Ponownie, trzeci już raz, witamy w budapesztańskim dystrykcie 10, czyli w części stolicy Węgier znanej jako Kőbánya. Wracamy, by odwiedzić kolejny browar się tu mieszczący. W tym wpisie zabieram was do HopTop Brewery.
HopTop Brewery to rzemieślniczy, restauracyjny browar, który został otwarty w 2016 roku, który jeszcze do niedawna mieścił się w tych samych budynkach, co Mad Scientist oraz Horizont Brewing. Jakiś czas temu, dokładnie w 2024 roku, browar przeniósł swoją siedzibę do nowego budynku, który zlokalizowany jest pod drugiej stronie ulicy od starej miejscówki, w którym to miejscu, oprócz warzenia piwa, serwuje się też jedzenie.
Dokładny adres browaru w nowej lokalizacji, to Maglódi street 47, a lokal jest czynny codziennie w godzinach: niedziela-czwartek 11:00-20:00 i piątek-sobota 11:00-22:00.
Przekraczając próg HopTop Brewery, wita nas dość obszerna sala restauracyjna wraz z barem. Wszystko w nowoczesnym wystroju, czyli metal, wylewka i mebelki barowe. Czuć piwny klimat, ale to nie jest typowa piwna gospoda. W sali głównej na parterze (są jeszcze wyższe poziomy), możemy przez szybę podziwiać instalację warzelną browaru. Poza tym, przy barze, mamy lodówki i półki z piwami, które można zamówić i wypić na miejscu i także na wynos.
Instalacja warzelna, to czteronaczyniowe machinarium o wybiciu 50 hektolitrów. Całość produkcji lokalnej, węgierskiej. Jak wspomniałem wyżej, całość można podziwiać przez szybę popijając piwo i jedząc, na przykład fish & chips, czy burgera. Ja miałem to szczęście, że jeden z pracowników produkcji, wziął mnie na krótką wycieczkę po browarze.
Za ścianą mamy pomieszczenie, gdzie zlokalizowane są zbiorniki fermentacyjne i leżakowe. Mamy tu zbiorniki o pojemności 20, 40 i 50 hektolitrów. Jest tu także specjalna instalacja do piw wymrażanych.
Tak wygląda browar wewnątrz, a jak wygląda sprawa z miejscowymi piwami. Otóż, warzy się tu nowofalowo i klasycznie. Jest stały trzon, są limitowane edycje, są piwa sezonowe, są wymrażarki, są kooperacje.
Będąc na miejscu, zauważamy że mamy dostępnych kilka piwa na kranach (ponad 10) oraz sporą liczbę ich w lodówkach. Będą na miejscu, by spróbować jak największej liczy piw, można zamówić deskę próbek, z czego ja skorzystałem. To sześć piwek wlanych do szkiełek o pojemności 100 mililitrów.
Do deski, wybrałem sobie: Hellesa, Mangoman (pale ale z mango), pilsa, IPA, American IPA i ostatniego piwa - wybaczcie - nie pamiętam. To co mogę napisać o powyższych, to to, że Helles był dobry, ale jakoś nie wybitnie. Mangoman, to pozycja dla osób lubiących piwa owocowe. Mango tutaj jest na piewrszym planie. Pils jest super, taki w stylu niemieckim. IPA, tu - hmm - chyba coś poszło nie tak, a American IPA, okazała się naprawdę super wywarem, takim w stylu najlepszych warek Ataku Chmielu. Dla mnie bomba.
Po degustacji tychże sześciu piw, polecono mi Eisbocka, więc idąc za radą, skorzystałem z sugestii i piwo to, okazało się naprawdę bardzo, ale to bardzo dobrym przedstawicielem stylu, dla którego warto przybyć do HopTop Brewery.
Do piwa, po kolejnej sugestii, zamówiłem sobie 'hamba' z frytkami. Był, jak najbardziej, dobry, ale do wybitności, trochę mu zabrakło. Ważne, że był dobrym akompaniamentem dla piwa.
Podsumowując, będąc w Budapeszcie, wizyta w HopTop Brewery jest koniecznością. Trzeba tu zajechać, mimo faktu, iż jest trochę daleko od centrum, ale tramwajem to kilkanaście przystanków. Polecam!











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz