Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzenie kolaboracyjne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzenie kolaboracyjne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 maja 2020

Mazurski Witbier 2.0 - czyli powtórka kooperacji z Mazurskim Browarem

W ostatnią środę, ponownie zawitałem do Mazurskiego Browaru w Ełku. Powodem mojej wizyty, było wspólne warzenie. Tak, jak dwa lata temu, Igor Omelyanenko, Taras Hupalo i ja zebraliśmy się w browarze, by uwarzyć Mazurskiego Witbiera. Tym razem jest to Mazurski Witbier wersja 2.0, gdyż tak go ochrzcił Igor. 


Tak naprawdę, wersja 2.0 miała zostać uwarzona w ubiegłym roku, jakkolwiek z przyczyn niezależnych ode mnie i od browaru w Ełku, nie udało się wtedy zrealizować naszych planów. W tym roku, wszystko odbyło się bez przeszkód i prawie dokładnie dwa lata po pierwszym warzeniu (20 maja 2020, a pierwsze odbyło się 19 maja 2018), spotkaliśmy się ponownie przy garach, by na lato przygotować dużo piwa pszenicznego typu belgijskiego. 

W stosunku do pierwotnej wersji, po dyskusjach z piwowarami, postanowiliśmy delikatnie zmodyfikować recepturę piwa, jakkolwiek zmiany są, tak naprawdę, bardzo niuansualne. Możecie posłuchać o nich w filmie zamieszczonym poniżej. 


Dodatkowo, o czym w filmie nie wspomnieliśmy, tym razem piwo zostanie spasteryzowane, dzięki czemu będziecie mogli cieszyć się nim dłużej.




Co więcej, w trakcie wizyty w Mazurskim browarze, dość mocno rozmawialiśmy w gronie piwowarów i dyrekcji browaru i poruszyliśmy kilka tematów, z których jedną z kilku dobrych wiadomości jest to, że Mazurski Witbier będzie przez nas warzony rokrocznie i wejdzie do oferty browaru, jako piwo sezonowe. Jak zaznaczyłem wcześniej, będzie już tylko w wersji pasteryzowanej. Co więcej, powoli klarują się plany, na rozszerzenie współpracy, ale obecnie, niech to jeszcze pozostanie słodką tajemnicą.  

Nasz wspólny Mazurski Witbier obecnie fermentuje, a wy będziecie mogli go skosztować w drugiej połowie czerwca. Postaramy się, by wraz z pojawieniem się piwa na rynku, ponownie się z wami spotkać, wypić szklankę lub kilka tegoż właśnie, porozmawiać i powymieniać poglądy. Informacje o tym, gdzie i kiedy, będą się wkrótce będą się co jakiś czas pojawiały. Cierpliwie czekajcie i na zdrowie!

poniedziałek, 21 maja 2018

Browarnik Tomek i Mazurski Browar łaczą siły i co z tego wynikło?

Po sukcesie Browarnika z Warmii, czyli Double IPA, które to uwarzyłem wraz z Browarem Warmia, postanowiłem, że nie chcę na tym kończyć swojej przygody z warmińskimi browarami i myśląc już o kolejnym wyzwaniu, dostałem bardzo ciekawą propozycję z sąsiadujących z Warmią Mazur, a konkretnie z Mazurskiego Browaru w Ełku i zdecydowałem, że na obcym, ale przyjaznym terenie, połączymy siły i wspólnie uwarzymy piwo. 

Długo, wraz z dwoma piwowarami z Ełku, czyli Igorem i Tarasem, omawialiśmy koncept przyszłego piwa i stwierdziliśmy, że skoro jesteśmy w trakcie wiosny, a przed nami lato, to uwarzy,my coś specjalnie na wakacyjny okres, tak by piwo oferowało nie tylko przyjemne doznania aromatyczne i smakowe, ale także genialnie i skutecznie orzeźwiało. Jakie konkretnie piwo wzięliśmy na tapetę? Mam nadzieję, że ten wpis naprowadzi was na właściwy trop.

Warzenie wspólnego piwa odbyło się w ostatnią sobotę, 19 maja. Tego dnia wstałem bardzo wcześnie rano, szybko się oporządziłem i pognałem autem prosto do ełckiego browaru. Pogoda sprzyjała, to i droga mijała szybko i po półtorej godzinie zameldowałem się w browarze, gdzie czekali na mnie już, wspomniani powyżej Igor i Taras. Jako, że potrzebny słód już wcześniej ześrutowali, to do mnie należało tylko wsypanie tego do kotła zaciernego.



W trakcie powyższego procesu, a także późniejszej filtracji, przygotowaliśmy kolejne składniki, które później trafiły do kotła warzelnego. 


Tych dodatkowych składników było trzy, a właściwie dwa, tylko jeden z nich w dwóch formach - świeżej i suszonej.






Gdy zaczęło się gotowanie wrzuciliśmy chmiel i składniki, które możecie podziwiać na zdjęciach powyżej. Jakie to składniki? Wszystko w swoim czasie, choć część z nich jest już dość wyraźnie odkryta. Trzeba było także usunąć młóto oraz wyczyścić zbiornik.


No, ale nie samym warzeniem człowiek przecież żyje. W trakcie pracy konieczna jest przecież przerwa na relaks, posilenie się i nabranie sił do kolejnej pracy. 
 

Jak widać, strawą piwowarską, w tym dniu, były hamburgery. Może nie do końca przygotowane z duchem kraftu, ale i tak wybornie smakowały i zaspokoiły głód trzech strudzonych, ale szczęśliwych piwowarów.

Czas upływał przyjemnie, gotowanie chyliło się ku końcowi, czas było schłodzić brzeczkę i przelać ją do zbiornika fermentacyjnego. 


Czas mojej roboczej wizyty także dobiegał końca. Czas było jeszcze ustalić kilka szczegółów około piwnych, a mianowicie temat etykiety, kapsli, dystrybucji gotowego oraz miejsca premiery. O wszystkich szczegółach dotyczących powyższych, będziemy was informowali w przeciągu najbliższych tygodni. Na dziś, miło mi poinformować tych, którzy jeszcze nie wiedzą, że zarówno mnie, jak i ekipę Mazurskiego browaru będziecie mogli spotkać w Warszawie podczas najbliższego Warszawskiego festiwalu Piwa. Ja będę tylko w czwartek, więc jak ktoś by chciał się spotkać, pogwarzyć i wypić wspólnie piwo, to serdecznie zapraszam. Ekipa browaru z Ełku będzie przez cały festiwal, więc każdego dnia będziecie mieli okazję pogawędzić z nimi, a także spróbować tego, co warzy się na Mazurach. 


Kończąc wpis, chciałbym serdecznie podziękować Igorowi i Tarasowi oraz całej ekipie Mazurskiego Browaru za sympatyczną inicjatywę i bardzo sympatyczne oraz konstruktywne spotkanie i jestem przekonany, że piwo wyjdzie świetnie. Na obecną chwilę to wszystko, dziękuję jeszcze raz i na zdrowie!