Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Browarnik Tomek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Browarnik Tomek. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 maja 2020

Browar Ukiel i Browarnik Tomek ponownie razem - sezon na warzenie

Tak, jak rok temu, ponownie pod koniec maja spotkaliśmy się w Gutkowie, by wspólnie z ekipą Browaru Ukiel uwarzyć nasze sezonowe piwo. Ten czas, to niesamowita okazja, by pogadać o wspólnych pomysłach, zorganizować grilla i po prostu dobrze się bawić pracując. A że pogoda akurat dopisała, więc tych kilka godzin spędzonych w browarze, dały nam wszystkim mocny powiew lata i świeżości i dużą dozę pewności, że nasze sezonowe piwo, w tym roku będzie równie udane, a może nawet i lepsze. 

Zapraszam was na krótki film, w którym wspólnie z ekipą Browaru Ukiel opowiadamy o naszym piwie, a także o innych sprawach związanych z browarem, nie tylko piwnych. Polecam czekać do końca filmu ;-)


Wasze zdrowie!

piątek, 22 maja 2020

Mazurski Witbier 2.0 - czyli powtórka kooperacji z Mazurskim Browarem

W ostatnią środę, ponownie zawitałem do Mazurskiego Browaru w Ełku. Powodem mojej wizyty, było wspólne warzenie. Tak, jak dwa lata temu, Igor Omelyanenko, Taras Hupalo i ja zebraliśmy się w browarze, by uwarzyć Mazurskiego Witbiera. Tym razem jest to Mazurski Witbier wersja 2.0, gdyż tak go ochrzcił Igor. 


Tak naprawdę, wersja 2.0 miała zostać uwarzona w ubiegłym roku, jakkolwiek z przyczyn niezależnych ode mnie i od browaru w Ełku, nie udało się wtedy zrealizować naszych planów. W tym roku, wszystko odbyło się bez przeszkód i prawie dokładnie dwa lata po pierwszym warzeniu (20 maja 2020, a pierwsze odbyło się 19 maja 2018), spotkaliśmy się ponownie przy garach, by na lato przygotować dużo piwa pszenicznego typu belgijskiego. 

W stosunku do pierwotnej wersji, po dyskusjach z piwowarami, postanowiliśmy delikatnie zmodyfikować recepturę piwa, jakkolwiek zmiany są, tak naprawdę, bardzo niuansualne. Możecie posłuchać o nich w filmie zamieszczonym poniżej. 


Dodatkowo, o czym w filmie nie wspomnieliśmy, tym razem piwo zostanie spasteryzowane, dzięki czemu będziecie mogli cieszyć się nim dłużej.




Co więcej, w trakcie wizyty w Mazurskim browarze, dość mocno rozmawialiśmy w gronie piwowarów i dyrekcji browaru i poruszyliśmy kilka tematów, z których jedną z kilku dobrych wiadomości jest to, że Mazurski Witbier będzie przez nas warzony rokrocznie i wejdzie do oferty browaru, jako piwo sezonowe. Jak zaznaczyłem wcześniej, będzie już tylko w wersji pasteryzowanej. Co więcej, powoli klarują się plany, na rozszerzenie współpracy, ale obecnie, niech to jeszcze pozostanie słodką tajemnicą.  

Nasz wspólny Mazurski Witbier obecnie fermentuje, a wy będziecie mogli go skosztować w drugiej połowie czerwca. Postaramy się, by wraz z pojawieniem się piwa na rynku, ponownie się z wami spotkać, wypić szklankę lub kilka tegoż właśnie, porozmawiać i powymieniać poglądy. Informacje o tym, gdzie i kiedy, będą się wkrótce będą się co jakiś czas pojawiały. Cierpliwie czekajcie i na zdrowie!

środa, 15 maja 2019

Piwna kooperacja - Browarnik Tomek i Browar Ukiel łączą siły i razem warzą

Data 8 maja 2019 roku, to nie tylko Dzień Zwycięstwa, ale także wiekopomna data w historii Browarnika Tomka oraz olsztyńskiego Browaru Ukiel. To w tym dniu, wspomniani wyżej, połączyli siły i uwarzyli wspólnie kooperacyjne piwo. Padło na styl belgijski, jako że właściciel i piwowar browaru w jednej osobie, Maciek Uszpolewicz, jest wielkim miłośnikiem piwowarstwa belgijskiego, a ja jestem fanem piw lekkich, orzeźwiających, przyjemnie gaszących pragnienie. Co zatem wspólnie uwarzyliśmy? Jaki kooperacyjny styl tym razem pojawi się na rynku? Zapraszam na projekcję poniższego filmu.





Więcej szczegółów - wkrótce!

piątek, 28 września 2018

Browarnik Tomek - 7 lat minęło

Ostatni swój wpis zaczynałem słowami: 'Od siedmiu ponad lat mamy do czynienia...' i tenże wpis w sumie musiałby zacząć podobnymi, jeśli nie takimi samymi słowami. Otóż moi drodzy czytelnicy, równo siedem lat temu, rozpoczęła się moja przygoda z blogowaniem, a ściślej rzecz ujmując z blogiem Browarnik Tomek. Tak, tak, wszystko zaczęło się 28 września 2011, a powstaniu tegoż bloga pomógł bardzo Browar Kormoran, który to w tamtym czasie wypuścił na rynek swoje nowe piwo, czyli Kormoran Marcowe. Degustacja tego piwa, nakłoniła mnie do zaczęcia spisywania swoich wrażeń. 


Wrażeń? hehe, dzisiaj to słowo bardzo górnolotnie brzmi, gdyż te siedem lat temu, moja wiedza o piwie, piwnym polskim rynku, tym co piwo ze sobą niesie i całej otoczce związanej z moim ukochanym trunkiem, była - nie wstydzę się do tego przyznać - znikoma. 

Tak naprawdę, pierwszym wpisem był ten, w którym zrecenzowałem (ehh, nazwijmy to recenzją; niech będzie) piwo warzone w Browarze Cornelius, czyli Maćkowe Malinowe. Jednakże tego samego dnia, dokonane zostały dwa wpisy i ten o Marcowym z Kormorana, pojawił się chwilę później. Takie wtedy miałem parcie na blogowanie, na szkło, na sławę, na wszystko.

Przez te siedem lat, wiele bardzo zmieniło się w moim postrzeganiu piwa. Bardzo wiele się nauczyłem, poznałem bardzo wielu ludzi, dzięki którym zdobywałem tę naukę i dzięki którym także, cały czas tę wiedzę powiększam. To dlatego, to dzięki nim, piwo skrywa przede mną coraz mniej tajemnic, choć czasami myślę, że jest ich znacznie więcej, niż było na początku. Dziękuję Wam za to bardzo.

W tym czasie, tu na blogu napisałem (nie licząc tego) 913 wpisów. Całkiem przyjemna liczba, nieprawdaż. Mam nadzieję, że lekturą nie zanudzałem, a także dostarczyłem Wam, moi drodzy czytelnicy, sporo ciekawych informacji, wiedzy, a także humoru i radości. Do tej pory, na łamach bloga recenzowałem piwa (na szczęście dawno ten etap już za mną), opisywałem browary (polskie i zagraniczne), piwne lokale oraz sklepy. Byłem swoistym kronikarzem piwnych inicjatyw, wydarzeń, festiwali i innych, które początkowo dotyczyły wyłącznie Trójmiasta, by z czasem przenieść się na Olsztyn i inne regiony naszego kraju. Od czasu przedstawiałem mój punkt widzenia na różne tematy dotykające tematykę piwną. Aha, były także takie serie jak: KKK - Kuchnia Króla Kraftu (mam nadzieję, że to wróci tu na łamy bloga) oraz KPM - Kącik Piwnego Melomana. Już sam nie pamiętam, co pośród tych ponad dziewięciuset wpisów jeszcze można znaleźć. Sporo, sporo, spor, a ja sam nadal nie wierzę, że wytrwałem te 7 lat.

Siedem lat, to również bardzo sporo czasu, by móc spróbować poznać choć trochę polskie i zagraniczne piwowarstwo. Statystyczny polak rocznie wypija około stu litrów piwa, ja myślę, że w ciągu całego czasu mojego blogowania, wypiłem ponad 2000 litrów i to tylko tego polskiego. Zagranicznego nawet nie liczyłem, ale ilość wypitego tenże, także pewnie może oszołomić. 

Ach, mógłbym się tu rozpisywać i rozpamiętywać te siedem wspaniałych lat, jakkolwiek zanudziłbym Was na śmierć. Dlatego też, na koniec tego jubileuszowego, trochę retrospektywnego wpisu, chciałbym Wam moi czytelnicy, podziękować za te siedem wspaniałych lat, za wyrozumiałość i cierpliwość, za to że cały czas jesteście i macie ochotę tu zaglądać i czytać i to co wypisuję, za wszelkie okazy sympatii i krytyki także. Dziękuję także wszystkim moim piwnym przyjaciołom, kolegom i znajomym. Wy doskonale wiecie, że gdyby nie Wy, gdyby nie Wasza pomoc i dobre słowo i wszelkie inne gesty, ten blog pewnie dawno by zaginął gdzieś w otchłani przeszłości.

Chciałbym też zapewnić Was, że blog będzie trwał, a wkrótce pewnie pojawią się ciekawe nowości, zmiany, o których będziecie się sukcesywnie dowiadywać. Trzymajcie kciuki. Wasze zdrowie!

poniedziałek, 21 maja 2018

Browarnik Tomek i Mazurski Browar łaczą siły i co z tego wynikło?

Po sukcesie Browarnika z Warmii, czyli Double IPA, które to uwarzyłem wraz z Browarem Warmia, postanowiłem, że nie chcę na tym kończyć swojej przygody z warmińskimi browarami i myśląc już o kolejnym wyzwaniu, dostałem bardzo ciekawą propozycję z sąsiadujących z Warmią Mazur, a konkretnie z Mazurskiego Browaru w Ełku i zdecydowałem, że na obcym, ale przyjaznym terenie, połączymy siły i wspólnie uwarzymy piwo. 

Długo, wraz z dwoma piwowarami z Ełku, czyli Igorem i Tarasem, omawialiśmy koncept przyszłego piwa i stwierdziliśmy, że skoro jesteśmy w trakcie wiosny, a przed nami lato, to uwarzy,my coś specjalnie na wakacyjny okres, tak by piwo oferowało nie tylko przyjemne doznania aromatyczne i smakowe, ale także genialnie i skutecznie orzeźwiało. Jakie konkretnie piwo wzięliśmy na tapetę? Mam nadzieję, że ten wpis naprowadzi was na właściwy trop.

Warzenie wspólnego piwa odbyło się w ostatnią sobotę, 19 maja. Tego dnia wstałem bardzo wcześnie rano, szybko się oporządziłem i pognałem autem prosto do ełckiego browaru. Pogoda sprzyjała, to i droga mijała szybko i po półtorej godzinie zameldowałem się w browarze, gdzie czekali na mnie już, wspomniani powyżej Igor i Taras. Jako, że potrzebny słód już wcześniej ześrutowali, to do mnie należało tylko wsypanie tego do kotła zaciernego.



W trakcie powyższego procesu, a także późniejszej filtracji, przygotowaliśmy kolejne składniki, które później trafiły do kotła warzelnego. 


Tych dodatkowych składników było trzy, a właściwie dwa, tylko jeden z nich w dwóch formach - świeżej i suszonej.






Gdy zaczęło się gotowanie wrzuciliśmy chmiel i składniki, które możecie podziwiać na zdjęciach powyżej. Jakie to składniki? Wszystko w swoim czasie, choć część z nich jest już dość wyraźnie odkryta. Trzeba było także usunąć młóto oraz wyczyścić zbiornik.


No, ale nie samym warzeniem człowiek przecież żyje. W trakcie pracy konieczna jest przecież przerwa na relaks, posilenie się i nabranie sił do kolejnej pracy. 
 

Jak widać, strawą piwowarską, w tym dniu, były hamburgery. Może nie do końca przygotowane z duchem kraftu, ale i tak wybornie smakowały i zaspokoiły głód trzech strudzonych, ale szczęśliwych piwowarów.

Czas upływał przyjemnie, gotowanie chyliło się ku końcowi, czas było schłodzić brzeczkę i przelać ją do zbiornika fermentacyjnego. 


Czas mojej roboczej wizyty także dobiegał końca. Czas było jeszcze ustalić kilka szczegółów około piwnych, a mianowicie temat etykiety, kapsli, dystrybucji gotowego oraz miejsca premiery. O wszystkich szczegółach dotyczących powyższych, będziemy was informowali w przeciągu najbliższych tygodni. Na dziś, miło mi poinformować tych, którzy jeszcze nie wiedzą, że zarówno mnie, jak i ekipę Mazurskiego browaru będziecie mogli spotkać w Warszawie podczas najbliższego Warszawskiego festiwalu Piwa. Ja będę tylko w czwartek, więc jak ktoś by chciał się spotkać, pogwarzyć i wypić wspólnie piwo, to serdecznie zapraszam. Ekipa browaru z Ełku będzie przez cały festiwal, więc każdego dnia będziecie mieli okazję pogawędzić z nimi, a także spróbować tego, co warzy się na Mazurach. 


Kończąc wpis, chciałbym serdecznie podziękować Igorowi i Tarasowi oraz całej ekipie Mazurskiego Browaru za sympatyczną inicjatywę i bardzo sympatyczne oraz konstruktywne spotkanie i jestem przekonany, że piwo wyjdzie świetnie. Na obecną chwilę to wszystko, dziękuję jeszcze raz i na zdrowie!

poniedziałek, 19 lutego 2018

Olsztyńska premiera Browarnika z Warmii w Browarze Warmia

No i stało się! W ostatni piątek, 16 lutego, na trzy dni przed kolejną rocznicą urodzin Mikołaja Kopernika, naszego astronoma, bardzo mocno związanego z Olsztynem, w tym właśnie mieście, w Browarze Warmia, miała miejsce premiera kooperacyjnego piwa, na pomysł którego wpadłem wraz z Danielem Dudą i Łukaszem Milą, piwowarami Browaru Warmia. Piwem ty, jak już pewnie większość z was wie, było piwo w stylu Imperial (Double) India Pale Ale o wdzięcznej nazwie Browarnik z Warmii.



Premiera zaplanowana została na godzinę 19:00. Tego dnia, przybyłem ciut wcześniej do browaru, by spotkać się ze współtwórcami oraz by nieco lepiej psychicznie się przygotować do tego wydarzenia. Przyznać muszę szczerze, że przeszywał mnie lekki stres, a to z powodu tego, jak na piwo zareagują goście. Mi od początku ono smakowało, ale jak wiadomo, każda matka swoje dziecko chwali, więc w tym temacie nie byłem zbytnio obiektywny.

Wybiła godzina premiery i wraz z Danielem, wstąpiliśmy na podest przy warzelni, by zgromadzonym zdradzić kilka faktów na temat tego piwa. Publika usłyszała, że w początkowej fazie, miało to być zupełnie inne piwo, pachnące choinką i miało zostać uwarzone na święta właśnie. No ale, okoliczności pewne sprawiły, że niestety musieliśmy zmienić koncepcje i moment debiutu piwa. Głowiliśmy się i przez Likier Słodowy, doszliśmy do Imperialnej IPA. Były plany, by na gorycz dać polskie chmiele, jakkolwiek stanęło na klasycznej, amerykańskiej wersji. Opowiadaliśmy o samej przygodzie wspólnego warzenia, o projektach etykiet i kapsli, a także o tym, jak zdradliwe potrafi być to piwo. 



Nie zanudzaliśmy jednak zbyt długo, gdyż wszyscy czekali już na możliwość skosztowania premierowego piwa. A, że ekipa Warmii zafundowała odszpunt dziesięciolitrowej beczki (w porcjach po 0,3 litra), więc nie można było tego przeciągać dłużej, tylko trzeba było zacząć lać piwo dla przybyłych. 




Przyznam się wam szczerze, że czas który poświęciłem na rozlanie piwa do ponad trzydziestu szkiełek, minął bardzo szybko, a ja się ani spostrzegłem, a beczka opustoszała.


Po rozlaniu piwa, zaczęła się bardzo przemiła, pełna fantastycznych chwil impreza, w której brali udział moi najbliżsi, czyli rodzina, moja druga połowa (dziękuję za wielkie wsparcie od samego początku), przyjaciele oraz super kamraci z pracy, warmińscy piwowarzy domowi, znajomi oraz wszyscy ci, których do tej pory nie miałem okazji poznać. 


Mamie też bardzo smakowało














Z relacji wszystkich, wynikało, że piwo dobrze się przyjęło, a przy barze dało się słyszeć, że piwo rozlewane jest do szkła jedno za drugim. To chyba dobra laurka. 

Tym, którzy przybili i rozkoszowali się piwem, chciałbym serdecznie podziękować. Było to dla mnie bardzo ważne wydarzenie i cieszy tłumne kosztowanie naszego wspólnego dzieła. Dziękuję szczególnie tym, którzy mimo braku czasu wpadli tylko na chwilę, by choć przez ten ułamek czasu cieszyć się ze spotkania z nami wszystkimi i zasmakowania piwa. Dziękuję także ekipie Browaru Warmia za zorganizowanie tego arcyfajnego wydarzenia, które oprócz tego, że dostarczyło fantastycznych doznań smakowych, to jeszcze było przyczynkiem do bombowej integracji i chyba właśnie o to w tym wszystkim chodzi, by piwo łączyło ludzi, by Browarnik z Warmii łączył ludzi. Patrząc na powyższe zdjęcia, nie ma co do tego wątpliwości. Ja szczerze mówiąc, byłem lekko wzruszony.

Dla wszystkich tych z Olsztyna oraz okolic, którzy do tej pory nie mieli jeszcze okazji piwa spróbować, a mają na nie ochotę, zapraszam do Browaru Warmia oraz do sklepu Ćwiartka, w których to piwo powinno jeszcze być dostępne. Życzę 'Na zdrowie!'.

czwartek, 4 stycznia 2018

Rok 2017 - ach co to był za rok :-)

Kilkadziesiąt godzin temu pożegnaliśmy rok 2017 i możemy zacząć cieszyć się rokiem 2018 i czekać na wszystko co nam ze sobą przyniesie. Przed nami, na pewno, nowe browary, nowe piwa, nowe style, smaki, nowe kooperacje, a także interesujące imprezy piwne, ciekawe piwne podróże oraz inne intrygujące sytuacje związane z naszym ulubionym trunkiem. Z pewnością także, nie zabraknie piwnych klap, piwnego snobizmu i wielu innych rzeczy, o których obecnie się mówi i słyszy, a które mimo tworzenia się ciekawego rynku piwa, powodują, że czasami zastanawiam się, czy to wszystko rozwija się we właściwym kierunku. 

No, ale zanim to wszystko przeżyjemy, to warto na chwilę się zatrzymać i powspominać ten rok, który właśnie minął. Dla mnie, był to rok nad wyraz fantastyczny i to nie tylko pod względem piwnym. Przez ostatnich 365 dni, udało mi się poznać kolejnych wile osób związanych z piwem. 

W poszukiwaniu dobrego piwa, 31 wsiadałem na pokład samolotu i w sumie, ponad dwa razy okrążyłem nasza matkę Ziemię. Zwiedziłem całkiem sporo  browarów, tu w Polsce (6) i na Świecie, z czego w Estonii jeden, Finlandii pięć, na Litwie trzy, w Niemczech, w Nowej Zelandii osiem, dwa w USA i po jednym w Szwajcarii oraz ... na Tonga.


Co ciekawe, w ubiegłym roku, odwiedziłem tylko dwa piwne festiwale, którymi były Olsztyński Festiwal Piw Rzemieślniczych w Olsztynie i Browariada w Ostródzie. Poza tym, mam tez sympatyczne wspomnienia ze Święta Warmińskiego Piwowara w podolsztyńskich Dywitach. 

 
Następnie, wspólnie z ekipą Browaru Warmia uwarzyłem nasze wspólne piwo, które w przyszłym miesiącu pojawi się na rynku. O szczegółach dowiecie się już wkrótce. Myślę, że nie będziecie zawiedzeni. Mogę odkryć kolejne karty i przekazać wam informację, że będzie można napić się go z kranu, na pewno, w Olsztynie i Trójmieście i prawdopodobnie w ... Pluskach. 

Ponadto przeprowadziłem wiele prezentacji związanych z piwną kulturą i sztuką degustacji, dzięki czemu odwiedziłem kilka ciekawych miejsc w naszym pięknym kraju i miałem okazję przedstawić piwo w najjaśniejszym świetle tym, którzy do tej pory z piwem nie byli zbyt mocno za pan brat. Dzięki tymże spotkaniom, miałem także szczęście znaleźć się w kadrze, niezbyt lubianego, automatycznego fotografa, którego czasami można spotkać przy naszych drogach.

Nieźle owocowała także przyjacielsko-robocza współpraca, na bardzo różnych płaszczyznach, z olsztyńskimi browarami, a także możliwość wprowadzenia na właściwe tory, jednego w gdańskich piwnych lokali, co było dla mnie bardzo sympatyczną przygodą, jak i dość sporą nauką.

Wróciłem również do bardziej regularnego pisania, tu na blogu. Mogę się pochwalić, że napisałem ponad trzy razy więcej wpisów, niż w roku 2016, co przy natłoku zeszłorocznych zajęć i obowiązków, uważam, za niezły wyczyn. Wierzę, że w tym roku, będzie tych wpisów jeszcze więcej. Co ciekawe, trzy z napisanych w 2017 roku postów, znalazły się w dziesiątce, najchętniej odwiedzanych i czytanych postów w historii bloga. WOW!

Aha, wstąpiłem, ku uciesze moim znajomych piwowarów domowych rodem z Warmii i Mazur, także do Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych (PSPD). Trochę mnie to samego zaskoczyło, ale chyba taka była kolej rzeczy. Prawda BroWarmiacy? 

Pod koniec roku, udzieliłem także wywiadu dla gazety, co było przyjemnym zwieńczeniem roku, pomimo pytań i treści, które w nim się znalazły? Dlaczego tak piszę, gdyż o piwie, mógłbym opowiadać godzinami i tak naprawdę, chciałbym przekazać / przekazywać znacznie więcej informacji.   

Dodatkowo, wypiłem także sporo polskiego i trochę zagranicznego piwa. Prowadząc swój własny dziennik piwny (tylko polskie piwa), mogę teraz podzielić się z Wami, co ciekawszymi danymi. Oto i one poniżej.

W sumie skosztowałem 687 degustacji, co łącznie dało 258,36 wypitych litrów. Z liczby 685 podejść do piwa, 379 (55,17%) były to degustacje piw, które pojawiły się na rynku przed 2017 rokiem, a 307 (44,83%) to premierowe. Z tego, na piwa niepremierowe przypadło 159,96 litów (59,59%), a na nowości 104,40 litrów (40,41%).
 
W moim i nie tylko szkle, znalazło się miejsce dla piw z 92 browarów, stacjonarnych i kontraktowych. Te browary, uraczyły mnie w sumie 371 różnymi piwami. W tej liczbie, 16 pozycji, były to piwa kooperacyjne.

Poniżej czołowa 10 browarów, pod względem liczby podejść do warzonych przez nie piw:
1. Browar Kormoran - 121 degustacji (D) - 18 różnych piw (RP) - 52,35 litrów (L),
2. Browar Pinta - 61 (D) - 36 (RP) - 24,16 (L),
3. AleBrowar - 48 (D) - 26 (RP) - 15,73 (L),
4. Browar Warmia - 30 (D) - 13 (RP) - 7,07 (L) - tu statystyki nieco zakłamane, ze względu, na brak zapisków z degustacji, które miały miejsce w trakcie moich wizyt u chłopaków na leżakowni. Ehh ...,
5. Browar Gościszewo - 23 (D) - 10 (RP) - 9,12 (L),
6. Mazurski Browar - 22 (D) - 7 (RP) - 6,05 (L),
7. Browar Ukiel - 22 (D) - 5 (RP) - 4,72 (L),
8. Browar Nepomucen - 19 (D) - 8 (RP) - 6,85 (L),
9. Browar Kingpin - 18 (D) - 14 (RP) - 5,91 (L), 
10. Browar Jana - 17 (D) - 14 (RP) - 7,07 (L).

Tak, natomiast, wygląda czołowa 'dziesiątka' najczęściej degustowanych, czyli moich ulubionych piw:
1. Browar Kormoran - 1 na 100 - 38 (D) - 18,60 (L),
2. Browar Kormoran - Podróże Kormorana - Witbier - 13 (D) - 6,50 (L),
3. Browar Kormoran - Warmińskie Rewolucje - 13 (D) - 5,90 (L),
4. Browar Pinta - Atak Chmielu - 11 (D) - 4,80 (L),
5. Browar Nepomucen - Forest IPA - 11 (D) - 3,80 (L),
6. Browar Ukiel - West Coast IPA - 10 (D) - 2,15 (L),
7. Browar Kormoran - Podróże Kormorana - American IPA - 9 (D) - 4,05 (L),
8. Browar Żywiec - Żywiec Premium - 8 (D) - 3,49 (L) - tak też czasami bywa,
9. AleBrowar - Lady Blanche - 8 (D) - 2,05 (L),
10. Browar Warmia - Pils - 8 (D) - 2,02 (L).

Na rynku, pojawiło się - ponownie - bardzo dużo nowych piw, z których, jak pisałem wyżej, ja sam zasmakowałem 307. Największe wrażenie na mnie zrobiły, takie jak (alfabetycznie browary): Not So Scary (AleBrowar), Saison na Madagaskar (Amber), Porter Podbity Śliwką (Jabłonowo - Manufaktura Piwna), Imperial Geezer (Kingpin), Barlow Sorbus i Kormoran Ciemny z kosodrzewiną (Kormoran), Forest IPA (Nepomucen), Viva Śliwa (Nepomucen/{Pinta), Express IPA i Wesołych Świąt 2017 (Pinta), Piwo Festiwalowe 28 (Piwoteka), Gerda (Spółdzielczy), West Coast IPA (Ukiel), Mokra Szyszka (Warmia) i wiele innych, których musiałbym tu wymienić bardzo sporo.

Cieszy mnie bardzo fakt, że coraz więcej mogę pić piwa rodem z Warmii i Mazur. Raduje mnie fakt super debiutów browarów Ukiel z Olsztyna i Kadyk z Działdowa, a także rozwój Mazurskiego Browaru z Ełku oraz wzrost oferty i formy Browaru Warmia, no i oczywiście ugruntowanie mocnej pozycji na polskim rynku piwnym Browaru Kormoran. Rodem z Olsztyna i Warmii są jeszcze pomysłodawcy i piwowarzy Browaru Stara Szkoła, który swoją siedzibę ma na Podlasiu oraz kontraktowy Dziki Kocur. Zaczyna się tu nieźle dziać i cieszę się, że od czasu, do czasu, mam w tym swój udział.

Dość o mnie! Z początkiem nowego roku, chciałbym wszystkim zaangażowanych w warzenie, dystrybucję i szerzenie kultury piwa, a także wszystkim tym, którzy uwielbiają piwo (jakiekolwiek), życzyć, by w tym roku, w waszym szkle nie zabrakło dobrego piwa i byśmy wszyscy razem cieszyli się z kolejnego roku, w którym polska branża piwna, będzie się dynamicznie rozwijać. Najlepszego moi drodzy!.