Światowy dzień koźlaka (Bock Beer Day) przypadana dzień 20 marca. W tym roku wypadł w czwartek. Wraz z Browarem Amber, chcąc kontynuować, nieobecne w roku 2024, Koźlaki Blogerskie, postanowiliśmy zaprosić blogerów i influencerów, nie tylko piwnych, na wspólne świętowanie tego dnia, w dniach 21 i 22 marca. Niestety, mnogość imprez w tych dniach, sprawiła, że by zebrać odpowiednią liczbę osób, musieliśmy przesunąć świętowanie dnia koźlaka, na tydzień później. Wyszło nam to wszystkim na dobre, bo ostatni weekend marca, był przepiękny pod względem pogody, co sprawiło, że Bock Beer Day nabrał typowo wiosennych barw, a i w duszy wszystkich osób zrobiło się ciepło.
Organizacją wydarzenia, jak to miało miejsce w latach 2022 i 2023, zająłem się ja i do Gdańska zaprosiłem kilkadziesiąt osób związanych ze światem piwa, kulinariów i szeroko pojętej turystyki. W spotkaniu, oprócz gospodarzy, w osobach Marka Skrętnego i Wiktorii Kokot i mnie, udział wzięli (przepraszam, że nie alfabetycznie): Kamila Burniewicz i Marcin Chmielarz (Kociokwik.tv), Marlena Łąbendzka i Michał "Docent" Maranda (PolskieMinibrpwary.pl), Aleksandra Choszcz i Arkadiusz Harmel (FoodLove People), Joanna Czarnecka i Adam Olszowski (TuKaszuby), Klaudia Połom i Mateusz Kowalski (Foodie Trójmiasto), Janek Sieiński (Piwna Japa), Janek Pasiński (Piwna Kompania), Michał "Proceente" Kosiorowski (Chmielotok), Patrycja Kowalska (pattka_kk), Arek Kuszewski (ProPiwo), Marcin Kwil (Oko na piwo, Same Krafty), Marcin Orłowski (Seta z Nasielska), Kajetan Wojciechowski (Beer my lover), Piotrek Wyrwas (Piwa naszego powszedniego), Łukasz Anczyk (Opiwatele), Jurek Gibadło (Jerry Brewery, Brokreacja), Kuba Niemiec (The Beervault), Marcin "Abernacka" (Piwny turysta), Robert Pieśnikowski (Browar na luzie), Krzysiek Barłóg (Kraftowe), Tomek Schutz (Browar Gdynia). Jak widzicie, grupka całkiem spora i zacna.
Wszystko zaczęło się od zbiórki w Hotelu Sadova w Gdańsku, skąd zabrał nas autokar do Bielkówka, do Browaru Amber, gdzie nastąpiło uroczyste powitanie uczestników przez Marka, Wiktorię oraz prezesa Ambera Piotra Przybyło. Były nowe Hoppy Bocki, były tez inne piwa Ambera z kranu oraz butelek oraz drobne przekąski. Wszystko to na tarasie biurowca Browaru Amber, tak jak trzy lata temu. Super pogoda, genialna atmosfera, fenomenalne humory uczestników i dobre piwo.
Po tym fantastycznym wstępie, przyszedł czas na zwiedzanie browaru. Naszym przewodnikiem był tym razem Marek Skrętny, do którego w połowie dołączył jeden z piwowarów Paweł Kozica.
Następny przystanek, to jak to nazwaliśmy razem z Markiem - Amber na wysokościach. Mowa o wypadzie do restauracji Olivia Star, mieszczącej się na 32 piętrze budynku wchodzącego w skład Olivia Business Center. Restauracja słynąca z kuchni włoskiej, polskiej i tapasów. Tego dnia, nasi goście mogli skosztować takich dań, jak: krem z batata i marchewki z mlekiem kokosowym i kaszubska zupa rybna; risotto z kasztanami i serem groseran i burger z szarpaną wołowiną, opiekanymi ziemniakami i sosem BBQ oraz desery w postaci tiramisu i bezy pistacjowej z malinami. Prawda, że zacne menu? Mi najbardziej w gust wpadło risotto z kasztanami. Naprawdę zacna potrawa. Polecam. Co ważne, ceny nie są takie wysokie, jak poziom na którym degustowaliśmy potrawy.
Do tego, w tejże restauracji miał miejsce odszpunt beczki z klasycznym koźlakiem Ambera. Można było podziwiać także genialne widoki na Trójmiasto oraz Zatokę Gdańską, przez szyby restauracji z otwartego tarasu. Petarda!
Piątek zakończyliśmy w trzech gdańskich knajpach, zlokalizowanych na Głównym Mieście, a mianowicie w Lawendowej 8, Labeeryncie i Pułapce. W dwóch pierwszych, podpięte były beczki z Hoppy Bockiem.
Drugi dzień - sobota - to powrót Ambera na wysokościach i wizyta w słodowni Malteurop, mieszczącej się w gdańskim porcie. Ekipa słodowni najpierw oprowadziła nas po zakamarkach zakładu, poopowiadała o produkcji słodu, o klasycznych typach, które są wytwarzane w Gdańsku, o tym, jakie browary są zaopatrywane w słód powstający w Gdańsku (polskie - te wielkie i te małe; min. Amber oraz zagraniczne, na wszystkich kontynentach, oprócz Antarktydy). Była także wizyta w miejscowym lokalu, takiej kantynie, lub jak kto woli pubie, ulokowanej na tarasie słodowni, tuż nad siedmioma poziomami, gdzie kiełkuje słód. Była to okazja do podziwiania gdańskiego portu i stoczni oraz samego Gdańska z wysokości. Można było się także napić bezalkoholowego piwa (alkohol surowo zabroniony na terenie słodowni). Zrobiliśmy także pamiątkowe, grupowe zdjęcie (w cudownych firmowych kamizelkach i kaskach). Nie obyło się bez prezentów ze strony Ambera.
Ekipa słodowni Malteurop spisała się naprawdę na medal. Super przyjaźni, pełni dobrego humoru i co najważniejsze profesjonalizmu dżentelmeni. Dzięki wiekie!
Jak widać, działo się i bardzo się cieszę, że znowu mogłem być tego częścią, że pomogłem stworzyć logo wydarzenia, ogarnąłem merch i skoordynowałęm wszystkie elementy tejże układanki. To byłą dla mnie przyjemność, po raz trzeci wykonać tę pracę dla Browaru Amber i to nie jest moje ostatnie słowo. Do zobaczenia za rok! Wasze zdrowie!