sobota, 16 lutego 2013

DEGUSTATORNIA - Gdańsk

W kolejnym, drugim odcinku opowieści o trójmiejskich lokalach z dobrym piwem, kilka słów o pubie Degustatornia.

Browar mieści się w Gdańsku, na Starym Mieście, przy ulicy Grodzkiej 16.



Gdańska Degustatornia czynna jest codziennie w godzinach od 16.00 do 01.00.


Pub jest dwupoziomowy. Posiedzieć przy piwie i przekąskach można na parterze oraz w pomieszczeniu piwnicznym. Na parterze znajduje się bar, który ma do dyspozycji 16 nalewaków, z których w ciągłej pracy jest 12. 







Przez długi okres czasu, knajpa oferowała, szczerze mówiąc, średni asortyment, ale od momentu gdy pojawił się nowy kierownik - Wojtek, wszystko zaczęło zmieniać się na lepsze. Obecnie, w nalewakach prawie zawsze jest coś interesującego, w lodówkach także. Nie ma dnia, kiedy nie można by było się napić piw z naszych wiodących browarów rzemieślniczych, kontraktowych i restauracyjnych. Bardzo często, ostatnimi czasy mają tu miejsce premiery piwne. Ogólnie rzecz biorąc bar oferuje czołówkę polskiego piwowarstwa (Pinta, AleBrowar, Artezan, Widawa, Kormoran, Poivovaria i wiele innych). Dostępne także ciekawe piwa europejskie. 


To samo tyczy się oferty butelkowej, która jest coraz bogatsza. W tym temacie rządzi olsztyński browar Kormoran, jakkolwiek menadżer knajpy, robi wszystko, by coraz większy procent piw w lodówkach stanowiły piwa z browarów rzemieślniczych i restauracyjnych. 


Degustatornia w sumie oferuje około 100 miejsc siedzących, na dwóch poziomach. Poniżej kilka fotografii pomieszczeń parteru.




A tak przedstawia się poziom piwniczny:




Wystrój pubu typowo piwny. Na ścianach sporo powywieszanych sporo elementów birofilistycznych. Klimat typowo biesiadny. Człowiek pijąc piwo naprawdę czuje klimat piwny.





Za sprawą nowego managementu, sporo się dzieje w pubie. Jest wiele ciekawych promocji i akcji, takich jak:
- Piwo studenckie - codziennie jedno wybrane piwo z beczki, dla studentów za 5 PLN.
- Mega kufelek - codziennie każde piwo z beczki w kuflu o pojemności 1,0l za 15 PLN.
- Czarna Niedziela - w niedzielę, wszystkie ciemne piwa z beczki za 5 PLN.
- Litr Smakosza - codziennie można zamówić serie próbek sześciu piw z beczki, które w sumie dają 1,0l pojemności za 24 PLN.


Dodatkowo mamy:

- Wtorki z kośćmi - przed zakupem piwa z beczki rzucamy dwiema kośćmi. Ile wypadnie, tyle płacimy za piwo, czyli za każde piwo z beczki możemy zapłacić od 2 PLN do 12 PLN.
- Beer Pong - w każdą środę. Do wygrania ... piwo oczywiście.
- Rzemieślnicze czwartki -  w każdy czwartek, podpinana jest nowa beczka z piwem z browarów rzemieślniczych, kontraktowych i restauracyjnych - polskich i zagranicznych.

Oprócz piwa, w Degustatorni możemy się całkiem nieźle posilić. Do wyboru są snacki oraz przekąski typu chleb ze smalcem, metką, pastą rybną; dechy kiełbas, serów; pierogi i skrzydełka z kurczaka. Dostępne są także zimne i gorące napoje bezalkoholowe.

Degustatornia oferuje swoim klientom także karty stałego klienta:
- srebrna - Smakosz - przy zakupie każdego piwa, cena pomniejszana jest o 1 PLN. By ją otrzymać, koniecznym jest zebranie paragonów za zakupy (z okresu dwóch miesięcy) w Degustatorni na sumę 150 PLN
- złota - Degustator - przy zakupie każdego piwa, cena pomniejszana jest o 2 PLN. By ją zdobyć trzeba zebrać paragony z zakupów (z okresu dwóch miesięcy) w pubie na sumę 300 PLN.

W knajpie można dokonać rezerwacji stolika dzwoniąc na numer 888 728 272. Jedynym właściwie mankamentem lokalu jest fakt, że nie ma możliwości zapłaty kartami płatniczymi. Kto wie, może w przyszłości doczekamy się takiego udogodnienia.

Słowem końcowym, bardzo ciekawy lokal. Z dnia na dzień zmieniający się na lepsze. Dobre piwo i przekąski, sympatyczna obsługa, miła atmosfera. Pewnie nie raz jeszcze, Degustatornia zaskoczy miłośników dobrego piwa oferta i ciekawymi akcjami związanymi z naszym ulubionym trunkiem.

piątek, 15 lutego 2013

Kącik Piwnego Melomana - SODOM - Agent Orange

Jakże szybko te kolejne piątki nadchodzą. Dziś znowu piątek i znowu kilka słów o kolejnym albumie i znowu będzie bardzo ciężko. W obecnym odcinku Kąciku Piwnego Melomana album, który jest jednym z klasyków niemieckiego thrash metalu. Jedna z moich ulubionych płyt w kolekcji, album 'Agent Orange' supergrupy Sodom.

Album został nagrany i wydany przez SteamHammer/SPV w 1989 roku. Ja sam mam właśnie wydanie SteamHammer/SPV 84-7597 z 1989 roku. 


Skład Sodom na tym albumie to: Tom 'Angelripper' Such (bas i wokal), Frank 'Blackfire' Gosdzik (gitara) oraz nieżyjący już niestety Chris 'Witchhunter' Dudek (perkusja).


Album, jest w większości efektem mocnego zainteresowania Angelripper'a tematyką wojny w Wietnamie. Tytułowy 'czynnik pomarańczowy' to herbicyd rozpylany przez amerykańskie wojska na terytorium Wietnamu Południowego. Płytę otwiera tytułowy 'Agent Orange'. Utwór chyba specjalnie wybrany na początek, bo robi wielkiego smaka na kolejne. Drugi numer 'Tired and Red' to z jednej strony szybkość i złowrogość w początkowej fazie, w środkowej części nieco sentymentalne, spokojne gitary, po których cudowne riffy Blackfire w połączeniu z perkusją Dudka, doprowadzają nas do białości. Końcówka kawałka to znowu ten sam czas, co w pierwszej fazie. Jeden w moich ulubionych numerów na płycie. Zaraz po nim, do naszych uszu docierają dźwięki 'Incest', który szczególnie mi się podoba od połowy do końca, znowu za sprawą Blackfire, Dudka i Angelripper'a i jego bulgoczącego basu, którzy to tworzą super thrash'owy klimat. ten utwór, zawsze gdy go słucham, przywodzi mi na myśl, metalową grupę moich znajomych z Olsztyna, której nazwa to właśnie Incest. Następną kompozycją, która jest moim zdaniem, najlepszą na 'Agent Orange', to 'Magic Dragon'. Utwór rozpoczyna się rykiem lecących samolotów, z których to, amerykańscy żołnieże wystrzeliwują pociski z karabinów maszynowych w kierunku żołnierzy Wietkongu. Tuż za tym intrem mamy genialną grę Dudka na perkusji, ciężkie, posępne riffy Blackfire oraz dumne, pozbawione uczuć i litości, dźwięki basu Angelripper'a. Czad jaki pojawia się w środkowej fazie utworu, daje nam możliwość wyobrażenia sobie masakry, która miała miejsce na polu bitwy. Końcówka to fenomenalny wojenny cwał Angelripper'a, którego w tle wspomaga Blackfire, a czemu ton nadaje Dudek (fenomenalna 'perka'). 'Miszczostwo świata', jak mawia mój kumpel Tomek! Utworu tego powinni nauczać na lekcji muzyki w szkole podstawowej i powinni robić z niego praktyczną klasówkę, w każdym roku nauczania, w klasach od 1 do 6. 'Exhibition Bout', który pojawia zaraz po 'Magic Dragon', to kolejne genialne czady, mieszanka genialnych riffów i czadów. Siódmy numer na płycie, istny hit, czyli 'Ausgebombt', to bardziej punk'owy numer niźli thrash metalowy. Czad najwyższych lotów, ze świetną grą Angelripper'a oraz perkusją,Dudka, jakby wziętą ze stajni Formuły 1. Na płycie mamy także jeden cover, to ostatni numer 'Don't Walk Away' brytyjskiej grupy Tank.

Muzyka na płycie jest niesamowicie szybka i zarazem ciężka. Brzmienie także mi bardzo pasuje, naprawdę jest srogie. Może niezbyt czyste, ale przecież nie o to chodzi w thrash metalu najwyższej próby. Jednego, czego mi brakuje na tym albumie i w ogóle na wszystkich płytach Sodom, to drugiego gitarzysty. Myślę, że muzyka byłaby wtedy jeszcze bardziej wyraźna, mocna i groźniejsza, a płyta po prostu jeszcze lepsza.   

Płyty tej słucham już prawie ćwierć wieku i cały czas tak samo mnie miażdży i nie nudzi mi się, to także świadectwo jej genialności.

Ale, co tam będę więcej się o niej rozpisywał, jak i tak żadne słowa nie wyrażą tego, co wyrazić mogą dźwięki. Zapraszam wszystkich znajomych i przyjaciół na odsłuch na mojego 'chomika'. Album chroniony jest hasłem, które można uzyskać kontaktując się ze mną:

W przyszłym tygodniu natomiast, lekka zmiana klimatu. Co to dokładnie będzie? Zapraszam w przyszły piątek.

czwartek, 14 lutego 2013

Pivovaria - Koźlak

Przedstawiam piwo Pivovaria Koźlak



Zawartość ekstraktu: 16,5% wag.

Zawartość alkoholu: 7,5% obj.

Kolor: ciemny, miedziano-rubinowy, lekko mętny.

Zapach: palony, lekko słodki, wyraźne nuty karmelowe oraz suszonych owoców.

Smak: palonego słodu, lekko słodki, karmelowy, w tle delikatne owocki, średnia goryczka oraz bardzo delikatny alkohol.

Piana: kremowo-beżowa, niska, gęsta, dość szybko opada.

Pasteryzacja: nie.

Termin przydatności do spożycia: około 4 tygodni.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Mini Browar Radom - Pivovaria


Podsumowanie:

Kolejnym piwem, które chciałbym przedstawić jest Koźlak z radomskiej Pivovarii. Zimno, słota za oknem, więc to jedna z najlepszych pozycji na lutowy wieczór. Piwo ma bardzo ładną barwę, jest lekko mętne. Piana gęsta, ale niezbyt wysoka i niestety bardzo nietrwała. Zapach przyjemny, koźlakowy, mógłby być bardziej intensywny, ale i tak może się podobać. Smakowo wygląda podobnie. Wysycone na umiarkowanym, odpowiednim poziomie. Piwo jest dość treściwe. Etykieta zdobiąca butelkę Koźlaka, w stylu wszystkich piw z Pivovarii. Bez większej ekstrawagancji. Tło w kolorze ciemnego brązu, pasuje do gatunku piwa. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo przyzwoity koźlak. Tej zimy, wypiję jeszcze pewnie parę razy.

Moja ocena: 
Kolor: - 10
Piana: - 5
Zapach: - 8
Smak: - 8
Etykieta: - 6

Ocena końcowa: 7,77/10

Cena: 6,20 PLN [DESPERADO - Gdynia-Witomino]

środa, 13 lutego 2013

Browar Kopyra & Browar Widawa - Orka

Przedstawiam piwo Browar Kopyra & Browar Widawa - Orka.



Zawartość ekstraktu: 16,0% wag.

Zawartość alkoholu: 6,2% obj.

Kolor: czarny jak smoła, nieprzejrzysty.

Zapach: dość intensywny, lekko palony, chmielowo-owocowy (głównie nuty porzeczki, ananasa, mango i cytrusów).

Smak: palony, lekko słodki, lekko karmelowy, wyraźne nuty chmielowe i ziemiste, w tle nuty kawowe, czekoladowe, lekkie owocki oraz przyjemna goryczka.

Piana: beżowa, niska, gęsta, drobno pęcherzykowa, dość szybko opada.

Pasteryzacja: nie.

Termin przydatności do spożycia: ok 4 tygodni.

Opakowanie: butelka 0,33l, bezzwrotna.

Producent: Browar Widawa w kolaboracji z Browarem Kopyra
 

Podsumowanie:

Minęło już kilka dni od premiery Orki, emocje już z lekka opadły. Gdzieniegdzie możemy jeszcze posłuchać komentarzy odnośnie nowości 'kolaborantów'. Dziś ja postarałem się przyjrzeć z bliska temu, uzbrojonemu w groźne zęby, ssakowi rodem z Chrząstawy Małej. Piwo ma fenomenalną, czarną, jak nieoświetlony szyb w kopalni, barwę. Naprawdę, tak czarnego piwa jeszcze me oczy nie ujrzały. Piana odpowiednia dla stylu, mimo faktu iż ciut za szybko znika. Zapach wyraźny, chmielowo-owocowy, bardzo przyjemny, choć dla mnie samego, zbyt dużo nut porzeczkowych. Jakkolwiek Smak przyjemny, bardzo złożony. Być może jest ciut za słodkie w początkowej fazie, ale może się czepiam. Goryczka wyraźna, ale nie nachalna, naprawdę bardzo przyjemna. Piwo naprawdę smakuje. Jest średnio wysycone, moim zdaniem o jeden ton za mocno. Orka ozdobiona jest bardzo ładną etykietą. Orka, w stylu indian z północnych rubieży Kanady, naprawdę bardzo fajnie się\ prezentuje na czarnym tle. Graficznie jest bosko. Do tego, jak to u wszystkich piw z Widawy, wszelkie najważniejsze dane. Podoba się. Ogólnie, bardzo dobre piwo, super pijalne. Wadą piwa jest niewątpliwie jego ... cena. Zauważyłem, że każde następne piwo, receptury Tomka Kopyry, jest droższe od poprzednika. Prawie 10 PLN za 0,33l, hmm, to już troszkę przesada moim zdaniem. Black Hope z AleBrowaru jest tańszy o 2,50 PLN i to w butelce o większej pojemności i wybierając Black IPA / Cascadian dark ale, zawsze wybiorę produkt 'alebrowarowców'. 

Moja ocena: 
Kolor: - 10
Piana: - 8
Zapach: - 8
Smak: - 8
Etykieta: - 10

Ocena końcowa: 8,39/10

Cena: 9,49 PLN [AFROALKO - Gdynia-Obłuże]

wtorek, 12 lutego 2013

Pivovaria - Bursztynowe

Przedstawiam piwo Pivovaria Bursztynowe



Zawartość ekstraktu: 13,0% wag.


Zawartość alkoholu: 5,7% obj.

Kolor: Miedziano-rubinowy, klarowny.

Zapach: nuty palonego słodu, karmelu oraz lekkie nuty owocowe.

Smak: lekko słodki, karmelowy, w tle lekka owocowość i bardzo delikatna goryczka.

Piana: kremowo-beżowa, dość wysoka, gęsta, średni czas opadania.

Pasteryzacja: nie.

Termin przydatności do spożycia: około 4 tygodni.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Mini Browar Radom - Pivovaria


Podsumowanie:

Lekko się zdziwiłem i bardzo mocno zaskoczyłem, gdy dziś w trójmiejskich sklepach zauważyłem na półkach piwa z mini browaru Pivovaria z Radomia. No, zaczyna coraz lepiej dziać się na naszym trójmiejskim rynku. Cacy! Kupiłem kilka sztuk i właśnie jestem po degustacji Bursztynowego. Piwo ma bardzo ładną barwę i równie przyjemną pianę. Zapach jest wyraźnie karmelowy. W tle możemy wyczuć lekka paloność i owocowość. Smak dość słodki, zbyt słodki jak dla mnie. Wyraźnie karmelowy. Owa karmelowość dość skutecznie zakrywa owocowośc i goryczkę, która to, jest wyczuwalna, ale za słabo. Oczekiwałem bardziej goryczkowego piwa. Wysycone jest na średnim poziomie. Butelka ozdobiona, typową dla piw z Pivovarii, etykietą. Od innych piw, różni ją tylko tło, w tym wypadku ciemny oranż, wchodzące w ciemny bursztyn - chyba taki był zamysł. Kończąc wpis, piwo dobre, jakkolwiek od bursztynowego oczekiwałbym ciut więcej.

Moja ocena: 
Kolor: - 9
Piana: - 9
Zapach: - 7
Smak: - 6
Etykieta: - 6

Ocena końcowa: 7,29/10

Cena: 6,20 PLN [DESPERADO - Gdynia-Witomino]

sobota, 9 lutego 2013

Okocim - Porter

Przedstawiam piwo Okocim Porter.



Zawartość ekstraktu: brak danych

Zawartość alkoholu: 8,3% obj.

Kolor: czarny, nieprzejrzysty, pod światło rubinowo-brązowe refleksy.

Zapach: średnio intensywny, lekko metaliczny, wyczuwalne nuty winne, kawowe oraz orzechowe.

Smak: mocno słodkawy, winno-kawowo-czekoladowy, w tle lekka goryczka i metaliczność.

Piana: beżowo-brązowa, wysoka, dość gęsta, dość wolno opada.

Pasteryzacja: tak.

Termin przydatności do spożycia: 18 miesięcy.

Opakowanie: butelka 0,5l, bezzwrotna.

Producent: Browar Okocim
 

Podsumowanie:

Będąc w Olsztynie, zaszedłem do Reala i od razu pognałem do szafek z piwem. Wybór, jako że zima za oknem, padł na portera z Okocimia. Piwo ma bardzo ładną, nieprzeniknioną barwę. Pod światło widoczne brązowo-rubinowe refleksy. Piana także może się podobać. W zapachu, na samym początku, mocno wyczuwalne, niestety, nuty metaliczne. Potem do głosu dochodzą kawa, orzechy i nuty winne. Smak mocno zaskakuje in minus. Piwo jest słodkie. Wyraźne nuty winno-kawowo-czekoladowe. W tle mamy lekką gorycz i metaliczność. Piwo jest słabo wysycone i jest lekko oleiste. Butelkę ozdabia przyjemna wytłoczka i średnia krawatka, bogata w informacje. Brak informacji o ekstrakcie. Krawatka, niestety, nierówno przyklejona względem wytłoczki. Psuje to bardzo efekt. Słowem końcowym, to byłby dobry porter, gdyby nie zbyt mocna słodycz i metaliczność. 

Moja ocena: 
Kolor: - 10
Piana: - 8
Zapach: - 4
Smak: - 4
Etykieta i wytłoczka: - 6

Ocena końcowa: 5,68/10

Cena: 4,49 PLN [REAL - Olsztyn-Sikorskiego]

piątek, 8 lutego 2013

Kącik Piwnego Melomana - AYA RL - Aya RL (czerwona)

Kolejny piątek nadszedł (jak te piątki szybko po sobie przychodzą), zatem zapraszam was na kolejny odcinek Kącika Piwnego Melomana. Dziś odcinek z serii 'Muzyka polska', a konkretnie jedna z najbardziej kultowych płyt w historii polskiego roka. Szanowni czytelnicy! Przed wami zespół Aya RL i ich debiutancki album 'Aya RL (czerwona)'.

Album został nagrany i wydany w roku 1985. Ponad ćwierć wieku minęło, a dla mnie album jest cały czas świeży i słuchając go, przeżywam każdy dźwięk, jakbym słuchał go po raz pierwszy. Ja w swojej kolekcji mam dwa wydania tej płyty. Wydanie Kompanii Muzycznej Pomaton POM CD 007 z 1991 roku. Te wydanie zawiera cztery dodatkowe utworu i z tego CD pochodzą 'zachomikowane' utwory. Drugą wersja w moich zbiorach to wydanie Agencji Artystycznej MTJ CD 10245 z 2003 roku. Wydanie MTJ kupiłem około 9 lat temu w Empiku za ... 4,99 PLN, a wydanie Pomatonu otrzymałem w prezencie kilka lat później od mojego przyjaciela Tomka. 


Skład Aya RL na ich debiucie to: Paweł Kukiz (instrumenty perkusyjne i wokal; znany tez z takich grup jak Hak i Piersi), Igor Czerniawski (instrumenty, klawiszowe, perkusja i wokal; znany tez z Kosmetyki Mrs. Pinki oraz One Million Bulgarians) oraz Jarosław Lach (gitara).


Album otwiera jeden z najbardziej fenomenalnych polskich utworów, czyli 'Księżycowy krok'. Aranżacyjnie i brzmieniowo po prostu genialny. Gitara, perkusja i instrumenty klawiszowe wykonują tu piękny, mistyczny, kosmiczny taniec. Magia kawałka cały czas czaruje moje zmysły. Moje JBL'e pięknie oddają wszelkie melodyjne niuanse. Druga w kolejności jest 'Ściana'. Zgoła inna niż pierwszy numer, ale nadal utrzymana w klimacie. Szczególnie podobają mi się chórki, które pojawiają się w trakcie. Następną piosenką, która straszliwie trafia w moje zmysły to kawałek czwarty, czyli 'Unikaj zdjęć'. Moim skromnym zdaniem 'numero uno' na tym albumie i jedna z najgenialniejszych polskich piosenek wszech czasów. Swoisty taniec basu oraz gitary z akompaniamentem perkusji i świetnej wokalizy Kukiza, tworzy niesamowity klimat, nieujarzmiony i nieprzenikniony. Następnym utworem, który jest pewnego rodzaju hymnem Polski lat 80-ych, jest utwór 'Ulica'. Ja lubię ten kawałek ze względu na genialne klawisze. Zaraz potem mamy instrumentalny utwór 'Polska', którego słuchając zaraz powracają wspomnienia moich wakacji na Półwyspie Helskim, gdy miałem lat chyba 12. Utworami które także bardzo lubię z tej płyty to 'Pogo I' i 'Pogo II'. Dość industrialne i destrukcyjne w swojej wymowie, ale słucha się ich wyśmienicie. Utwory, które znalazły się dodatkowo na wydawnictwie Pomatonu to 'Skóra', 'Oczy', 'Jazz' oraz 'Skóra (remix)'. Wszystkie to jedne wielkie hity. Kawałka 'Skóra' nikomu nie trzeba przedstawiać. Kolejny wielki hymn tamtych czasów. Słuchając go w nocy, przy zgaszonych światłach, naprawdę genialnie działa na nasze zwoje mózgowe. 'Oczy' i 'Jazz' to, moim zdaniem, najgenialniejsze kawałki jakie Aya RL kiedykolwiek nagrała. Fantastycznie się ich słucha jadąc nocą samochodem. W kawałku 'Jazz' partia gitary to jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Klawisze jak najbardziej także! Można tego numeru słuchać do znudzenia i się nie nudzi.
 
 
Brzmieniowo płyta naprawdę dobrze nagrana. Żałuję troszkę, że nie mam wersji winylowej tego albumu, ale to na pewno niedługo nadrobię. Mam za to singiel winylowe z utworami 'Nasza Ściana' oraz 'Jazz' i brzmią fenomenalnie.   
 

Będąc szczerym, nie wiem, czemu nie opisałem tej płyty jako pierwszej w cyklu 'Muzyka polska', bo jest to naprawdę kawał genialnej roboty. Większość utworów to, po prostu, hity. A co najciekawsze, wielu ludzi, słuchając Aya RL, nie ma zielonego pojęcia, że na wokalu mamy tutaj Kukiza, dopiero jak im się to powie, to mówią: 'faktycznie, to jego głos'. Teraz już nie, ale kiedyś puszczając dwie pierwsze płyty Aya RL, podobało mi się strasznie, widząc miny niektórych moich znajomych na wieść o tym, że śpiewa tam Kukiz. 'Jedynka', czyli 'Aya RL (czerwona)', naprawdę warta jest posłuchania. Na pewno się spodoba.

Posłuchać jej mozna, jak wszystkich innych opisywanych, na browarnikowym 'chomiku':.

Przyszły tydzień, to znowu metal, bo gawiedź domaga sie metalu. Tym razem coś zza naszej zachodniej granicy.