czwartek, 5 lutego 2026

Z wizytą w browarze Farsons Brewery w Birkirkara

Drugim maltańskim browarem, który odwiedziłem będąc ostatnio na wyspie, był ten największy, czyli Farsons. Browar znany między innymi z piwa Cisk, najpopularniejszej piwnej marki na Malcie. 
 
Farsons, to zlepek dwóch słów, a mianowicie nazwiska rodziny założycielskiej, czyli Faruggia oraz słowa Sons (synowie), które wspólnie tworzą słowo Farsons właśnie. Od samego początku, czyli od roku 1928, browar jest w maltańskich rękach i jak dotąd, nie należy do żadnego międzynarodowego koncernu. 
 

Browar mieści się w małej miejscowości (zresztą wszystkie maltańskie miejscowości są małe) Birkirkara. Jak w tego typu browarach bywa, browar otwarty jest na turystów, ale zwiedza się to, co chcą nam pokazać, czyli bardziej muzeum, niż właściwy browar. Tak samo jest właśnie w przypadku Farsons Brewery. Browar otwarty jest na turystów codziennie, w godzinach 10:00-18:00, a bilet wstępu kosztuje 15 euro. W cenie mamy degustację pięciu warzonych na miejscu piw. 
 

W trakcie wizyty, najciekawszym co można zobaczyć, jest zabytkowa warzelnia, w której zainstalowanych mamy w sumie pięć kotłów i kadzi, które to jeszcze kilka lat temu były głównym sprzętem używanym do warzenia miejscowych piw. Od kilku lat są obiektem muzealnym, a warzenie odbywa się w nowoczesnej hali, w nowych zabudowaniach, do których, niestety, turyści nie mają wstępu. Niemniej jednak trzeba przyznać, że stara warzelnia jest piękna i ma w sobie duszę. Zresztą zobaczcie sami.
 





 
Warzelnia, moim zdaniem jest clou całej wycieczki i warto się w niej zatrzymać na dłużej. Wycieczka jest osobista, bez przewodnka, bez dużej grupy osób, więc można tą warzelnią rozkoszować się dłużej. 
 
Poza nią, jak to jest w tego typu muzeach, dowiadujemy się sporo o historii miejsca. Ukazanych jest nam cała masa artefaktów, starych etykiet, szkiełek do piwa i ogólna filozofia browaru, w postacci różnego rodzaju plansz, i tym podobne. Informacje może i ciekawe, jakkolwiek duża ilość przekazywanych wiadomości do osobistego przefiltrowania. 
 



Ja zbytnio tego nie słuchałem, bo jakoś średnio mnie interesowały gadki o tradycyjnych recepturach, wyselekcjonowanych ziarnach zbórz i szyszkach chmielu, więc po wizycie na warzelni i zrobieniu kilku innych fot, udałem się na piąte piętro, gdzie znajdował się firmowy pub, czyli miejsce, gdzie na zwidającego czekała darmowa degustacja pięciu różnych miejscowych piw, każde o pojemności 150 mililitrów, jak dobrze pamiętam
 
 
W dniu mojej wizyty, na kranach dostępne były takie piwa, jak: jasny lager, pils, Amber Ale, IPA oraz Strong Ale. Wszystkie piwa były ok, choć jak się pewnie domyślacie, nie było w nich zbyt dużej liczby fajerwerków, ale nie było też wad i tego, co możemy napotkać w naszych piwach koncernowych. Najbardziej, jak pewnie się domyślacie, zasmakowała mi 'ipka', którą dzień wcześniej wypiłem pół literka w jednym z maltańskich pubów. Niestety, nie trafiłem na degustacji na Milk Stout, a taki też jest w ofercie browaru. No szkoda, ale może nie mam czego żałować. 
 
 
Jak to w tego typu miejscach bywa, przy wejściu, a zarazem wyjściu, mamy sklepik firmowy, w którym możemy kupić właściwie wszystko, a mianowicie warzone na miejscu piwo, szkło do piwa, koszulki, bluzy, skarpetki, czapki, pocztówki i całą masę innych gadżetów firmowych. Do tego, bo browar z tego słynie, można zakupić puszeczki i butelki Kinnie, czyli miejscowego napoju, przypominającego colę, który to także powstaje w browarze. Bardzo dobry napój, tak naprawdę. 
 
Podczas wizyty, krążąć pomiędzy piętrami, na trzecim z nich, mijamy mały rzemieślniczy browar The Chapels, który jest krftowym dzieckiem Frason Brewery, ale o nim więcej napiszę podczas następnego wpisu.
 
Podsumowując, Farsons Brewery, to wycieczka głównie w przeszłość, gdzie pięknie zachowane pomieszczenie warzelni, jest najjaśniejszym punktem zwiedzania i dla której to warto wybrać się do Birkirkary. Każdy fan piwa, będąc na Malcie, musi odwiedzić to miejsce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz