Przedstawiam piwo Grodzka 15 Mai Bock.
Zawartość ekstraktu: 16,6%.
Zawartość alkoholu: 6,8% obj.
Kolor: złoty, bardzo leciutko mętny.
Zapach: słodowo-drożdżowy, w tle delikatne owocki.
Smak: słodowy, słodkawy, w tle ledwo wyczuwalna goryczka oraz dość mocny i długi alkohol.
Piana: kremowo-biała, wysoka, gęsta, mocno pęcherzykowa, wolno opada.
Pasteryzacja: nie.
Termin przydatności do spożycia: 3-4 tygodnie.
Opakowanie: butelka 0,33l, bezzwrotna.
Podsumowanie:
Dziś u mnie kolejne piwko z browaru restauracyjnego z Lublina. Tym razem na ruszt wziąłem Mai Bock'a. Piwo ma ładną złotą barwę. Piana tego piwa jest wyśmienita, naprawdę może się podobać i wolno opada. Zapach jest za mało intensywny dla mnie i uważam, że jest dość płaski jak na koźlaka. W smaku jest już bardziej wyraziste, ale szału nie ma, jest dość słodkie, moim zdaniem za słodkie, no i ten męczący alkohol na finiszu, naprawdę pali troszkę gardło. Wysycone piwo jest dość słabo, za słabo moim zdaniem i przy swoim ekstrakcie, no niestety, jest dość wodniste. Butelkę Piwa Mai Bock'a, jak przystało na Grodzką 15,
zdobi etykieta z wszelkimi danymi, temperaturą serwowania, etc.
Graficznie przypomina mi etykiety z lat 80-ych i 90-ych. Niestety jakość papieru nie oszołamia, marszczy się. Konkludując, trochę się zawiodłem tym piwem szczerze mówiąc. Piwo jest średnio dobre, to co je ratuje to wygląd, ale w końcu piwo jest nie od patrzenia na nie, tylko do picia, a te właśnie do picia nie zachęca za bardzo.
Moja ocena:
Kolor: - 9
Piana: - 9
Zapach: - 6
Smak: - 4
Etykieta: - 6
Ocena końcowa: 6,32/10








