Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pumpkin ale. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pumpkin ale. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 grudnia 2014

Brovarnia Gdańsk - Pumpkin Ale

Przedstawiam piwo Brovarnia Gdańsk - Pumpkin Ale



Zawartość ekstraktu: 13,5% wag.

Zawartość alkoholu: brak danych.

Kolor: miedziano-brunatny, mętny.

Zapach: dość intensywny, słodowo-dyniowo-przyprawowy, głównie nuty imbiru, cynamonu, gałki muszkatołowej.

Smak: Słodowo-dyniowo-przyprawowy, wyraźne nuty imbiru, cynamonu i gałki muszkatołowej.

Piana: kremowa, wysoka, dość gęsta, drobnopęcherzykowa, wolno opada, zostawia przyjemne osady.

Pasteryzacja: nie.

Termin przydatności do spożycia: 3-4 tygodnie.

Opakowanie: butelka 1,0l, bezzwrotna.

Producent: Brovarnia Gdańsk
 
 
Podsumowanie:

Doskonale pamiętam zeszłoroczną wersję Pumpkin Ale z gdańskiej Brovarni. Wtedy jeszcze głównym piwowarem w tym browarze restauracyjnym był Michał Saks. Obecnie to stanowisko dzierży Andrzej Pustelnik, który wraz Tomkiem Biegańskim są odpowiedzialni za warzenie piwa w browarze. Rok temu, podczas degustacji Pumpkin Ale strasznie mi ono zasmakowało i byłem bardzo ciekawy, jak po roku poradzili sobie z nim Andrzej i Tomek właśnie. Butelkę tego przysmaku dostałem w prezencie od powyższych dżentelmenów, za co serdecznie im dziękuję. Degustacja odbyła się miesiąc temu, ale szczerze mówiąc, zapomniałem o niej i dziś wracam do tematu. Piwo po nalaniu do szklanki prezentuje się bardzo ładnie. Ciemna barwa, mętność oraz bujna czapa piany to jest to, co nasze oczy mogą podziwiać. Zapach średnio intensywny. Szczerze mówiąc oczekiwałem bardziej intensywnych aromatów, ale to nie oznacza, że mi się nie podobało. Jest dość złożony i mocno przyprawowy. Nuty słodowe i dyniowe także wyczuwalne. Smak to pełne odwzorowanie nut aromatycznych. Piwo dość mocno wysycone. Pije się, mimo to, dość przyjemnie. Piwo wlane było do litrowej butelki z zamknięciem pałąkowym. Etykieta prosta, ale wymowna. Kolory takie troszkę piekielne. W sumie ładnie, ale bez efektu oszołomienia. Piwo takie 'hellołinowe', jakkolwiek nie obraziłbym się, by było i obecnie w ofercie, bo na okres świąteczno-zimowy też by się dobrze sprawdziło. Ogólnie jestem na tak i wierzę, że w przyszłym roku znowu się pojawi.

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 9
Zapach: - 7
Smak: - 8
Etykieta: - 8
Warka: 28.11.2014

Ocena końcowa: 8,00/10

piątek, 5 grudnia 2014

Kingpin - Muerto

Przedstawiam piwo Kingpin - Muerto.



Zawartość ekstraktu: 16,5%.

Zawartość alkoholu: 7,0% obj.

Kolor: rubinowo-brunatny, mętny.

Zapach: średnio intensywny, słodowo-ziołowy, wyczuwalne nuty dyniowe i lekkie karmelowe.

Smak: słodowo-dyniowo-chmielowy, delikatne nuty owocowe i ziołowe, na finiszu lekko cierpkawa średnio intensywna goryczka.

Piana: kremowo-beżowa, niska, średnio gęsta, drobno pęcherzykowa, szybko opada do półcentymetrowego otoka, zostawia przyjemne osady.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: około 6 miesiące.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Zarzecze dla Kingpin


Podsumowanie:

Na warsztat, ostatnimi dniami, wziąłem kolejne piwo od kontraktowca Kingpina, czyli Muerto. Trzecia pozycja w portfolio browaru to ich wariacja na temat piwa dyniowego. W tym wypadku, nie ma zbyt wielu przypraw, za to w składzie mamy rokitnika. Jako, że jestem fanem piw dyniowych, to najnowszego produktu, chłopaków z Kingpina, byłem bardzo ciekawy. Piwo, po wlaniu do szklanki, odkrywa swoje ciemne 'ja'. Barwa rubinowo-brunatna. Piwo jest dość mocno mętne. Piana niezbyt okazała niestety i jest to najsłabszy punkt tego wyrobu. Zapach średnio wyrazisty, ale bardzo złożony za to. Mamy tu nuty słodowe, dyniowe, ziołowe. Pachnie inaczej niż chociażby produkty z Pinty, czy AleBrowaru, ale jest całkiem przyjemne. Otworzyłem je w temperaturze 12-24 stopni Celsjusza i zauwazyłem, że w miare ogrzewania się, aromat bardzo zyskiwał, stawał się bardziej wyrazisty. W smaku treściwe, także złożone. W profilu smakowych napotykamy na słód, dynię oraz chmiel i to ładnie zbalansowane. Wszystko to wieńczy średnio intensywna, lekko cierpkawa goryczka. Muerto wysycone jest na poziomie średnim. Pije sie naprawdę dobrze. Butelkę Muerto oblepia typowa (trzecie piwo, a tu już typowa) kingpinowa etykieta, ze znanym nam prosiakiem. Bardzo fajnie dobrane barwy. Jeśli chodzi o informacje, to wszystko jest, co być powinno. reasumując, mało przyprawowe, ale bardzo dobre piwo dyniowe. 

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 6
Zapach: - 8
Smak: - 8
Etykieta: - 10
Warka: 12.05.2015

Ocena końcowa: 7,90/10

Cena: 9,50 PLN [SMAK - Gdańsk-Przymorze]

czwartek, 7 listopada 2013

Pumpkin Ale z Brovarni

Skuszony chęcią spróbowania nowego piwa uwarzonego przez Michała Saksa, wybrałem się wczoraj z moimi kamratami do gdańskiej Brovarni. Towarzyszyli mi Wojtek Piasecki (Browar Piwna), Andrzej Ługin (Wolnościowe Piwo) oraz Pan Sławek (rezydent Cafe Lamus). W późniejszym czasie dołączył do nas także kolekcjoner birofil Paweł Kinowski. 
 

Michał widząc taką 'bandę rzezimieszków' wchodzącą do Brovarni lekko się skonsternował. Chyba nie liczył, że tak licznie go nawiedzimy. Szybkie przywitanie, kilka miłych słów i przeszliśmy do sedna naszej wizyty, czyli Pumpkin Ale. Piwo nalał nam sam twórca, co spotkało się z naszą wielką aprobatą. 


Pumpkin Ale okazał się bardzo, ale to bardzo zacnym piwem. Sam wygląd tuż po nalaniu do szklanki wywoływał ślinotok. Bardzo przyjemny zapach. Aromaty głównie przypraw, czyli cynamonu, imbiru, gałki muszkatołowej. W tle wyczuwalne przyjemne nuty dyni i wanilii. W smaku bardzo treściwe i wyraziste. Wyraźna podbudowa słodowa i dyniowa. Przyprawy nie tak mocno wyczuwalne, jak w przypadku zapachu. Wszystko idealnie wieńczy przyjemna, dość mocna goryczka. Pije się wyśmienicie. Tak mi zasmakowało, że skusiłem się aż na 5 sztuk.
 
 
 
Degustacja Pumpkin Ale przerodziła się w bardzo fajne spotkanie. Było sporo śmiechu, ciekawych dyskusji. Muszę przyznać, że dawno tak wspaniale czasu nie spędziłem w Brovarni. Jak to się mówi, zacny piwowar, sympatyczna obsługa, genialne piwo, super towarzystwo. Jak to często się da usłyszeć w Brovarni - 'Alles zuupa!'
 

 


Teraz czekamy na piwo świąteczne z Brovarni i na kolejne wspaniałe spotkanie w super gronie.

środa, 30 stycznia 2013

Oryginał roku 2012

Wczoraj zamieściłem na blogu, moją subiektywna ocenę odnośnie najlepszego piwa uwarzonego w roku 2012. Dziś podobna ocena, ale dotycząca, moim zdaniem, najoryginalniejszego piwa, które ujrzało światło dzienne w roku 2012. Tak samo, jak w poprzednim wpisie, przedstawię swoje podium. 

Pierwsze miejsce:
Koniec Świata z browaru kontraktowego Pinta. 
Pinta w zeszłym roku zaskoczyła nas swoją wariacją na temat fińskiego stylu piwnego, czyli sahti. Piwo, które pozbawione jest właściwie gazu, które jest poddawane filtracji przy pomocy gałęzi jałowca, fermentowane za pomocą drożdży piekarskich i w knajpach nalewane z wiadra za pomocą chochli. Czy takie piwo nie zasługuje na pierwsze miejsce w kategorii oryginał roku? Od oryginału odróżnia go głownie barwa, ale i tak dostaliśmy coś, co wstrząsnęło naszymi zmysłami. Same oczekiwanie na premierę tego piwa było bardzo gorączkowe. 

Drugie miejsce: 
Orkiszowe z czosnkiem z browaru Kormoran. 
Piwo, które na samym początku nosiło miano bardzo sympatycznego żartu włodarzy browaru z Olsztyna, okazało się faktem. Pachnące mocno czosnkiem, w smaku także mocno czosnkowe, znalazło więcej przeciwników niźli zwolenników, ale i tak każdy chciał tego piwa spróbować, przekonać się jak połączenie tak specyficznego warzywka i piwa będzie smakować. Browar Kormoran pokazał, że ma 'jaja' i za to zyskał bardzo wiele w moim postrzeganiu mojego lokalnego browaru, ale myślę, że także wśród innych piwnych smakoszy. Piwo miało premierę w okolicy Halloween, czyli takie właściwe na wampiry. Ja sam wypiłem 3 butelki tego oryginalnego piwa..

Trzecie miejsce natomiast, zajęło:
M3 czyli miętowa wpadka (Malina, Miód, Mięta), warzone dla Krainy Alkoholi 'Dionizos' przez browar nieznany. 
To piwo znalazło się tu za swoja oryginalność, ale w bardzo pejoratywnym znaczeniu. Muszę z przykrością stwierdzić, że jest to najgorsze piwo (jeśli w ogóle można to nazwać piwem), jakie kiedykolwiek dane mi było degustować, choć lepiej byłoby użyć słowa żłopać. Połączenie aromatów i smaków maliny, miodu i mięty, w tym akurat piwie, jest przeokropne i prawdą jest to, co możemy odczytać z nazwy tego piwa - jest to jedna wielka miętowa (malinowa i miodowa także) wpadka. Żaden scenariusz najbardziej abstrakcyjnego filmu nie zawierałby w sobie czegoś takiego jak te piwo. Zachwiało ono nie tylko moim podniebieniem, nie tylko polskim rynkiem piwnym, ale także całą osnową wszechświata. Teoria Stephen'a Hawking'a odnośnie istnienia osobliwości w ramach ogólnej teorii względności, niestety nie uwzględniła 3M czyli miętowej wpadki. Brak tego jednego, ale jakże arcyważnego elementu może mieć wielki wpływ na ogólne pojmowanie tychże ważnych astronomicznych zagadnień.


W roku 2012 oczywiście mieliśmy więcej piw 'bardzo oryginalnych' w swoim jestestwie. Prym w tym wiedzie właśnie Kraina Alkoholi 'Dionizos' oraz Browar Jagiełło, że swoimi wariacjami na temat owocowych smaków. Dość oryginalnym piwem, no nazwijmy to piwem, była także Perła Winter - piwo bzowe. Ciekawymi bardzo natomiast propozycjami i bardzo oryginalnymi jednocześnie były oba piwa dyniowe z Browaru Pinta (Dyniamit) i AleBrowaru (Naked Mummy). No i ostatnia noworoczna nowość, czyli Sęp od kolaborantów Kopyra & Frączyk, które to piwo chmielone było aż ... 21 odmianami chmielu.

Ciekawe jakie oryginalne piwa przyniesie nam rok 2013. Wierze, że tacy wyjadacze rynkowi, jak Pinta czy AleBrowar, zaskoczą nas czymś naprawdę wyjątkowym. Oczywiście liczę także na inne browary, na ich pomysłowość i kreatywność i na chęć wyjścia poza skostniałe nieco ramy.