czwartek, 17 października 2019

Z wizytą w Browarze Vrest w Gdańsku

Trójmiasto, od momentu mojej przeprowadzki do Olsztyna, dość często odwiedzam. Tak średnio raz na miesiąc. Jakkolwiek nigdy nie miałem okazji odwiedzić jednego z tamtejszych browarów. Chodzi o Browar Vrest z Gdańska. Tak, tak, browar powstał w 2015 roku, a ja dopiero zdążyłem złożyć wizytę w nim w ostatni weekend. słyszałem o nim i piwie warzonym przez tamtejszych piwowarów, bardzo różne opinie i sam chciałem sprawdzić, jak faktycznie wygląda sytuacja.


Browar zlokalizowany jest w dzielnicy Wrzeszcz, przy ulicy Słowackiego 23, na terenie dawnej jednostki wojskowej. Jest częścią, że tak to ujmę, centrum kulturalno-rozrywkowego Stary Maneż. Odwiedzając to miejsce, miałem to nieszczęście, że nie trafiłem ani na piwowara, ani na menadżera, ani na właściciela, dzięki czemu nie miałem okazji zwiedzenia całego browaru. Na szczęście, część instalacji jest na widoku klientów odwiedzających ten lokal. 

Zacznę od tego, że tuż po przekroczeniu progu browaru, ukazują się nam przyjemne, ładnie zaaranżowane i urządzone wnętrza, co powoduje od samego początku, że odczuwa się pewien rodzaj sympatii do tegoż piwnego miejsca. Jest drewno, są cegły oraz elementy metalowe. Do tego przyjemne oświetlenie. Naprawdę podoba mi się wnętrze lokalu. 

Tuż koło baru, zlokalizowana jest dwunaczyniowa warzelnia. Pojemności "garnków" niestety nie znam, ale wyglądają na dziesięciohektolitrowe. To samo tyczy się dwóch zbiorników fermentacyjno-leżakowych, które zlokalizowane są tuż obok warzelni. Gdzie jest reszta zbiorników? Nie powiedziano mi. 




Oferta piwna browaru, to pięć różnych piw, z czego cztery z nich to podstawowa oferta i jedno rotujące, nazywane tutaj Niecodzienne. Tak więc w piwnym menu znajdziemy: Jasne (jasny lager), Pils, Pszeniczne, Ciemne (ciemny lager) oraz te Niecodzienne właśnie.  Tym razem była to AIPA.





A jak te piwa smakują i wypadają w porównaniu do gdańskiej, restauracyjnej konkurencji? Z wyglądu wszystkie prezentują się bardzo dobrze. W sferze aromatyczno-smakowej, tak naprawdę, tylko AIPA wypada bardzo dobrze. Naprawdę, piwo mi mocno zasmakowało i oprócz próbki, zamówiłem jeszcze dwie szklanki tego pysznego wywaru. Reszta piw, hmm, już tak mocno nie zachwyca. Spokojnie można wypić, ale radość z ich spożywania nie jest wielka, jak w przypadku AIPY, że tak to ujmę.  Konkurencja gdańska, w tychże stylach, oferuje znacznie więcej. 



Pod względem cenowym, naprawdę jest spoko. Piwo małe (0,3 litra) kosztuje 8 PLN, a duże (0,5 litra) 12 PLN. Deska 5 próbek po 100 mililitrów., to koszt 15 PLN. Jak na gdańskie, trójmiejskie standardy, to naprawdę rozsądne ceny. 


Oprócz piwa, w Browarze Vrest można także dobrze i całkiem niedrogo zjeść. W trakcie naszej wizyty, spróbowaliśmy zupy rybnej, skrzydełek z kurczaka oraz pysznych deserów. Wszystko bardzo smakowite.

Jedna jeszcze ciekawa rzecz, którą udało mi się zaobserwować w trakcie wizyty w Browarze Vrest. Otóż, klientów było całkiem sporo, mimo wczesnej pory (13:00 w sobotę). Co ciekawe, około 80% odwiedzających to miejsce, to ... kobiety. Naprawdę bardzo sfeminizowana klientela, czego nie uświadczyłem w żadnym z trójmiejskich browarów restauracyjnych. Nie mam nic naprzeciw, jakkolwiek bardzo mnie to zaskoczyło. 

Co jeszcze ważne podkreślenia, to w Browarze Vrest natrafimy na naprawdę bardzo sympatyczną i uśmiechnięta obsługę, dla której nie ma rzeczy niemożliwych jeśli chodzi o komunikacje z klientem. Jest bardzo miło. 

Podsumowując wizytę, muszę przyznać, że Browar Vrest to bardzo sympatyczne, przytulne miejsce do spędzenia wolnego czasu, gdzie można skosztować piwo warzone na miejscu, może nie najwyższych lotów, względem miejscowej konkurencji, ale pijalne, a także uraczyć się bardzo dobra kuchnią. Wasze zdrowie! 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza