkę piwa zdobi minimalistyczna, ale ciekawa i intrygująca etykieta. Na pewno łatwo ją wyłapać w tłumie innych piw. Słowem końca, jest to kolejna AIPA na polskim rynku, których niektórzy mają dość, która to jednak jest naprawdę bardzo dobrym przykładem kunsztu piwowarskiego. Mnie to piwo zachwyciło i z chęcią pójdę do sklepu po kolejnych kilka butelek. Oby kolejne 'Piwa z Wąsem' były równie świetne. 

Moja ocena:
Kolor: - 10
Piana: - 6
Zapach: - 9
Smak: - 8
Etykieta: - 9
Warka: 13.05.2015

Ocena całościowa: 8,35/10

Cena: 7,00 PLN [ĆWIARTKA - Olsztyn-Wojska Polskiego]

niedziela, 13 lipca 2014

Faktoria - Uncle Helmut

Przedstawiam piwo Faktoria Uncle Helmut. 



Zawartość ekstraktu: 12,1%.

Zawartość alkoholu: 4,8% obj.

Kolor: złoty, mętny.

Zapach: wyrazisty, intensywny, słodkawy, drożdżowo-chmielowy, mocno owocowy, wyraźne nuty banana, mango, marakui, papai.

Smak: drożdżowo-owocowy, nuty banana, mango, papai, marakui, na finiszu delikatna owocowa goryczka.

Piana: biała, średnio wysoka, średnio gęsta, bardzo szybko opada, zostawia osady na ściankach.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 2 miesiące

Opakowanie: butelka 0,5l, zwrotna.

Producent: Browar Zodiak dla Browaru Faktoria


Podsumowanie: 

Ostatnio, wyjeżdżając na mój domek do Mielna pod Grunwaldem, zrobiłem małe piwne zakupy. Wśród piw, które znalazły się w siatce, znalazło się kilka sztuk ostatniej nowości z Browaru Faktoria, czyli Uncle Helmut. Jako wielki miłośnik piw pszenicznych, byłem mocno ciekaw, co niesie ze sobą to nowe piwo. Piwo ma nazwę angielsko-niemiecką, że tak powiem. Jest to bowiem połączenie niemieckiego hefeweizena z chmielami zza wielkiej wody. Piwo ma ładną barę i jest bardzo mętne. Piana piwa, jego najsłabszy punkt, niezbyt długo cieszy ślipia pijącego. Już po otwarciu butelki, dochodzi do nas bardzo intensywny i wyrazisty zapach piwa. Tu jest lekko słodowo, dominują nuty drożdżowe i owocowe. Feeria owoców takich jak banan, mango, marakuja i papaja, miło głaszcze nasze nozdrza. Aromaty te, przywodzą troszkę to, co można wyczuć w pintowym Końcu Świata. Smak, w zasadzie jest odwzorowaniem doznań zapachowych. Do tego dochodzi przyjemna, delikatna, bardzo owocowa goryczka. Wysycone dość wysoko. Piwo bardzo przyjemnie się pije. Butelkę oblepia, zupełnie inna, niż wszesniejsze, etykieta. Szczerze, znacznie bardziej mi się ta koncepcja podoba, niż ta 'łesternowa'. Jest bardziej czytelna. Ogólnie rzecz ujmując, piwo naprawdę dobre. Dziś, podczas finału Niemcy - Argentyna, znowu poleje się do mojej szklanki.

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 6
Zapach: - 8
Smak: - 8
Etykieta: - 9
Warka: 03.09.2014

Ocena końcowa: 7,87/10

Cena: 6,50 PLN [ĆWIARTKA - Olsztyn-Wojska Polskiego]

sobota, 14 czerwca 2014

Grybów - Pilsweizer i przyjaciele - Wujek Sam

Przedstawiam piwo Pilsweizer i przyjaciele - Wujek Sam.



Zawartość ekstraktu: 15,1%.

Zawartość alkoholu: 6,0% obj.

Kolor: złoto-brązowy, lekko mętny.

Zapach: słodowo-chmielowy, wyraźnie nuty karmelowe i diacetylu, w tle delikatne nuty owocowe.

Smak: słodowo-chmielowy, wyraźnie karmelowy i diacetylowy, w tle delikatne nutki owocowe i wyraźna, tępawa, delikatnie zalegająca goryczka.

Piana: prawie brak, tylko niewielki otok utrzymujący się do końca.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 10 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Grybów
 
 
Podsumowanie:

Stało się, kolejny, po Kormoranie, Ciechanie i Witnicy, tak zwany regionalny browar, wypuścił na rynek piwo w stylu AIPA. Tym razem chodzi o Browar Pilseweiser z Grybowa. Tenże browar wypuścił piwo o nazwie Wujek Sam. Według pomysłodawców miało to być True American IPA. Rozumiem, że obecnie jest moda na to, by każdy i wszystko było 'true', ale na etykiecie wygląda to, wybaczcie, dość zabawnie. No ale dość dywagacji o tej nieszczęsnej formule, przejdźmy do samego piwa. Piwo ma bursztynową barwę, jest klarowne i pełne gazowych bąbelków. Piana - jaka piana? W tym piwie, poza niewielkim pianowym otokiem, czegoś takiego jak piana nie uświadczymy. Po otwarciu butelki, w pomieszczeniu zaczyna się rozchodzić, niestety aromat diacetylu, który w tym piwie jest dość mocno wyrazisty. Poza tym, mocne nuty karmelowe. Akcenty chmielowe są dość mocno ukryte. Wrażenia smakowe, to także głównie diacetyl i karmel. Owocowość amerykańskich chmieli ukryta dość mocno. W tle i na finiszy wyrazista, aczkolwiek tępa i lekko zalegająca goryczka. Wysycenie umiarkowane. Butelkę Wujka Sama ozdabia, jak na browar z Grybowa, dość oryginalna etykieta, choć nie do końca trafiająca do mnie. Taka, jakby wykonana w prostym programie graficznym. Na kontrze pełny skład plus info o smaku jankeskiej klasyki. Podsumowując, ta warka nie jest najlepsza. Większość doznań zaburza diacetyl. Ja sam, piwo wypiłem, może i bez większego skrzywienia na ustach, ale także i bez jakiejś radości.

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 2
Zapach: - 5
Smak: - 5
Etykieta: - 6

Ocena całościowa: 5,19/10