sobota, 29 sierpnia 2026

Z wizytą w browarze Pivovar DOCK7 w Bratysławie

Minęło już kilka długich dni od momentu, kiedy opublikowałem tutaj ostatni wpis, więc czas najwyższy na to, by opisać tutaj kolejny browar. Ponownie eksplorujemy Bratysławę i tym razem zabieram was do browaru DOCK7, a dokładniej do przybutku, który nazywa się Reštaurácia a pivovar DOCK7.
 
 
Ten, całkiem nowy piwny przybytek Bratysławy, otworzył się na klientów półtora roku temu, a dokładniej 1 marca 2025 roku. Mieści się tuż nad lewym brzegiem Dunaju, przy ulicy Pribinova 32. Czynny jest codziennie w godzinach: niedziela-środa 11:00-23:00 i czwartek-sobota 11:00-00:00.
 
Budynek, w którym browar się znajduje, to odrestaurowany budynek, dawnego nadrzecznego, portowego składu. Wnętrze lokalu, to połączenie surowego betonu, drewnianych mebli i szkła oraz metalu. Jest nowocześnie, ale jednocześnie surowo.
 
 
Serce browaru, a właściwie sam browar, znajduje się na końcu lokalu, za przeszkleniem. Niestety, w środku jest ciemno i instalacja jest dość słabo widoczna i bardzo trudna do fotografowania. No, ale w końcu, większość klientów, to normalni ludzie, a nie piwni wagabundzi jak ja. 
 


 
 
Piwo, w DOCK7, leje się z dwóch barów, jednak ten drugi, położony na końcu lokalu, otwierany jest wieczorami i przy grubszych imprezach. Bar główny widoczny jest na wejściu.
 

 
Na kranach, mamy osiem różnych piw, z czego można sobie zamówić deskę próbek 6 z 125 mililitrów i by skosztować ich jak najwięcej, tak właśnie zrobiłem. W skład tej deski weszły takie piwa, jak: Docker 12° (pils), IPL 11°, Onkel Hans 11° (Kölsch), Session IPA 12°, APA 13° i Blond Ale 10°. Poza tym, dostępne były jeszcze Dark 13° (ciemny lager) oraz Elf 11° (lager busztynowy).
 
 
Z całego zestawu sześciu piw, najlepszymi okazały się APA (w oógle najlepsze piwo w browarze), IPL oraz pils. Pozostałe trzy, mało wyraziste, niestety. Cena powyższego zestawu dość wysoka, bo aż 8,70 euro. 
 
 
Poza tym, ceny piw zamawianych w normalnych pojemnościach, czyli w zależności od stylu, w szkłach o pojemnościach 300, 400 i 500 mililitrów, dość normalne. Najdroższe piwa, czyli 'górniaki', to koszt 4 euro. Więc nie ma na co narzekać. 
 
Po wypiciu deski i później większej 'apki', podziękowałem za dalszą degustację i ruszyłem na dalszą eksplorację bratysławskiej piwnej sceny. Słowem końca, miejsce przyjemne nawet, połowa piw godna uwagi. Wiosną i latem, dostępny zewnętrzny ogródek nad samym brzegiem Dunaju, co jest chyba największym plusem tego miejsca. Tak więc, miejsce całkiem OK, ale szczerze mówiąc, oczekiwałem sporo więcej po DOCK7. Na zdravie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz